|
87. Giro d'Italia. Prolog i 20 etapów o łącznej długości 3420 kilometrów. Mniej czasówek, lecz więcej wspinaczek niż przed rokiem. Osiem górskich etapów, z trzema finałowymi podjazdami. Najtrudniejszy trzeci tydzień z legendarnymi przełęczami: Gavia i Mortirolo na szlaku. Korekta listy startowej po badaniach poziomu hematokrytu. Wśród 169 zawodników (z 19 grup) dwaj Polacy: "górski robotnik" Sylwester Szmyd i "wolny strzelec" Piotr Wadecki. REWANŻ ZA UBIEGŁOROCZNĄ EDYCJĘ Pierwszy z trzech wielkich Tourów Giro d'Italia składał się będzie z prologu i 20 etapów. Trasa o długości blisko 3420 kilometrów prowadzić będzie także przez sąsiednią Słowenię i Chorwację z metą etapu czternastego na należącym przed II Wojną Światową do Włoch półwyspie Istria. W tym roku ograniczono liczbę kilometrów do przejechania podczas samotnej walki z czasem. Będzie ich tylko 59 (niespełna 7-kilometrowy prolog w Genui i 52 km wokół Triestu na etapie trzynastym, pomiędzy Appeninami a Alpami). Dla porównania w ubiegłorocznej edycji było 82, zaś przed dwoma laty 81 kilometrów czasówek. Jakkolwiek tym razem metę tylko trzech etapów wyznaczono na ciężkich podjazdach (w 2003 roku takich finałów było aż pięć) to w praktyce uczestnicy będą mieli więcej wspinaczek niż podczas 86. edycji Giro. Jak bowiem policzyli organizatorzy łączna suma przewyższeń wszystkich 29 premii górskich wyścigu wynosi 18.500 metrów (to więcej niż w 2003 - 17.300 czy 2002 roku - 18.200). Zdecydowana większość tych męczarni przygotowana jest na ośmiu górskich odcinkach (nr 2-3, 7, 11 i 16-19), zaś finałowe wspinaczki czekają kolarzy na etapie trzecim do Corno alle Scale, siódmym do Montevergine di Mercogliano (oba w Appeninach) i osiemnastym do stacji Bormio 2000 (w Alpach). Choć wstępnej selekcji faworytów dokonają już Appeniny, które kolarze opuszczą na jedenastym etapie to kluczowomi odcinkami powinny się jednak okazać: długa czasówka i trzy z czterech alpejskich etapów w ostatnim tygodniu (nr 16 i 18-19). Na nich to pośród innych wymagających gór peleton będzie musiał również sforsować legendarne i skrajnie trudne przełęcze Gavia (18) i Mortirolo (19) - odpowiednio najwyższą i najstromszą z wielkich gór tego wyścigu. Ostatni etap tym razem zapowiada się jedynie na pokojową procesję do centrum Mediolanu i popisy sprinterów w samej końcówce. Do głównych faworytów wyścigu zaliczyć trzeba tych samych kolarzy, którzy stanęli na generalnym podium przed dwunastu miesiącami. Media podgrzewają atmosferę przed spodziewaną walką Stefano Garzelliego (Vini Caldirola) z Gilberto Simonim (Saeco). Jak dotąd najmniej było słychać o dyspozycji trzeciego w 2003 roku Ukraińca Jarosława Popowicza (Landbouwkrediet). Ciekawe czy dojdzie do powtórki z sytuacji na Tour de France 2001 gdy na generalnym podium stanęli ci sami zawodnicy i w tej samej kolejności co rok wcześniej (tzn. Lance Armstrong, Jan Ullrich i Joseba Beloki). Popowicz jest cichą nadzieją "stranierich" na przerwanie hegemonii Włochów w ich narodowym tourze - od roku 1997 miejscowi kolarze wygrali bowiem wszystkie edycje Giro (dwa razy tj. w 1999 i 2000 roku zajmując przy tym całe "pudło"). Jakkolwiek ta sytuacja z pewnością cieszy włoskich kibiców to nie zadowala chyba organizatorów, bowiem jest świadectwem tego, iż Giro to obecnie najsłabiej obsadzony z wyścigów "wielkiej trójki", a już z pewnością mający na najmniejszy wydźwięk międzynarodowy. Wydaje się, iż w pewnym stopniu będzie to musiało ulec zmianie wraz z przyszłoroczną inauguracją Pro Touru. Nowy cykl zmusi bowiem wszystkie ekipy z kolarskiej superligi do uczestnictwa w Giro d'Italia. Na płaskich etapach nowy król sprintu, który dorósł do tej roli w imponującym stylu w minionym sezonie czyli Alessandro Petacchi (Fassa Bortolo) toczyć będzie boje o kolejne wiktorie z tymi samymi rywalami co przed rokiem tzn. "starym asem" Mario Cipollinim (Domina Vacanze) i Australijczykiem Robbie'm McEwenem (Lotto). Być może do rywalizacji tej włączy się też skutecznie jeżdżący od wielu lat z czeską licencją Słowak Jan Svorada (Lampre). My po "roku tłustym" związanym ze startem aż siedmiu naszych rodaków, w tym sześciu w barwach rodzimej ekipy CCC-Polsat wracamy do szarej rzeczywistości. W gronie 169 zawodników (dwóch nie przeszło badań stężenia hematokrytu we krwi), którzy pojawią się na starcie w Genui (rodzinnym mieście Krzysztofa Kolumba) będą dwaj Polacy: Sylwester Szmyd (Saeco) i Piotr Wadecki (Lotto). Szmyd jedzie w drużynie głównego faworyta, więc jego obowiązkiem będzie ciężka praca na rzecz Simoniego na całej trasie wyścigu, ze szczególnym uwzględnieniem górskich jej fragmentów. Drużyna Wadeckiego nie ma uznanych speców od wyścigów etapowych (tym bardziej pod nieobecność Axel'a Merckx'a i Rik'a Verbrugghe) i dlatego "Wadek" powinien mieć sporo swobody w szukaniu okazji do zwycięstwa etapowego. Wydaje się, że etapowe sukcesy McEwena nie będą wymagać "harówki" od wszystkich ośmiu pozostałych kolarzy Lotto. Tymczasem Piotrowi może odpowiadać profil etapu nr 2, czy też skoro forma miałaby przyjść w trakcie wyścigu nr 11 czy 17.
PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ Saeco (nr od 1 do 9): Gilberto Simoni należał do najwybitniejszych postaci każdej z ostatnich pięciu edycji Giro. "Gibo" był najpierw trzeci w klasyfikacji generalnej w 1999 i 2000 roku, a następnie pierwszy w latach 2001 i 2003 - w obydwu przypadkach z przewagą ponad 7 minut nad najbliższym z rywali! Natomiast w sezonie 2002 wycofał się w atmosferze "kokainowych oskarżeń", lecz wcześniej zdołał choć wygrać górski etap z metą w Campitello Matese. W tym roku Simoni późno zaczął przygotowania, ale trzecie miejsce w Giro del Trentino przywróciło nadzieję w udany start na trasie Dookoła Włoch. Jego atutem jest też bardzo mocna drużyna. Wyróżnia się w niej niespełna 23-letni Damiano Cunego (mistrz świata juniorów z Werony - rok 1999) zwycięzca wspomnianego Giro del Trentino, a także jednodniówek: Giro dell'Appenino i GP Industria e Artigianato. Poza nim cennymi pomocnikami na górskich etapach powinni być też: Leonardo Bertagnoli, Eddy Mazzoleni oraz nasz Sylwester Szmyd - ostatnio 12. w Vuelta a Aragon i 13. w Tour de Romandie.
Acqua e Sapone-Caffe' Mokambo (11-19): Drużyna całkiem niezła, choć zarówno bez specjalistów od wyścigów wieloetapowych jak i wybitnych sprinterów. "Zaimportowany" z Polski Czech Ondrej Sosenka może być nawet liderem tej ekipy na klasyfikację generalną. Dwumetrowy "Sosna" jeździ bardzo dobrze na czas i nieźle w górach - wygrał Tour de Pologne (2001) i Wyscig Pokoju (2002) jak również zajął dziewiąte miejsce w ubiegłorocznym Tour de Suisse. Niezłymi góralami są też wszechstronny Ruggero Marzoli (przed rokiem wygrał etap TdP do Szklarskiej Poręby) oraz młody Austriak Gerhard Trampusch (szósty w Giro del Trentino). Na trasie przydadzą się też: doświadczony Duńczyk Bo Hamburger (wicemistrz świata z San Sebastian 1997) oraz specjalizujacy się w klasykach szybki Amerykanin Fred Rodriguez. Alessio-Bianchi (21-29): Liderzy ci sami co rok temu tzn. doświadczony Andrea Noe' (czwarty w ubiegłorocznej edycji) i Franco Pelizzotti (dziewiąty przed rokiem). Obaj bardzo dobrze jeżdżą po górach, zaś Noe' także całkiem nieźle radzi sobie w jeździe indywidualnej na czas. Przydatną rolę w tym zespole spełnia wszechstronny Cristian Moreni - zarówno w kontekście klasyfikacji drużynowej (do której liczą się czasy trzech najlepszych w grupie kolarzy z danego dnia) jak i perspektywy zwycięstwa na jakimś pagórkowatym etapie. Moreni ma już na swym koncie etapowe sukcesy w Giro i Vuelta a Espana, a także trzy dni w "maglia rosa" na GdI 2000. Potężny Szwed Magnus Backstedt odniósł przed miesiącem swój życiowy sukces zwyciężając w klasyku Paris-Roubaix, zaś przed rokiem wygrał w Dookoła Włoch klasyfikację "intergiro". Angelo Furlan należy do najzdolniejszych włoskich sprinterów młodszego pokolenia, lecz swe dwa największe sukcesy odniósł jak dotąd na trasie Vuelty (w 2002 roku). Ceramiche Panaria-Margres (31-39): Liderem tej drużyny na cały wyścig będzie Giuliano Figueras (mistrz świata U-23 z Lugano 1996). Dobrą dyspozycję zasygnalizował już w marcu wygrywając Settimana Coppi e Bartali, a potem był jeszcze czwarty w Giro del Trentino i drugi na Giro dell'Appenino. Dotychczas najwyżej na Giro był w 2001 roku - na dziesiątej pozycji. Wierny drugoligowej ekipie pozostaje brylantowy góral z Meksyku Julio Alberto Perez Cuapio, który jednak zwykł na Giro celować bardziej w poszczególne górskie etapy niż "generalkę". Wygrał ich już trzy, z metą: na Passo Pordoi (2001), w San Giacomo (2002) oraz w Corvara in Badia (2002). Poza tym był on najlepszym góralem tej imprezy przed dwoma laty. Po górach potrafi też jeździć doświadczony Paolo Lanfranchi - ceniony pomocnik w tym trudnym terenie, który zarazem ukończył każdy z Wielkich Tourów co najmniej raz w czołowej "20", zaś na Giro wygrał przed czteroma laty morderczy etap z metą we ... francuskim Briancon. Chocolade Jacques Wincor-Nixdorf (41-49): W obliczu kontuzji niezłego górala Dave'a Bruylandtsa w czekoladowej drużynie brak zdecydowanego lidera i tym samym kandydata do wysokiej lokaty w "generalce". Ukrainiec Denis Kostiuk był zwycięzcą ubiegłorocznego rankingu UCI dla kolarzy do lat 23 jednak na jego sukcesy w wyścigach tej rangi co Giro poczekajmy przynajmniej kolejnych 12 miesięcy. Wyróżnić należałoby w tej sytuacji średniej klasy górala Kolumbijczyka Mauricio Ardilę oraz francuskiego czasowca Florenta Brarda. W razie powodzenia kilkuoosobowej ucieczki na jednym z etapów o średniej skali trudności skutecznym finiszem może się popisać Belg Geert Verheyen. Wielka szkoda, że choroba odebrała szansę debiutu (!) w Wielkim Tourze jednemu z najlepszych polskich kolarzy ostatnich kilkunastu lat Zbigniewowi Piątkowi. Colombia-Selle Italia (51-59): Drużyna, choć kolubijska jednak bez wybitnych górali. Co prawda Freddy Gonzalez Martinez w ostatnich latach bardzo skutecznie walczy na premiach górskich Giro, lecz jego dwa zwycięstwa w klasyfikacji górskiej wyścigu (2001, 2003) są bardziej zasługą jego ambicji oraz braku zainteresowania tą punktacją ze strony "możnych" GdI niż przejawem jego wspinaczkowej klasy (najwyższe miejsce w "generalce" - 35. przed rokiem). Podobnie jak Martinez reprezentantami Kolumbii na Igrzyska Olimpijskie w Atenach zostali: Ruber Marin i Marlon Perez, lecz ich lista zwycięstw również obejmuje niemal wyłącznie imprezy rozegrane w Ameryce Łacińskiej. Z tej dwójki lepszym góralem jak i czasowcem jest Perez. W tej sytuacji nie dziwi chyba, iż Kolumbijczycy chcieli podkupić (na Giro i resztę sezonu) z drużyny Hoop-CCC Radosława Romanik, który nie dość, że przydałby się Gonzalezowi do walki na górskich premiach to jeszcze zapewne zdołałby ukończyć cały wyścig na wyższej lokacie niż każdy z jego "przyszywanych" kolegów. Do transferu nie doszło, gdyż "Dziadek" jest potrzebny Andrzejowi Sypytkowskiemu zarówno na Wyścig Pokoju jak i Tour de Pologne. De Nardi (61-69): Zdecydowanym liderem tej ekipy jest ex-mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas z Plouay 2000 Ukrainiec Sierhij Honczar (vel Siergiej Gonczar). Ten świetny czasowiec pochodzący z niegdysiejszych "Kresów Wschodnich" (urodzony w Równem) od roku 1997 z siedmiu kolejnych edycji Giro, aż sześć ukończył w czołowej "10" - najwyżej w 2001 roku na czwartym miejscu. W tym czasie wygrał cztery "etapy prawdy", po jednym w latach: 1997-1999 i 2003. Przed rokiem najlepszy czas "wykręcił" na ostatnim etapie do Mediolanu. Prawidłowo rozwija się w tym sezonie kariera szybkiego Simone Cadamuro, który podczas ubiegłorocznego TdP wygrał pierwszy etap z metą w Gdyni i w sumie dwa dni był liderem naszego narodowego touru. Z dobrej strony pokazał się też ostatnio Ruggero Borghi zajmując trzecie miejsce w GP Industria e Artigianato. Domina Vacanze (71-79): Ekipa zdominowana przez osobowość "starego arcymistrza sprintu" Mario Cipolliniego. "Super-Mario" będzie chciał wyśróbować swój ustanowiony przed rokiem rekord etapowych zwycięstw w Giro (ma ich już w sumie 42, począwszy od sezonu 1989). Ogółem w trzech Wielkich Tourach wygrał aż 57 etapów (tj. także 12 w Tour de France i 3 na trasie Vuelty). Być może ma na oku "kombinowany" rekord Belga Eddy Merckx'a ustanowiony na poziomie 66 takich wiktorii. "Cipolla" ma już jednak 37 lat i może mu na to nie starczyć czasu, choć w tym sezonie wystartuje zarówno w GdI jak i TdF. W Giro rozprowadzać go będą Estończyk Andrus Aug, Giovanni Lombardi i Łotysz Andris Nauduzs. Doświadczony Lombardi też potrafi wygrywać i to zarówno po finiszu z dużej grupy jak i z ucieczki - na swym koncie ma cztery takie sukcesy w Giro i dwa na Vuelcie. U boku Cipolliniego tradycyjnie zobaczymy też jego nawierniejszych pomocników: 36-letniego Alessio Galettiego i 40-letniego! Mario Scireę. Fassa Bortolo (81-89):Pod nieobecność chorego Dario Frigo oraz szykującego się do TdF Hiszpana Aitora Gonzaleza ekipa ta będzie musiała skoncentrować swą uwagę na mnożeniu etapowych zwycięstw. Przed rokiem niemal nieosiągalny dla swych rywali był Alessandro Petacchi, który odniósł 30 zwycięstw w sezonie, z czego 15 na trasach trzech Wielkich Tourów - w tym aż 6 na Giro! Na rozprowadzeniu "Aleksander Wielki" będzie miał swych rodaków: Fabio Sacchi'ego oraz Matteo Tosatto, który w ostatnią niedzielę wygrał Giro di Toscana. W klasyfikacji generalnej "wolną rekę" tym razem będzie miał David Dario Cioni, który na przełomie kwietnia i maja zajął piąte miejsce w Tour de Romandie. Jeśli zasłuży sobie status lidera to do pomocy w górach będzie miał Massimo Codola i Ukraińca Wołodymira Gustowa. FdJeux.com (91-99): Jak wykazał wyścig Dookoła Romandii coraz lepiej po górach jeździ Australijczyk Bradley McGee. Kolarz ten przeszedł na szosę z torowego wyścigu na dochodzenie, więc w sposób naturalny najwięcej zwycięstw odniósł na etapach jazdy indywidualnej na czas, a najbardziej prestiżowe z nich podczas prologu TdF 2003. Dziewiąty w TdR McGee być może zostanie pierwszym liderem 87. Giro czy nawet pozostanie w czołówce wyścigu przez dwa tygodnie zmagań, lecz znajdujące się przy końcu trasy Dolomity są raczej jeszcze ponad jego siły. Papiery na dobrą jazdę w wyścigach etapowych mają też dwaj francuscy "Mikołajowie": Nicolas Fritsch (trzeci w TdS 2002) oraz ex-mistrz Francji Nicolas Vogondy (dziewiętnasty w TdF 2002). Bardzo utalentowanym zawodnikiem jest niespełna 22-letni Belg Philippe Gilbert, który w ubiegłym roku był czwarty w Tour de l'Avenir, zaś w zeszłą niedzielę drugi we francuskim Trophee Grimpeurs (Trofeum Wspinaczy pod Paryżem). Formaggi Pinzolo Fiave' (101-109): Jedna ze słabszych drużyn na liście startowej bez kandydatów do czołowych lokat. Co prawda niegdyś dobrze zapowiadał się Sycylijczyk (urodzony w Syrakuzie) Giuseppe di Grande, lecz po obiecujących występach: siódmym miejscu w GdI 1997 i dziewiątym w TdF 1998 wkrótce się pogubił. Obecnie pewniejszym zawodnikiem jest chyba Kolumbijczyk Luis Felipe Laverde Jimenez, który był czwarty w Giro dell'Appenino. Ma on w swym dorobku niezłe lokaty w dwóch ostatnich edycjach Giro: 31. w 2002 i 30. w 2003 roku. Być może więcej powodów do radości kolarze reklamujący sery będą mieli na płaskich odcinkach. W ich szeregach pojedzie bowiem nazywany "gepardem" Ivan Quaranta, który w latach 1999-2001 wygrywał po dwa etapy Giro. Potem jednak nie prowadził się sportowo i zaniedbał swą kondycję na tyle, iż miewał nawet problemy z utrzymaniem się w grupie zasadniczej na niewielkich pagórkach. Szybkim zawodnikiem, przynajmniej na tyle by wygrać finisz z mniejszej grupy (uciekinierów) jest doświadczony Mario Manzoni, który uczynił to już na jednym z etapów Giro w 1997 roku. Gerolsteiner (111-119): Kolarzem kwietnia był w tym roku niewątpliwie lider tej ekipy Davide Rebellin, który wygrał kolejno trzy górzyste klasyki - holenderski Amstel Gold Race (PŚ) oraz walońskie: Fleche Wallonne (1.HC) i Liege-Bastogne-Liege (PŚ). Pytanie ile ze swej wielkiej formy utrzymał do Giro, a także czy starczy mu jej na cały trzytygodniowy wyścig, tym bardziej że najtrudniejsza jest sama końcówka trasy. Wydaje się, że Appeniny powinny mu jak najbardziej odpowiadać, lecz Dolomity mogą być już za trudne dla świetnego klasyka. Pamiętać jednak wypada, iż w zamieszłych czasach (sezon 1996) Rebellin był szósty w Giro i siódmy na Vuelcie. W tym pierwszym wyścigu wygrał etap z metą na Monte Sirino (nieopodal Neapolu) i przez sześć dni (do pierwszego odcinka w Alpach) jechał w koszulce lidera. Na najcięższych etapach będzie liczył na wsparcie swego bardzo doświadczonego rodaka 39-letniego Gianni Faresina (zwycięzcy Giro di Lombardia 1995) oraz młodego Szwajcara Svena Montgomery, który wygrał klasyfikację górską zakończonego w niedzielę TdR. Na pagórkowatych etapach przyda się Niemiec Fabian Wegmann, zaś w sprintach swej szansy szukać będą jego rodacy: Robert Forster i Olaf Pollack, ten drugi może się jeszcze pokazać z dobrej strony podczas prologu. Lampre (121-129): Na starcie zabraknie etatowego lidera tej drużyny Francesco Casagrande, więc jeśli chodzi o dobry wynik w całym wyścigu nadzieje są pokładane w Basku Juanie Manuelu Garate i bardzo doświadczonym Wladimirze Bellim. Garate zajął czwarte miejsce w Giro przed dwoma laty, lecz ubiegły sezon miał bardzo nieudany. Natomiast Belli najwyżej zajechał na GdI do szóstego (1997) i siódmego (2000) miejsca, zaś przed rokiem uwzględniając dyskwalifikację Litwina Raimondasa Rumsasa był dziesiąty. Z początkiem maja ekipę tą wzmocnił też inny Bask, aktualny mistrz świata Igor Astarloa. Nie jest on kolarzem, który liczył się będzie w całym wyścigu, lecz celował będzie w etapowe sukcesy na pagórkowatych i górzystych odcinkach w Appeninach. Z kolei na sprinterskich końcówkach płaskich etapów powalczą: czeski weteran Jan Svorada (zwycięzca 5 etapów GdI, a także 3 w TdF i VaE w latach 1994-2001) oraz robiący postępy Brazylijczyk Luciano Pagliarini. Szybkim zawodnikiem jest też brązowy medalista MŚ Lizbona 2001 Słoweniec Andrej Hauptman. Landbouwkrediet-Colnago (131-139): Ukraińcy mieli jeszcze nie tak dawno "Cara tyczki" Siergieja Bubkę, zaś obecnie wielu fachowców przepowiada, iż co najmniej "Atamanem szosy" zostanie wkrótce Jarosław Popowicz. Ten 24-letni aktualnie zawodnik rodem z Drohobycza był zdecydowanym liderem młodzieżowego peletonu w sezonie 2001 - wygrał wyścig ze startu wspólnego na MŚ w Lizbonie oraz ranking UCI z dorobkiem punktowym przeszło dwukrotnie większym niż drugi kolarz. W Giro startował już dwukrotnie, w sezonie 2002 był dwunasty, zaś przed rokiem już trzeci! Początek tego sezonu miał dość spokojny, lecz to wcale nie oznacza, iż nie pogodzi on dwóch największych faworytów. W cieniu Popowicza pojedzie jego starszy rodak Wladimir Duma, który regularnie kończy Giro około czterdziestej lokaty. Oznacza to przyzwoitą jazdę po górach, a że jest mocny na finiszu może szukać swej szansy w grupowych ucieczkach. Podobną specjalność (aczkolwiek w bardziej solowym wydaniu) ma francuski weteran Jacky Durand zwycięzca klasyków Ronde van Vlaanderen (1992) i Paris-Tours (1998) oraz trzech etapów TdF. Dobrze zapowiadają się natomiast belgijski klasyk Nico Sijmens i litewski czasowiec Tomas Vaitkus (mistrz świata U-23 w Zolder 2002). Lotto-Domo (141-149): Główą postacią tego sezonu ponownie będzie Australijczyk Robbie McEwen. "Kieszonkowy" sprinter rodem z Antypodów wygrał po dwa etapy Giro w latach 2002-2003. Na swym koncie ma też trzy takie sukcesy w Tourze, z czego dwa w sezonie 2002 gdy zdobył zieloną koszulkę najlepszego sprintera "Wielkiej Pętli". Podobnie jak w ubiegłych latach McEwen nie zamierza dotrwać do końca wyścigu (oszczędna gospodarka siłami przed TdF), więc skupi swą uwagę na pierwszych dwóch tygodniach zmagań. W wypracowaniu dogodnej pozycji do udanego sprintu pomagać mu będą: rodak Nick Gates, Belg Gorik Gardeyn i Holender Aart Vierhouten. Jedynymi zawodnikami, którzy mogą się z niezłej strony pokazać na trudniejszych etapach są: Belg Christophe Brandt i nasz Piotr Wadecki. "Wadek" buduje formę na Igrzyska Olimpijskie, lecz stawianie wszystkiego na jedną kartę to ryzykowna inwestycja - o czym Elblążanin przekonał się już przed ubiegłorocznym TdF. Dlatego przydałby się jakiś dobry wynik już wcześniej. W sezonie 2004 Wadecki jeszcze nic szczególnego nie pokazał, lecz kondycję ma już przyzwoitą o czym świadczą jego występy w obu ardeńskich klasykach. Phonak-Hearing Systems (151-159): Po czterech latach nauki i pracy dla innych w ekipie Fassa Bortolo, dzięki nieobecności Amerykanina Tylera Hamiltona bardzo zdolny Słoweniec Tadej Valjavec (zwycięzca baby-Giro 1999) otrzyma szanse sprawdzenia się w roli lidera silnej ekipy na trasie jednego z największych wyścigów. O jego dobrym przygotowaniu świadczy czwarta lokata w "generalce" Tour de Romandie, gdzie do podium zabrakło mu tylko sekundy. Niewiele gorszy (bo szósty) w tej samej imprezie był Szwajcar Alexandre Moos, który podczas Giro może celować w to co udało mu się już na ojczystej ziemi (podczas Tour de Suisse 2002 i TdR 2004) czyli zwycięstwo na którymś z górskich etapów. Na pagórkowatych odcinkach ten sam cel będzie miał Słoweniec Uros Murn. Natomiast za finisze odpowiadać będą Daniele Bennati (zwycięzca etapu TdP 2003 w Bydgoszczy) oraz Białorusin Aleksander Usow. Saunier Duval-Prodir (161-169): Zaskakujące, że jedyna w tegorocznym Giro ekipa hiszpańska nie zabrała na włoski tour świetnego górala z Italii - Leonardo Piepoliego, który wręcz szalał na najtrudniejszych etapach TdR. Zabraknie też "będącego w gazie" szwajcarskiego weterena Fabiana Jekera, w związku z czym w drużynie tej brak lidera na klasyfikację generalną wyścigu. W składzie Saunier Duval są natomiast trzej kolarze dobrze jeżdżący na czas tzn. Szwajcar Rubens Bertogliati i Hiszpanie: David Canada i Juan Carlos Dominguez, który wygrał prolog Giro rozegrany w holenderskim Groningen przed dwoma laty. Z dobrej strony podczas pracy w górach TdR dla Jekera i Piepoliego pokazał się młody Szwajcar Oliver Zaugg. Z kolei za sprint odpowiadał będzie bardzo doświadczony Massimo Strazzer, który choć w Giro nigdy nie wygrał etapu, to jednak w roku 2001 był najlepszy w klasyfikacji punktowej. Tenax (171-179): Ponownie wystąpią w roli "kopciuszka" na Giro. W tej samej roli na Tourze pojawi się zaś RAGT-Semences - cóż taki przywilej organizatorów by zaprosić do udziału w swym wyścigu drużynę słabą, lecz lokalną. Najbardziej znanymi kolarzami tej ekipy są szybcy: Słoweniec Zoran Klemencić i Nicola Loda. Ten pierwszy zajął piąte miejsce na MŚ w Zolder (2002), natomiast drugi odniósł w karierze zawodowej osiem zwycięstw spośród, których najcenniejsze było generalne w Tour de Luxembourg 2000. W "generalce" nikt z nich nie powalczy, pod tym względem co najwyżej Renzo Mazzoleniego i Oscara Pozzi można zaliczyć do średniaków. Zapewne u siebie (w Chorwacji) "wyłaził będzie ze skóry" podwójny mistrz tego kraju Radoslav Rogina. Vini Caldirola-Nobili Rubinetterie (181-189): Wszechstronny góral Stefano Garzelli (nieźle jeżdżący na czas i przede wszystkim bardzo szybki na finiszu) wygrał Giro w sezonie 2000, zaś przed rokiem był drugi, przy okazji zwyciężając na dwóch etapach. W tym roku również uważany jest za głównego rywala Simoniego, szczególnie po tym jak po zaciętej walce pokonał Rosjanina Denisa Mienszowa na trasie Vuelta a Aragon. "Kobra" jak nazywają go kibice późniejszy wyścig w Romandii potraktował jedynie jako mocne przetarcie przed Giro, choć i tak wygrał jeden z etapów. U jego boku pojedzie tym razem Rosjanin Paweł Tonkow, który aż dziewięć razy kończył GdI w czołowej siódemce, z czego trzykrotnie na podium (zwycięstwo w sezonie 1996 i drugie miejsca w latach 1997-98)! Natomiast do pomocy obydwaj będą mieli niezłych górali: Oscara Masona i Szwajcara Steve'a Zampieriego, a także czasówca Gianlucę Sironiego (mistrza swiata U-23 z Lugano 1996). Dobrym sprinterem jest za to Marco Zanotti, który na pierwszym etapie TdR omal nie ubiegł Svorady.
FAWORYCI
***** Gilberto Simoni (Saeco)
TRASA - DZIEŃ PO DNIU
Prolog (8.05): Genua 6,9 km ***
Etap 1 (9.05): Genua - Alba 143 km **
Etap 2 (10.05): Novi Ligure - Pontremoli 184 km ***
Skala Trudności: 4260,59 pkt
Etap 3 (11.05): Pontremoli - Corno alle Scale 191 km ****
Skala Trudności: 4700,9 pkt
Etap 4 (12.05): Porretta Terme - Civitella in Val di Chiana 184 km **
Etap 5 (13.05): Civitella in Val di Chiana - Spoleto 177 km **
Etap 6 (14.05): Spoleto - Valmontone 164 km **
Etap 7 (15.05): Frosinone - Montevergine di Mercogliano 210 km ****
Skala Trudności: 4422,31 pkt
Etap 8 (16.05): Giffoni Valle Piana - Policoro 214 km **
Etap 9 (17.05): Policoro - Carovigno 142 km *
Etap 10 (19.05): Porto Sant'Elpidio - Ascoli Piceno 146 km **
Etap 11 (20.05): Porto Sant'Elpidio - Cesena 228 km ***
Skala Trudności: 3196,76 pkt
Etap 12 (21.05): Cesena - Treviso 210 km *
Etap 13 (22.05): Triest / Altopiano Carsico 52 km jazda indywidualna na czas ****
Etap 14 (23.05): Triest - Pula / Chorwacja 175 km **
Etap 15 (24.05): Porec / Chorwacja - San Vendemiano 234 km **
Etap 16 (25.05): San Vendemiano - Falzes 217 km *****
Skala Trudności: 6889,52 pkt
Etap 17 (27.05): Brunico - Fondo Sarnonico 153 km ****
Skala Trudności: 3375,06 pkt
Etap 18 (28.05): Cles / Val di Non - Bormio 2000 118 km *****
Skala Trudności: 6100,13 pkt
Etap 19 (29.05): Bormio - Presolana 122 km *****
Skala Trudności: 6478,66 pkt
Etap 20 (31.05): Clusone - Mediolan 149 km *
PREMIE GÓRSKIE na trasie 87. GIRO d'ITALIA
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||