86. Giro d'Italia. 21 etapów o łącznej długości 3408,5 kilometra. Pięć górskich finiszy, w tym straszny Zoncolan. Na deser czasówka. Tylko 171 zawodników z 19 grup. Włoscy górale kontra czasowiec z Hiszpanii. Siedmiu Polaków i wieloetapowy debiut polskiej grupy pod kozackim dowództwem.


Z ZIEMII POLSKIEJ DO WŁOSKIEJ

Tegoroczne Giro podzielone na 21 etapów (bez prologu) w przeciwieństwie do ubiegłorocznej edycji wyścigu, która odwiedziła cztery inne kraje w całości przeprowadzone zostanie na włoskiej ziemi. Trasę przygotowano z myślą o jak najciekawszej wklasyfikacji generalnej wyścigu, stąd pośród sześciu górskich etapów aż pięć finałowych podjazdów (na których wyjątkowo kolarze będą mogli zdejmować kaski): Terminillo, Monte Zoncolan, Alpe di Pampeago, Chianale i Cascata del Toce. Najwięcej mówi się o nowym i bardzo stromym podjeździe we wschodnich Dolomitach - Zoncolan, który jest włoską odpowiedzią na hiszpańskie Angliru. Poza górami wyścig rozstrzygał się będzie również na 75,5 kilometrach jazdy indywidualnej na czas podzielonych na dwie czasówki. Ta druga będzie jednocześnie ostatnim etapem wyścigu, co nie miało miejsca w Giro od 1992 roku. Do głównych faworytów wyścigu zaliczają się oczywiście włoscy górale: Francesco Casagrande (Lampre), Stefano Garzelli i przede wszystkim Gilberto Simoni - wszyscy oni będą chcieli powetować sobie ubiegłoroczne dopingowe i dyscyplinarne wpadki. Z zawodników zagranicznych najprędzej zagrozić im może obeznany już z włoskimi trasami Hiszpan Aitor Gonzalez (Fassa Bortolo), którego najmocniejszą stroną jest świetna jazda na czas i umiejętność skutecznego rozłożenia sił w tak długim wyścigu. W cieniu tej walki toczyć się będzie walka na sprinterskich finiszach i pościg największego sprintera minionej dekady Mario Cipolliniego (Domina Vacanze) za rekordem 41 etapowych zwycięstw w Giro Alfredo Bindy. "Król Lew" ma ich już 40 i złaknieni historycznego wydarzenia organizatorzy wyznaczyli w tym roku aż jedenaście łatwiejszych odcinków, z czego kilka typowo sprinterskich. Utrudnić to zadanie aktualnemu mistrzowi świata powinni jednak inni świetni sprinterzy: wicemistrz świata i najszybszy kolarz TdF 2002 Australijczyk Robbie McEwen (Lotto) oraz rodacy Cipolliniego: Angelo Furlan (Alessio) i Alessandro Petacchi (Fassa Bortolo), którzy w Wielkich Tourach wygrywali dotąd tylko na Vuelcie.

Polscy kibice dodatkowo emocjonować się będą debiutem rodzimej drużyny w tak wielkim wyścigu, na starcie w Lecce pojawi się bowiem ekipa CCC-Polsat. Po przeszło dwudziestu latach od debiutu polskiego kolarza w zawodowym peletonie (Czesław Lang - sezon 1982 w barwach Gis-Olmo) doczekaliśmy się w końcu polskiej drużyny w jednym z trzech największych wyścigów świata. Nie jest zaskoczeniem fakt, iż debiut ten przypadł na Giro d'Italia czyli tą spośród wieloetapówek, z którą Polacy od czasów Langa i Lecha Piaseckiego oraz później Zenona Jaskuły i Zbigniewa Sprucha byli zawsze najbliżej związani. Drużynę z Polkowic poprowadzi kolarz o przebogatym dorobku na trasach Giro - Rosjanin ("Kozak znad Donu") Paweł Tonkow. Jego przyjście tej zimy wybitnie pomogło też "Cyckom" dokonać innego historycznego wyczynu w polskim kolarstwie zawodowym jakim był awans do grona ekip I dywizji. Mimo obecności w zespole tak wybitnego lidera szanse pojechania na własne konto otrzymają najlepsi polscy etapowcy ostatnich lat Dariusz Baranowski i Tomasz Brożyna, którym wypadało będzie w końcu zdyskontować doświadczenia zdobyte w zespołach US Postal Service i iBanesto.com. Czterej pozostali Polacy w tej ekipie czyli: Piotr Chmielewski, Seweryn Kohut, Piotr Przydział i Radosław Romanik rządzący na krajowych szosach, po raz pierwszy będą mogli się przekonać ile są warci na tle czołówki światowej w tak trudnej i długiej imprezie. Nie można też wykluczyć, iż za trzy tygodnie najwyżej sklasyfikowanym z polskich zawodników będzie 25-letni Sylwester Szmyd z Mercatone Uno o ile tylko nie będzie musiał zanadto pracować na rzecz wracającego do niezłej formy Marco Pantaniego.


PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ


Alessio (nr od 1 do 9): Na starcie w Lecce nie pojawią się zarówno ubiegłoroczny zwycięzca Paolo Savoldelli jak i drugi Amerykanin Tyler Hamilton stąd najniższe numery startowe otrzymała tak z racji hierarchi jak i alfabetu drużyna trzeciego przed rokiem Pietro Caucchioliego. Alessio słynie z bardzo wyrównanego składu dzięki, któremu w ostatnich dwóch sezonach wygrywała klasyfikację drużynową Giro. W tym roku o obliczu tej drużyny stanowić będą również: doświadczony Andrea Noe' i utalentowany Franco Pellizotti. Nieźle po górach jeżdżą też wszechstronni: Denis Lunghi, który przed rokiem wygrał etap do Chieti, Ruggero Marzoli oraz Cristian Moreni. Ważną rolę w tym zespole na łatwiejszych etapach odgrywać powinien utytułowany klasyk Fabio Baldato, zaś do czołowych sprinterów wyścigu należał będzie zapewne zwycięzca dwóch etapów w VaE 2002 Angelo Furlan.

CCC-Polsat (11-19): Lider naszej drużyny Rosjanin Paweł Tonkow to bez wątpienia najbardziej utytułowany kolarz pod kątem startów w Giro we współczesnym peletonie! W minionych jedenastu sezonach dziewięciokrotnie startował w tej imprezie i za każdym razem kończył ją w czołowej "7" m.in. zwyciężył w edycji 1996 oraz był dwukrotnie drugi w latach 1997-98. Również w tym roku nie powinien zejść poniżej swojego wyśrubowanego poziomu, lecz do podium może być za daleko. "Wolną rękę" będą mieli doświadczeni Panowie B: Dariusz Baranowski i Tomasz Brożyna, którzy narzekali na nadmiar "czarnej roboty" w iBanesto.com. Tym razem pojawiła się przed nimi szansa ugrania czegoś na własne konto i wykazania swych umiejętności w imprezie najwyższej rangi. Wyróżniający się na "krajowym podwórku", lecz bez wieloetapowych doświadczeń górale: Piotr Chmielewski, Seweryn Kohut, Piotr Przydział oraz Radosław Romanik będą pracować w każdym terenie na trójkę wyżej wymienionych. Natomiast obcokrajowcy: Ukrainiec Bogdan Bondariew i Łotysz Andris Nauduzs będą szukać swej szansy na łatwiejszych odcinkach. Ten pierwszy w ucieczkach i ewentualnie długich finiszach, zaś drugi na premiach intergiro i finiszach z całego peletonu.

Ceramiche Panaria-Fiordo (21-29): Liderów jest dwóch: Giuliano Figueras oraz Meksykanin Julio Perez Cuapio. Włoski mistrz świata do lat 23 z Lugano po udanym sezonie 2001 podczas, którego zajął m.in. dziesiąte miejsce w Giro musiał pauzować w ubiegłym roku na skutek dyskwalifikacji dopingowej. Udanie zastępował go w tym czasie błyskotliwy góral z kraju Azteków. Perez, który w 2001 roku wygrał etap do Passo Pordoi przed rokiem był już najlepszy na dwóch górskich odcinkach: do San Giacomo i Corvara in Badia oraz triumfował w klasyfikacji górskiej! Obu asów w górskim terenie wspierał będzie zapewne doświadczony pomocnik Paolo Lanfranchi, który wygrał niegdyś alpejski etap do Briancon. Do ucieczek celem wygrania etapu zabierał się będzie Luca Mazzanti. Natomiast za sprinty odpowiadać będą młodzi kolarze z antypodów: Argentyńczyk Ruben Bongiorno i przede wszystkim Australijczyk Graeme Brown zwany przez rywali "bandytą" ze względu niebezpieczny sposób jazdy.

Colombia-Selle Italia (31-39): Ekipa górali z Andów, których z pewnością będziemy widzieć w akcji podczas najtrudniejszych górskich odcinków. Liderami kolumbijskiej drużyny będą: doświadczony Joaquim Casteblanco i specjalista od malezyjskiego Tour de Langkawi Hernan Dario Munoz. Uwagę trzeba również zwrócić na: Fredy Gonzaleza, który wygrał klasyfikację górską Giro w 2001 roku. Cenni pomocnicy to: John Freddy Garcia i Ruben Marin. W zespole przyda się bardzo doświadczony Włoch Rodolfo Massi. Natomiast na finiszach postara się pokazać z dobrej strony Ukrainiec Michajło Chaliłow.

De Nardi-Colpack (41-49): Liderem jest Ukrainiec Sierhij Honczar. Ten świetny czasowiec z Równego na Kresach wschodnich ma w swym dorobku medale MŚ na czas z każdego kruszcu. W latach 1997-2001 zawsze kończył on Giro w czołowej "10", a najwyżej w edycji 2001 na czwartym miejscu! Nieźle po górach jeździ również Giuseppe Palumbo. Natomiast cenne doświadczenia zbierać będą jeszcze niedawno wyróżniający się młodzieżowcy: Graziano Gasparre i Leonardo Giordani. Najszybszym kolarzem w tej grupie jest Estończyk Andrus Aug.

Domina Vacanze-Elitron (51-59): Drużyna wybitnie ustawiona pod mistrza świata Mario Cipolliniego. Pociąg w trykotach na wzór zebry ma poprowadzić "Lwa z Toskanii" do odniesienia kilku kolejnych zwycięstw etapowych. Na ostatnich metrach rozprowadzać swego lidera będą: doświadczony Giovanni Lombardi, który w sprzyjających okolicznościach potrafi sam wygrać finisz z mniejszej grupy (jak przed rokiem w Varazze czy na VaE w Santander) oraz młody Daniele Bennati. Grupą typowych robotników będzie dowodził stary przyjaciel "szefa" Mario Scirea. Jedynym kolarzem zwolnionym z obowiązku pomocy "Super Mario" będzie bardzo zdolny, młody góral Michele Scarponi, który przed rokiem w swym debiucie zajął osiemnaste miejsce.

Fassa Bortolo (61-69): Po rozpadzie Mapei potencjalnie najsilniejsza włoska ekipa. Teoretycznie będzie miała dwóch liderów: Dario Frigo i zwycięzcę ubiegłorocznej VaE Hiszpana Aitora Gonzaleza. Włoch był w wysokiej formie na początku tego sezonu i ostatnio "złapał dołek" w swej formie. Poza tym nawet w czasach gdy wydawał się lepiej przygotowany do tego wyścigu i tak nie wytrzymywał trudów trzeciego tygodnia. Wręcz przeciwnie Gonzalez, który przed rokiem wygrał na Giro dwa etapy (m.in. czasówkę przedostatniego dnia) i zajął szóste miejsce w generalce, a poza tym jeszcze lepiej finiszował w Vuelcie, którą wygrał nomen omenna czasówce ostatniego dnia. Utalentowanym i wszechstronnym kolarzem jest Luksemburczyk Kim Kirchen. Na płaskich i pagórkowatych etapach największym rywalem Cipolliniego może być Alessandro Petacchi, który korzystał będzie z pomocy: Matteo Tosatto i italo-Amerykanina Guido Trentiego.

FdJeux.com (71-79): Jedyną francuską drużynę w tegorocznym Giro poprowadzą młodzi-zdolni etapowcy, odkryci w ubiegłym sezonie: Sandy Casar (drugi w Paryż-Nicea) i Nicolas Fritsch (trzeci w Tour de Suisse). W ucieczki zabierać się będą: Carlos Da Cruz (zwycięzca Circuit de la Sarthe po takiej akcji), szybki Austriak Bernhard Eisel i doświadczony klasyk Frederic Guesdon. Natomiast bardzo zdolnym sprinterem jest Jimmy Casper.

Formaggi Pinzolo Fiave'-Ciarrocchi Immobiliare (81-89): Start tej ekipy długo "wisiał na włosku" po incydencie dopingowym podczas Tirreno-Adriatico związanym z jej kolarzem Massimiliano Morim. Zawodnicy tej ekipy z pewnością nie należą do faworytów wyścigu. Niemniej ex-wicemistrzowie świata: z elity - Duńczyk Bo Hamburger i w kategorii do lat 23 - Rinaldo Nocentini oraz Kolumbijczyk Luis F. Laverde mogą chcieć się pokazać na trudniejszych odcinkach. Natomiast szybkich Włochów: Elio Aggiano i Biaggio Conte stać na wygranie finiszu z mniejszej grupy tj. po ucieczce. Ponadto typowym sprinterem jest filigranowy Moreno di Biase.

Gerolsteiner (91-99): Niemiecka ekipa będzie musiała sobie poradzić bez będącego w wysokiej formie, acz nie w pełni zdrowego (kontuzja barku) Davide Rebellina. W tej sytuacji o przyzwoite miejsca w klasyfikacji generalnej wyścigu postarać będą się musieli Austriacy: Georg Totschnig i Gerhard Trampusch. "Kapitanem" tej drużyny z racji wielkiego doświadczenia będzie z pewnością Gianni Faresin. Niemiec Ronny Scholz w ubiegłym roku wygrał wyścig Dookoła Nadrenii. Natomiast jego rodak Robert Forster, który niegdyś był najaktywniejszym kolarzem Wyścigu Pokoju teraz będzie miał okazję "rozpychać się łokciami" w znacznie bardziej szacownym towarzystwie.

Kelme-Costa Blanca (101-109): Mocno osłabiona w tym roku ekipa hiszpańskich górali wysłała do Włoch młody i zaledwie 8-osobowy, niewątpliwie rezerwowy skład. Grupie "młokosów" przewodzić ma Carlos Garcia Quesada zawodnik, który przed rokiem mimo ciężkiej harówki na rzecz aż dwóch liderów (Aitora Gonzaleza i Oscara Sevilli) zajął w VaE wysoką dziewiętnastą pozycję. Niemniej biało-zieloni spod znaku sponsora najbardziej przywiązanego do zawodowego peletonu (niezmiennie od sezonu 1980!) przyzwyczaili już nas do miłych niespodzianek na górskich trasach. Być może 86. Giro d'Italia będzie przełomem w karierze: Alexisa Rodrigueza czy Constantino Zaballi. Sprinter Isaac Galvez powinien się pokazywać w ścisłych czołówkach na finiszach z grupy zasadniczej - przed rokiem w Conegliano przegrał tylko z Cipollinim.

Lampre (111-119): W tej drużynie pojedzie aż trzech kolarzy, którzy mogliby być liderami w wielu innych grupach. Najczęściej wśród faworytów, a więc jako lidera Lampre wymienia się Francesco Casagrande, który w 2000 roku prowadził w Giro przez jedenaście dni, lecz ostatecznie ukończył ten wyścig na drugim miejscu. Drugim asem w talii Giuseppe Saronniego jest Litwin Raimondas Rumsas trzeci kolarz ubiegłorocznego Tour de France. Obaj liderzy od czasów Giro di Lombardia 2000 gdy "Rumcajs" ograł Włocha nie darzą się zbytnią sympatią. Tradycyjnie w cieniu lepszych kolegów pojedzie bardzo dobry góral Wladimir Belli. Podporą liderów będą zaś: doświadczony Sergio Barbero, młody Hiszpan Francisco Vila oraz Mariano Piccoli kolarz, który już w Giro wygrywał zarówno klasyfikację górską (dwa razy: 1995-96) jak i punktową (1998). Na finiszach walczyć ma utytułowany czeski sprinter Jan Svorada, który wygrywał w swej karierze etapy na każdym z trzech Wielkich Tourów.

Landbouwkrediet-Colnago (121-129): Liderem tej ekipy ma być zaledwie 23-letni Ukrainiec rodem z Drohobycza Jarosław Popowicz. Ten wielce utalentowany kolarz był wielką gwiazdą młodzieżowego peletonu na przełomie tysiącleci gdy zdobywał srebrny i złoty medal MŚ do lat 23. Przed rokiem jako neo-profi ukończył Giro aż na dwunastym miejscu, zaś przed tygodniem zajął siódmą pozycję w Tour de Romandie. W jego towarzystwie pojadą inni kolarze z tej generacji: Lorenzo Bernucci mistrz Europy do lat 23 z Miedzianej Góry oraz rodacy "Jarosława Wielkiego": Wołodymir Bileka i Rusłan Gryszenko. Młodym gniewnym przyda się doświadczony i wszechstronny kolega Władymir Duma.

Lotto-Domo (131-139): Podobnie jak przed rokiem ekipa ta pracowac będzie na swych dwóch zdeklarowanych liderów. W klasyfikacji generalnej powalczyć chce Rik Verbrugghe, który przed rokiem był dziewiąty po drodze wygrywając etap wokół Lido di Camaiore, zaś przed dwoma laty zwyciężył na prologu po czym cztery dni jechał w "maglia rosa". Natomiast w sprinterskich finiszach do głównych postaci należeć ma Australijczyk Robbie McEwen. Przed rokiem "Kangur" przejechał Giro tylko do półmetka, lecz w tym czasie i tak zdołał dwukrotnie pokonać Cipolliniego w Strasbourgu i Benevento. Ważną rolę do odegranie w zespole będą mieli doświadczeni pomocnicy dwaj Holendrzy: Aart Vierhouten i Koos Moerenhout oraz Belg Thierry Marichal.

Mercatone Uno-Scanavino (141-149): Triumfator Giro d'Italia i Tour de France z roku 1998 Marco Pantani podejmuje jeszcze jedną, być może ostatnią próbę powrotu do światowej czołówki. Ostatnie zwycięstwo "Pirat" odniósł 16 lipca 2000 roku w Courchevel na trasie 87. edycji "Wielkiej Pętli". Niezależnie od swej postawy będzie on mógł jak zawsze liczyć na oddanych kompanów: Hiszpana Daniela Clavero oraz rodaków: Roberto Contiego i Fabiano Fontanelliego. Jeśli comeback się nie powiedzie wtedy więcej swobody mogą zyskać Massimo Codol oraz nasz Sylwester Szmyd - przed rokiem 44., który dobre przygotowanie zdradził ósmą lokatą w kwietniowym Giro del Trentino. Jedynym sprinterem w tej ekipie jest Mario Manzoni.

Saeco-Macchine per Caffe (151-159): Gilberto Simoni zwycięzca z roku 2001 i dwukrotnie trzeci w latach 1999-2000 jest już w wybornej dyspozycji co udowodnił wygrywając w ostatnim czasie wyścig etapowy po swych rodzinnych stronach czyli Giro del Trentino oraz jednodniówkę z tradycjami Giro dell'Appennino. Menadżer Claudio Corti ustawił swoją ekipę wybitnie pod "Gibiego". Klasycy tacy jak: Bask Igor Astarloa, Mirko Celestino oraz Danilo Di Luca zostali w domu i odpoczywają przed TdF. Zrezygnowano również z usług przebojowego sprintera Ivana Quaranty. "Gepard" zaoszczędzony został zapewne na pierwszy tydzień Touru. Wobec powyższego swemu liderowi pomagać mają młodzi górale: Leonardo Bertagnoli, Damiano Cunego i Litwin Marius Sabaliauskas. Na płaskim przydadzą się też Dario Pieri i Fabio Sacchi, którzy jednocześnie będąc szybkimi kolarzami w dogodnych dla siebie warunkach mogą bez trudu wygrać jeden z etapów po finiszu z mniejszej grupki uciekinierów.

Team Fakta (161-169): Duńczycy byli w ubiegłym sezonie zdecydowanie najlepszą ekipą drugiej dywizji. Teraz podobnie jak CCC-Polsat zadebiutują w wieloetapowym wyścigu. W drużynie tej nie ma wybitnych etapowców, lecz po średnich górach dobrze jeżdżą Jorgen Bo Petersen oraz Australijczyk Scott Sunderland. Jest też kilku szybkich kolarzy: mistrz świata do lat 23 z San Sebastian Norweg Kurt-Asle Arvesen, Austriak Werner Riebenbauer czy Brytyjczyk Julian Winn. Poza tym nie brak doświadczonych klasyków takich jak potężny Szwed Magnus Backstedt czy szósty na Igrzyskach w Sydney Frank Hoj - obaj są w stanie zabrać się do właściwego odjazdu i następnie wygrać finisz z mniejszej grupy.

Tenax (171-179): To bodaj najsłabsza ekipa na liście startowej. Najbardziej znanym kolarzem w jej składzie jest Słoweniec Martin Hvastija - niezły klasyk i czasowiec, który przed rokiem był przez jeden dzień liderem Tour de Pologne. Po górach dobrze potrafi się wspinać Mauro Zanetti - siedemnasty w Giro 2001, kiedy to najbardziej po Ivanie Gottim i Pietro Caucchiolim przyczynił się do pierwszego triumfu Alessio w klasyfikacji drużynowej swego narodowego touru. Solidnymi zawodnikami są ponadto: Cristiano Frattini, Oscar Pozzi i Gianluca Tonetti.

Vini Caldirola-Sidermec (181-189): Wszechstronny góral (niezły na czas i szybki na finiszu) Stefano Garzelli wrócił w kwietniu po 9-miesięcznej banicji i w zasadzie "z marszu" wygrał etap na Giro del Trentino, zaś w ogólnej klasyfikacji tego wyścigu zajął drugie miejsce. Czy będzie gotów nawiązać do swego zwycięstwa z sezonu 2000? Wygląda na to, że powalczy o najwyższe laury, choć może mu być ciężko gdyż z oczywistych względów ma "w nogach" mniej dni startowych niż jego najgroźniejsi rywale. W górach może liczyć na pomoc Eddy Mazzoleniego, który zasygnalizował dobrą formę podczas Tour de Romandie oraz Szwajcara Steva Zampieriego. Na etapach płaskich i pagórkowatych walczyć powinni: Massimo Apollonio i przede wszystkim Gabriele Balducci. Natomiast Dario Andriotto dał się nam niegdyś poznać pod Wawelem (TdP 1997) jako świetny czasowiec, w której to zresztą specjalności był w owym czasie mistrzem Włoch.



TRASA - DZIEŃ PO DNIU



Copyright: www.gazzetta.it

Etap 1 (10.05): dookoła Lecce (Giro del Salento) 201 km *
Na początek dość długi, lecz prawie całkowicie płaski etap wokół Lecce na półwyspie Salento nazywanym "obcasem we włoskim bucie". Łatwy odcinek, na którym kolarzom prędzej dokuczy upał niż dystans. Eksperci i kibice zastanawiają się czy już w tym dniu włoski super-sprinter Mario Cipollini wygra tak jak w sezonie 1998 i tym samym już przy pierwszej okazji wyrówna etapowy rekord Giro należący do przedwojennego mistrza Alfredo Bindy.

Etap 2 (11.05): Copertino - Matera 177 km **
Tego dnia chcąc powalczyć na finiszu sprinterzy będą musieli wcześniej bardzo uważać i trochę się pomęczyć. W końcowej fazie etapu (po 150 kilometrze) zawodników czekają bowiem dwa 6-7 kilometrowe, lecz niezbyt strome podjazdy. Pierwszy z nich Montescaglioso jest sklasyfikowany jako premia górska trzeciej kategorii, zaś drugi prowadzący do Matery kończy się zaledwie na 4600 metrów przed metą. Przed trzema laty wygrał tu Cipollini w kontrowersyjnych okolicznościach tj. będąc holowany przez Mario Scireę na ostatnim wzniesieniu.

Etap 3 (12.05): Policoro - Terme Luigiane 145 km ***
Zdecydowanie odcinek dla kolarzy wszechstronnych np. szybkich klasyków lubiących ciężkie finisze. Najpierw pomiędzy 98 a 124 kilometrem seria niedużych podjazdów m.in. z premią drugiej kategorii na Fagnano Castello, zaś na ostatnich dwóch kilometrach wymęczający finisz do samej mety. Zbyt trudny to test dla typowych sprinterów o czym świadczą nazwiska ostatnich zwycięzców: 1993 - Rosjanin Dimitrij Konyszew, 1995 - Włoch Maurizio Fondriest i 1999 - Francuz Laurent Jalabert.

Etap 4 (13.05): Acquapessa Marina - Vibo Valentia 170 km **
Etap o profilu zbliżonym do odcinka drugiego z metą w Materze. Również dwie z pozoru niegroźne górki na ostatnich 49 kilometrach, w tym premia trzeciej kategorii Cresta di Zungri. Drugi, łagodniejszy podjazd ma swój wierzchołek na 6300 metrów przed finałem.

Etap 5 (14.05): Messina - Catania 176 km ***
Jedyny etap wyznaczony poza kontynentem europejskim. Peleton złoży jednodniową wizytę na największej z włoskich wysp - Sycylii. Około półmetka kolarze będą mieli do sforsowania pierwszy znaczący podjazd tegorocznej edycji tj. Portella Mandrazzi (kat. 2). Jednak z uwagi na następujące po nim 80 kilometrów zjazdów i płaskiego terenu oczekiwać chyba należy kolejnego gromadnego finiszu. Taki przebieg miał etap na odwrotnej trasie (Catania-Messina) w roku 1999 gdy wygrał Holender Jeroen Blijlevens przez Czechem Janem Svoaradą i Włochem Massimo Strazzerem. Tym razem finisz wyznaczono u podnoża wulkanu Etna w Catanii, która w sezonie 1994 gościła uczestników pierwszych MŚ w jeździe indywidualnej na czas.

Etap 6 (16.05): Maddaloni - Avezzano 222 km **
Po dniu przerwy przeznaczonym na transfer lotniczy z Sycylii do Neapolu kolarze wystartują z Maddaloni miejscowości położonej na północny-wschód od największego z miast włoskiego południa. Jeden z najdłuższych odcinków tegorocznej edycji poprowadzi ich do Avezzano usytuowanego niemal w samym środku półwyspu Appenińskiego. Pomiędzy 157 a 178 kilometrem trzeba będzie pokonać dwie premie górskie: drugiej i trzeciej kategorii. Pomimo tego bardziej prawdopodobny od udanej ucieczki jest finisz z dużej grupy zasadniczej.

Etap 7 (17.05): Avezzano - Terminillo 146 km ****
W powszechnej opinii fachowców pierwszy z kluczowych etapów tego wyścigu, na którym poznać powinniśmy szerszy krąg jego faworytów. Na początku premia drugiej kategorii Valico Fonte Capo la Maina, lecz prawdziwa walka zacznie się za znaną lekkoatletom miejscowością Rieti. Najpierw "hopka" Castelfranco na rozgrzewkę, zaś tuż po niej jeden z najsłynniejszych podjazdów w Appeninach tj. przeszło 16-kilometrowa wspinaczka do Terminillo koło osady Campoforogna. Ostatnim zdobywcą tej góry był podczas Giro 1997 obecny lider CCC-Polsat Rosjanin Paweł Tonkow.


Skala Trudności: 4.607,15 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 8 (18.05): Rieti - Arezzo 214 km **
Po górskich atrakcjach z soboty ten długi niedzielny odcinek wygląda na odpoczynkowy w zmaganiach górali. Liczące się podjazdy będą tylko do 47 kiloemtra, przy czym tylko jeden z nich zasłuzył sobie w oczach organizatorów na rangę premii górskiej drugiej kategorii. Tego dnia peleton wjedzie do Toskanii ojczystej prowincji Cipolliniego, który tym bardziej będzie chciał powtórzyć swój wyczyn z roku 1997 gdy wygrał w tym mieście.

Etap 9 (19.05): Arezzo - Montecatini Terme 160 km *
Trochę wzniesień między 39 a 65 kilometrem, lecz bez możliwości zdobycia punktów do klasyfikacji górskiej. Natomiast ostatnie 75 kilometrów zupełnie płaskie, zaś na sam koniec runda wokół Montecatini Terme o długości 6300 metrów. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi kolejna szansa dla sprinterów.

Etap 10 (20.05): Montecatini Terme - Faenza 202 km ****
Dzień przeprawy z półwyspu poprzez Appenniny na nizinę Padańską. Na tym szlaku nie ma łatwej drogi. Organizatorzy przygotowali trasę w sumie z siedmioma podjazdami, z czego na czterech wyznaczono premie drugiej kategorii. Ostatni z nich Monte Trebbio znajdował się będzie na niespełna 24 kilometry przed metą. Ogólnie etap ten bardzo przypomina odcinek do Reggio nell'Emilia sprzed dwóch lat, na którym bardzo "rozrabiał" Meksykanin Julio Perez Cuapio, lecz dzięki udanemu kontratakowi na zjazdach ostatecznie triumfował Włoch Pietro Caucchioli.


Skala Trudności: 4.916,26 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 11 (21.05): Faenza - San Dona' di Piave 222 km **
Płasko jak na stole, najwyższy punkt trasy znajduje się na starcie. Cały etap prowadzi przez Nizinę Padańską do San Dona' di Piave miejscowosci położonej nieopodal adriatyckiego wybrzeża, nieco na wschód od Wenecji i Mestre. Dystans spory, lecz jedynym problemem może być chyba tylko boczny wiatr. Jeśli w powietrzu będzie cisza na mecie powinien zameldować się razem cały peleton.

Etap 12 (22.05): San Dona' di Piave - Monte Zoncolan 185 km *****
Pierwszy z dwóch tegorocznych etapów w Dolomitach. Dzień na który czeka wielu obserwatorów i którego boi się niejeden kolarz. "Schody zaczną się" po minięciu Tolmezzo (117 km). Najpierw Fuessa (kat. 1), a potem Sella Valcada (kat. 2), lecz wszystko to zaledwie przedsmak przed nieznanym dotąd finałowym podjazdem - Monte Zoncolan. Ten 13,3-kilometrowy podjazd o średnim nachyleniu 9% ma bardzo stromą końcówkę (porównywalną z Mortirolo i Angliru) gdzie ostatnie 3700 metrów ma stromiznę 11,75%, zaś maksymalnie do 22%! Niektórzy włoscy faworyci jak Francesco Casagrande czy Gilberto Simoni specjalnie trenowali na tej górze przed wyścigiem biorąc przykład z przygotowań Lance'a Armstronga do Tour de France.


Skala Trudności: 6.213,58 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 13 (23.05): Pordenone - Marostica 149 km **
Chwila oddechu bo bardzo cięzkiej próbie na Zoncolan. Niewielki dystans i tylko trzy nieduże podjazdy, wszystkie pod wzniesienie Salita della Rosina (na 109,5; 125 i 140,5 km). Niemniej tylko drugi podjazd pod tą "hopkę" oferował będzie punkty na premii górskiej trzeciej kategorii. W teorii dogodny etap na zainicjowanie śmiałej ucieczki, lecz ostatnim razem ze startu wspólnego najszybszy w 1994 roku był sprinter Uzbek Dżamolidin Abdużaparow. Dwa lata po nim 62-kilometrową czasówkę do tej miejscowości wygrał Rosjanin Jewgienij Bierzin o sekundę przed Baskiem Abrahamem Olano.

Etap 14 (24.05): Marostica - Alpe di Pampeago 162 km *****
Kolejny ciężki test w Dolomitach. Pomiędzy 72 a 121 kilometrem trzy podjazdy pierwszej kategorii, jeden po drugim bez chwili wytchnienia: Passo di Rolle, Passo di Valles oraz Passo di San Pellegrino. Następnie po przeszło 30 kilometrach na "przegrupowania" finałowa niespełna 8-kilometrowa, lecz bardzo sztywna (średnio 9,6%) wspinaczka do Alpe di Pampeago. Również na tym szczycie zwyciężał już Tonkow, a było to w roku 1998 gdy w dwójkowym finiszu ograł Włocha Marco Pantaniego. Rok później najlepszy był już Pantani przed Simonim i Hiszpanem Roberto Herasem.


Skala Trudności: 6.835,73 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 15 (25.05): Merano - Bolzano 42,5 km jazda indywidualna na czas ****
Dopiero na koniec drugiego tygodnia zmagań przygotowano uczestnikom pierwszą jazdę indywidualną na czas. Próba ta o długości 42,5 kilometra przeprowadzona zostanie generalnie w płaskim doliny Adygi. Wyjątkiem będzie jedynie podjazd pod San Paolo na 32,3 kilometrze gdzie umiejscowiono też trzeci pomiar czasu. Dwa wcześniejsze znajdują się na 11 km i na 24,2 km w Terlano gdzie jednocześnie będzie premia Intergiro. Wyborna okazja dla czasowców na odzyskanie czasu straconego do górali podczas dwóch dni morderczych wspinaczek w Dolomitach.


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 16 (26.05): Arco - Pavia 207 km *
Po weekendzie bardzo ważnym dla losów klasyfikacji generalnej wyścigu będzie to dzień na udany powrót sprinterów - o ile ich ekipy po trudach gór będą w stanie kontrolować wydarzenia w peletonie. W grupie zasadniczej może znaleźć się wielu ochotników do ucieczek, łatwiej bowiem zaryzykować tego rodzaju wypad gdy w perspektywie jest dzień odpoczynku. Niemniej płaski teren Niziny Padańskiej wyjątkowo będzie utrudniał wszelkie akcje zaczepne i zarazem ułatwiał pościg.

Etap 17 (28.05): Salice Terme - Asti 117 km *
Najkrótszy etap ze stratu wspólnego i przy tym niemal tak samo płaski jak poniedziałkowy. Na trasie znajdzie się jedna "zmarszczka" trzeciej kategorii Castagnole Monferrato na 70 km. Dla niektórych sprinterów może to być ostatnia szansa do zabłyśnięcia w wyścigu, gdyż kolejnego etapu mogą już nie przetrwać! Dlatego najrozsądniej będzie postawić na kolejny grupowy finisz.

Etap 18 (29.05): Santuario di Vicoforte - Chianale (Valle Varaita) 174 km ******
Niewątpliwie "królewski etap" tegorocznego Giro. Po rozgrzewkowym wzniesieniu Montemale di Cuneo (66,6 km - kat. 3) przyjdą dwie kluczowe góry , może nawet dla losów całego wyścigu. Podjazd pod Colle d'Esischie jest najwyższym na trasie całego wyścigu, stąd będzie podwójnie punktowany i obdarzony nazwiskiem największego z włoskich mistrzów - Cima Coppi. Wspinaczka ta to w istocie prawie cały podjazd pod Faunierę (2511 m n.p.m.) przetestowaną w 1999 roku, gdzie wybornie wspinał się Pantani, a błyskawicznie zjeżdżał "Sokół" Paolo Savoldelli. Tym razem kolarze nieco wcześniej skręca na zjazd ku północy gdzie czekał ich będzie niemal równie trudny podjazd pod Sempeyre (kat. 1). Na zakończenie znacznie łatwiejszy, lecz wciąż ponad 15-kilometrowy podjazd do mety w Chianale. Uczetnicy Giro juz raz przypadkiem finiszowali w tej górskiej miejscowości w 1995 roku, gdy na Coll dell'Agnelo (2748 m. n.p.m.) zeszła lawina uniemożliwiając przejazd do Francji i mety w Briancon. Skrócony etap z finiszem w Chianale wygrał wtedy Szwajcar Pascal Richard.


Skala Trudności: 8.362,85 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 19 (30.05): Canelli - Cascate del Toce 239 km ****
Ostatni górski odcinek specjalny będzie zarazem najdłuższym etapem w całym wyścigu. Jednak teren zacznie się wznosić (początkowo spokojnie) dopiero po minięciu dwusetnego kilometra. Prawdziwy podjazd doliną Antigorio do Cascata del Toce będzie miał miejsce na ostatnich 17 kilometrach i choć nie jest on szczególnie stromy tj. średnio 5,3%. Niemniej dla wybitnych górali będzie już ostatnią szansą na wywalczenie lepszej pozycji przed Mediolanem, więc spokoju na pewno nie będzie.


Skala Trudności: 4.230 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 20 (31.05): Cannobio - Cantu 133 km *
Płasko i krótko z "hopką" trzeciej kategorii w Cantu na Piazza Garibaldi na 12,6 km przed metą. Dla czołówki wyścigu będzie to tylko spokojny przejazd między ostatnią górską metą a startem do mediolańskiej czasówki. Natomiast dla sprinterów oraz pozostałych kolarzy, szczególnie tych bez sukcesów na przestrzeni poprzednich dwudziestu dni ostatnia szansa do wykazania się lub choćby zaznaczenia swej obecności w tej imprezie.

Etap 21 (1.06): Idroscolo - Milano, Piazza Duomo 33 km jazda indywidualna na czas ****
Pierwsza od jedenastu lat finałowa czasówka podczas Giro d'Italia. Tamtą z roku 1992 na dystansie aż 66 kilometrów wygrał wielki Bask Miguel Indurain. Natomiast godzi się przypomnieć, że dwie wcześniejsze próby tego typu w latach 1988-89 (do Vittorio Veneto i Florencji) wygrał nasz specjalista od samotnej walki z czasem Lech Piasecki. Czy losy zwycięstwa w tegorocznym wyścigu decydować się będą do ostatnich metrów na Piazza Duomo? Może czasowiec pokroju Hiszpana Aitora Gonzaleza atakował będzie pozycję lidera jak miało to miejsce w ubiegłorocznej Vuelcie? Z pewnością wiekszość kibiców oczekuje takiej właśnie walki do samego końca!


Copyright: www.gazzetta.it



PREMIE GÓRSKIE na trasie 86. GIRO d'ITALIA

Nazwa

Etap (km i kategoria)

Wysokość

Przewyższenie

Długość

Średnie nachylenie

Montescaglioso

II - 156,4 km (3)

352 m. n.p.m.

292 m.

6,2 km

4,71 %

Fagnano Castello

III - 109,4 km (2)

516 m. n.p.m.

320 m.

11,6 km

2,76 %

Cresta di Zungri

IV - 135,6 km (3)

608 m. n.p.m.

510 m.

14,6 km

3,49 %

Portella Mandrazzi

V - 95,6 km (2)

1125 m. n.p.m.

1060 m.

27,3 km

3,88 %

Canistro Superiore

VI - 161,1 km (2)

831 m. n.p.m.

276 m.

4 km

6,9 %

Valico di Monte Salviano

VI - 178,1 km (3)

900 m. n.p.m.

156 m.

4,5 km

3,46 %

Valico Fonte Capo la Maina

VII - 23,6 km (2)

1116 m. n.p.m.

316 m.

10,8 km

2,92 %

Castelfranco

VII - 128,2 km (3)

623 m. n.p.m.

229 m.

4,9 km

4,67 %

Terminillo - Campoforogna

VII - 146 km (Meta)

1675 m. n.p.m.

1175 m.

16,1 km

7,29 %

Forca dell'Arrone

VIII - 22,5 km (2)

509 m. n.p.m.

125 m.

4 km

3,12 %

Colla di Casaglia

X - 90,8 km (2)

915 m. n.p.m.

722 m.

16,4 km

4,4 %

Colle Carnevale

X - 114 km (2)

721 m. n.p.m.

393 m.

6,2 km

6,33 %

Colle Albano

X - 142,5 km (2)

412 m. n.p.m.

217 m.

5,2 km

4,17 %

Monte Trebbio

X - 178,3 km (2)

595 m. n.p.m.

410 m.

6,8 km

6,02 %

Fuessa

XII - 128,9 km (1)

1012 m. n.p.m.

689 m.

11,5 km

5,99 %

Sella Valcada

XII - 162,7 km (2)

959 m. n.p.m.

427 m.

7,1 km

6,01 %

Monte Zoncolan

XII - 185 km (Meta)

1730 m. n.p.m.

1196 m.

13,3 km

8,99 %

Salita della Rosina

XIII - 125 km (3)

261 m. n.p.m.

134 m.

2,1 km

6,38 %

Passo di Rolle

XIV - 95,4 km (1)

1989 m. n.p.m.

1272 m.

23,1 km

5,5 %

Passo di Valles

XIV - 107,9 km (1)

2033 m. n.p.m.

481 m.

6,8 km

7,07 %

Passo di San Pellegrino

XIV - 120,9 km (1)

1918 m. n.p.m.

523 m.

5,8 km

9,01 %

Alpe di Pampeago

XIV - 162 km (Meta)

1740 m. n.p.m.

841 m.

8,9 km

9,44 %

San Paolo

XV - 32,3 km (3)

395 m. n.p.m.

142 m.

2,2 km

6,45 %

Castagnole Monferrato - La Riasetta

XVII - 70 km (1)

232 m. n.p.m.

52 m.

1,5 km

3,46 %

Montemale di Cuneo

XVIII - 66,6 km (3)

931 m. n.p.m.

312 m.

4,9 km

6,36 %

Colle d'Esischie

XVIII - 100,2 km (Cima Coppi)

2366 m. n.p.m.

1544 m.

20,6 km

7,49 %

Colle di Sempeyre

XVIII - 137,8 km (1)

2284 m. n.p.m.

1354 m.

16,4 km

8,25 %

Chianale - Valle Varaita

XVIII - 174 km (Meta)

1815 m. n.p.m.

666 m.

15,5 km

4,29 %

Cascata del Toce - Formazza

XIX - 239 km (Meta)

1675 m. n.p.m.

920 m.

17,3 km

5,31 %

Cantu

XZ - 120,4 km (3)

355 m. n.p.m.

68 m.

1,2 km

5,66 %

POWRÓT