91. Tour de France. Prolog i 20 etapów o łącznej długości 3391,1 kilometra. Sześć odcinków górskich (trzy takie finisze) + górska czasówka pod L'Alpe d'Huez. W sumie 60 premii górskich (w tym 22 super, pierwszej lub drugiej kategorii). Cztery rodzaje czasówek o łącznej długości 141,1 km (z czego 76,6 km samotnej walki z czasem). Armstrong przed najtrudniejszym wyzwaniem. Na potknięcie "Bossa" czekają: Hamilton, Heras, Mayo i przede wszystkim Ullrich. Wśród 188 zawodników (z 21 grup) tylko jeden Polak Dariusz Baranowski jako robotnik w Liberty Seguros.


CZY NADEJDZIE KONIEC ERY LANCE'A ARMSTRONGA ?

W tym roku największy z kolarskich wyścigów szosowych przebiegał będzie pod znakiem oczekiwań na to czy Amerykanin z Teksasu Lance Armstrong zapisze nowy rozdział w historii tego sportu wygrywając "Wielką Pętlę" po raz szósty i to z rzędu! Nie udało to się w przeszłości większym mistrzom od niego tzn. Francuzom Jacques'owi Anquetilowi i Bernardowi Hinault, kolarzowi wszechczasów Belgowi Eddy'emu Merckx'owi czy też ostatnio (w sezonie 1996) hiszpańskiemu Baskowi Miguelowi Indurainowi.

Wiele mniej lub bardziej racjonalnych przesłanek przemawia przeciw planom "Jankesa". Podobnie jak przed ośmioma laty również tegoroczny Tour rozpocznie się poza granicami Francji - wtedy w holenderskim s'Hertogenbosch, a teraz w belgijskim Liege. Przed pierwszymi górami zabraknie długiej i zarazem płaskiej czasówki, która pozwalała Amerykaninowi wyrobić sporą przewagę przed wieloma góralami. Co więcej pierwszą indywidualną próbą tego typu będzie górska czasówką - wówczas do Val d'Isere (na etapie ósmym), obecnie do L'Alpe d'Huez (dopiero na etapie szesnastym). Jakkolwiek tym razem nie zrezygnowano z drużynowej jazdy na czas to jednak w trosce o generalne szanse mocnych zawodników, lecz jeżdżących w słabszych i mniej wyrównanych ekipach ograniczono maksymalny pułap zysków i straty, które można ponieść podczas drużynówki (etap czwarty) do zaledwie dwóch i pół minuty. Dość znacznie przy tym ograniczono też liczbę kilometrów do przejechania podczas samotnej walki z czasem - z 102,5 km przed rokiem, do zaledwie 76,6 km w tegorocznej edycji. Na trasie całego wyścigu rozlokowano za to aż 60 premii górskich o łącznym przewyższeniu 20.900 metrów (dla porównania na tegorocznym Giro wyniosło ono 18.500) - wśród nich trzy najwyższej, dziewięć pierwszej i dziesięć drugiej kategorii. Spośród sidemnastu etapów ze startu wspólnego z jakich (oprócz prologu i trzech czasówek) składał się będzie tegoroczny Tour dziesięć może paść łupem sprinterów tzn. nr 1-3, 5-9, 14 i 20, zaś pięć jest przeznaczonych dla górali tzn. 10 (w Masywie Centralnym), 12-13 (w Pirenejach) oraz 15 i 17 (w Alpach). Trzy etapy kończyć się będą podjazdami, a dokładnie: dwa sporymi wspinaczkami do La Mongie i Plateau de Beille, zaś trzeci skromną w stosunku do nich "hopką" do Villard-de-Lans. "Menu" dopełniają mocno pagórkowate odcinki nr 11 i 18, które sprzyjać będą ucieczkom.

Rywale Armstronga wyczuli już w zeszłym roku, iż gwiazda lidera US Postal Service blednie i kolarz będący królem Tour de France przez ostatnich pięć lat jest już do pokonania. Być może świadom tego Amerykanin przygotowywał się w tym roku do Tour de France bardzo ostrożnie i jakkolwiek dawał zwiastuny dobrej dyspozycji to jednak jego najgroźniejsi rywale, do których zalicza się: innego Amerykanina Tylera Hamiltona (Phonak), Hiszpana Roberto Herasa (Liberty Seguros), Baska Ibana Mayo (Euskaltel) i oczywiście Niemca Jana Ullricha (T-Mobile) sprawiali w czerwcu lepsze wrażenie. Armstrong w maju wygrał tylko rodzimy Tour of Georgia (kat. 3), zaś w czerwcu zajął dopiero czwarte miejsce w Criterium du Dauphine Libere (kat. najwyższa), które w latach 2002-03 bez większych problemów wygrywał. Podczas wspomnianego wyścigu Teksańczyk przegrał zarówno z Mayo jak i swym niegdysiejszym pomocnikiem Hamiltonem. Tydzień wcześniej Heras triumfował w innej ciężkiej i dobrze obsadzonej etapówce - Euskal Bizikleta czyli Rower Baskijski (kat. 1). Ze świetnej strony pokazał się nawet zazwyczaj nierychliwy przed Tourem Ullrich, który w dramatycznych okolicznościach (o sekundę) wygrał najdłuższy i najtrudniejszy z wyścigów najwyższej kategorii czyli Tour de Suisse. Swoje trzy grosze do walki o najwyższe zaszczyty będą się starali dorzucić: prowadzony przez znakomitego motywatora i taktyka Bjarne Riisa Włoch Ivan Basso (Team CSC); rewelacyjny tej wiosny, zaś przed rokiem najlepszy wśród "młodych" na TdF Rosjanin Denis Mienszow (Illes Balears) oraz "odrodzony" podczas Criterium du Dauphine Libere Hiszpan Oscar Sevilla, który pojedzie u boku Hamiltona w drużynie Phonak, którą śmiało można typować do tytułu najlepszej drużyny tego wyścigu. Zagadką jest na razie forma zagubionego w ubiegłym roku i cichego w tym sezonie Hiszpana Aitora Gonzaleza (Fassa Bortolo) oraz pokonanego w "wojnie domowej" na Giro d'Italia Włocha Gilberto Simoniego (Saeco).

W cieniu spodziewanej zaciętej walki specjalistów od wyścigów wieloetapowych toczyć się będzie równolegle batalia o zieloną koszulkę najlepszego sprintera i poszczególne zwycięstwa etapowe (przede wszystkim w pierwszej połowie imprezy). Tu głównym faworytem jest zwycięzca czterech etapów TdF 2003 i aż dziewięciu (!) w GdI 2004 Włoch Alessandro Petacchi (Fassa Bortolo). Życie utrudniać mu będzie doborowy tercet Australijczyków: Baden Cooke (FdJeux.com), Robbie McEwen (Lotto) i Stuart O'Grady (Cofidis). Nie bez szans są też inni rywale młodszej czy starszej daty, jak z innej strony: Belg Tom Boonen (Quick Step), Norweg Thor Hushovd (Credit Agricole) i Francuz Jean-Patrick Nazon (Ag2R-Prevoyance), zaś z drugiej: Włoch Mario Cipollini (Domina Vacanze) czy Niemiec Erik Zabel (T-Mobile). W górach próbę ustanowienia rekordu siedmiu zwycięstw w klasyfikacji górskiej podejmie Francuz Richard Virenque (Quick Step). Chociaż na tym Tourze będzie zapewne kilkunastu lepszych górali od niego to "Skorpion z Casablanki" nie będzie bez szans na realizację swego marzenia bowiem większość specjalistów od jazdy we wspomnianym terenie skupi się na walce w klasyfikacji generalnej czy choćby próbach sięgnięcia po zwycięstwo etapowe. Nas w najważniejszej imprezie sezonu reprezentował będzie tylko Dariusz Baranowski z Liberty Seguros. "Ryba" jest w niezłej formie, przed dwoma tygodniami zajął piętnaste miejsce w Volta a Catalunya (kat. najwyższa), lecz w jego grupie są poważniejsi kandydaci do czołowych lokat w "Wielkiej Pętli". Postacią numer jeden w zespole Manolo Sainza jest wspomniany wyżej Heras, któremu Baranowski będzie pomagał na całej trasie i oby z równie dobrym skutkiem jak Sylwester Szmyd czynił to podczas Giro na rzecz Damiano Cunego i wspomnianego już Simoniego.


PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ


US Postal-Berry Floor (nr od 1 do 9): W tej grupie sprawa jest niesłychanie jasna, otóż tak na szosie jak i poza nią (może nawet w większym stopniu niż dyrektor Johan Bruyneel) rządzi zwycięzca pięciu ostatnich edycji Tour de France - Amerykanin Lance Armstrong zwany z tej racji "Bossem". W tym roku Teksańczyk chce sięgnąć po historyczny szósty triumf w "Wielkiej Pętli", choć szanse jego rywali na nawiązanie skutecznej walki z liderem US Postal od lat nie wyglądały tak dobrze. Armstrong starannie dobiera sobie pomocników przed każdym z wyścigów Dookoła Francji. Tym razem w górach pomagać mu mają: Portugalczyk Jose Azevedo (piąty w GdI 2001 i szósty w TdF 2002), Amerykanin Floyd Landis (drugi w CdDL 2002) oraz Hiszpanie: Manuel Beltran (szósty w VaE 2003) i Jose Luis Rubiera (szósty w VaE 1999). Na łatwiejszych odcinkach przydadzą się zaś bardziej: Amerykanin George Hincapie (zwycięzca Gent-Wevelgem 2001), Rosjanin Wiaczesław Jekimow (mistrz olimpijski w jeździe indywidualnej na czas z Sydney w roku 2000) i Czech Pavel Padrnos (zwycięzca Wyścigu Pokoju 1995). Jedynym debiutantem w tak silnym gronie jest jeszcze jeden Hiszpan Benjamin Noval.

T-Mobile (11-19): "Wiecznie drugi" Niemiec Jan Ullrich chce wygrać Tour po siedmiu latach i w tym celu już na jesieni 2003 roku pogodził się z szefostwem swej starej grupy. Morale Ullricha (zwycięzcy TdF 1997, VaE 1999 i mistrza olimpijskiego z Sydney w wyścigu ze startu wspólnego) z pewnością podniosło ostatnie zwycięstwo w Tour de Suisse. Na górskich etapach "Kaiser" będzie wspomagany przez Kolumbijczyka Santiago Botero (mistrza świata na czas i czwartego na TdF w sezonie 2002), Włochów: Giuseppe Guerini (trzeciego w GdI 1997 oraz 1998) i Daniele Nardello (siódmego w TdF 1999, zwycięzcę Zuri Metzgete 2003) oraz swego rodaka Andreasa Klodena (zwycięzcę P-N oraz VaPV w sezonie 2000 i zarazem nowo kreowanego mistrza Niemiec). Na płaskich etapach o kolejne etapowe wiktorie i siódmą zieloną koszulkę postara się Niemiec Erik Zabel (zwycięzca już 12 etapów TdF), któremu jednak szef czyli Walter Godefroot oddał na wyłączność do pomocy tylko doświadczonego przyjaciela Rolfa Aldaga. Pozostała dwójka czyli Rosjanin Siergiej Iwanow oraz Niemiec Matthias Kessler jest na tyle wszechstronna, iż przydać się może zarówno Ullrichowi jak i Zabelowi.

Phonak Hearing Systems (21-29): Bardzo silna szwajcarska grupa z amerykańskim liderem i hiszpańskimi pomocnikami pierwszej klasy. Tyler Hamilton (drugi w GdI 2002 i czwarty w TdF 2003) pokonał już w tym roku Armstronga podczas Criterium du Dauphine Libere, zaś w ubiegłorocznym Tourze wykazał się olbrzymim hartem ducha od trzeciego dnia imprezy jadąc z pękniętym obojczykiem! Z racji bardzo silnego charakteru, dobrej znajomości głównego faworyta jak i potencjalnie najmocniejszej ekipy pomocników Hamilton może być jednym z "najtwardszych orzechów do zgryzienia" dla Armstronga. Rola dublera w tym zespole przypadnie Hiszpanowi Oscarowi Sevilla (drugiemu w VaE 2001 i trzeciemu we wspomnianym CdDL 2004). Jego rodacy: Santos Gonzalez (czwarty w VaE 2000), Jose Enrique Gutierrez, Oscar Pereiro i Santiago Perez będą nieocenieni w górskiej pomocy, a swą obecną wartość niektórzy z nich udowodnili już podczas czerwcowego Dauphine Libere. Drużynę uzupełniają: jedyny Szwajcar w ekipie na Tour Martin Elmiger, Niemiec Bert Grabsch oraz Francuz Nicolas Jalabert.

Euskaltel-Euskadi (31-39): Przed rokiem dwaj liderzy tej ekipy Haimar Zubeldia i Iban Mayo zajęli w odpowiednio piąte i szóste miejsce. W tym roku Mayo kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, przede wszystkim we wspomnianym CdDL nie dał szans nawet samemu Armstrongowi. Wygrał na tej imprezie górską czasówkę pod Mont Ventoux i będzie faworytem tego typu próby podczas TdF z metą na L'Alpe d'Huez, tym bardziej że triumfował na tej górze już przed rokiem podczas etapu ze startu wspólnego. Błyskotliwemu Ibanowi i solidnemu Haimarowi w górach pomagać mają przede wszystkim zwycięzcy Tour de l'Avenir z lat 2000 i 2003: Iker Flores i Egoi Martinez oraz mocny podczas Dauphine Libere Inigo Landaluze. Wszechstronny David Etxebarria będzie się starał powtórzyć swój wyczyn z sezonu 1999 gdy wygrał dwa górzyste odcinki Touru. Ekipę uzupełniają Iker Camano i Wenezuelczyk z baskijskimi korzeniami Unai Etxebarria. Niestety jeszcze przed startem "pomarańczową armadę" osłabił Gorka Gonzalez, któremu jako jedynemu wśród przebadanych 189 zawodników zmierzono podwyższony (+ 50 %) poziom hematokrytu.

Fassa Bortolo (41-49): Nominalnym liderem tej drużyny jest włoski supersprinter Alessandro Petacchi, choć oczywiście nie oznacza to, iż "Aleksander Wielki" powalczy w "generalce" Tour de France. Petacchi przed rokiem wygrał siedem etapów Giro, a w tym roku już dziewięć! Na ubiegłorocznym Tourze odniósł cztery zwycięstwa - czy i ten wynik będzie w stanie znacząco poprawić? Pomagać mu w tym będą przede wszystkim rodacy: Marzio Bruseghin, Filippo Pozzato, Matteo Tosatto i Marco Velo. Bodaj jedynym kolarzem tej ekipy, który może powalczyć w klasyfikacji generalnej jest świetny czasowiec Hiszpan Aitor Gonzalez pod warunkiem, że odnajdzie formę, która dała mu zwycięstwo w VaE 2002. Młody Szwajcar Fabian Cancellara będzie jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa w prologu. Natomiast Hiszpan Juan Antonio Flecha i Luksemburczyk Kim Kirchen będą się starali o zwycięstwo etapowe na jednym z pagórkowatych bądź górzystych odcinków.

Credit Agricole (51-59): Ten zespół ma poprowadzić jeden z nielicznych Francuzów, który może się liczyć w "generalce" TdF czyli Christophe Moreau (ósmy przed rokiem, a czwarty w sezonie 2000). W górach mogą mu pomóc drobniutki Rosjanin Aleksander Botczarow i rodak lidera Benoit Salmon. Możliwe jednak, że większą gwiazdą niż Moreau w tym wyścigu będzie szybki Norweg Thor Hushovd, który z pomocą Nowozelandczyka Juliana Dean'a i Francuza Sebastiena Hinault będzie chciał powalczyć o zieloną koszulkę najlepszego sprintera. Pozostałe miejsce w składzie tej grupy wywalczyli sobie Francuzi: Pierrick Fedrigo, Patrice Halgand oraz Sebastien Joly.

Team CSC (61-69): To szef tej ekipy Duńczyk Bjarne Riis przerwał w 1996 roku serię zwycięstw Miguela Induraina w Tour de France. Niemniej wydaje się, iż menadżer ten jakokolwiek zbudował zespół w tej chwili klasyfikowany na pierwszym miejscu w rankingu UCI nie ma rękawie aż takich asów by podobną przykrość (aczkolwiek występując w innej roli) sprawić także Armstrongowi. Liderami jego drużyny będą Włoch Ivan Basso (siódmy w TdF 2003) i Hiszpan Carlos Sastre (dziewiąty w TdF 2003 i dziesiąty w TdF 2002), który przed rokiem wygrał pirenejski etap do Plateau de Bonascre. W grupie tej odnalazł się też Amerykanin Bobby Julich (trzeci w TdF 1998, zaś tej wiosny trzeci w P-N). Duńczyk Niki Sorensen powinien być przydatnym pomocnikiem w górach, natomiast Włoch Andrea Peron i Niemiec Jens Voigt są bardzo dobrymi czasowcami i mogą stanowić o sile swej ekipy podczas jazdy drużynowej na czas. Klasycy tej klasy co: Włoch Michele Bartoli (m.in. dwukrotny triumfator Liege-Bastogne-Liege 1997-98 i Giro di Lombardia 2002-03), Duńczyk Jakob S. Piil (zwycięzca Paris-Tours 2002) i Norweg Kurt-Asle Arvesen (mistrz swiata U-23 z 1997 roku) polować powinni na zwycięstwa (z ucieczek) w poszczególnych etapach.

Illes Balears-Banesto (71-79): Drużyna dwóch aktualnych mistrzów Hiszpanii: ze startu wspólnego tytuł ten wywalczył Francisco Mancebo, zaś w jeździe indywidualnej na czas Jose Ivan Gutierrez (mistrz swiata U-23 w tej profesji z sezonu 1999). W klasyfikacji generalnej najbardziej powinni się liczyć wspomniany już Mancebo (w TdF: dziesiąty w 2003, siódmy w 2002 i dziewiąty oraz najlepszy "młody" w 2000 roku) oraz Rosjanin Denis Mienszow (jedenasty w TdF przed rokiem gdy również wygrał klasyfikację młodzieżową, zaś tej wiosny pierwszy w VaPV). Z dobrej strony w górach mogą się też pokazać rodak Mienszowa - Wladimir Karpiec (drugi w VaC 2004) i Bask Aitor Osa (pierwszy w VaPV i najlepszy góral VaE w sezonie 2002). Wspomniany na wstępie Gutierrez może sprawić niespodziankę już na prologu, zaś Jose Vicente Garcia Acosta specjalizuje się w wygrywaniu etapów po solowych akcjach (dokonał już tego zarówno na Tourze jak i Vuelcie). Zespół uzupełniają Baskowie: Mikel Pradera i Xabier Zandio oraz Niemiec Daniel Becke.

Gerolsteiner (81-89): Lider tej grupy na wyścigi wieloetapowe czyli Austriak Georg Totschnig przed rokiem przez dłuższy czas utrzymywał wysoką formę, czego świadectwem było: piąte miejsce w Giro i dwunaste na Tourze. W minionym miesiącu Totschnig zajął czwarte miejsce w Tour de Suisse podczas, której to imprezy wygrał etap kończący się stromą, kilkunastokilometrową wspinaczką. W górach na niezłym poziomie jeźdżą także: Szwajcar Sven Montgomery oraz Niemcy Ronny Scholz i Fabian Wegmann, który niespodziewanie wygrał klasyfikację górską tegorocznego Giro. Specjalistami od jazdy indywidualnej na czas są zaś inni Niemcy: Sebastain Lang, a przede wszystkim Uwe Peschel (brązowy medalista MŚ z lat 1995 i 2003). Na finiszach powalczy zapewne Łużyczanin Danilo Hondo korzystając na tą okoliczność z rozprowadzenia Austriaka Rene Haselbachera. Dziewiątym członkiem zespołu jest trzeci reprezentant kraju znad Dunaju Peter Wrolich.

Cofidis (91-99): Najmocniejszy w ostatnich latach zespół francuski od początku tego roku znajduje się w wirze afery dopingowej. W jej efekcie w maju odszedł do włoskiej ekipy Lampre mistrz świata ze startu wspólnego Bask Igor Astarloa, zaś w ostatnich dnia policja francuska aresztowała nawet mistrza świata w jeździe na czas (również z MŚ w Hamilton 2003) Szkota Davida Millara, który tym samym wykluczony został ze startu w tegorocznym Tourze. W tej sytuacji największą gwiazdą tej drużyny wydaje się być pozyskany z Credit Agricole i znajdujący się ostatnio w rewelacyjnej formie szybki Australijczyk Stuart O'Grady, który podczas CdDL wygrał dwa etapy, w tym mocno górzysty odcinek ostatni. W ekipie tej dobrymi sprinterami są też Francuz Jimmy Casper jak i Estończyk Janek Tombak. Liderem na klasyfikację generalną będzie tu niespełniający ostatnio nadziei swych rodaków Francuz David Moncoutie (trzynasty w TdF 2002). Jego rodacy: Frederic Bessy, Christophe Edelaine, Jimmy Engoulvent a także Belg Peter Farazijn i Kazach Dmitrij Fofonow będą się starali stracić swoją anonimowość poprzez uczestnictwo w ucieczkach.

Quick Step-Davitamon (101-109): Drużyna znana z dokonań w imprezach klasycznych ma jednak w swych szeregach młodych zawodników, którzy mogą skończyć cały wyścig na niezłych pozycjach. W tym kontekscie należy wymienić Hiszpana Juana Miguela Mercado (piątego w VaE 2001 i CdDL 2004) oraz Australijczyka Michaela Rogersa (zwycięzcę m.in. Ronde van Belgie i Deutschland Tour oraz wicemistrza świata na czas z ubiegłego sezonu). Młody Belg Tom Boonen będzie chciał poskromić Petacchiego na finiszach z peletonu, a w realizacji tych planów mają mu pomóc Włosi: Davide Bramati i Stefano Zanini. Kolarze klasyczni tacy jak Włoch Paolo Bettini (triumfator Pucharu Świata z dwóch minionych sezonów) i Holender Servais Knaven (zwycięzca Paris-Roubaix 2001) będą szukać okazji do swych kolejnych etapowych zwycięstw na Tourze poprzez udział w ucieczkach. Natomiast Francuz Richard Virenque (drugi w TdF 1997 i trzeci w 1996 roku) chce przejść do historii jako pierwszy kolarz, który wygra klasyfikację górską "Wielkiej Pętli" siedmiokrotnie! Pomagać jemu w dojechaniu do owego celu będzie zapewne stary druh (jeszcze z niesławnych czasów Festiny) Szwajcar laurent Dufaux (czwarty w TdF 1996 i 1999).

Liberty Seguros (111-119): Na czele zespołu trzymanego żelazną ręką przez charyzmatycznego dyrektora sportowego Manolo Sainza stanie wyzwolony spod dominacji Lance'a Armstronga Hiszpan Roberto Heras (zwycięzca VaE w latach 2000 i 2003). Heras dobre przygotowanie do najważniejszej imprezy sezonu zdradził zwyciężając przed miesiącem w Bizikleta Vasca. Z pewnością stać go na poprawienie swej najlepszej dotąd pozycji w Tourze czyli piątej z sezonu 2000. Co ciekawe jego "porucznikami" w nowej ekipie będą kolarze, których Roberto pokonał na ubiegłorocznej Vuelcie czyli Baskowie: Igor Gonzalez de Galdeano (drugi w VaE 1999, czwarty w VaE 2003 i piąty w TdF 2001-02) oraz Isidro Nozal (drugi w vaE 2003). Mając u swego boku nietylko wyżej wymieniony duet, lecz również: naszego Dariusza Baranowskiego, Czecha Jana Hruskę, Hiszpana Marcosa Serrano i Amerykanina Christiana Vandevelde góral rodem z Bejar może być spokojny zarówno o mocne wsparcie na etapach górskich jak i korzystny dla siebie wynik "druzynówki". Rozsądnym uzupełnieniem tej silnej ekipy są: sprinter z Australii Allan Davis i zdradzający predyspozycje na niezłego "klasyka", wszechstronny Angel Vicioso.

Brioches la Boulangere (121-129): Nie udał się krok z zaangażowaniem Baska Joseby Belokiego i drużyna ta ponownie wystąpi w TdF w składzie stricte francuskim. Jej liderem będzie już tym razem Sylvain Chavanel (zwycięzca Quatre Jours de Dunkerque 2002 i 2004), choć wciąż jeszcze podpada pod klasyfikację młodzieżową czyli kolarzy do lat 25. Jego starszy wspólnik w kierowaniu tą drużyną czyli Didier Rous (mistrz Francji z lat 2001 i 2003 oraz zwycięzca GP Midi Libre 2000 i Quatre Jours de Dunkerque 2001) nie ma najlepszego sezonu. Wschodzi za to gwiazda Alzatczyka Thomasa Voecklera, który w minionym tygodniu został nowym mistrzem Francji. Zdolnymi zawodnikami z tego samego pokolenia co Chavanel i Voeckler są też Maryan Hary i Jerome Pineau. Skład uzupełniają zaś Walter Beneteau, kolejny młodzian Anthony Charteau, Laurent Lefevre i Franck Renier.

Alessio-Bianchi (131-139): W tej ekipie pojedzie trzech kolarzy mających już w swym dorobku miejsca w czołowej dziesiątce Wielkich Tourów. Włoch Pietro Caucchioli (dziewiąty i trzeci na GdI w latach 2001-02) stracił początek sezonu ze względu na kontuzję. Jego rodak Andrea Noe' znany jest nam dobrze z ubiegłorocznego Tour de Pologne, zaś w Giro był dwukrotnie czwarty w latach 2000 i 2003 oraz szósty w roku 2001. Natomiast nowy nabytek Duńczyk Klaus-Michael Moller był ósmy w Vuelta a Espana 2001. Na sprinterskich końcówkach spróbują się pokazać kolarze raczej klasyczni czyli: Włoch Fabio Baldato, który wygrywał już etapy na każdym z trzech Wielkich Tourów (w tym dwa na TdF) oraz Szwed Magnus Backstedt (zwycięzca etapu TdF w sezonie 1998, lecz przede wszystkim tegorocznej edycji Paris-Roubaix). Pozostali czyli: Włoch Alessandro Bertolini, Słoweniec Martin Hvastija, Szwed Marcus Ljungqvist oraz Australijczyk Scott Sunderland będą szukać swej szansy w ucieczkach, bowiem dysponują na tyle dobrą szybkością, iż mogą wygrać finisz z niejednej mniejszej grupki.

Ag2R-Prevoyance (141-149): Dość mocny i wyrównany skład, choć bez kandydatów do walki o czołowe lokaty. Największe nazwisko ma tu Francuz Laurent Brochard (mistrz świata z San Sebastian 1997). On oraz sprinterzy: Estończyk Jaan Kirsipuu i Francuz Jean-Patrick Nazon zaznali już smaku zwycięstwa etapowego w Tourze. Stary wyga Kirsipuu wygrał w sumie trzy etapy (w latach 1999 i 2001-02), zaś młody JP Nazon na razie jeden, ale za to przed rokiem i to na Champs-Elysees! Obok Brocharda nieźle po górach jeżdżą Bask Mikel Astarloza i Francuz Stephane Goubert. Natomiast pozostali czyli Francuzi: malutki Samuel Dumoulin i Nicolas Portal, Ukrainiec Jurij Kriwcow oraz Irlandczyk Mark Scanlon potrafią wygrywać finisze z mniejszych grupek bądź jak choćby Portal w tym roku na CdDL skutecznie od strony taktycznej rozegrać ucieczkę. Scanlon (mistrz świata juniorów z sezonu 1998) będzie pierwszym od roku 1993 reprezentantem "Zielonej Wyspy" w tej wielkiej imprezie.

Rabobank (151-159): Jedyna holenderska drużyna pod kątem klasyfikacji generalnej liczyć będzie przede wszystkim na czasowca z USA Levi Leipheimera oraz górala z Danii Michaela Rasmussena (byłego mistrza świata w MTB). Leipheimer "przebił się na salony" w 2001 roku trzecim miejscem w VaE. Rok później zajął dziewiątą pozycję w swym debiucie na TdF. Natomiast Rasmussen dopiero przed trzema laty przestawił się na szosę, lecz już przed rokiem zajął siódme miejsce w VaE 2003, na którym to wyścigu wygrał również jeden z pirenejskich etapów. Sztandarowymi postaciami Rabobanku są dwaj Holendrzy Michael Boogerd i Erik Dekker. Boogerd był nawet piąty na TdF w 1998 roku oraz wygrał po jednym etapie w edycjach 1996 i 2002. Tymczasem Dekker wygrał aż trzy etapy TdF (i to wszystkie po ucieczkach) w sezonie 2000 i jeden rok później. Tego rodzaju sukces mają też na swym koncie inny Holender Karsten Kroon i Belg Marc Wauters - odpowiednio w 2002 i 2001 roku. Pozostałe miejsca w zespole zajęli kolejni Holendrzy: Bram de Groot i Marc Lotz oraz Niemiec Grischa Niermann.

FdJeux.com (161-169): Młoda drużyna pod wodzą dwukrotnego zwycięzcy Paris-Roubaix Marca Madiota przed rokiem rządziła Tourem przez pierwsze trzy dni dzięki swym Australijczykom. Bradley McGee nieco szczęśliwie wygrał prolog i został trzydniowym liderem, zaś sprinter Baden Cooke wygrał drugi etap, zaś ostatecznie również klasyfikację punktową. McGee (zwycięzca etapu TdF również w sezonie 2002) poczynił w tym roku znaczne postępy w jeździe po górach czego efektem było ósme miejsce w klasyfikacji generalnej GdI. W "generalce" może się też pokazać z niezłej strony Francuz Sandy Casara (trzynasty w GdI 2002), lecz raczej już nie stać na to samo jego starszego rodaka Jean-Cyrila Robin (szóstego w TdF 1998 i brązowego medalistę MŚ z Werony 1999). Cooke będzie bronił tytułu najlepszego sprintera, a w realizacji tego zadania będą mu pomagać przede wszystkim McGee i Austriak Bernhard Eisel. Pozostałych Francuzów czyli Carlosa Da Cruz, Frederica Guesdon (zwycięzcę Paris-Roubaix 1997) i Christophe'a Mengin stać na zwycięstwa po finiszach z mniejszych grupek lub odchodzonego peletonu (Mengin dokonał już tego zresztą w 1997 roku). Australijczyk Matthew Wilson będzie łatwo rozpoznawalny, gdyż pojedzie w barwach narodowych jako aktualny mistrz swego kraju.

Saeco (171-179): Krnąbrny góral z Trentino Gilberto Simoni w ostatnich latach nie był w stanie przygotować dwóch szczytów formy w jednym sezonie. Po sukcesach na GdI czyli zwycięstwach w 2001 i 2003 roku oraz trzecich miejscach w latach 1999-2000 podczas Vuelty lub Touru "Gibo" potrafił już tylko wygrywać pojedyncze, górskie etapy na tych wieloetapówkach. Na "Wielkiej Pętli" uczynił to przed rokiem w Pirenejach na etapie do Loudenvielle. Tegoroczne trzecie miejsce w GdI Simoni potraktował jako porażkę, tym bardziej przykrą, iż ograł go jego własny uczeń Damiano Cunego. Być może to wydarzenie podrażni go to na tyle by w TdF liczyć się tym razem przez cały wyścig. Zestaw pomocników ma jednak słabszy niż na Giro, bowiem w górach mogą mu pomóc chyba tylko Rosjanin Jewgienij Pietrow (podwójny mistrz świata U-23 z Plouay 2000, który w czerwcu zajął piątą pozycję w TdS 2004), Litwin Marius Sabaliauskas i być może Szwajcar David Loosli. Asekuracyjnie Saeco nastawiło się też na wygrywanie poszczególnych etapów w tym celu wystawiając trzech kolarzy o typie klasycznym takich jak Włosi: Mirko Celestino (zwycięzca HEW Hamburg i Giro di Lombardia - oba w sezonie 1999) oraz Salvatore Commesso (wygrał po etapie TdF w 1999 i 2000 roku) czy wszechstronny Austriak Gerrit Glomser. Zespół uzupełniają robotnicy: Włoch Stefano Casagranda i Niemiec Jorg Ludewig.

Lotto-Domo (181-189): Ta ekipa w zasadzie nigdy nie nastwiała się na walkę o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej Touru. Nie inaczej będzie i tym razem, bowiem jej postacią nr 1 ma być Australijczyk Robbie McEwen. Sprinter ten wygrał już w sumie trzy etapy TdF, z czego na dwa (w 1999 i 2002 roku) na Polach Elizejskich czyli w Paryżu. Przed dwoma laty McEwen zdobył zieloną koszulkę najlepszego sprintera "Wielkiej Pętli" przerywając tym samym niesamowitą serię zwycięstw Erika Zabela na tym polu. Do swej dyspozycji kieszonkowy sprinter będzie miał aż pięciu kolegów (pomocników od gonienia ucieczek na trasie, rozprowadzenia na ostatnich metrach płaskich odcinków i zarazem "holowania" w górach) tzn. swego rodaka Nicka Gatesa, Belgów: Thierry Marichala i Wima Vansevenanta oraz Holendrów: Koosa Moerenhouta i Aarta Vierhoutena. Na trudniejszych etapach trzeba będzie wyglądać (lecz raczej w drugim szeregu) sylwetek trzech Belgów: Christophe'a Brandta (czternastego w GdI 2004), Axela Merckxa (dziesiątego w TdF 1998) oraz Rika Verbrugghe (dziewiątego w GdI 2002).

Domina Vacanze (191-199): Gwiazdą jedynej na liście startowej ekipy z II dywizji UCI jest oczywiście ekscentryczny sprinter (na pewno najlepszy w ostatniej dekadzie, a może i w całej historii profesjonalnej "szosy") Włoch Mario Cipollini. "Super-Mario" wygrał w sumie 57 etapów na trasach trzech Wielkich Tourów, w tym dwanaście na Tour de France, z czego cztery z rzędu podczas swego ostatniego startu w "Wielkiej Pętli" w sezonie 1999. Ponieważ tegoroczny występ Cipolliniego w Giro zakończył się (nie do końca z winy kraksy) kompletną klapą szefostwo Dominy nie wykazało się już wielkim zaufaniem do obecnych możliwości swego asa i na Tour przydzieliło mu do pomocy tylko część ekipy. Na trasie "Lwem z Toskanii" opiekować się będą zapewne: Massimiliano Mori, Sergio Marinangeli (wicemistrz Włoch sprzed tygodnia), Paolo Valoti, zaś w samej końcówce tj. na rozprowadzeniu oczywiście Gian-Matteo Fagnini. Liderem zespołu na klasyfikację generalną (i zarazem jednym z najpoważniejszych kandydatów do zwycięstwa w klasyfikacji młodzieżowej) ma być pominięty w składzie na Giro zwycięzca tegorocznego Wyścigu Pokoju Michele Scarponi (szesnasty w 2002 i osiemnasty w 2001 roku na GdI). W górach będą mogli go wspomóc: Massimo Giunti, Francesco Secchiari i Filippo Simeoni. Włoska Domina Vacanze obok francuskiej Brioches la Boulangere będzie jedyną jednorodną pod względem narodowym drużyną.

RAGT Semences-MG Rover (201-209): Słabiutka drużyna, trochę nie na miejscu w tym wyścigu - zaproszona do udziału w TdF "z klucza narodowego". RAGT jest nie tylko słabsza od wszystkich 29 rywali w I dywizji (miejsce w ekstraklasie "odziedziczyła" po Jean Delatour), lecz również ma dorobek skromniejszy od 17 z 20 ekip drugoligowych! Najciekawsze nazwiska w jej składzie to Francuzi: Christophe Rinero i Eddy Seigneur. Rinero błysnął talentem w sezonie 1998 gdy zajął czwarte miejsce i wygrał klasyfikację górską w TdF, a na jesieni tamtego roku triumfował jeszcze w Tour de l'Avenir. Seigneur jest czasowcem, czterokrotnym mistrzem Francji w tej specjalności (z lat 1996 i 2002-04) i w historii Touru zapisał się jako ostatni do tej pory solowy zwycięzca etapu z metą na Champs-Elysees (dokonał tego w 1994 roku). Oprócz niego dobrymi fachowcami od walki z czasem są jego rodacy: Guillaume Auger (niegdyś mistrz Europy do lat 23) oraz Frederic Finot. Zespół uzupełniają: jedyny obcy w jego szeregach czyli Szwajcar Pierre Bourguenoud oraz kolejni Francuzi: Gilles Bouvard, Sylvain Calzati, Christophe Laurent i Ludovic Martin.


FAWORYCI

****** Lance Armstrong (USA - US Postal)
***** Iban Mayo (Hiszpania - Euskaltel) i Jan Ullrich (Niemcy - T-Mobile)
**** Tyler Hamilton (USA - Phonak) i Roberto Heras (Hiszpania - Liberty Seguros)
*** Ivan Basso (Włochy - Team CSC); Levi Leipheimer (USA - Rabobank); Denis Mienszow (Rosja - Illes Balears); Oscar Sevilla (Hiszpania - Phonak) i Haimar Zubeldia (Hiszpania - Euskaltel)
** Igor Gonzalez de Galdeano (Hiszpania - Liberty Seguros); Francisco Mancebo (Hiszpania - Illes Balears); Christophe Moreau (Francja - Credit Agricole); Carlos Sastre (Hiszpania - Team CSC) i Gilberto Simoni (Włochy - Saeco)
* Sylvain Chavanel (Francja - Brioches la Boulangere); Aitor Gonzalez (Hiszpania - Fassa Bortolo); Juan Manuel Mercado (Hiszpania - Quick Step); Michael Rasmussen (Dania - Rabobank); Michele Scarponi (Włochy - Domina Vacanze) i Georg Totschnig (Austria - Gerolsteiner)



TRASA - DZIEŃ PO DNIU



Copyright: www.letour.fr

Prolog (3.07): Liege / BEL 6,1 km ***
To będzie już dziewiąta wizyta Tour de France w największym mieście francuskojęzycznej części Belgii. Podczas pierwszych odwiedzin w 1948 roku etap wygrał słynny Włoch Gino Bartali, zaś ostatnim razem tj. w sezonie 1995 wspaniały rajd na drodze do tego miasta przeprowadził Miguel Indurain. Wielki Bask zgubił na ardeńskich podjazdach wszystkich rywali poza Belgiem Johanem Bruyneelem (obecnie dyrektorem sportowym US Postal), który to wygrał ów etap i nawet został jednodniowym liderem. Tym razem żółtą koszulkę lidera przywdzieje jeden z wybitnych specjalistów od krótkich czasówek. Pod nieobecność zamieszanego w aferę dopingową mistrza świata Szkota Davida Millara swój ubiegłoroczny sukces może powtórzyć Australijczyk Bradley McGee.

Etap 1 (4.07): Liege / BEL - Charleroi / BEL 202,5 km **
W pierwszej części etapu pięć niewielkich podjazdów w Ardenach (tzn. cztery czwartej i jeden trzeciej kategorii). Potem już z grubsza płasko więc na finiszu powinni rządzić sprinterzy. W Charleroi, mieście startowym wyścigu Fleche Wallonne (Strzała Walońska) "Wielka Pętla" była już pięciokrotnie, a w 1975 roku odbył się tu nawet start do całej imprezy - prolog wygrał wówczas Włoch Francesco Moser. Poprzednim zaś razem tj. w sezonie 1995 swoje pierwsze z jak dotąd dwunastu zwycięstw etapowychw TdF odniósł Niemiec Erik Zabel.

Etap 2 (5.07): Charleroi / BEL - Namur / BEL 197 km **
Dwie hopki czwartej kategorii nie powinny mieć większego znaczenia dla losów tego etapu, więc najprawdopodobniej ponownie będziemy świadkami finiszu z grupy zasadniczej. Tym bardziej, że końcowe metry wyznaczono na płaskim terenie, a nie jak podczas semi-klasyku GP Wallonie (jednodniówki nr 3 w tym regionie) na dwukilometrowym podjeździe do okolicznej Cytadeli. Peleton TdF odwiedzał Namur już trzykrotnie, lecz było to w latach pięćdziesiątych: 1952, 1955 i 1959 - ostatnim triumfatorem był tu Włoch Vito Favero.

Etap 3 (6.07): Waterloo / BEL - Wasquehal 210 km **
Płaski, wyjazdowy etap z Belgii, bowiem na 120 kilometrze uczestnicy 91. Tour de France przekroczą granicę belgijsko-francuską. Ten odcinek zawierał będzie w sobie elementy dwóch wielkich klasyków. Najpierw (jeszcze w Belgii) dwie hopki, w tym znany z Ronde van Vlaanderen - Kapelmuur jako premia trzeciej kategorii. Póxniej tj. już na francuskiej ziemii kilka brukowych odcinków (m.in. słynny Carrefour de l'Arbre) rodem z Paris-Roubaix, to drugie miasto kolarze miną zresztą na 12 kilometrów przed metą. W Wasquehal TdF gościł już czterokrotnie - w 1988 roku czasówkę wygrał Anglik Sean Yates, zaś potem triumfowali już tylko sprinterzy, jako ostatni w sezonie 1996 Włoch Mario Cipollini.

Etap 4 (7.07): Cambrai - Arras 64,5 km drużynowa jazda na czas ****
To już piąta drużynówka na Tour de France po jej reaktywacji w 2000 roku. Jak dotąd dwukrotnie (w latach 2000 i 2002) wygrali podopieczni dyrektora Manolo Sainza, jeszcze wówczas startujący pod szyldem ONCE. Niewykluczone, że i w tym roku spadkobiercy tej ekipy czyli grupa Liberty Seguros okażą się najlepsi i mielibyśmy nic przeciwko temu ze względu na obecność w ich składzie naszego jedynaka Dariusza Baranowskiego. Na równie dobry jak przed rokiem (czyli zwycięski) występ swej drużyny US Postal liczy z pewnością triumfator pięciu minionych edycji Touru - Amerykanin Lance Armstrong. Ciekawostką jest ograniczenie w tym roku maksymalnej straty jaką mogą ponieść na tym etapie słabsze ekipy tj. wyznaczenie jej na poziomie 2:30. Plusem owego rozwiązania jest swego rodzaju "parasol ochronny" nad mocnymi liderami ze słabszych (przynajmniej w jeździe na czas) ekip. Minusem fakt, iż nowy regulamin może zachęcić słabsze drużyny do oszczędnej jazdy - skoro, bowiem nawet przy jeździe "na maksa" nie byłyby one w stanie nic urwać z dopuszczalnego limitu straty.


Copyright: www.letour.fr

Etap 5 (8.07): Amiens - Chartres 200,5 km **
Tylko jedna hopka, w dodatku najniższej (czwartej) kategorii i w pierwszej połowie tego odcinka (tj. na 70 kilometrze). Zapowiada się więc, iż pierwszym w historii triumfatorem etapu TdF do Chartres zostanie któryś ze sprinterów. W tej sytuacji oczekiwać można kolejnej batalii Włocha Alessandro Petacchiego z Australijczykami Badenem Cookiem i Robbie McEwenem, Belgiem Tomem Boonenem czy też Niemcem Erikiem Zabelem.

Etap 6 (9.07): Bonneval - Angers 196 km *
Pierwszy w tegorocznym Tourze zupełnie płaski etap ze startu wspólnego. W przeciwieństwie do Chartres Angers już siedemnastokrotnie gościło na swych ulicach etapową metę "Wielkiej Pętli". Ostatni raz miało to jednak miejsce przed ćwierćwieczem (czyli w sezonie 1979), gdy wygrał Holender Jan Raas. Wcześniej jednak w mieście tym zwyciężali też triumfatorzy całego wyścigu: Szwajcar Hugo Koblet (1951), Francuz Jacques Anquetil (1963) i Belg Eddy Merckx (1972).

Etap 7 (10.07): Chateaubriant - Saint-Brieuc 204,5 km **
Również ten etap (jak większość w pierwszym tygodniu) liczył będzie około dwustu kilometrów. Na jego trasie obejrzymy dwa niewielkie podjazdy, w tym jeden trzeciej kategorii. W tym roku Saint-Brieuc święcić będzie swój mały jubileusz związany z TdF, a mianowicie dziesiątą wizytę Touru w tym bretońskim miasteczku. Pierwsza z nich miała miejsce jeszcze przed II Wojną Światową (w roku 1938), zaś ostatnia w sezonie 1995 gdy deszczowy i loteryjny prolog całego wyścigu wygrał znany z innego rodzaju dokonań Francuz Jacky Durand.

Etap 8 (11.07): Lamballe - Quimper 168 km **
Tego dnia peleton wjedzie już w głąb Bretanii i ze względu na większą liczbę pagórków (cztery, w tym jeden trzeciej kategorii) oraz możliwość bocznego wiatru od Atlantyku na trasie może być całkiem ciekawie. Tym bardziej, że kolarze nie będą się oszczędzać, bowiem następnego dnia czeka ich pierwszy z dwóch w całej imprezie dni odpoczynku. Quimper gościło Tour już czterokrotnie, lecz tylko raz (w sezonie 1991) wyznaczono tu finisz. Wygrał wówczas Australijczyk Phil Anderson i jest całkiem prawdopodobne, że ten wyczyn powtórzy jeden z jego rodaków. Cooke i McEwen mogą powalczyć na finiszu z całej grupy. Natomiast w razie przyjazdu mniejszej grupki czołowej o taki sukces mogą się także postarać wspomniany już McGee oraz Stuart O'Grady.

Etap 9 (13.07): Saint-Leonard-de-Noblat - Gueret 160,5 km *
Po lotniczym transporcie do Limoges kolarze zostaną przewiezieni do Saint-Leonard-de-Noblat na start pierwszego z trzech odcinków w Masywie Centralnym. Jednak ten etap paść może jeszcze łupem sprinterów z uwagi na niewielki dystans i przede wszystkim dość łatwy profil (tylko dwie górki czwartej kategorii) z płaską końcówką. Gueret podobnie jak Chartres jest "beniaminkiem" na historycznym szlaku Tour de France.

Etap 10 (14.07): Limoges - Saint-Flour 237 km ****
Pierwszy z etapów tegorocznego Touru, który można określić przydomkiem górski. Wzniesienia jeszcze nie tak duże (długie i ciężkie) jak w Pirenejach czy Alpach, lecz będzie ich aż dziewięć! Wśród nich przyjdzie kolarzom pokonać: Col de Neronne (kat. 2 na 162 km); Col du Pas de Peyrol-Le Puy Mary (kat. 1 na 173,5 km) oraz Col de Prat de Bouc-Plomb du Cantal (kat. 2 na 205,5 km). Ogółem zaś zawodników czeka 45,8 km wspinaczek na najdłuższym w tej edycji dystansie - 237 kilometrów. Z pewnością peleton porwie się na kilka grupek i tym samym w klasyfikacji łącznej już wstępnie ułożonej przez prolog, drużynówkę oraz sprinterskie bonifikaty (i może jeszcze jakąś ucieczkę) wprowadzone zostaną istotne korekty. Niemniej faworyci raczej jeszcze trzymać się będą blisko siebie, zaś etap wygra kolarz wszechstronny (będący niezłym góralem) tak jak pierwszy triumfator z Saint-Flour w 1999 roku Bask David Etxebarria.


Skala Trudności: 6260,37 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 11 (15.07): Saint-Flour - Figeac 164 km ***
Jeden z krótszych etapów, ale przynajmniej w teorii dość ciekawy. Na trasie znajduje się bowiem pięć premii górskich, w tym jedna dość poważna czyli Côte de Montsalvy (kat. 2 na 99,5 km). Ostatnie punktowane wzniesienie (czwartej kategorii) jest na 148 kilometrze. Ponadto na 5,5 kilometra przed metą jest jeszcze "hopka" nie liczona do klasyfikacji górskiej. Dla sprinterów ten odcinek będzie praktycznie przedostatnią szansą na zwycięstwo przed Paryżem. Jednak biorąc pod uwagę wspomniane podjazdy, ulokowane nawet w bezpośrednim sąsiedztwie mety tego dnia ich plany może równie dobrze pokrzyżować śmiały atak grupki "harcowników".


Skala Trudności: 3155,22 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 12 (16.07): Castelsarrasin - La Mongie 197,5 km *****
Pierwszy dzień w Pirenejach i na rozgrzewkę Col d'Aspin (na 172 km) oraz podjazd do stacji narciarskiej La Mongie (obie wspinaczki pierwszej kategorii). Kurort ten usytuowany jest na wschodnim zboczu najsłynniejszej z kolarskich przełęczy we francuskich Pirenejach czyli Col du Tourmalet (dokładnie 4,5 km przed i zarazem 400 metrów poniżej jej). W miejscu tym uczestnicy TdF finiszowali już dwukrotnie. Najpierw w 1970 roku swój pierwszy wielki sukces święcił zaledwie 22-letni Francuz Bernard Thevenet - późniejszy pogromca Eddy Merckxa z sezonu 1975. Natomiast przed dwoma laty dopiero na ostatnich metrach, aczkolwiek bardzo zdecydowanie Lance Armstrong (z pomocą swego ówczesnego "giermka" Hiszpana Roberto Herasa) zdystansował najgroźniejszego rywala Baska Josebę Belokiego.


Skala Trudności: 5209,84 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 13 (17.07): Lannemezan - Plateau de Beille 205,5 km ******
Tym razem już prawdziwie górski etap "od A do Z". Na całej trasie etapu w sumie siedem podjazdów , w tym po dwie premie: pierwszej (Col de Core na 99,5 km i Col d'Agnes na 146 km), drugiej (Col du Portet d'Aspet na 64 km i Col de Latrape na 111 km) oraz trzeciej kategorii. Na deser zaś bardzo trudny (blisko 16-kilometrowy o średnim nachyleniu prawie 8 %) podjazd najwyższej kategorii (HC) na Plateau de Beille. Na płaskowyżu tym wyznaczano już mety etapów "Wielkiej Pętli" w latach 1998 i 2002. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż w obydwu przypadkach zwyciężali na nim późniejsi triumfatorzy całego wyścigu czyli śp. Włoch Marco Pantani oraz sam Lance Armstrong - dzień po sukcesie w La Mongie! Czy podobnie będzie i w tym roku?


Skala Trudności: 9052,8 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 14 (18.07): Carcassonne - Nimes 192,5 km *
Chwila oddechu między górami czyli etap bez najmniejszych choćby podjazdów. Jednak łatwo może się okazać odcinkiem tylko w teorii dla sprinterów. Otóż w strefie tzw. międzygórza (tj. pomiędzy Alpami i Pirenejami bądź "vice versa" jak w tym roku) klasyfikacja jest już solidnie ułożona, zaś grupy sprinterów jak i owi najszybsi ludzie w peletonie nieźle podmęczeni co sprzyja skutecznym ucieczkom kolarzy z drugiego i trzeciego szeregu. Na potwierdzenie tej tezy wystarczy przypomnieć ubiegłoroczne grupowe eskapady na etapach do Marsylii i Tuluzy, które zakończyły się triumfem Duńczyka Jakoba Piila oraz Hiszpana rodem z Argentyny Juana Antonio Flechy. W Nimes uczestnicy TdF finiszowali już czternastokrotnie, przy czym 13 razy do roku 1958. Ostatnio tj. w sezonie 1986 (gdy również wyruszano z Carcassonne) wygrał tu Belg Frank Hoste.

Etap 15 (20.07): Valreas - Villard-de-Lans 180,5 km ****
Pierwszy z alpejskich odcinków nie wiedzie jeszcze przez szczególnie wysokie przełęcze, lecz z pewnością może dokonać dalszych przetasowań w czołówce ustalonej w ciągu pierwszych dwóch tygodni zmagań. Dwie hopki trzeciej kategorii na początku etapu będą tylko na rozgrzewkę, zaś "schody zaczną się" około 80 kilometra. Od tego momentu na kolejnych stu trzeba będzie pokonać jeszcze pięć wzniesień, w tym górę pierwszej: Col de l'Echarasson (na 127 km) i trzy podjazdy drugiej kategorii: Col des Limouches (na 91,5 km), Col de Chalimont (na 164 km) oraz finałowy, długości tylko 2300 metrów do stacji narciarskiej Villard-de-Lans zbudowanej ponad olimpijskim miastem Grenoble. Miejscowość ta była niemal stałym punktem trasy TdF w latach 1985-90. Najpierw w roku 1985 rozegraną na płaskowyżu (dość płaską) czasówkę wygrał Belg Eric Vanderaerden. W latach 1988 i 1990 na górskich odmianach "etapu prawdy" zwyciężali: Hiszpan Pedro Delgado i Holender Erik Breukink. Natomiast odcinki ze startu wspólnego (w latach 1987 i 1989) padły łupem Delgado i Francuza Laurenta Fignona.


Skala Trudności: 6333,03 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 16 (21.07): Bourg d'Oisans - L'Alpe d'Huez 15,5 km jazda indywidualna na czas pod górę *****
Etap, który przykuwa uwagę wielu ekspertów i kibiców, lecz nie należy przeceniać jego znaczenia. Co prawda na nim w przeciwieństwie do etapów ze startu wspólnego nie grozi nam przedłużająca się "partia szachów" (bowiem każdy z faworytów od samego początku będzie musiał dać z siebie wszystko), lecz sama wspinaczka choć stroma jest "tylko" 14-kilometrowa i łącznie z krótkim, płaskim odcinkiem tuż po starcie w Bourg d'Oisans najlepszym kolarzom powinna zająć około 40 minut. Będzie to już dwudziesta czwarta potyczka asów światowego peletonu na tym najpopularniejszym w historii Tour de France końcowym wzniesieniu - wszystkie dotychczasowe były jednak finałem etapów ze startu wspólnego. Jak dotąd dwukrotnie wygrywali tu Holendrzy: Joop Zoetemelk (1976 i 1979) Hennie Kuiper (1977-78), Peter Winnen (1981 i 1983) oraz Włosi: Gianni Bugno (1990-91) i Marco Pantani (1995 i 1997). W pojedynku kolarskich nacji górą są kolarze z Niderlandów - 8 zwycięstw, oprócz wyżej wspomnianych jeszcze: Steven Rooks (1988) i Gert-Jan Theunisse (1989). Depczą im po piętach lepsi w ostatnich latach cykliści z Italii - 7 wiktorii, w tym jeszcze: Fausto Coppi (1952), Roberto Conti (1994) i Giuseppe Guerini (1999). Dwukrotnie zwyciężali na tej górze Baskowie (Federico Etxabe - 1987 i Iban Mayo - 2003) oraz Amerykanie (Andy Hampsten - 1992 i Lance Armstrong - 2001), zaś po jednym razie: Portugalczyk (Joaquim Agostinho - 1979), Szwajcar (Beat Breu - 1982), Kolumbijczyk (Luis Herrera - 1984) oraz Francuz (Bernard Hinault - 1986). Swój dorobek na tej górze będą mieli okazję poprawić Armstrong i Mayo (tylko teoretycznie Guerini) - zapowiada się wielki rewanż za górską czasówkę pod Mont Ventoux z czerwcowego Criterium du Dauphine Libere gdzie Mayo aż o 1:58 pokonał Teksańskiego "Bossa".


Copyright: www.letour.fr

Etap 17 (22.07): Bourg d'Oisans - Le Grand-Bornand 204,5 km ******
Chyba najtrudniejszy etap w całym wyścigu, choć nie kończący się podjazdem. W pierwszej fazie dwa potężne podjazdy o przewyższeniu ponad tysiąc metrów każdy ("Magdalenka" nawet przeszło półtora tysiąca) tzn. Col du Glandon (kat. 1 na 36 km) i Col de la Madeleine (HC na 79 km). Dalej wspinaczki krótsze i na niższych wysokościach bezwględnych, lecz wciąż wymagające tzn. Col de Tamié (kat. 2 na 134,5 km), Col de la Forclaz (kat. 1 na 157,5 km) oraz Col de la Croix Fry (kat. 1 na 191,5 km). W sumie niemal 60 kilometrów podjazdów, zaś wierzchołek ostatniego z nich tylko 13 kilometrów przed metą w znanym ośrodku sportów zimowych Le Grand-Bornand. Miejscowość ta była dotąd tylko miastem startowym do dwóch etapów TdF - w latach 1995 i 1999. Oczywiście kolarze "śmigali" też przez nią na innych odcinkach, jednak tylko przejazdem na drodze ku Cluses czy Morzine. Tym razem w końcu wyznaczono tu metę i to od razu królewskiego etapu Tour de France!


Skala Trudności: 9185,96 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 18 (23.07): Annemasse - Lons-le-Saunier 166,5 km ***
Pożegnanie z górami lecz już nie w Alpach, a we francuskiej Jurze. Start w Annemasse mieście położonym po drugiej stronie francusko-szwajcarskiej granicy naprzeciw Genewy. W sumie pięć premiowanych podjazdów, w tym około półmetka ostatnia poważna góra w tegorocznym Tourze czyli Col de la Faucille (kat. 2 na 75,5 km). Profil tego odcinka bardzo przypomina układ osiemnastego etapu z roku 2002 z Cluses do Bourg-en-Bresse. Należy się spodziewać, że kolarze z czołówki klasyfikacji generalnej po prologu i 17 etapach będą się nieco oszczędzać przed ostatnim z kluczowych dni w tym wyścigu czyli sobotnią czasówką w Besancon. W tej sytuacji do głosu powinni dojść zawodnicy wszechstronni (klasyczni) lub nieźli górale, lecz nie liczący się w "generalce". Nie inaczej było na wspomnianym wyżej etapie do B-e-B, który wygrał Norweg Thor Hushovd przed Francuzem Christophem Menginem i Duńczykiem Jakobem Piilem. Zresztą w samym Lons-le-Saunier też wygrywali dotąd kolarze drugorzędni: Francuz Henri Puppo (1937) i Belg Frans Brands (1963).


Skala Trudności: 3726,2 pkt


Copyright: www.letour.fr

Etap 19 (24.07): wokół Besancon 55 km *****
Dzień ostatecznych decyzji w 91. Tour de France. Będzie to jedyna długa, indywidualna czasówka w tym wyścigu, w dodatku wyznaczona w bardzo urozmaiconym terenie. Na papierze bez premii górskich (choćby czwartej kategorii), lecz w istocie start tej próby nastąpi na wysokości 235 metrów nad poziom morza (metę wyznaczono na 262 metrach), a po drodze trzeba będzie podjechać do wysokości 454 metrów n.p.m. na 23,5 kilometrze w Montrond-le-Chateau. Apropos w tym przelotowym miasteczku zwycięstwo w jeździe na czas przed trzema laty święcił Lance Armstrong pieczętując jednocześnie swój trzeci generalny triumf w "Wielkiej Pętli". Besancon już piętnastokrotnie podejmowało peleton TdF, a ostatnio rządzili tu sprinterzy tzn. Holendrzy: Jean-Paul van Poppel (1988) i Jeroen Blijlevens (1996) oraz Niemiec jeszcze wówczas z NRD Olaf Ludwig (1990).


Copyright: www.letour.fr

Etap 20 (25.07): Montreau - Paryż, Champs-Elysees 163 km *
Tradycyjny, wielki finał na reprezentacyjnej alei Paryża. W tym roku Pola Elizejskie już po raz trzydziesty będą miejscem, w którym "Wielka Pętla" się dopełni. Pierwotnie tj. do roku 1967 (poza pierwszą edycją) ściganie kończono na Parc des Princes, zaś potem w latach 1968-74 na torze kolarskim Municipale de Vincennes. W tym roku liczbę 6,5-kilometrowych rund na Champs Elysees ograniczono z dziesięciu do ośmiu. Od roku 1995 niezmiennie wygrywają tu sprinterzy, w tym czasie jako jedyny dwukrotnie Australijczyk Robbie McEwen (1999 i 2002). Spośród uczestników tegorocznego Touru smaku tego prestiżowego zwycięstwa zaznali też Włosi: Fabio Baldato (w sezonie 1996) i Stefano Zanini (2000) oraz Francuz Jean-Patrick Nazon (2003). W wyścigu pojedzie też ostatni solowy triumfator na Polach Elizejskich, (po odskoku z kilkuosobowej ucieczki w 1994 roku) - francuski czasowiec Eddy Seigneur. Szczęścia do Paryża nie miał zaś nigdy 6-krotny (z lat 1996-2001) zwycięzca klasyfikacji punktowej TdF Niemiec Erik Zabel.



PREMIE GÓRSKIE na trasie 91. TOUR de FRANCE

Nazwa

Etap (km i kategoria)

Wysokość

Przewyższenie

Długość

Średnie nachylenie

Côte de Florzé

I - 15 km (4)

295 m. n.p.m.

60 m.

1,2 km

5 %

Côte de Awan

I - 21 km (4)

227 m. n.p.m.

74 m.

1,8 km

4,1 %

Côte de Werbomont

I - 33,5 km (4)

285 m. n.p.m.

79 m.

1,8 km

4,4 %

Côte de Borlon

I - 101,5 km (3)

349 m. n.p.m.

194 m.

4,4 km

4,4 %

Côte de Ocquier

I - 107 km (4)

321 m. n.p.m.

62 m.

1,4 km

4,4 %

Côte de l'M de Bomeree

II - 7 km (4)

207 m. n.p.m.

84 m.

2 km

4,2 %

Côte de Silenrieux

II - 141,5 km (4)

244 m. n.p.m.

76 m.

1,1 km

6,9 %

Bruineput

III - 14 km (4)

118 m. n.p.m.

66 m.

0,7 km

9,4 %

Muur (Geraardbergen)

III - 61 km (3)

97 m. n.p.m.

72 m.

1 km

7,2 %

Mont des Fourches

V - 70 km (4)

248 m. n.p.m.

77 m.

1,8 km

4,3 %

Côte de Dinan

VII - 113,5 km (4)

65 m. n.p.m.

47 m.

1,1 km

4,3 %

Côte de Saint-Aide

VII - 149 km (3)

62 m. n.p.m.

60 m.

1 km

6 %

Côte de Mur-de-Bretagne

VIII - 51 km (3)

294 m. n.p.m.

134 m.

1,6 km

8,4 %

Côte de Saint-Mayeux

VIII - 54,5 km (4)

297 m. n.p.m.

84 m.

1,4 km

6 %

Côte de Ménez-Kuz

VIII - 127,5 km (4)

136 m. n.p.m.

72 m.

1,9 km

3,8 %

Côte de l'Enseigne Verte

VIII - 142,5 km (4)

247 m. n.p.m.

164 m.

4,7 km

3,5 %

Côte de la Croix de Mapertuis

IX - 34 km (4)

615 m. n.p.m.

192 m.

5,5 km

3,5 %

Côte d'Aubusson

IX - 92 km (4)

592 m. n.p.m.

147 m.

3,5 km

4,2 %

Le Mont Gargan

X - 39,5 km (4)

573 m. n.p.m.

115 m.

3,3 km

3,5 %

Col de Lestards

X - 67 km (3)

856 m. n.p.m.

329 m.

7 km

4,7 %

Côte de Saint-Yrieix-le-Déjalat

X - 79 km (3)

750 m. n.p.m.

165 m.

2,7 km

6,1 %

Côte de Soursac

X - 114,5 km (3)

532 m. n.p.m.

216 m.

4,4 km

4,9 %

Côte de Chalvignac

X - 126,5 km (3)

588 m. n.p.m.

241 m.

3,5 km

6,9 %

Col de Neronne

X - 162 km (2)

1242 m. n.p.m.

274 m.

8,3 km

3,3 %

Col du Pas de Peyrol (Le Puy Mary)

X - 173,5 km (1)

1589 m. n.p.m.

440 m.

5,5 km

8 %

Col d'Entremont

X - 189 km (3)

1210 m. n.p.m.

157 m.

2,9 km

5,4 %

Col de Prat de Bouc (Plomb du Cantal)

X - 205,5 km (2)

1392 m. n.p.m.

492 m.

8,2 km

6 %

Côte des Ternes

XI - 6,5 km (4)

970 m. n.p.m.

99 m.

1,4 km

7,1 %

Côte de Thérondels

XI - 48,5 km (3)

950 m. n.p.m.

194 m.

3,8 km

5,1 %

Côte de Mur-de-Barrez

XI - 62 km (4)

783 m. n.p.m.

124 m.

2,3 km

5,4 %

Côte de Montsalvy

XI - 99,5 km (2)

725 m. n.p.m.

480 m.

8 km

6 %

Côte de Bagnac

XI - 148 km (4)

344 m. n.p.m.

94 m.

1,2 km

7,8 %

Col d'Aspin

XII - 172 km (1)

1489 m. n.p.m.

799 m.

12,3 km

6,5 %

LA MONGIE

XII - 197,5 km (1 - Meta)

1715 m. n.p.m.

870 m.

12,8 km

6,8 %

Col des Ares

XIII - 42 km (3)

797 m. n.p.m.

188 m.

4 km

4,7 %

Col du Portet d'Aspet

XIII - 64 km (2)

1069 m. n.p.m.

431 m.

4,4 km

9,8 %

Col de la Core

XIII - 99,5 km (1)

1395 m. n.p.m.

852 m.

14,2 km

6 %

Col de Latrape

XIII - 131 km (2)

1111 m. n.p.m.

431 m.

5,6 km

7,7 %

Col d'Agnes

XIII - 146 km (1)

1570 m. n.p.m.

804 m.

9,8 km

8,2 %

Port de Lers

XIII - 155 km (3)

1517 m. n.p.m.

217 m.

3,8 km

5,7 %

PLATEAU-DE-BEILLE

XIII - 205,5 km (HC - Meta)

1780 m. n.p.m.

1240 m.

15,9 km

7,8 %

Côte d'Aleyrac

XV - 15 km (3)

490 m. n.p.m.

160 m.

3,4 km

4,7 %

Côte de Puy-Saint-Martin

XV - 38 km (3)

326 m. n.p.m.

117 m.

3,9 km

3 %

Col des Limouches

XV - 91,5 km (2)

1075 m. n.p.m.

674 m.

10,7 km

6,3 %

Col de l'Echarasson

XV - 127 km (1)

1146 m. n.p.m.

888 m.

12 km

7,4 %

Col de Carri

XV - 137 km (3)

1215 m. n.p.m.

161 m.

6,2 km

2,6 %

Col de Chalimont

XV - 164 km (2)

1374 m. n.p.m.

597 m.

10,3 km

5,8 %

VILLARD-DE-LANS - Côte 2000

XV - 180,5 km (2 - Meta)

1150 m. n.p.m.

131 m.

2,3 km

5,7 %

L'ALPE D'HUEZ

XVI - 15,5 km (HC - Meta)

1850 m. n.p.m.

1090 m.

13,8 km

7,9 %

Col du Glandon

XVII - 36 km (1)

1924 m. n.p.m.

1139 m.

21,9 km

5,2 %

Col de la Madeleine (souvenir Henri Desgrange)

XVII - 79 km (HC)

2000 m. n.p.m.

1521 m.

19,5 km

7,8 %

Col de Tamié

XVII - 134,5 km (2)

907 m. n.p.m.

574 m.

8,7 km

6,6 %

Col de la Forclaz

XVII - 157,5 km (1)

1157 m. n.p.m.

656 m.

8,2 km

8 %

Col de la Croix Fry

XVII - 191,5 km (1)

1477 m. n.p.m.

816 m.

11,5 km

7,1 %

Côte de Collonges

XVIII - 34,5 km (4)

512 m. n.p.m.

105 m.

2,5 km

4,2 %

Col de la Faucille

XVIII - 75,5 km (2)

1320 m. n.p.m.

713 m.

11,5 km

6,2 %

Côte de Lajoux

XVIII - 87,5 km (3)

1198 m. n.p.m.

200 m.

3,7 km

5,4 %

Côte des Crozets

XVIII - 127 km (3)

846 m. n.p.m.

233 m.

6,3 km

3,7 %

Côte de Nogna

XVIII - 153 km (4)

587 m. n.p.m.

95 m.

2,2 km

4,3 %

Côte de Montfermeil

XX - 81,9 km (4)

103 m. n.p.m.

43 m.

0,6 km

7,2 %

POWRÓT