88. Giro d'Italia. Prolog i 20 etapów o łącznej długości 3498,15 kilometra. Trudna trasa czyli więcej gór oraz kilometrów jazdy indywidualnej na czas. Łączne przewyższenie podjazdów rzędu 22.040 metrów (w porównaniu do 18.500 sprzed roku). Pięć etapów wysokogórskich, w tym trzy z finiszami bezpośrednio na podjazdach. Trzydzieści cztery premie górskie w tym niebotyczna Passo dello Stelvio oraz skrajnie wymagająca Colle delle Finestre - ta druga w przeddzień finału. Prolog i dwie czasówki o łącznej długości 80,15 kilometra (w porównaniu do marnych 59 w edycji 2004). Z uwagi na Pro Tour obsada bardziej międzynarodowa, lecz faworytami nadal Włosi. W sumie dwadzieścia dwie ekipy i 198 zawodników, w tym dwóch Polaków czyli: Dariusz Baranowski z Liberty Seguros oraz Sylwester Szmyd z Lampre - obaj w rolach górskich pomocników.


NA TRUDNIEJSZEJ TRASIE I PRZY BOGATSZEJ OBSADZIE

Tegoroczna - już 88. - edycja Giro d'Italia będzie wyścigiem nie tylko trudniejszym pod względem trasy, lecz również znacznie lepiej obsadzonym od swych poprzedniczek. Jakkolwiek do grona głównych faworytów "La Corsa Rosa" również w tym roku należy zaliczyć Włochów (zarówno z ekip miejscowych jak i zagranicznych) jednak poddanie tego wyścigu regułom cyklu Pro Tour wpłynęło na umiędzynarodowienie jego obsady co z kolei powinno przełożyć się na podniesienie poziomu rywalizacji. W ostatnich ośmiu latach wyścig zdominowali gospodarze - kolarze włoscy wygrali wszystkie edycje od 1997 roku, zas dwukrotnie tj. w latach 1999-2000 zajmowali nawet całe podium. Ich sukcesom sprzyjało małe zainteresowanie wielkim Giro czołowych ze strony wielu drużyn zagranicznych oszczędzających swe "zasoby ludzkie" przed imprezą nr 1 w sezonie czyli Tour de France. Dla przykładu przed rokiem w gronie 19 startujących zespołów aż 11 zarejestrowanych było w Italii, w dodatku 5 z nich należało do drugiej dywizji! W tym roku dzięki Pro Tourowi zapewniony jest udział wszystkich 20 najlepszych ekip świata, zaś z dwóch zespołów niżej notowanych które otrzymały od organizatorów z RCS dzikie karty jedna tzn. Ceramiche-Panaria i tak prezentuje poziom sportowy nie gorszy od drużyn z ogona profesjonalnej "ekstraklasy". Oczywiście nie wszystko wygląda tak różowo jakby się wydawało. Wszak niektóre nie-włoskie ekipy przyślą na półwysep Apeniński swe drugie bądź po prostu młode składy. Poza tym na starcie w Reggio di Calabria zabraknie takich asów jak Włoch Francesco Casagrande z Naturino-Sapore di Mare (rozgoryczony zapowiedział nawet natychmiastowe zakończenie kariery) czy Rosjanin Paweł Tonkow z Team LPR, których zespoły nie znalazły uznania w oczach dyrekcji wyścigu.

Podobnie jak przed rokiem walkę o generalne zwycięstwo tak z rywalami jak i ze sobą nawzajem powinni toczyć dwaj liderzy ekipy Lampre (w sezonie 2004 pod szyldem Saeco) czyli obrońca tytułu, młody Damiano Cunego i zwycięzca z lat 2001 i 2003, stary Gilberto Simoni. Na ich najgroźniejszego rywala anonsowany jest trzeci zawodnik ubiegłorocznego TdF Ivan Basso z duńskiej grupy Team CSC. Liczyć się powinien, zwłaszcza z uwagi na większą ilość kilometrów jazdy indywidualnej na czas drugi przed rokiem Ukrainiec Sierhij Honczar (Domina Vacanze). Nie bez szans na dobry wynik są też triumfatorzy z lat 2000 i 2002 czyli Stefano Garzelli (Liquigas) oraz Paolo Savoldelli (Discovery Channel). Temu drugiemu asystował będzie Amerykanin Tom Danielson, który może się okazać "czarnym koniem" tegorocznej edycji. W przerwach między czasówkami i górskimi odcinkami swoje potyczki będą toczyć najszybsi ludzie peletonu. Aktualny król sprinterów Alessandro Petacchi (Fassa Bortolo) wygrał 15 odcinków Giro w poprzednich dwóch latach, w tym aż 9 (powojenny rekord) rzed rokiem! Choć w tym sezonie wydaje się być w życiowej formie (już 16 zwycięstw, wśród nich to wymarzone w klasyku Milano-San Remo) czeka go trudniejsze niż poprzednio zadanie. Życie będzie starało mu się utrudnić kilku sprinterów, którzy w dorobku mają wygrane etapy, a nawet zielone koszulki najszybszych zawodników "Wielkiej Pętli" tzn. Australijczycy: Baden Cooke (Francaise des Jeux), Robbie McEwen (Davitamon) i Stuart O'Grady (Cofidis), Estończyk Jaan Kirsipuu (Credit Agricole), Belg Tom Steels (Davitamon) oraz Niemiec Erik Zabel (T-Mobile). Z czołowych sprinterów globu zabraknie bodaj tylko trzech: Belga Toma Boonena, Hiszpana Oscara Freire Gomeza i Norwega Thora Hushovda.

Obsada 88. Giro jest bardzo zacna, lecz i scena tego wyścigu została bardzo zmyślnie przygotowana. Tegoroczna edycja koncentruje się na włoskiej ziemi (za wyjątkiem 33-kilometrowego przerywnika podczas etapu piętnastego) i tylko na kontynencie - bez żadnych transferów na włoskie wyspy czy też nagłośnionych wizyt promocyjnych u sąsiadów Republiki Włoskiej. Szlak z Reggio di Calabria do Mediolanu liczył będzie blisko 3500 kilometrów czyli o blisko 80 więcej niż przed rokiem i to pomimo dwóch a nie jednej czasówki, które wszak bywają znacznie krótsze od etapów ze startu wspólnego. W 2005 roku będzie aż dziesięć przeszło 200-kilometrowych odcinków, zaś co do samych "etapów prawdy" liczyć one będą łącznie ponad 80 km tj. o 21 więcej niż przed rokiem. W powszechnej opinii trasa uchodzi za trudniejszą od ubiegłorocznej aczkolwiek zdecydowana większość "atrakcji" skupiona została w jej drugiej części, podczas gdy pierwsza "połówka" jest nawet łatwiejsza niż zazwyczaj. W zeszłym roku (podobnie jak teraz) do półmetka Giro czekały na kolarzy tylko trzy prawdziwie górzyste odcinki jednak wtedy aż dwa z nich kończyły się podjazdami tzn. trzeci do Corno alle Scale i siódmy do Montevergine di Mercogliano. Tym razem solidne wzniesienia będą tylko na etapach do L'Aquila (piatym) i Pistoi (siódmym). Kłopoty sprinterom może jeszcze ewentualnie sprawić odcinek do Giffoni valle Piana (trzeci) - niemniej każdy z nich kończy się na względnie płaskim terenie lub wręcz zjazdem do mety. W tej sytuacji w pierwszej fazie wyścigu najważniejsza powinna się okazać 45-kilometrowa czasówka z Lamporecchio do Florencji (etap ósmy). Walka o różową koszulkę na dobre rozgorzeje dopiero w Dolomitach na etapie jedenastym z finałem pod Zoldo Alto oraz podczas morderczego weekendu z dwoma długimi odcinkami (trzynastym i czternastym) prowadzącymi przez szereg "dwutysięczników" najpierw do Ortisei, a dzień później do Livigno. Wielki finał tym razem zaplanowano we włoskich Alpach Zachodnich. Od czwartku do soboty na uczestników czekać będą górskie etapy z finałowymi wspinaczkami na Colle di Tenda (siedemnasty) oraz do stacji w Sestriere (dziewiętnasty), a przedzieli je jeszcze 34-kilometrowa czasówka z Chieri do Turynu.


Copyright: www.gazzetta.it


REGULAMIN

Nagrody:
Łączna suma: 1.150.000 Euro
Generalne zwycięstwo: 100.000 Euro
Drugie miejsce w "generalce": 50.000 Euro
Trzecie miejsce w "generalce": 25.000 Euro
Zwycięstwo w klasyfikacji punktowej: 20.000 Euro
Zwycięstwo w klasyfikacji górskiej: 10.000 Euro
Zwycięstwo w klasyfikacji intergiro: 10.000 Euro
Zwycięstwo na Passo dello Stelvio (Cima Coppi): 2.200 Euro
Zwycięstwo na Colle delle Finestre (Categoria Speciale): 1.300 Euro
Zwycięstwo etapowe: 1.000 Euro
Dzień w koszulce lidera: 1.000 Euro
Koszulki:
Klasyfikacja generalna: różowa (maglia rosa)
Klasyfikacja punktowa: cyklamenowa (maglia ciclamino)
Klasyfikacja górska: zielona (maglia verde)
Klasyfikacja intergiro: niebieska (maglia azzura)
Bonifikaty:
Na metach etapów: I - 20", II - 12", III - 8"
Na premii intergiro: I - 6", II - 4", III - 2"
Klasyfikacja punktowa:
Punkty na metach etapów (dla czołowej "15"): 25-20-16-14-12-10-9-8-7-6-5-4-3-2-1
Punkty na premii intergiro (dla czołowej "6"): 8-6-4-3-2-1
Klasyfikacja górska:
Punkty na premii Cima Coppi: 20-15-10-6-4-2
Punkty na premii specjalnej: 17-14-8-5-3
Punkty na finałowych podjazdach (3): 15-10-6-4-2
Punkty na premiach pierwszej kategorii (11): 10-6-4-2-1
Punkty na premiach drugiej kategorii (9): 5-3-1
Punkty na premiach trzeciej kategorii (9): 3-2-1
Klasyfikacja intergiro:
Etapy ze startu wspólnego: pierwszej "6" zaliczany jest realny czas zwycięzcy tej premii pomniejszony o bonifikaty w wysokości kolejno: 30", 24", 18", 14", 9" i 4"
Etapy jazdy indywidualnej na czas (bez prologu): pierwszej "6" zaliczane są ich realne czasy na premii, zaś wszyscy pozostali uzyskują realny czas siódmego zawodnika.


PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ

LAMPRE - CAFFITA (nr od 1 do 9): Damiano Cunego (ITA - na zdjęciu), Gilberto Simoni (ITA), Paolo Fornaciari (ITA), Jewgienij Pietrow (RUS), Andrea Tonti (ITA), Marius Sabaliauskas (LIT), Gorazd Stangelj (SLO), Sylwester Szmyd (POL) i Francisco Vila Errandonea (ESP).

Szefowie Lampre mają w swym zespole kłopoty bogactwa na pozycji lidera. Cunego wygrał GdI przed rokiem, zaś Simoni w latach 2001 i 2003 (był też trzeci w 1999-2000 i 2004). W minionym roku Damiano zawędrował nawet na fotel lidera rankingu UCI kończąc ów sezon bardzo prestiżowym zwycięstwem w klasyku Giro di Lombardia. W tym roku tuż przed GdI ukończył Tour de Romandie na drugiej pozycji, wygrywając przy okazji królewski etap franko-szwajcarskiej etapówki. Natomiast Gilberto już w marcu wygrał ceniony etap Paris-Nice z metą na górze Mont Faron, zaś dwanaście dni przed Giro triumfował w górzystej jednodniówce Giro dell'Appennino. Pietrow (podwójny mistrz świata do lat 23 z 2000 roku) może się pokazać z dobrej strony na czasówkach, ale w pozostałe dni będzie "harował" wraz z innymi na obu liderów. W górach przydadzą się im zaś najbardziej: nasz Sylwester Szmyd, a także Tonti i Vila - każdy z tej trójki choćby raz ukończył już Giro w trzeciej "10".


Copyright: www.lampre-caffita.com/home/index.asp

BOUYGUES TELECOM (11-19): Walter Beneteau (FRA), Giovanni Bernaudeau (FRA), Olivier Bonnaire (FRA), Mathieu Claude (FRA), Christophe Kern (FRA), Laurent Lefevre (FRA), Rony Martias (FRA), Franck Renier (FRA) i Didier Rous (FRA).

Poza blisko 35-letnim Rousem ekipa z francuskiej Wendei wystawia swe rezerwy z pięcioma "młodzieżowcami", w tym aż trzech 22-latków, którzy do Włoch przyjadą bo cenną naukę. Wśród tego "narybku" znalazł się m.in. syn menadżera zespołu Jeana-Rene Bernaudeau. Lider zespołu Rous ma w swym dorobku dwa tytuły mistrza Francji (2001 i 2003), zwycięstwa w etapówkach GP Midi Libre (2000) i Quatre Jours de Dunkerque (2001) oraz w semi-klasyku GP Ouest France-Plouay (2004), ale w wieloetapówkach dał się poznać przede wszystkim z wygranego etapu Tour de France 1997 (solowy rajd przez Wogezy do Montbeliard) i w tegorocznym Giro może liczyć co najwyżej na podobnej miary sukces.

CERAMICA PANARIA - NAVIGARE (21-29): Emanuele Sella (ITA), Luca Mazzanti (ITA), Alberto Perez Cuapio (MEX), Paolo Tiralongo (ITA), Paride Grillo (ITA), Freddy Gonzalez Martinez (COL), Brett Lancaster (AUS), Luis Felipe Laverde Jimenez (COL) i Domenico Pozzovivo (ITA).

Panaria to obecnie ekipa nr 2 (po Comunidad Valenciana) w gronie drużyn bez licencji Pro Tour, więc przyznanie jej "dzikiej karty" nie dziwi. "Ceramiczni" mają w swych szeregach trzech dobrych górali. Perez Cuapio wygrał etap GdI 2001 oraz dwa etapy + klasyfikację górską GdI 2002, zaś przed dwoma tygodniami okazał się najlepszy w etapówce Giro del Trentino. Młody Sella był objawieniem ubiegłorocznego Giro - wygrał górzysty etap do Ceseny i zajął dwunaste miejsce w "generalce". Mazzanti to zwycięzca rozegranej przed tygodniem górzystej jednodniówki GP Industria e Artigianato. Gonzalez aż dwukrotnie zdobywał "maglia verde" (w latach 2001 i 2003) choć góralem jak na Kolumbijczyka jest średnim. Natomiast Grillo zapowiada się na dobrego sprintera.

COFIDIS (31-39): Daniel Atienza Urendez (ESP), Leonardo Bertagnolli (ITA), Dmitrij Fofonow (KAZ), Nicolas Inaudi (FRA), Thierry Marichal (BEL), Stuart O'Grady (AUS), Guido Trentin (ITA), Cedric Vasseur (FRA) i Matthew White (AUS).

Największą gwiazdą w tym zestawieniu jest O'Grady - wszechstronny sprinter z torowym doświadczeniem. Australijczyk ma już na koncie dwa wygrane etapy TdF (w latach 1998 i 2004), pucharowy wyścig HEW Hamburg Cyclassics 2004 oraz trzecie lokaty w klasykach: Ronde van Vlaanderen 2003, Paris-Tours 2003 i Milano-San Remo 2004. W bezpośredniej walce z Petacchim ma małe szanse, więc będzie szukał swej szansy w ucieczkach lub liczył na to, że Alessandro na niektórych pagórkowatych odcinkach się zgubi. Atienza właśnie ukończył na dziewiątym miejscu TdR. Bertagnolli przed rokiem należał do najlepszych pomocników Cunego, zaś jesienią wygrał semi-klasyk Coppa Placci. Trentin ma w dorobku wygrany etap Vuelta a Espana 2002, zaś Vasseur w TdF 1997.

COLOMBIA - SELLE ITALIA (41-49): Ivan Parra (COL), Marlon Alirio Perez Arango (COL), Jose Rujano Guillen (VEN), Raffaele Illiano (ITA), Moreno di Biase (ITA), Leonardo Scarselli (ITA), Philippe Schnyder (SUI), Russel Van Hout (AUS) i Trent Wilson (AUS).

Nominację na Giro ten zespół otrzymał "po starej znajomości" nieco na wyrost. Trzeba będzie się zrewanżować organizatorom za okazane zaufanie. Można być pewnym tego, iż wyżej wymienieni brać będą udział w nie jednej ucieczce. Niewątpliwie najlepszym góralem w tej ekipie jest Parra, który był siódmy w VaE 1999, zaś przed rokiem jeszcze w barwach Comunidad Valenciana szósty w Volta a Catalunya. Wspinać się potrafią też Perez oraz Rujano, lecz jak dotąd obaj błyszczeli co najwyżej w Tour de Langkawi. Podobnej rangi sukcesy odnosił dotąd filigranowy sprinter di Biase. Natomiast młody Illiano podczas ubiegłorocznej edycji niespodziewanie wygrał klasyfikację intergiro.

CREDIT AGRICOLE (51-59): Francesco Bellotti (ITA), Pietro Caucchioli (ITA), Julian Dean (NZL), Jaan Kirsipuu (EST), Christophe Le Mevel (FRA), Dmitrij Murawiew (KAZ), Yannick Talabardon (FRA), Bradley Wiggins (GBR) i Patrice Halgand (FRA).

Caucchioli został zatrudniony przez Francuzów właśnie z myślą o Giro. Pietro wygrał już bowiem dwa etapy GdI w sezonie 2001 oraz był trzeci w "generalce" tego wyścigu rok później. W sezonie 2004 zajął zaś jedenastą pozycję w "Wielkiej Pętli". Kirsipuu w swej 13-letniej karierze odniósł ponad 120 zwycięstw, w tym cztery etapy TdF (w latach 1999, 2001-02 i 2004), jeden w VaE (1998) oraz siedem na Tour de Pologne. Jaan wycofa się z wyścigu najdalej u podnóża Dolomitów i wówczas jego obowiązki przejmie szybki, lecz bardziej odporny na wziesienia Dean. Wszechstronny Halgand wygrał etap TdF 2002 oraz dwukrotnie etapówkę Tour du Limousin (w latach 2000 i 2002). Wiggins mistrz olimpijski z Aten w wyścigu na dochodzenie na razie nie sprawdza się na szosie, więc prolog w Reggio di Calabria będzie jego wielką szansą na przełamanie się.

DAVITAMON - LOTTO (61-69): Mauricio Ardila Cano (COL), Christophe Brandt (BEL), Nick Gates (AUS), Bjorn Leukemans (BEL), Robbie McEwen (AUS), Tom Steels (BEL), Wim Van Huffel (BEL), Aart Vierhouten (HOL) i Henk Vogels (AUS).

Największymi gwiazdami tej drużyny są sprinterzy (co ciekawe obaj wychowani na wyścigach BMX-ów) McEwen i Steels. Australijczyk wygrał pięć etapów GdI w ostatnich trzech latach w ramach "treningu" przed lipcowym TdF. Na "Wielkiej Pętli" też pięciokrotnie był najszybszy, a w latach 2002 i 2004 wygrał po dwa odcinki TdF i zieloną koszulkę dla zwycięzcy klasyfikacji punktowej. Z kolei dla Belga GdI to "terra incognita", choć wygrał w swej karierze aż dziewięć etapów TdF (w latach 1998-2000) i dwa na VaE (1996). Ma on na swym koncie także dwie wiktorie w semi-klasyku Gent-Wevelgem (1996 i 1999) oraz aż cztery tytuły mistrza Belgii - ostatni zdobyty przed rokiem, stąd we Włoszech ujrzymy go w narodowych barwach. Na trudniejszych etapach wolną rękę będą mieli zapewne: Ardila (zwycięzca Tour of Britain 2004), Brandt (czternasty w GdI 2004) i mocny w tym roku Leukemans (siódmy w Amstel Gold Race 2005).

DISCOVERY CHANNEL (71-79): Paolo Savoldelli (ITA), Michael Barry (CAN), Wołodymir Bileka (UKR), Antonio Cruz (USA), Tom Danielson (USA), Ryder Hesjedal (CAN), Benoit Joachim (LUX), Jason McCartney (USA) i Pavel Padrnos (CZE).

Po dwóch bardzo pechowych latach w Telekomie und T-Mobile Savoldelli w nowym otoczeniu liczy na powrót do dawnej formy. Ten kolarz ma w swym dorobku zwycięstwa nie tylko: w Giro del Trentino (1998-99) czy Tour de Romandie (2000), lecz przede wszystkim drugie (1999) i pierwsze (2002) miejsce w wielkim Giro. Co godne podkreślenia swój życiowy sukces odniósł jeżdżąc w barwach bardzo przeciętnej ekipy Alexia Alluminio. Danielson jest nową nadzieją amerykańskiego kolarstwa. W tym roku był już czwarty w Semana Catalana oraz wygrał "generalkę" i najtrudniejszy etap w Tour of Georgia. Spośród pozostałych jeszcze tylko dwóch "robotników": Joachima i Padrnosa można uważać za członków "pierwszego" zespołu Discovery, skoro znaleźli się we wstępnym, szerokim składzie swej ekipy na TdF.

DOMINA VACANZE (81-89): Sierhij Honczar (UKR), Wladimir Belli (ITA), Simone Cadamuro (ITA), Mirko Celestino (ITA), Marco Fertonani (ITA), Rusłan Iwanow (MDA), Mirco Lorenzetto (ITA), Ivan Quaranta (ITA) i Alessandro Vanotti (ITA).

Honczar na Giro zadziwia regularnością - od roku 1997 tylko raz nie było go w generalnej "10"! Przed rokiem stanął nawet na podium (był drugi), choć kilometrów jazdy indywidualnej na czas było jak na lekarstwo. Sierhij wygrał zaś na Giro już pięć "etapów prawdy" (w latach 1997-99 i 2003-04). W tej specjalności ma też medale MŚ: srebrny z San Sebastian (1997), brązowy z Valkenburga (1998) oraz złoty z Plouay (2000). W górach powinni mu się przydać doświadczony Belli (na GdI szósty w 1997 roku i siódmy w latach 2000 i 2004) oraz "nowa twarz" wśród górali czyli Fertonani (piąty w TdR). W Apeninach swobodę może mieć Celestino (triumfator Giro di Lombardia 1999, w tym roku trzeci w AGR). Natomiast na finiszach spróbuje powalczyć znany z TdP Cadamuro. Marne szanse by na tym polu przypomniał o sobie Quaranta zwycięzca aż sześciu etapów GdI (w latach 1999-2001).

EUSKALTEL - EUSKADI (91-99): Unai Etxebarria Arana (VEN), Aitor Gonzalez Jimenez (ESP), Roberto Laiseka Jaio (ESP), Alberto Lopez de Munain (ESP), David Lopez Garcia (ESP), Samuel Sanchez Gonzalez (ESP), Gorka Verdugo Marcotegui (ESP), Haimar Zubeldia Agirre (ESP), Igor Anton Hernandez (ESP) i Samuel Sanchez Gonzalez (ESP).

Gonzalez miał swoje wielkie chwile w sezonie 2002 gdy dla Kelme wygrał VaE (+ trzy etapy) oraz zajął szóste miejsce w GdI (wygrywając przy tym dwa odcinki tego wyścigu). Podczas dwóch lat spędzonych z Fassa Bortolo miewał tylko "wyskoki" tzn. wygrane etapy GdI 2003 i TdF 2004, lecz bez sukcesów w "generalce". Zubeldia objawił się światu już w 2000 roku zwycięstwem w Euskal Bizikleta i drugą lokatą w Criterium du Dauphine Libere. Po pewnym zastoju przypomniał o sobie piątym miejscem w TdF 2003. Laiseka jest typową "górską kozicą". Ma w dorobku dwa wygrane etapy VaE (1999-2000) oraz jeden TdF (2001), zaś przed rokiem był trzeci w Dookoła Katalonii = VaC. Natomiast młody Sanchez na razie błyszczał w rodzinnych stronach gdzie był trzeci w Vuelta al Pais Vasco 2003 i EB 2004 oraz w Ardenach zajmując szóste i czwarte miejsce w klasyku Liege-Bastogne-Liege (2003-04).

FASSA BORTOLO (101-109): Alessandro Petacchi (ITA), Fabio Baldato (ITA), Marzio Bruseghin (ITA), Massimo Codol (ITA), Wołodymir Gustow (UKR), Alberto Ongarato (ITA), Fabio Sacchi (ITA), Matteo Tosatto (ITA) i Marco Velo (ITA).

"Jeden za wszystkich i wszyscy na jednego" czyli Petacchi bierze na siebie odpowiedzialność za wynik całego zespołu, zaś cała drużyna pracuje na jednego lidera i to sprintera. Menadżer Giancarlo Ferretti wbrew swoim dawnym zasadom "stawia wszystko na jednego konia", ale Alessandro jest po prostu Wielki. W ciągu dwóch lat "Ale-Jet" wygrał 15 etapów GdI, 4 TdF i 9 VaE (tych ostatnich od roku 2000 zgarnął 12). W tym sezonie odniósł już 16 zwycięstw m.in. bardzo prestiżowe w klasyku Milano-San Remo. Wszyscy koledzy są do jego dyspozycji: Sacchi (zwycięzca Milano-Torino 2005), Tossato (etap GdI 2001 i Coppa Placci 2002) czy nawet sam Baldato zwycięzca etapów w każdym z Wielkich Tourów (GdI-4, TdF-2 i VaE-2). Co ciekawe bezpośrednim "rozprowadzaczem" Petacchiego nie jest żaden z tych sprinterów, lecz Velo - utalentowany czasowiec i niezły góral, który był jedenasty w GdI 2001.

FRANÇAISE DES JEUX (111-119): Carlos Dacruz (FRA), Christophe Detilloux (BEL), Freddy Bichot (FRA), Cyrille Monneiras (FRA), Lilian Jegou (FRA), Mark Renshaw (AUS), Baden Cooke (AUS), Sandy Casar (FRA) i Matthew Wilson (AUS).

Dwie ciekawe, wciąż młode postacie czyli szybki Cooke i niezły góral Casar. Australijczyk wygrał etap i klasyfikacje punktową na TdF w 2003 roku. Ma też w swym dorobku zwycięstwa w północnych semi-klasykach: Dwars door Vlaanderen 2002 i GP Fourmies 2003. Casar po raz pierwszy dał o sobie znać drugim miejscem w Paris-Nice 2002. Rok później był trzynasty w GdI i wygrał etap Tour de Suisse. W minionym sezonie zajął szesnastą lokatę w TdF co dało mu drugie miejsce w klasyfikacji młodzieżowej (do lat 25) i trzecie wśród Francuzów. Poza nimi można wyróżnić jeszcze zawsze skorego do ucieczek Dacruza (jedna z nich dała mu generalny triumf w Circuit de la Sarthe 2003) oraz Bichot (najlepszego w Etoile de Besseges u progu tegorocznego sezonu).

GEROLSTEINER (121-129): Robert Forster (GER), Markus Fothen (GER), Frank Hoj (DEN), Andrea Moletta (ITA), Sven Montgomery (SUI), Volker Ordowski (GER), Sven Kraus (GER), Marcel Strauss (SUI) i Thomas Ziegler (GER).

Bez lidera "na prawie każdą okazję" Davide Rebellina, etapówców: Levi Leipheimera i Georga Totschniga czy wszechstronnego Fabiana Wegmanna (zdobywcy "maglia verde" na ubiegłorocznym Giro) powyższe zestawienie może uchodzić za drugi skład "Mineralnych". Najbardziej znany w tym gronie jest Hoj, który bywał szósty i ósmy ze startu wspólnego na Igrzyskach w Sydney i Atenach oraz drugi w semi-klasykach: Paris-Bruxelles 2000 i Het Volk 2002. Forster jest szybki, ale dotąd wygrywał tylko etapy na regionalnych niemieckich tourach - ostatnio podczas Niedersachsen Rundfahrt. Fothen to mistrz świata U-23 w indywidualnej jeździe na czas z Hamilton (sezon 2003). Na dobrego górala zapowiadał się przed paroma laty Montgomery, lecz do dziś jego największymi sukcesami pozostają zwycięstwa w klasyfikacji górskiej CdDL 2001 i TdR 2004.

ILLES BALEARS (131-139): Jose Luis Carrasco Gamiz (ESP), Sergio Escobar Roure (ESP), Isaac Galvez Lopez (ESP), Joan Horrach Ripoll (ESP), Wladimir Karpiec (RUS), David Navas Chica (ESP), Unai Osa Eizaguirre (ESP), Vicente Reynes Mimo (ESP) i Antonio Tauler Llull (ESP).

Czy ktoś jeszcze pamięta, że Unai Osa (zwycięzca Classiques des Alpes i Tour de l'Avenir z 1999 roku) stał następnie na trzecim stopniu podium GdI w sezonie 2001? Po tym niespodziewanym sukcesie przypomniał się on już tylko na chwilę dziewiątym miejscem w VaE 2003. Wysoki Karpiec nie wygląda na górala, ale to szefów ex-Banesto nie zraża skoro kiedyś wypromowali Miguela Induraina. Rosjanin przed rokiem wygrał Vuelta a la Rioja, był drugi w VaC oraz trzynasty w "generalce" i zarazem najlepszy pośród "młodych" na TdF! Będący sprinterem Galvez już dwa razy był bliski etapowego sukcesu na Giro, lecz na razie chwalić się może tylko wygranymi na katalońskich SC i VaC 2004 oraz triumfem tego rodzaju na Criterium International 2005. Z dobrej szybkości dał się też poznać pochodzący z Majorki Reynes, który wygrał jeden z mroźnych etapów tegorocznego Paris-Nice.

LIBERTY SEGUROS - WURTH (141-149): Rene Andrle (CZE), Dariusz Baranowski (POL), Joseba Beloki Dorronsoro (ESP), Giampaolo Caruso (ITA), Koldo Gil Perez (ESP), Jan Hruska (CZE), Javier Ramirez Abeja (ESP), Michele Scarponi (ITA). DNS Nuno Ribeiro (POR).

Jeszcze przed startem wyścigu drużyna ta została uszczuplona o Ribeiro (triumfatora Volta ao Portugal 2003) po tym jak wstępne badania lekarskie wykazały u niego podwyższony poziom hematokrytu. Beloki od wypadku przed dwoma laty jest cieniem kolarza, który w latach 2000-02 bywał dwa razy trzeci i raz drugi na TdF oraz trzeci w VaE 2002. W tej sytuacji ich nominalnym liderem jest Scarponi, choć na GdI był na razie tylko osiemnasty (2002) i szesnasty (2003), zaś przed rokiem o tej porze wygrywał Wyścig Pokoju. Udane wejście w ten sezon miał Gil zwyciężając w Vuelta a Murcia. Lepszy dorobek od Scarponiego we włoskim tourze mają Słowianie. Hruska na GdI 2000 wygrał prolog, górską czasówkę i finiszował czternasty w "generalce", zaś najlepszym ogólnym wynikiem może się pochwalić nasz Dariusz Baranowski, który jadąc w barwach CCC-Polsat był dwunasty w 2003 roku.

LIQUIGAS - BIANCHI (151-159): Danilo Di Luca (ITA), Dario Andriotto (ITA), David Dario Cioni (ITA), Patrick Calcagni (SUI), Stefano Garzelli (ITA), Wladimir Miholjević (CRO), Marco Milesi (ITA), Andrea Noe' (ITA) i Charles Wegelius (GBR).

Di Luca miał bardzo udany kwiecień wygrywając po kolei: VaPV, AGR i Fleche Wallonne. Dzięki temu zdobył białą koszulkę lidera Pro Touru, w której pojawi się na starcie Giro! W tym wyścigu odniósł już dwa etapowe sukcesy (w latach 2000-01). O następne postara się zapewne w Apeninach, bowiem Alpy i walka w "generalce" mają być domeną Garzelliego, względnie Cioniego. Ten pierwszy wygrał już Giro w 2000 roku (był też drugi w GdI 2003 i szósty w GdI 2004), a przy okazji "na czysto" także cztery odcinki tego wyścigu w ostatnich pięciu sezonach. Drugi przed rokiem zajął czwarte miejsce w GdI i trzecie w TdS. Najlepsze lata ma już chyba za sobą Noe' (czwarty w GdI 2000 i 2003 oraz szosty w GdI 2001), ale jego pomoc przyda się na liderom na najtrudniejszych odcinkach. Podobnie jak wsparcie Miholjevicia (najlepszego górala P-N 2002) i Wegeliusa (trzeciego w tegorocznej Vuelta a Aragon).

PHONAK HEARING SYSTEMS (161-169): Aurelien Clerc (SUI), Ignacio Gutierrez Cataluna (ESP), Uros Murn (SLO), Gregory Rast (SUI), Daniel Schnider (SUI), Johann Tschopp (SUI), Sascha Urweider (SUI), Tadej Valjavec (SLO) i Steve Zampieri (SUI).

Phonak przysyła do Włoch skład mocno szwajcarski (w przeciwieństwie do "hiszpańskich" na TdF i VaE) ale i tak liderem powinien tu być Słoweniec. Valjavec sprawdził się na Giro przed rokiem zajumując dziewiąte miejsce w "generalce". Na próbie generalnej przed tegorocznym startem czyli TdR pojechał nieźle, ale nie zachwycił zajmując dziesiątą lokatę. Jego podstawowym pomocnikiem w górach powinien być Zampieri, który wygrał klasyfikacje górskie TdR i TdS w sezonie 2002, zaś w GdI przed rokiem był dziewiętnasty. Najszybszym zawodnikiem w tej ekipie jest Clerc, który na razie wygrywał etapy w wyścigach średniej klasy tj. Tour de Picardie czy Vuelta a Burgos. Murn (zwycięzca etapu podczas tegorocznego Tygodnia Katalońskiego = SC) oraz Rast są mistrzami swych krajów, więc choćby z racji koszulek będą się wyróżniać na tle kolegów z zespołu.

QUICKSTEP (171-179): Paolo Bettini (ITA), Davide Bramati (ITA), Mads Christensen (DEN), Addy Engels (HOL), Jose Antonio Garrido Lima (ESP), Cristian Moreni (ITA), Nick Nuyens (BEL), Filippo Pozzato (ITA) i Stefano Zanini (ITA).

Bettini to jedyny kolarz, który zdołał wygrać "wygasły" już Puchar Świata trzykrotnie! Wśród "pereł jego kolekcji" znajdziemy złoty medal Igrzysk w Atenach (2004), srebrny z MŚ w Lizbonie (2001) oraz sześć wygranych wyścigów o PŚ, w tym L-B-L (dwa razy) i M-SR. Należy jednak pamiętać, że już u progu swej kariery ukończył on GdI 1998 na siódmym miejscu. Na początku tego sezonu mniej niż zwykle się eksploatował może więc starczy mu sił na cały wyścig? Moreni jest następcą Bettiniego w roli mistrza Włoch, a wcześniej wygrywał już etap VaE 1999 i GdI 2000, po którym to sukcesie trzy dni przejechał w "maglia rosa". Nuyens mimo młodego wieku wygrał już kilka prestiżowych jednodniówek, w tym semi-klasyki: Paris-Bruxelles 2004 i Omloop Het Volk 2005. O rok młodszy Pozzato triumfował zaś w Tirreno-Adriatico 2003 i na etapie TdF 2004. Doświadczony Zanini w przeszłości wygrywał etapy zarówno na GdI (w 1994 i 2001 roku) jak i TdF (2000), a poza tym choćby pucharowy AGR 1996.

RABOBANK (181-189): Thomas Dekker (HOL), Theo Eltink (HOL), Aleksander Kołobniew (RUS), Grischa Niermann (GER), Michael Rasmussen (DEN), Roy Sentjens (HOL), Rory Sutherland (AUS), Thorwald Veneberg (HOL) i Steven de Jongh (HOL).

Młodego Dekkera nie bez podstaw kreuje się na przyszłą gwiazdę profesjonalnej szosy. Ten obecnie niespełna 21-letni (!) zawodnik przed rokiem wywalczył dwa srebrne medale MŚ w kategorii U-23 oraz wygrał GP Eddy Merckxa (jazda na czas parami). W tym sezonie zajął już drugie miejsce w Criterium International wygrywając "górzystą tercję" tej imprezy. Większe doświadczenie w prawdziwych górach ma jednak Rasmussen. Duńczyk (obok Cadela Evansa czy wyżej wspomnianego Cioniego) to jeden z ex-górali, którzy z powodzeniem "nawrócili się" na szosę. Michael wygrał etap i był siódmy w "generalce" VaE 2003, zaś w ubiegłym sezonie wygrał etap CdDL oraz zajął czternastą pozycję w TdF. Szybki de Jongh ma na koncie m.in. wygrany semi-klasyk GP E-3 Harelbeke (w 2003 roku) czy tez etap T-A (1999), zaś w tym roku był trzeci w Het Volk i najlepszy w Nokere Koerse. Z pozostałych można wyróżnić Kołobniewa (był drugi w Giro dell'Emilia 2003) oraz Veneberga (wygrał w tym roku semi-klasyk Grote Scheldeprijs).

SAUNIER DUVAL - PRODIR (191-199): Juan Manuel Garate Cepa (ESP), Angel Gomez Gomez (ESP), Ruben Lobato Elvira (ESP), Manuele Mori (ITA), Marco Pinotti (ITA), Joaquin Rodriguez Oliver (ESP), Juan Jose Cobo Acebo (ESP), Francisco Ventoso Alberdi (ESP) i Oliver Zaugg (SUI).

Liderem zapewne będzie Garate, który walnie się przyczynił do pierwszego zwycięstwa Simoniego w Giro. Jeszcze podczas tego samego sezonu (2001) wygrał etap VaE, zaś rok później finiszował czwarty w całym GdI. Po fatalnym sezonie 2003 przypomniał się nam przed rokiem, znów na włoskim tourze tym razem zajmując dziesiąte miejsce. Lobato w tej samej imprezie zajął szesnastą lokatę, zaś przed tygodniem wygrał klasyfikację górską na TdR. Dobrze po górach jeździ też wszechstronny Rodriguez - zwycięzca etapów P-N i VaE w 2003 roku oraz katalońskiej Semany rok później. Z kolei znany w Polsce (ze względu na wygrany etap TdP 2000 do Wałbrzycha) Pinotti ma w dorobku m.in. wygrany etap i klasyfikację górską VaPV 2002. Natomiast obchodzący na dzień przed startem Giro 23 urodziny sprinter Ventoso wygrał w minionym sezonie Otwarte Mistrzostwa Stanów Zjednoczonych czyli USPro Championships w Filadelfii.

TEAM CSC (201-209): Ivan Basso (ITA), Andrea Peron (ITA), Frank Schleck (LUX), Peter Luttenberger (AUT), Giovanni Lombardi (ITA), Michael Blaudzun (DEN), David Zabriskie (USA), Christian Vandevelde (USA) i Brian Vandborg (DEN).

Basso - mistrz świata do lat 23 z Valkenburga (1998) do tej pory koncentrował się "Wielkiej Pętli". Robił we Francji stałe postępy: jedenasty (+ najlepszy w klasyfikacji młodzieżowej) w 2002, siódmy w 2003 i w końcu trzeci (+ etap) w 2004 roku. Jak zwykle przygotowywał się do wielkiego touru spokojnie, "zdradzając dobrą dyspozycję" tylko raz czwartym miejscem w Criterium International. Ważna jest obecność doświadczonych etapowców takich jak Luttenberger (zwycięzcy TdS i piątego na TdF w sezonie 1996, który na GdI był dwunasty pięć lat później) czy Peron (ósmy w VaE 1996 i dziesiąty w TdF 1999). Zdolna młodzież to Schleck (w tym roku drugi na Tour de Mediterraneen i siódmy w P-N) oraz Zabriskie (wygrał etap VaE i był piąty na mistrzowskiej czasówce w sezonie 2004, zaś niedawno zajął szóstą pozycję w Tour of Georgia). Natomiast stary sprinter Lombardi ma na koncie w sumie cztery wygrane etapy w GdI i dwa na VaE.

T-MOBILE TEAM (211-219): Eric Baumann (GER), Matthias Kessler (GER), Andre Korff (GER), Daniele Nardello (ITA), Olaf Pollack (GER), Jan Schaffrath (GER), Bram Schmitz (HOL), Christian Werner (GER) i Erik Zabel (GER).

Zabel, aktualny wicemistrz świata w ostatniej dekadzie wygrał aż dwanaście etapów TdF (+ sześć razy klasyfikację punktową) oraz pięć odcinków VaE (+ trzy klasyfikacje punktowe). W swym bogatym dorobku ma również osiem zwycięstw pucharowych, w tym cztery na M-SR i dwa w Paris-Tours a także triumf w łącznej klasyfikacji Pucharu Świata za sezon 2000. Niemniej dopiero niepewny wyjazdu na tegoroczny TdF tuż po trzecim w karierze zwycięstwie w semi-klasyku Rund um den Henninger Turm zażyczył sobie startu w wielkim Giro! Nardello znany ostatnio ze zwycięstwa w Zuri Metzgete (2003) wygrywał wcześniej zarówno na VaE (dwa etapy) jak i TdF (jeden etap). Na Tourze był zresztą w latach 1998-2000 kolejno: ósmy, siódmy i dziesiąty. Po górach (ale średnich) dobrze jeździ też Kessler, który dwukrotnie wygrał GP Miguela Induraina (2003-04) oraz był trzeci w Walońskiej Strzale = FW. Pollack (zwycięzca czterech etapów WP) przed rokiem był nawet jednodniowym liderem Giro, a w sumie aż cztery etapy (w tym prolog) ukończył na drugiej pozycji.


FAWORYCI

******
Damiano Cunego (ITA - Lampre)
*****
Ivan Basso (ITA - Team CSC)
Gilberto Simoni (ITA - Lampre)
****
Stefano Garzelli (ITA - Liquigas)
Sierhij Honczar (UKR - Domina Vacanze)
Paolo Savoldelli (ITA - Discovery Channel)
***
Pietro Caucchioli (ITA - Credit Agricole)
Tom Danielson (USA - Discovery Channel)
Julio Alberto Perez Cuapio (MEX - Ceramiche Panaria)
Tadej Valjavec (SLO - Phonak)
**
David Dario Cioni (ITA - Liquigas)
Juan Manuel Garate Cepa (ESP - Saunier Duval)
Aitor Gonzalez Jimenez (ESP - Euskaltel)
Michele Scarponi (ITA - Liberty Seguros)
Emanuele Sella (ITA - Ceramiche Panaria)
*
Mauricio Ardila Cano (COL - Davitamon)
Daniel Atienza Urendez (ESP - Cofidis)
Marco Fertonani (ITA - Domina Vacanze)
Luca Mazzanti (ITA - Ceramiche Panaria)
Unai Osa Eizaguirre (ESP - Illes Balears)
Haimar Zubeldia Agirre (ESP - Euskaltel)


TRASA - DZIEŃ PO DNIU


Copyright: www.gazzetta.it

Prolog (7.05): Reggio di Calabria 1,15 km **
Po raz dziewiętnasty od 1968 roku wyścig Dookoła Włoch rozpocznie się niedługą, indywidualną czasówką. W tym roku będzie ona wyjątkowo krótka. Podobnej długości próbę (1 km) rozegrano w sezonie 1986 na ulicach Palermo, a najlepszy czas wykręcił wówczas szwajcarski sprinter Urs Freuler o sekundę wyprzedzając jednego z faworytów całego wyścigu Włocha Giuseppe Saronniego. Również tym razem można oczekiwać sukcesu sprintera lub eks-torowca, specjalisty od wyścigu na dochodzenie. W Reggio di Calabria tj. "na czubku włoskiego buta" Giro gościło już trzykrotnie (w latach 1965, 1972 oraz 1981) i za każdym razem wygrywał Włoch - ostatnim z nich był Serge Parsani, dziś jeden z dyrektorów sportowych Quick Stepu.

Etap 1 (8.05): Reggio di Calabria - Tropea 208 km **
Niezbyt wymagający pierwszy odcinek w Kalabrii. Najpierw wiódł będzie wzdłuż wybrzeża Morza Jońskiego, a następnie w szerz "włoskiej stopy" ku wybrzeżu Morza Tyreńskiego do Tropei nad zatoką św. Eufemii gdzie peleton GdI zawita po raz pierwszy w historii. Właśnie podczas owej drogi od morza do morza kolarzom przyjdzie pokonać dwa niewielkie wzniesienia. Jedno z nich (Jonadi) będzie pierwszą premią górską 88. Giro. Niemniej jest to górka ledwie trzeciej kategorii i w dodatku przeszło 46 kilometrów przed metą etapu, więc na finiszu rządzić powinni sprinterzy, najpewniej Alessandro Petacchi i jego srebrny pociąg Fassa Bortolo.

Etap 2 (9.05): Catanzaro Lido - Santa Maria del Cedro 182 km *
Kolejny dzień w Kalabrii ze startem nad Morzem Jońskim i metą po stronie Morza Tyrreńskiego - po raz pierwszy w Santa Maria del Cedro. Na trasie brak większych trudności. Jedyna premia górska, znów tylko trzeciej kategorii już kilkanaście kilometrów po starcie gdyż tuż "po wystrzale" startera trzeba będzie wjechać z plaży Catanzaro do miasta o tej samej nazwie położonego na wzgórzach, przeszło trzysta metrów nad poziomem morza.

Etap 3 (10.05): Diamante - Giffoni valle Piana 205 km **
Tym razem sprinterzy nie będą już mieli łatwego życia. Na drodze z Kalabrii do Kampanii jest niejedno wzniesienie, a najwyższe z nich (Forlino) prowadzi na wysokość 784 metrów n.p.m. Niemniej najbardziej może namieszać zaliczany do klasyfikacji górskiej blisko 5-kilometrowy podjazd drugiej kategorii pod San Tecla. Znajduje się on niespełna dziesięć kilometrów przed metą w Giffoni valle Piana, które jest kolejnym miastem debiutującym w roli gospodarza etapowej mety podczas Giro.

Etap 4 (11.05): Giffoni valle Piana - Frosinone 211 km *
Czwarty etap ze startu wspólnego i już trzeci o długości powyżej dwustu kilometrów. Organizatorzy tegorocznego Giro "wykroili" na mapie swej ojczyzny aż dziesięć odcinków o podobnej długości (przed rokiem było takich sześć). Na szlaku z Kampanii do stołecznego regionu Lacjum nie będzie premii górskich. Szykuje się szybki finisz, tym bardziej że ostatnie 3600 metrów prowadzić będzie lekko w dół. We Frosinone peleton Giro gościł już dwukrotnie w latach 1975 i 1985. Wygrywali sprinterzy: Włoch Enrico Paolini i wspomniany już Helwet Urs Freuler.

Etap 5 (12.05): Celano - L'Aquila 223 km ***
Najdłuższy etap tegorocznego Giro w dodatku prowadzący przez całkiem górzysty teren wnętrza półwyspu Appenińskiego. Start i meta w Abruzji czyli w rodzinnych stronach lidera Pro Touru Włocha Danilo Di Luki. Jeszcze przed półmetkiem kolarzy czekać będą dwa kilkunastokilometrowe podjazdy drugiej kategorii (Passo del Diavolo i Valico di Monte Godi). W drugiej "połówce" niespełna 5-kilometrowy, ale bardzo stromy bo przeszło 9-procentowy podjazd pod Monte Urano. Z tej góry do mety będą aż 62 kilometry, ale w terenie pofałdowanym i z finiszem lekko pod górę. Taki profil trasy (jeszcze nie górski, ale już nawet nie pagórkowaty) jest wręcz wymarzony dla Di Luki. L'Aquila (po włosku Orzeł) podejmowała uczestników Giro już siedmiokrotnie, lecz dawnymi czasy. Dwa razy (w latach 1935-36) wygrywał tu legendarny Włoch Gino Bartali, zaś podczas ostatniej wizyty w 1965 roku najlepszy okazał się jego rodak Guido Carlesi.


Skala Trudności: 4832,58 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 6 (13.05): Viterbo - Marina di Grosseto 153 km **
Dzień powrotów, bowiem start do tego etapu wyznaczono w prowincji Lacjum, zaś meta będzie znów nad Morzem Tyrreńskim, ale już w Toskanii. Ten region dał Italii wielu mistrzów by wymienić tylko trzykrotnych zwycięzców GdI: Gino Bartaliego i Fiorenzo Magniego oraz rekordzistę pod względem liczby zwycięstw etapowych w tym wyścigu (aż 42) Mario Cipolliniego, który dziesięć dni przed startem tegorocznego Giro zakończył swą barwną karierę. Sam etap powinien paść łupem któregoś z następców "Super-Mario". Na jego dość krótkiej trasie jest kilka pagórków, ale tylko jedna premia górska trzeciej kategorii (Scansano) i to na 60 kilometrów przed metą. Po niej zjazd i 39,5 km "płaskiego jak stół" terenu, w tym na koniec trzy rundy po sześć kilometrów wokół Mariny.

Etap 7 (14.05): Grosseto - Pistoia 211 km ***
Pierwsza odsłona ciekawego weekendu w Toskanii. Odcinek długi z dwoma podjazdami na ostatnich 50 kilometrach. Najpierw wzniesienie drugiej kategorii (San Baronto) znane miejscowym kolarzom przede wszystkim z rozgrywanej tydzień przed Giro jednodniówki GP Industria e Artigianato. Etap kończy się 32-kilometrową rundą wokół Pistoi. Na niej to "wyrośnie" przed kolarzami 6-kilometrowy, lecz stromy podjazd pod Sammomme. Właśnie tu (na 17 kilometrów przed metą) powinna się wyłonić grupa zawodników spośród, której poznamy czwartego w historii GdI triumfatora z Pistoi. Pierwszym w 1928 roku był Albino Binda (młodszy brat słynnego Alfredo), zaś po nim w latach 1978-79 wygrywali Niemiec Didi Thurau i Belg Roger De Vlaeminck.


Skala Trudności: 3863,47 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 8 (15.05): Lamporecchio - Firenze 45 km jazda indywidualna na czas ****
Niedzielna 45-kilometrowa czasówka do stolicy włoskiego renesansu będzie najważniejszym odcinkiem do półmetka zmagań w tegorocznym Giro. Trasa tego "etapu prawdy" jest urozmaicona w pierwszej części blisko 9-kilometrowym podjazdem pod Il Pilone. Wzniesieniu temu nadano trzecią kategorię, zaś na jego szczycie wyznaczono też drugi z trzech punktów pomiaru międzyczasów. We Florencji finiszowano na Giro aż 28 razy, ale po II Wojnie Światowej już tylko 12-krotnie. Dwukrotnie w tym pięknym mieście wygrywali Włosi: Luigi Ganna (1909-10), Carlo Galletti (1911-12), Costante Girardengo (1919 i 1923), Renzo Zanazzi (1946-47) oraz Francesco Moser (1973 i 1979). Ostatnim etapem do Florencji była blisko 54-kilometrowa czasówka ze startem w Prato, która kończyła cały wyścig w sezonie 1989. Wygrał ją w imponującym stylu Lech Piasecki, który drugiego Amerykanina Grega Lemonda wyprzedził o 1:03, zaś piątego tego dnia Francuza Laurenta Fignona (trumfatora "generalki" 72. GdI) aż o 2:21!


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 9 (16.05): Firenze - Ravenna 139 km **
Jeden z krótszych etapów i do tego przed pierwszym dniem przerwy w wyścigu, więc zawodnicy raczej nie będą się oszczędzać przez co możemy się spodziewać żwawego tempa. Odcinek ten prowadzi z Toskanii do Emilii-Romagnii przez Appeniny, które forsowane będą 8,5-kilometrowym podjazdem na przełęcz Muraglione na drodze do Forli gdzie wyznaczono premię intergiro. Z tej miejscowości będą już tylko 34 (płaskie) kilometry do mety w Rawennie położonej nieopodal Adriatyku. Giro gościło już w owym mieście czterokrotnie i zawsze wygrywali tu Włosi czyli: Learco Guerra (w 1931 roku), Cino Cinelli (1938), Pasquale Fornara (1955) oraz Marino Basso (1972), który kilka miesięcy po tym sukcesie został mistrzem świata we francuskim Gap.

Etap 10 (18.05): Ravenna - Rossano Veneto 212 km *
Prawie na każdym Giro zdarza się etap taki jak ten czyli w całości prowadzący po Nizinie Padańskiej i z tej przyczyny "płaski do bólu". Po odpoczynku nad Adriatykiem uczestnicy 88. GdI powinni mieć więc w miarę delikatne wejście w drugą fazę wyścigu. Jedynym problemem może okazać się dość nurzący przy tym krajobrazie dystans. Na 97 kilometrze peleton przekroczy Pad i wjedzie do regionu Veneto gdzie na 109 km w Rovigo wyznaczono premię intergiro. Finisz (na trzech rundach po 5,2 km każda) będzie miał miejsce w maleńkiej miejscowości Rossano Veneto leżącej pomiędzy Castelfranco Veneto a Bassano del Grappa.

Etap 11 (19.05): Marostica - Zoldo Alto / Dolomiti Stars 150 km ****
Tego dnia wyścig zacznie się na dobre gdyż peleton 88. GdI wjedzie w Dolomity. Pierwsze 85 kilometrów to dość spokojny, lecz prowadzący lekko pod górę dojazd do miejscowości Fiera di Primiero w regionie Trentino (Trydencie). Jednak dalsze 65 kilometrów to już ciągłe wspinaczki i zjazdy. Na tak krótkim odcinku, wiodącym z powrotem do regionu Veneto trzeba będzie pokonać aż cztery podjazdy o łącznej długości 34 kilometrów. Wzniesienia te jakkolwiek nie wyższe od apenińskich z piątego etapu dadzą się we znaki zawodnikom z uwagi na swą stromiznę. Passo di Cereda (kat. 2) posłuży za pierwszy test, zaś Passo Duran (kat. 1) oraz finałowy podjazd do Zoldo Alto (czyli "niedokończona" wspinaczka pod przełęcz Forcella Staulanza = 1773 m. n.p.m.) udzielą definitywnej odpowiedzi na pytanie, którzy z przedwyścigowych faworytów z pewnością nie będą się liczyć w walce o generalne zwycięstwo. Na tym samym wzniesieniu w 1980 roku Giovanni Battaglin wygrał etap z metą w Pecol-Valzoldana.


Skala Trudności: 6023,56 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 12 (20.05): Alleghe - Rovereto 178 km **
Przedziwny układ trasy i w sumie dla asów dzień wytchnienia przed najtrudniejszym weekendem. Niemal zaraz po starcie podjazd pod Passo di San Pellegrino (1918 m. n.p.m.) a potem zjazd do Moeny i dalej dolinami Val di Fiemme oraz Val di Cembra do Trento, stolicy Trydentu. Z punktu widzenia kibica aż żal, że tak trudna wspinaczka jak wschodnia ściana San Pellegrino (ostatnie 7,5 kilometra ma średnie nachylenie 10,4 % - nie gorsze od osławionej Fedai-Marmolady) wypadnie tak wcześnie i przez to nie będzie miało większego wpływu na losy tego etapu. Ostatnie 62 kilometry z Trento do Rovereto będą już zupełnie płaskie, więc za sprawą swych pomocników do głosu w końcówce mogą dojść sprinterzy. Giro gościło w Rovereto już dwukrotnie i trzeba przyznać, iż zwyciężał tu niebyle kto. W sezonie 1959 wygrał mistrz świata z lat 1959-60 Belg Rik Van Looy, zaś w roku 1995 gdy dojazd do miasta był znacznie trudniejszy (przez górę San Valentino) najlepszy okazał się późniejszy mistrz olimpijski z Atlanty Szwajcar Pascal Richard.

Etap 13 (21.05): Mezzocorona - Ortisei {St. Ullrich} 218 km ******
Pierwszy z dwóch "zabójczych etapów". Na blisko 200 kilometrach od Egny do Ortisei w dolinie Val Gardena (po niemiecku St. Ullrich bo etap wiedzie przez dwujęzyczny region Trentino-Sud Tirol) czeka zawodników aż sześć sporych podjazdów o łącznej długości 75 kilometrów! Organizatorzy aż się chyba pogubili w swych rachunkach skoro pierwszemu z nich - Monte San Pietro nie nadali żadnej kategorii! Tuż po niej przyjdzie czas na podjazd pod Passo di Costalunga (kat. 2), zjazd do doliny Val di Fassa i tuż za Canazei na kolejne wspinaczki: pod Passo di Sella (kat. 1) i Passo di Gardena (kat. 2). Na blisko trzydziestu kilometrach zjazdów do Piccolino będzie okazja do pospawania czołowych grupek, lecz kolejna selekcja dokona się na składającym się z dwóch stromych odcinków podjeździe pod Passo delle Erbe (kat. 1). Po niej nastąpi jeszcze jeden długi zjazd do Bressanone i kawałek płaskiego terenu do Ponte Gardena, ale ostatnie 13,5 kilometra to jeszcze jedna wspinaczka. Na ów ostatni odcinek składa się przeszło 9 kilometrów podjazdu do premii górskiej w Pontives (kat. 1) oraz prowadzący lekko pod górę (niecałe 3 %) dojazd do mety w Ortisei gdzie Giro gościło tylko raz, w 1940 roku kiedy to najmocniejszy okazał się Gino Bartali.


Skala Trudności: 9436,16 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 14 (22.05): Egna {Neumarkt} - Livigno 210 km ******
Nowy i dopiero czwarty w historii wyścigu Dookoła Włoch dyrektor - Angelo Zomegnan najwyraźniej nie zna litości. Po królewskim etapie sobotnim zaserwował kolarzom niewiele łatwiejszy odcinek z 56 kilometrami wspinaczek na drodze do strefy wolnocłowej w Livigno. Jeszcze przed Merano będą oni musieli pokonać wzniesienie Frassineto (kat. 1), lecz prawdziwa rozgrywka zacznie się tym razem na 122 kilometrze w Prato allo Stelvio. Tego dnia peleton wjedzie do Lombardii i to najtrudniejszą z możliwych dróg czyli przez Passo dello Stelvio (2758 m. n.p.m.), która jest nie tylko najwyższą górą tegorocznego Giro i stąd kategoria Cima Coppi, ale w ogóle najwyższą drogową przełęczą we Włoszech! Po czym z "dachu kolarskiej Italii" zjedzie do Bormio "mekki" narciarzy alpejczyków. W końcowej fazie etapu podstawową, lecz nie jedyną trudnością będzie wspinaczka pod Passo del Foscagno (kat. 1). To będzie ostatnia premia górska, ale bynajmniej nie ostatnia góra tego dnia. Na finałowych 10 kilometrach kolarzom przyjdzie się jeszcze bowiem wspiąć na nie sklasyfikowaną Passo di Eira, której szczyt znajduje się ledwie 5 km przed metą. W Livigno GdI było z wizytą tylko raz, w sezonie 1972 gdy na drodze do swego trzeciego generalnego zwycięstwa triumfował tu Belg Eddy Merckx.


Skala Trudności: 8897,25 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 15 (23.05): Livigno - Lissone 205 km *
Na początek stosunkowo łatwy podjazd pod Forcola di Livigno (kat. 3), a potem 33-kilometrowy zjazd przez Szwajcarię do Campocologno. Pozostałe 160 kilometrów prowadzić już będzie po płaskim terenie, kolejno przez Sondrio, Morbegno oraz Lecco, w którym usytuowano premię intergiro. Lissone znane jest kolarskim fanom z sierpniowej jednodniówki Coppa Agostoni. Finisz w tej miejscowości wyznaczono na dwóch rundach po 5,8 kilometra każda. Meta znajduje się nieopodal toru samochodowego Monza i zarazem jakieś 20 kilometrów od centrum Mediolanu! Niemniej do wielkiego finału tegorocznego Giro będzie jeszcze daleko tzn. dokładnie 747 kilometrów, z czego 34 jazdy indywidualnej na czas oraz dziewięć premii górskich.

Etap 16 (25.05): Lissone - Varazze 210 km **
Trzecia tercja wyścigu zacznie się od długiego, lecz dość łatwego odcinka z Lombardii przez Piemont do Ligurii. Jakkolwiek aby przedostać się z Niziny Padańskiej nad wybrzeże Morza Liguryjskiego należy sforsować północny skraj Apenin to jednak droga do Varazze przez długi, lecz w przeważającej części łagodny podjazd pod Bric Berton (w latach 2001-2002 zastępował on na trasie klasyku Milano-San Remo tradycyjne wzniesienie Passo del Turchino) nie wydaje się kłopotliwa. Ze szczytu tej premii do mety będzie blisko 40 kilometrów, z czego 8,5 przypada na płaski, finałowy odcinek po nadmorskiej alei. GdI odwiedzało Varazze już trzykrotnie - po raz pierwszy w sezonie 1976 gdy wygrał słynny Francesco Moser. W czasach bardziej współczesnych zwyciężali również jego rodacy: w 1997 roku Giuseppe di Grande (droga do mety była znacznie trudniejsza bo przez przełęcze Faiallo i Beigua) oraz w 2002 Giovanni Lombardi na czele ucieczki dzięki której niemiecki weteran Jens Heppner aż na dziesięć dni przywdział koszulkę lidera.

Etap 17 (26.05): Varazze - Limone Piemonte / Colle di Tenda 194 km ****
Akt pierwszy tryptyku rozstrzygającego o ostatecznych wynikach tegorocznego Giro. Po pierwszych kilkunastu kilometrach tuż za Savoną peleton opuści liguryjską riwierę i zaliczając podjazdy pod Colle di Cadibona (kat. 3) oraz Tetti di Montezemolo (nie klasyfikowany) zarazem pożegna się też z Apeninami. W tym momencie wróci już na dobre na drogi Piemontu (krainy takich mistrzów jak: Fausto Coppi, Costante Girardengo czy Giuseppe Saronni). Walka możnych tego wyścigu zacznie się najwcześniej na podjeździe pod Madonna del Colletto (kat. 1), zaś kolejną (jeszcze lepszą) okazją do ataków z pewnością będzie zaledwie 4-kilometrowa, lecz momentami piekielnie stroma wspinaczka pod Colletto del Moro (kat. 2). Końcówka tego etapu jest zresztą niemal dokładną kopią odcinka piątego sprzed trzech lat, który wygrał zdyskwalifikowany później Włoch Stefano Garzelli. Rożnica polega na tym, iż wówczas metę etapu w Limone Piemonte wyznaczono na wysokości około 1400 metrów n.p.m., zaś w tym roku finałowy podjazd będzie prawie o 6 kilometrów dłuższy i skończy się na przełęczy Colle di Tenda tj. niemal na samej granicy z Francją.


Skala Trudności: 6071,49 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 18 (27.05): Chieri - Torino 34 km jazda indywidualna na czas ****
Druga czasówka o 11 kilometrów krótsza od pierwszej (toskańskiej), lecz o podobnym profilu trasy. Również na tym "etapie prawdy" nie zabraknie premii górskiej trzeciej kategorii służącej za drugi punkt pomiaru międzyczasów. Wzniesieniem tym będzie słynna Colle di Superga - zazwyczaj rozstrzygający podjazd na trasie najstarszego z rozgrywanych jeszcze semi-klasyków czyli wyścigu Milano-Torino (pierwsza edycja tej imprezy odbyła się już w roku 1876!). W Turynie finiszowano jak na razie 37-krotnie, lecz z tego aż 24 razy do 1940 roku włącznie gdy rozegrano ostatnią "przedwojenną" edycję GdI. Co więcej w ciągu ostatnich czterech dekad (dokładniej po roku 1965) wyścig zawitał do stolicy Piemontu tylko dwa razy. W sezonie 1980 triumfował tu lokalny bohater Giuseppe Saronni, zaś dwa lata później kończącą cały wyścig czasówkę wygrał Francuz Bernard Hinault i była to jedyna w historii edycja Giro kończąca się w tym mieście.


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 19 (28.05): Savigliano - Sestriere (Le Valli Olimpiche) 190 km *****
Na dziewięć miesięcy przed Igrzyskami Olimpijskimi pod szyldem "Torino 2006" okoliczne góry i doliny będą świadkami innego sportowego święta czyli wielkiego finału 88. Giro d'Italia. Na trasie tego etapu umieszczono trzy klasyfikowane premie górskie, przy czym już sam dojazd do pierwszej z nich jest łagodnym podjazdem samym w sobie! Prawdziwe wspinaczki zaczną się około 90 kilometra w Pragelato gdzie za rok o medale walczył będzie (miejmy nadzieję) Adam Małysz. Niemniej dwukrotny podjazd do Sestriere będzie niczym w porównaniu do 18,5-kilometrowej, bardzo stromej wspinaczki pod Colle delle Finestre w dodatku częściowo (przez blisko 8 km) prowadzącej po szutrze! To wzniesienie jest tak trudne, że organizatorzy nadali mu niespotykaną zazwyczaj w słowniku GdI kategorię specjalną (najwyższą obok Cima Coppi). Kibice zaś z pewnością wybaczą im brak na tegorocznym szlaku popularnego wśród "tifosich" Mortirolo. W Sestriere Giro gościło dotąd czterokrotnie. Etapy ze startu wspólnego wygrywali tu Hiszpan Eduardo Chozas (w 1991 roku) oraz wspomniany już Helwet Pascal Richard (1994). Natomiast górskie czasówki padły łupem Baska Miguela Induraina (1993) oraz Czecha Jana Hruski (2000). Ta pierwsza prowadziła zgodnie z tegorocznym układem trasy ze wschodu od Pinerolo, zaś druga od zachodu z francuskiego miasta Briancon.


Skala Trudności: 7983,31 pkt


Copyright: www.gazzetta.it

Etap 20 (29.05): Albese con Cassano - Milano 119 km *
Wyścig rozstrzygnie się w Piemoncie, lecz zakończy jak zazwyczaj w stolicy Lombardii - Mediolanie. To drugie co do wielkości miasto Włoch jest bowiem siedzibą dziennika sportowego "La Gazzetta dello Sport" i związanej z nim organizacji prowadzącej Giro - RCS Sport. Etap ten prowadził będzie w całości szosami Lombardii (rodzinnego regionu: Felice Gimondiego, Alfredo Bindy oraz Claudio Chiappucciego) najpierw lekko w dół by około 50 kilometra wkroczyć w granice Mediolanu. Blisko 12 km dalej peleton zapewne mocno "odchudzony" (trzema tygodniami wyczerpującej walki) po raz pierwszy przejedzie przez linię mety wyścigu. Podobnie jak na Tour de France finał odbywa się tu bowiem na miejskich rundach. Są one liczniejsze acz krótsze od tych z Champs-Elysees (w sumie na Corso Venezia jest ich 12 po 4,8 km każda). Jak dotąd w Mediolanie ścigano się już 78-krotnie, w tym 68 razy kończąc cały wyścig - zawsze od roku 1990. Królem mediolańskiego polowania na sukcesy etapowe na długo jeszcze pozostanie Mario Cipollini z pięcioma zwycięstwami w latach: 1990-91, 1997 i 2001-02. Przed rokiem najszybszy był oczywiście jego godny następca Alessandro Petacchi.


PREMIE GÓRSKIE na trasie 88. GIRO d'ITALIA

Nazwa

Etap (km i kategoria)

Wysokość

Przewyższenie

Długość

Średnie nachylenie

Jonadi

I - 161,8 km (3)

509 m. n.p.m.

149 m.

2 km

7,45 %

Catanzaro citta

II - 14,2 km (3)

330 m. n.p.m.

250 m.

9,3 km

2,69 %

San Tecla

III - 195,2 km (2)

376 m. n.p.m.

246 m.

4,8 km

5,12 %

Passo del Diavolo

V - 46,5 km (2)

1400 m. n.p.m.

697 m.

17 km

4,1 %

Civitella Alfedena

V - 73 km (x)

1123 m. n.p.m.

133 m.

2 km

6,65 %

Valico di Monte Godi

V - 91 km (2)

1546 m. n.p.m.

574 m.

14,4 km

3,97 %

Monte Urano

V - 161,3 km (1)

845 m. n.p.m.

450 m.

4,85 km

9,28 % - max. 14 %

Scansano

VI - 93 km (3)

500 m. n.p.m.

365 m.

9 km

4,06 %

Roccastrada

VII - 31,3 km (x)

475 m. n.p.m.

271 m.

5,5 km

4,92 %

San Baronto

VII - 162,8 km (2)

340 m. n.p.m.

277 m.

4 km

6,92 %

Salita di Sammommé

VII - 194,1 km (1)

720 m. n.p.m.

480 m.

6 km

8 % - max. 14 %

Il Pinone

VIII - 18 km (3)

421 m. n.p.m.

380 m.

8,7 km

4,37 %

Passo del Muraglione

IX - 51,2 km (3)

907 m. n.p.m.

503 m.

8,5 km

5,92 %

La Rosina

XI - 7 km (x)

261 m. n.p.m.

134 m.

2,1 km

6,38 %

Passo di Cereda

XI - 93,5 km (2)

1369 m. n.p.m.

649 m.

8,5 km

7,64 % - max. 16 %

Forcella Aurine

XI - 105,3 km (3)

1299 m. n.p.m.

158 m.

3,8 km

4,16 %

Passo Duran

XI - 131,4 km (1)

1601 m. n.p.m.

993 m.

13 km

7,64 % - max. 14 %

Zoldo Alto

XI - 150 km (Meta)

1514 m. n.p.m.

599 m.

8,7 km

6,89 % - max. 11 %

Passo di San Pellegrino

XII - 26,8 km (1)

1918 m. n.p.m.

1145 m.

17,8 km

6,43 %

Monte S. Pietro

XIII - 40,4 km (x)

1389 m. n.p.m.

1175 m.

21,7 km

5,41 %

Passo di Costalunga

XIII - 71,1 km (2)

1745 m. n.p.m.

873 m.

15 km

5,82 %

Passo di Sella

XIII - 106,2 km (1)

2244 m. n.p.m.

792 m.

11 km

7,2 % - max. 12 %

Passo di Gardena

XIII - 117,4 km (2)

2121 m. n.p.m.

260 m.

5,8 km

4,48 %

Passo delle Erbe 1/2

XIII - 151,9 km (x)

1559 m. n.p.m.

477 m.

5,9 km

8,11 % - max. 16 %

Passo delle Erbe 2/2

XIII - 161 km (1)

2004 m. n.p.m.

609 m.

6,3 km

9,67 % - max. 12 %

Pontives

XIII - 213,8 km (1)

1103 m. n.p.m.

636 m.

9,3 km

6,86 % - max. 12 %

Frassineto

XIV - 38,9 km (1)

1080 m. n.p.m.

832 m.

10,2 km

8,17 % - max. 12 %

Passo dello Stelvio

XIV - 146,5 km (Cima Coppi)

2758 m. n.p.m.

1851 m.

24,7 km

7,49 % - max. 12 %

Le Motte

XIV - 173,5 km (x)

1431 m. n.p.m.

261 m.

3,2 km

8,26 %

Passo del Foscagno

XIV - 195,5 km (1)

2291 m. n.p.m.

947 m.

15 km

6,33 %

Passo di Eira

XIV - 205 km (x)

2211 m. n.p.m.

184 m.

2,9 km

6,41 %

Forcola di Livigno

XV - 12,5 km (3)

2315 m. n.p.m.

442 m.

9 km

4,91 %

Bric Berton

XVI - 170,6 km (3)

773 m. n.p.m.

393 m.

16,5 km

2,39 %

Colle di Cadibona

XVII - 21,3 km (3)

436 m. n.p.m.

423 m.

7,2 km

5,87 %

Tetti di Montezemolo

XVII - 44,6 km (x)

741 m. n.p.m.

312 m.

6,5 km

4,8 %

Madonna del Colletto

XVII - 138,4 km (1)

1304 m. n.p.m.

593 m.

6,8 km

8,72 % - max. 11 %

Colletto del Moro

XVII - 165,3 km (2)

940 m. n.p.m.

336 m.

3,7 km

9,03 % - max. 21 %!

Colle di Tenda

XVII - 194 km (Meta)

1795 m. n.p.m.

820 m.

13,5 km

6,07 % - max. 11 %

Colle di Superga

XVIII - 15,6 km (3)

620 m. n.p.m.

310 m.

6,6 km

4,72 %

Poutrieres

XIX - 83,8 km (x)

1418 m. n.p.m.

810 m.

22 km

3,68 %

Sestriere nr 1

XIX - 101,1 km (1)

2035 m. n.p.m.

498 m.

9,8 km

5,08 % - max. 8 %

Colle delle Finestre

XIX - 164,1 km (HC)

2178 m. n.p.m.

1694 m.

18,5 km

9,16 % - max. 14 %

Sestriere nr 2

XIX - 190 km (Meta)

2035 m. n.p.m.

498 m.

9,8 km

5,08 % - max. 8 %

POWRÓT