|
ROSYJSKA OBRONA, NIEMIECKI ATAK I MŁODZI PRETENDENCI Wzorem poprzednich dwóch Igrzysk Olimpijskich (w Atlancie i Sydney) inaczej niż podczas corocznych Mistrzostw Świata jazda indywidualna na czas rozegrana zostanie "trzy dni po", a nie "przed" wyścigiem ze startu wspólnego. Będzie to dopiero trzecia próba czasowa na Igrzyskach w obecnej swej formule tzn. w indywidualnym wydaniu i zarazem w gronie najlepszych zawodowców. Niemniej należy pamiętać, iż część (tj. z lat 1912-1932) wczesnych "wyścigów" o olimpijskie medale miała faktycznie postać maratońskich czasówek, liczących sobie od 100 (w Los Angeles - 1932) do 320 kilometrów (w Sztokholmie - 1912)! Po ćwierćwieczu tzn. od Rzymu w roku 1960 przyszedł czas na jazdy drużynowe na czas rozgrywane na dystansach zbliżonych do 100 kilometrów pomiędzy zespołami złożonymi z czterech kolarzy. Ostatnią tego typu próbę rozegrano w Barcelonie (w sezonie 1992), a w międzyczasie Polacy zdobyli w tej specjalności trzy srebrne medale: w Monachium (1972), Montrealu (1976) i Seulu (1988), gdzie do złota zabrakło najmniej, bo zaledwie siedem sekund. Dopiero jednak wraz z unifikacją światowego peletonu i dopuszczeniem do Igrzysk Olimpijskich profesjonalnych kolarzy przywrócono do życia indywidualną jazdę na czas, lecz kosztem "amatorskiej drużynówki". Stało się to podczas Igrzysk w amerykańskiej Atlancie w roku 1996 gdzie tytuł mistrza olimpijskiego wywalczył 5-krotny zwycięzca Tour de France (1991-95) i mistrz świata na czas (z roku 1995) Bask Miguel Indurain. "Big Mig" na trasie 52,2 kilometrów (4 rundy po 13,05 km) wyprzedził o 0:12 swojego rodaka Abrahama Olano i o 0:31 Anglika Chrisa Boardmana (mistrza olimpijskiego z Barcelony w torowym wyścigu na dochodzenie i mistrza świata na czas z sezonu 1994), który prowadził do półmetka owych zmagań. Wysokie dziewiąte miejsce (ze stratą 3:03) zajął w tych zawodach Dariusz Baranowski, który u progu swej zawodowej kariery prezentował wysokie umiejętności w samotnej walce z czasem.
Cztery lata później wszyscy kibice oczekiwali wielkiego rewanżu za Tour de France anno domini 2000 i ostrej walki Amerkanina Lance'a Armstronga z Niemcem Janem Ullrichem (świeżo upieczonym mistrzem olimpijskim ze startu wspólnego). Ullrichowi udało się coprawda pokonać Armstronga, lecz najlepszy okazał się niespodziewanie kolega z drużyny Teksańczyka - 34-letni wówczas Rosjanin Wiaczesław Jekimow. "Sława" (mistrz świata w wyścigu na dochodzenie z lat 1985-86 i 1989 oraz wicemistrz olimpijski z Seulu 1988) wyprzedził niemieckiego "Kaisera" o 0:08, zaś amerykańskiego "Bossa" o 0:24. Podczas Igrzysk dwudziestej ósmej Olimpiady w Atenach zawodnicy będą rywalizować na dystansie 48 kilometrów (to o 4,2 km mniej niż w Atlancie, ale o 1,2 km więcej niż w Sydney) złożonym z dwóch 24-kilometrowych pętli (po 12 kilometrach każdej następuje nawrót wyznaczony w Agia Marina). Cała trasa jest poprowadzona brzegiem Morza Egejskiego (a ściślej Zatoki Saronikos) należy więc oczekiwać, iż "języczkiem u wagi" podczas tych zmagań (podobnie jak w Sydney) może być wiatr. Specyfika czasówek olimpijskich od roku 1996 (w odróżnieniu od mistrzowskich) polega też na tym, iż próby te rozgrywane są na rundach, choćby nawet jak w tym roku nie tożsamych z przygotowanymi na wyścigi ze startu wspólnego. W związku z tym faktem kolejni zawodnicy puszczani są do walki w grupach (turach). Tego typu "ruch zmianowy" przedłuża ogólny czas rywalizacji (bowiem po starcie kilkunastu pierwszych zawodników trzeba czekać aż oni ukończą swą walkę i dopiero wówczas mogą startować kolejni uczestnicy) w stosunku do ciągłego systemu znanego z wyścigów etapowych czy niektórych przynajmniej edycji Mistrzostw Świata. Tym samym olimpijskie czasówki stają się bardziej narażone na zmiany pogodowe: nagłe opady deszczu, porywy wiatru itp. zjawiska.
Zgodnie z rozstawieniem - 40 kolarzy podzielono na trzy grupy - faworytów szukać należy przede wszystkim wśród zawodników zakwalifikowanych do 13-osobowej trzeciej tury. O godzinie 16.00 (czasu środkowoeuropejskiego) jako pierwszy z tego grona wystartuje Kazach Aleksander Winokurow. Po nim pojedzie mistrz świata w tej specjalności z roku 2002 Kolumbijczyk Santiago Botero oraz mistrz świata i Europy w kategorii U-23 z sezonu 2000 26-letni Rosjanin Jewgienij Pietrow. Jako dziesiąty od końca na starcie stanie 26-letni Jose Ivan Gutierrez aktualny mistrz Hiszpanii i mistrz świata U-23 z roku 1999 oraz mistrz świata z roku 2000 Ukrainiec Sierhij Honczar (drugi w tegorocznym Giro d'Italia). Nieco później ujrzymy przedstawicieli dwóch pokoleń: dwukrotnego mistrza świata juniorów (z lat 1998-99) 23-letniego Szwajcara Fabiana Cancellarę, który jak na razie w dorosłym gronie popisuje się przede wszystkim na trasach prologów oraz 35-letniego Niemca Michaela Richa srebrnego medalistę Mistrzostw Świata z lat 2000 i 2002. Następnie przyjdzie kolej na 38-letniego Wiaczesława Jekimowa obrońcę tytułu z Sydney oraz Amerykanina Bobby Julicha dobrego czasowca (piąty na ostatniej czasówce TdF 2004), lecz na razie bez sukcesów w imprezach rangi mistrzowskiej. Czwarty od końca wystartuje Wegier Laszlo Bodrogi brązowy medalista MŚ z roku 2000, potem piąty w sezonie 2001 i czwarty w 2002, zaś po nim 25-letni Australijczyk Michael Rogers, który przed rokiem zdobył srebrny medal światowego czempionatu, lecz po dyskwalifikacji Szkota Davida Millara może się spodziewać złota. Na sam koniec przyjdzie czas na Amerykanina Tylera Hamiltona czasowca znakomitego, lecz dotąd błyszczącego podczas czasówek rozgrywanych w ramach wyscigów etapowych oraz bodaj głównego faworyta, wspomnianego już Jana Ullricha - wicemistrza z Sydney i dwukrotnego mistrza świata z lat 1999 i 2001. Szans na odegranie ważnej roli w tej rywalizacji nie można też odbierać kolarzom startującym we wcześniejszych grupach. Jako pierwszy (o godzinie 14.00) wystartuje niemiecki Kirgiz Eugen Wacker z polskiej drużyny Action-Ati, piętnasty podczas IO w Sydney i dwunasty przed rokiem na MŚ w Hamilton. Dziewięć minut po nim (jako siódmy kolarz, startują co 90 sekund) do boju ruszy rewelacyjny, srebrny w wyścigu Portugalczyk Sergio Paulinho trzeci kolarz w kategorii U-23 na MŚ 2002. W ramach grupy drugiej ujrzymy Czecha Michala Hrazdirę dziewiątego w ubiegłorocznych MŚ, Baska Igora Gonzaleza de Galdeano trzeciego w MŚ z roku 2002, Kolumbijczyka Victora Hugo Penę mającego na koncie wygraną czasówkę w GdI 2000, Francuza Christophe'a Moreau trzynastego w Sydney i zwycięzcę prologu TdF 2001, niespełna 20-letniego mistrza Holandii Thomasa Dekkera i w końcu 26-letniego Norwega Thora Hushovda siódmego w Sydney, a wcześniej w roku 1998 będącego mistrzem świata do lat 23. Niestety niewiele dobrego, szczególnie po słabym niedzielnym występie możemy się spodziewać po dwóch naszych reprezentantach. Będą nimi: 24-letni Dawid Krupa (28. w MŚ - Hamilton 2003) oraz aktualny mistrz Polski w tej profesji 27-letni Sławomir Kohut (42. w MŚ - Zolder 2002). Krupa wystartuje już półtorej minuty po Wackerze, zaś Kohut blisko godzinę po swym koledze tj. jako pierwszy z tury drugiej o godzinie 15.00 - dla obu miejsce w "20" byłoby już sukcesem. AMERYKAŃSKA FLAGA WCIĄŻ NA NAJWYŻSZYM MASZCIE Jakkolwiek "król Tour de France" Amerykanin Lance'a Armstrong (potencjalnie faworyt numer 1 olimpijskiej czasówki) nie przyjechał do Aten to i tak na najwyższy maszt pod greckim niebem podobnie jak przed niespełna trzema tygodniami w Paryżu wciągnięto flagę amerykańską, a tuż obok niej jeszcze jedną! Stało się tak za sprawą dwóch rodaków i niegdysiejszych kolegów klubowych Armstronga: 33-letni Tyler Hamilton (kolarz US Postal w latach 1998-2001) sięgnął po złoty, zaś jego rówieśnik Bobby Julich (zawodnik Motoroli w latach 1995-96) po brązowy medal. Obu Jankesów przedzielił obrońca tytułu mistzowskiego z Igrzysk w Sydney przeszło 38-letni już Rosjanin Wiaczesław Jekimow. Spośród zawodników rozstawionych w najsłabszej pierwszej grupie najlepszy czas uzyskał Czech Rene Andrle, który trasę 48 kilometrów pokonał w czasie 1:00'27". Jednak już w następnej grupie "średniaków" znalazło się w sumie aż sześciu kolarzy szybszych od reprezentanta naszych południowo-zachodnich sąsiadów. Z nich najlepszy czas "wykręcił" Bask Igor Gonzalez de Galdeano, który był równo o minutę szybszy od Czecha - 59'27". Poniżej godziny "zeszli" również: Ukrainiec Jurij Kriwcow (59'49"), Francuz Christophe Moreau (59'50") oraz Belg Marc Wauters (59'59"). Jednak szybko okazało się, że uzyskane przez nich czasy nie pozwolą zająć miejsc na podium czy choćby w jego pobliżu. Do walki o godzinie 17.00 (czasu ateńskiego) wyruszyli przedstawiciele trzeciej tury - grupy "asów". Na pierwszym punkcie pomiaru czasu (po 12 kilometrach) dwunaście z trzynastu najlepszych wyników należało właśnie do nich. W tym momencie (tj. po ćwiartce dystansu) poznaliśmy wstępną, 10-osobową grupę kandydatów do trzech olimpijskich medali. Najlepszy czas w tym punkcie miał Wiaczesław Jekimow (14'15"), który o dwie sekundy wyprzedzał Australijczyka Michaela Rogersa, o cztery Tylera Hamiltona, o siedem Niemca Michaela Richa, o dziewięć Szwajcara Fabiana Cancellarę, o jedenaście Kazacha Aleksandra Winokurowa i Bobby Julicha, o trzynaście Niemca Jana Ullricha, o czternaście jedynego "obcego" w tym gronie Igora Gonzaleza de Galdeano oraz o piętnaście Kolumbijczyka Santiago Botero. Dla porównania jedenasty w tym miejscu Hiszpan Jose Ivan Gutierrez był już tu o 0'29" gorszy od kolarza US Postal. Międzyczasy na półmetku trasy zawęziły wstępną grupę dziesięciu kandydatów do zaledwie pięciu nazwisk. Nadal prowadził Jekimow z czasem 28'33" o cztery sekundy przed Rogersem, pięć przed Hamiltonem oraz dziesięć przed Richem i Julichem. Szósty Botero tracił już 0'37", zaś "papierowy faworyt" Ullrich o sekundę więcej i stało się już niemal pewne, że z tych Igrzysk Jan z Rostocku wróci bez jednego choćby medalu. Nadzieje Niemców spoczęły na silnych barkach Richa, lecz nie na długo. Trzecia ćwiartka przyniosła przetasowania na "wirtualnym podium", na prowadzenie wysunął się Hamilton z wynikiem 43'23" o pięć sekund przed Jekimowem, sześć przed Rogersem, jedenaście przed Julichem oraz już dwadzieścia trzy przed Richem. Pozostali kolarze z Winokurowem i Ullrichem na czele byli już co najmniej minutę za ex-alpejczykiem Massachusetts. Na ostatnim odcinku Amerykanin z Phonaku jechał jak natchniony, uzyskał na nim czas lepszy niż na każdej z poprzednich trzech ćwiartek 14'08" (I - 14'19", II - 14'19", III - 14'45") i powiększył jeszcze swą przewagę nad każdym z najgroźniejszych rywali o co najmniej kilkanaście sekund! Ostatecznie Hamilton uzyskał czas 57'31" co dało średnią prędkość 50,061 km/h i przewagę 0'18" nad Jekimowem oraz 0'26" nad Julichem. Z zawodników ścisłej czołówki najbardziej w końcówce osłabł Rogers, który tym samym spadł poza "pudło" na czwarte miejsce (+ 0'29"). Piąty wynik uzyskał oczywiście Rich, który był o 0'37" gorszy od zwycięzcy. Pozostali zawodnicy pokonali trasę olipijskiej czasówki znacznie wolniej. Miejsca o szóstego do ósmego zajęli kolarze T-Mobile: szósty Winokurow stracił do Hamiltona 1'26", siódmy Ullrich 1'30" (Niemiec miał szczęście, że startował jako ostatni, gdyby jechał tuż przed Amerykaninem doznałby rzadkiego w swej karierze upokorzenia), zaś ósmy Botero 1'33". Czołową dziesiątkę uzupełnili Gonzalez de Galdeano ze stratą 1'55" oraz Cancellara "z bagażem" 2'10" (dogoniony tuż przed metą przez Richa). Z grona faworytów najbardziej zawiedli Wegier Laszlo Bodrogi (22., + 3'12" - przegoniony przez Rogersa i Hamiltona) oraz Ukrainiec Sierhij Honczar (23., + 3'28"). Nie popisał się rozstawiony w trzeciej grupie młody Rosjanin Jewgienij Pietrow (29., + 5'18"), zaś rewelacyjny Portugalczyk Sergio Paulinho skądinąd utalentowany czasowiec wyraźnie odczuwał trudy sobotniego wyścigu (25., + 3'53"). Ponownie fatalnie zaprezentowali się biało-czerwoni w gronie 38 uczestników: 31. wynik uzyskał Dawid Krupa o 5'35" gorszy od Hamiltona, zaś najgorszy 37. (wycofał się Kazach Andriej Kaseczkin) Sławomir Kohut ze stratą aż 8'47" do wyżej wymienionego triumfatora. Za komentarz do całego występu w Atenach kadry Zbigniewa Sprucha wystarczy gorzka w tym przypadku parafraza znanego powiedzenia - "odwróć tabelę Polacy na czele". |