|
92. Tour de France. 21 etapów o łącznej długości 3607 kilometrów. Urozmaicona trasa z gościną w Niemczech i krótkim wypadem do Hiszpanii. Trzy dni w Alpach i Pirenejach oraz dwa w Wogezach i Masywie Centralnym. Trzy wysokogórskie finisze: Courchevel, Ax-3 Domaines oraz Pla d'Adet. Dwadzieścia jeden poważnych wzniesień w tym słynne przełęcze: Madeleine, Galibier, Peyresourde i Aubisque. Stuletni Ballon d'Alsace. Dwie indywidualne czasówki (bez typowego prologu) o łącznej długości tylko 74 kilometrów. Drużynówka bez korekt czyli dość długa i na kontrowersyjnych zasadach. Ostatni wyścig Lance'a Armstronga ostatnią szansą jego rywali z tercetem T-Mobile na czele. Dwadzieścia jeden drużyn i 189 zawodników, lecz na starcie w Wendei nie zobaczymy żadnego Polaka. ARMSTRONG W SIÓDMYM NIEBIE W kwietniu Lance Armstrong kolarz, który zdominował w minionych latach największy wyścig świata zapowiedział zakończenie swej kariery zawodowej tuż po finale tegorocznej (92.) edycji Tour de France. "Boss" z Teksasu zobligowany kontraktem z nowym sponsorem tj. Discovery Channel (siecią programów telewizyjnych, która zastąpiła w tej roli US Postal Service) raz jeszcze podejmie się w lipcu zdobycia i dowiezienia do Paryża najcenniejszej koszulki w szosowym peletonie czyli "maillot jaune". Jak zwykle w zrealizowaniu tego celu pomagać mu będzie co roku mocniejsza, świetnie przygotowana i znakomicie pod względem taktycznym prowadzona drużyna. Jeśli ekipie tej uda się znów narzucić swe "warunki gry" pozostałym dwudziestu grupom to prawie napewno znów ujrzymy jej lidera na najwyższym stopniu podium na Polach Elizejskich. W ten sposób Armstrong miałby wymarzone zejście z kolarskiej sceny wyśróbowując swój ustanowiony przed rokiem rekord generalnych zwycięstw w "Wielkiej Pętli". Ten sukces pozwoliłby mu udać się na sportową emeryturę w roli zawodnika niepokonanego na trasie TdF od czasu swego wielkiego powrotu po chorobie nowotworowej. Dodać trzeba, iż większość z tych zwycięstw Armstrong odniósł w sposób zdecydowany uzyskując nad najgroźniejszym z konkurentów od 6:02 do 7:37 przewagi. Wyjątkiem był rok 2003 gdy Amerykanina do końca naciskał Niemiec Jan Ullrich z Team Bianchi (+ 1:01) a do pewnego czasu również Kazach Aleksander Winokurow z Team Deutsche Telekom (+ 4:14). Tym razem obaj ci oponenci "Jankesa" wspierani jeszcze dodatkowo przez drugiego przed rokiem Andreasa Klodena stworzą wspólny front antyamerykański pod szyldem T-Mobile. Niezależnie od tego kto ze starcia dwóch wielkich ekip od lat prowadzonych przez Belgów: Johana Bruyneela i Waltera Godefroota wyjdzie zwycięsko życzyć sobie wypada równie interesującej walki jak na jubileuszowym Tourze sprzed dwóch lat. Tour de France nie byłby jednak największym wyścigiem świata gdyby o jego losach miał decydować wynik rywalizacji pomiędzy tylko dwoma (aczkolwiek supermocnymi) zespołami. Wśród kandydatów do czołowych lokat są też rzecz jasna liderzy innych ekip, niektórzy z nich mogą się nawet włączyć do walki o główną stawkę. Wyrównanym i mocnym "tercetem" dysponują wszak oprócz T-Mobile również szwajcarski Phonak z Kolumbijczykiem Santiago Botero, Amerykaninem Floydem Landisem oraz Hiszpanem Oscarem Pereiro oraz hiszpańska grupa Illes Ballears z Francico Mancebo, Alejandro Valverde i Rosjaninem Wladimirem Karpiecem. Na czele duńskiego Team CSC pojawi się trzeci przed rokiem Włoch Ivan Basso, który w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wyraźnie poprawił się w jeździe indywidualnej na czas. Z kolei co raz lepiej po górach jeździ dwukrotny mistrz świata w jeździe na czas Australijczyk Michael Rogers z belgijskiego Quick Stepu. Cały sezon podporządkowali występowi w "Wielkiej Pętli" błyskotliwi górale zza Pireneji: Hiszpan Roberto Heras z Liberty Seguros i Bask Iban Mayo z Euskaltel. Przed rokiem obaj błyszczeli w czerwcu by w lipcu "zgasnąć" - teraz nie tracili zbędnej energii przed Tourem wiec ich forma pozostaje pewną niewiadomą. Do wyżej wymienionych wypada jeszcze dodać bardzo mocnych w tym roku: Amerykanina Levi Leipheimera z niemieckiego Gerolsteiner oraz Baska Juana Manuela Garate z hiszpańskiego Saunier Duval, a także dwóch styczniowych 27-latków: Rosjanina Denisa Mienszowa z holenderskiego Rabobanku oraz Włocha Franco Pellizottiego z włoskiego Liquigasu. Z wielkich zabraknie bodaj tylko obu przegranych na Giro d'Italia liderów ekipy Lampre: Damiano Cunego i Gilberto Simoniego. W tym roku mija dwadzieścia lat od piątego zwycięstwa Bernarda Hinault na trasie Touru, a gospodarze wciąż nie dochowali się następcy wielkiego Bretończyka. W nadchodzącym Tourze mogą realistycznie liczyć na jedno, maksimum dwa miejsca w czołowej "10" tego wyścigu. Największe nadzieje będą wiązać zapewne z dwójką zawodników Cofidisu: Sylvain Chavanelu i Davidem Moncoutie. Wyrównany i ciekawy zespół ma ekipa Bouygues Telecom z nowym mistrzem Francji Pierrickiem Fedrigo, Jeromem Pineau i Thomasem Voecklerem. Poza tym w odwodzie są jeszcze Sandy Casar z FdJeux.com i Christophe Moreau z Credit Agricole. W ostatnich latach bardzo ciekawa walka (niekiedy dosłownie do ostatnich metrów na Polach Elizejskich) toczyła się jednak nie w klasyfikacji sprinterskiej. Tym razem może być podobnie, choć na starcie nie ujrzymy Włocha Alessandro Petacchi (ma w dorobku aż 35 wygranych etapów w Wielkich Tourach), który poprzez Vuelta a Espana chce się przygotować do wrześniowych Mistrzostw Świata w Madrycie. Zabraknie też jak zwykle borykającego się z kontuzjami trzykrotnego mistrza świata Hiszpana Oscara Freire Gomeza oraz pominiętego ze względów taktycznych przy ustalaniu składu T-Mobile sześciokrotnego zdobywcy "maillot vert" Niemca Erika Zabela. Za głównych kandydatów do zwycięstwa w tej klasyfikacji jak i "zgarnięcia" największej liczby spośród łatwiejszych odcinków należy uznać Belga Toma Boonena z Quick Stepu oraz Australijczyka Robbie McEwena z Davitamon. Pierwszy królował na kwietniowych klasykach północy, zaś drugi podczas majowego Giro walczył jak równy z równym z samym Petacchim. Obaj reprezentują barwy belgijskich drużyn, więc walka powinna być tym bardziej zażarta. Szyki tej dwójce postaraja się popsuć Norweg Thor Hushovd z Credit Agricole, Francuz Jean-Patrick Nazon z AG2r Prevoyance oraz trójka dalszych Australijczyków: Baden Cooke z FdJeux.com, Allan Davis z Liberty Seguros i Stuart O'Grady z Cofidisu. Trasa tegorocznego Touru nie robi wrażenia szczególnie trudnej, ale jest za to bardzo urozmaicona dzięki czemu może stworzyć warunki do bardzo ciekawej rywalizacji. Wszystko zacznie się na zachodzie w Wendei od przedłużonego "prologu" prowadzącego na wietrzną wyspę Noirmoutier. Po nim wyznaczono płaski odcinek do Les Essarts oraz lekko pagórkowaty do Tours nad Loarą. Niemniej niż w dniu otwarcia będzie można zyskać bądź stracić na drużynowej jeździe na czas z Tours do Blois. Po drużynówce jeszcze trzy kolejne odcinki paść powinny łupem sprinterów, choć na etapie szóstym do Nancy namieszać może nieco usytuowana kilkanaście kilometrów przed metą "hopka". Podobny układ trasy będziemy mieli na etapie ósmym do Gérardmer, ale tym razem będzie to już premia drugiej kategorii więc do mety w tej miejscowości z pewnością nie dojedzie cały peleton. W międzyczasie Tour wpadnie na jeden dzień do Niemiec, bowiem w Karlsruhe wyznaczono metę siódmego etapu. Następnego dnia trzeba będzie się wspinać pod Grand Ballon i Ballon d'Alsace co posłuży za niezłą "rozgrzewkę" przed Alpami, ale też może nawet rozwiać nadzieje na dobry wynik nie jednego z wysoko notowanych zawodników. Dwa dni w stwarzających okazję do śmiałych ucieczek Wogezach, brak długiej czasówki przed Alpami oraz ograniczenia strat czasowych wkomponowane w regulamin drużynówki mogą stworyć bardzo ciekawą sytuację w "generalce" wyscigu zanim wkroczy on w najtrudniejszy teren. Po pierwszym dniu przerwy (11 lipca w Grenoble) przyjdzie w końcu czas na Wysokie Alpy czyli etap dziesiąty z przejazdem przez przełęcz Cormet de Roseland i finałem do olimpijskiej stacji Courchevel. Po nim przygotowano jeszcze trudniejszy odcinek jedenasty z przełęczami Madeleine oraz Telegraphe i Galibier (najwyższym punktem na trasie wyścigu) po drodze, choć tu akurat meta będzie po 40-kilometrowym zjeździe do Briancon. Na pożegnanie z Alpami kolarzy czekać będzie przejażdżka po średniej wielkości górach na szlaku do Digne-les-Bains podczas, której nawet najlepsi będą musieli zachować czujność. Odpoczynkiem dla asów i zarazem okazją dla "harcowników" będzie etap trzynasty do Montpellier. Po tym krótkim przerywniku przyjdzie czas na trzy dni w Pirenejach. Etap czternasty z przejazdem przez przełęcz Pailheres i metą w Ax-3 Domaines. Za królewski należy uznać odcinek piętnasty z sześcioma premiami górskimi m.in. Portillon, Peyresourde oraz Val Louron-Azet i finałem pod znaną nam z najlepszych wspomnień górę Pla d'Adet. Po dniu przerwy na zakończenie tej fazy wyścigu tradycyjny odbędzie się tradycyjny etap do Pau, tym razem wiodący przez przełęcze Marie-Blanque i Aubisque. Niemniej na tym jeszcze nie skończą się góry, bowiem po Pirenejach przyjdzie jeszcze czas na Masyw Centralny. Na początek kilka pagórków (w tym jeden w końcówce) na trasie najdłuższego z tegorocznych etapów tzn. sedemnastego do Revel. Potem prawdziwie górzysty etap do Mende, na którym zmęczonym uczestnikom wyścigu dadzą się we znaki dwa "sztywne" podjazdy na ostatnich 60 kilometrach, w tym finałowy Côte de la Croix-Neuve prowadzący na górujące ponad Mende niewielkie lotnisko. Kilka wzniesień będzie jeszcze na etapie dziewiętnastym do Le Puy-en-Velay, ale ostateczne rozstrzygnięcia zapadną dzień później na długiej i wcale nie płaskiej czasówce wokół Saint-Etienne. Ostatni krótki i płaski etap do Paryża nic już nie zmieni w "generalce", aczkolwiek sprinterzy mogą do końca walczyć nie tylko o wielce prestiżowy sukces etapowy, lecz również o zwycięstwo w klasyfikacji punktowej. REGULAMIN
Nagrody:
PELETON
- GRUPA
ZA GRUPĄ
DISCOVERY CHANNEL (nr od 1 do 9): 1. Lance Armstrong (USA), 2. Jose Azevedo (Por), 3. Manuel Beltran (Spa), 4. George Hincapie (USA), 5. Benjamin Noval (Spa), 6. Paweł Padrnos (Cze), 7. Jarosław Popowicz (Ukr), 8. Jose Luis Rubiera (Spa) i 9. Paolo Savoldelli (Ita). Szef jest tylko jeden i ma wygrać Tour po raz siódmy z rzędu. W tym roku Armstrong formą nie zachwycał, ale próbę generalną przed "Wielką Pętlą" czyli Criterium du Dauphine Libere ukończył podobnie jak przed rokiem na czwartym miejscu. W zespole nie brak innych gwiazd. Savoldelli w maju wygrał już po raz drugi w karierze Giro d'Italia. Popowicz był na Giro trzeci przed dwoma laty, zaś w tym roku wygrał Volta a Catalunya. Azevedo mimo ogromu pracy na rzecz Armstronga ukończył ubiegłoroczny Tour na piątym miejscu. Beltran i Rubiera zajmowali już miejsca w czołowej "10" Vuelty (ten drugi również na Giro). W zespole zabraknie najbardziej doświadczonego członka tej ekipy, kontuzjowanego Rosjanina Wiaczesława Jekimowa. Na szczęście drugi z najwierniejszych pomocników Teksańczyka czyli Hincapie jest w życiowej formie i w tym sezonie był już drugi w Paris-Roubaix oraz wygrał prolog i górzysty etap CdDL.
T-MOBILE Team (11-19): 11. Jan Ullrich (Ger), 12. Giuseppe Guerini (Ita), 13. Matthias Kessler (Ger), 14. Andreas Klöden (Ger), 15. Daniele Nardello (Ita), 16. Stephan Schreck (Ger), 17. Oscar Sevilla (Spa), 18. Tobias Steinhauser (Ger) i 19. Aleksander Winokurow (Kaz). Zespół o potencjale porównywalnym z Discovery Channel, ale gorzej prowadzony. Ullrich wygrał Tour w 1997 roku, a ponadto był w tym wyścigu aż pięć razy drugi (trzykrotnie za Armstrongiem). Na przetarcie przed TdF zajął trzecie miejsce w Tour de Suisse. Winokurow, który w Tourze był trzeci przed dwoma laty, w tym roku wygrał już Liege-Bastogne-Liege i etap CdDL z metą na słynnej górze Mont Ventoux. Z kolei Kloden to drugi zawodnik ubiegłorocznej edycji TdF. Cała trójka potrafi ze sobą skutecznie współpracować czego najlepszym przykładem był wyścig olimpijski w Sydney, w którym podzielili oni między siebie wszystkie medale. Przy takich asach Guerini, który był dwukrotnie trzeci w Giro oraz Sevilla niegdyś drugi na Vuelcie są tylko górskimi robotnikami. Trzykrotnie w czołowej "10" TdF bywał Nardello, ale on podobnie jak Kessler lepiej czuje się w górzystych wyścigach jednodniowych.
Team CSC (21-29): 21. Ivan Basso (Ita), 22. Kurt-Asle Arvesen (Nor), 23. Bobby Julich (USA), 24. Giovanni Lombardi (Ita), 25. Luke Roberts (Aus), 26. Carlos Sastre (Spa), 27. Nicki Sörensen (Den), 28. Jens Voigt (Ger) i 29. David Zabriskie (USA). Basso z roku na rok co raz lepiej wypada w Tourze. W ostatnich trzech latach był kolejno: jedenasty (najlepszy wśród młodych), siódmy i trzeci. Gdyby nie kłopoty żołądkowe mógł w tym roku wygrać Giro. Co istotne Włoch znacząco poprawił się od ubiegłego roku w jeździe indywidualnej na czas. Sastre od trzech lat nie wypada z "10" na Tourze, zaś przed dwoma laty wygrał etap w Pirenejach. Julich był trzeci w TdF 1998, zaś w tym sezonie wygrał Paris-Nice i Criterium International. Voigt, który w swym dorobku ma wygrany etap TdF 2001 należy do najwaleczniejszych zawodników w światowym peletonie. W tym roku potwierdził tą opinię przede wszystkim drugim miejscem w L-B-L. Zabriskie wygrał w tym roku czasówkę na Giro, a przed rokiem po solowej ucieczce jeden z odcinków Vuelty. Doświadczony Lombardi ma na koncie cztery wygrane etapy Giro i dwa Vuelty. Natomiast Arvesen, który był mistrzem świata do lat 23 w sezonie 1997 sześć lat później wygrał jeden z etapów Giro.
ILLES BALEARS (31-39): 31. Francisco Mancebo (Spa), 32. José Luis Arrieta (Spa), 33. David Arroyo (Spa), 34. Daniel Becke (Spa), 35. Isaac Gálvez (Spa), 36. Jose Vicente García Acosta (Spa), 37. Wladimir Karpiec (Rus), 38. Alejandro Valverde (Spa) i 39. Xabier Zandio (Spa). Mancebo już czterokrotnie kończył Tour w czołowej "10", a co godniejsze podkreślenia w ostatnich dwóch latach potrafił potem jeszcze zająć miejsce w ścisłej czołówce Vuelty. Dla przykładu przed rokiem był szósty w TdF i trzeci w VaE, ale na razie nie zdradzał potencjału, który mógłby go zaprowadzić na podium "Wielkiej Pętli". Zdecydowanie bardziej błyskotliwym i mającym smykałkę do zwycięstw zawodnikiem jest Valverde, który był już trzeci i czwarty w Vuelcie, ale w Tourze jeszcze nie startował. Karpiec przed rokiem wygrał klasyfikację młodzieżową TdF, zaś ogólnie był trzynasty. W tym roku wysoki Rosjanin był już siódmy na Giro. Garcia-Acosta jest harcownikiem mającym na koncie dwa etapy Vuelty i jeden Touru z 2000 roku. Natomiast Galvez to niezły sprinter, ale jego najcenniejszy sukces to jak dotad wygrany etap VaC 2004.
DAVITAMON (41-49): 41. Robbie McEwen (Aus), 42. Mario Aerts (Bel), 43. Christophe Brandt (Bel), 44. Cadel Evans (Aus), 45. Axel Merckx (Bel), 46 Fred Rodriguez (USA), 47. Leon van Bon (Ned), 48. Johan Vansummeren (Bel) i 49. Wim Vansevenant (Bel). Największą gwiazdą tej ekipy jest sprytny i bardzo dobry technicznie sprinter McEwen. Kolarz z Brisbane wygrał już pięć etapów TdF i osiem na GdI. Dodac wypada, że w latach 2002 i 2004 wygrał on klasyfikację punktową wyścigu Dookoła Francji. Co godne podkreślenia nie potrzebuje specjalnego rozprowadzenia, bowiem mimo niewielkiego wzrostu sam potrafi znaleźć sobie właściwe koło przed finiszem. Szybki jest też Rodriguez, który wygrał jeden z etapów GdI 2004. Van Bon to nowy mistrz Holandii, który ma w dorobku dwa etapowe zwycięstwa na TdF, oba odniesione po skutecznych finiszach z mniejszej grupy uciekinierów. W "generalce" nawięcej można się spodziewać po byłym off-road'owym góralu Evansie, który po przejściu na szosę był już nawet liderem Giro w 2002 roku. Całkiem dobrze w górach radzą sobie też Brandt oraz brązowy medalista z Aten Merckx. Natomiast Aerts, który w 2002 roku wygrał Fleche Wallonne będzie zapewne celował w wygranie któregoś z górzystych odcinków np. w Masywie Centralnym.
RABOBANK (51-59): 51. Denis Mienszow (Rus), 52. Michael Boogerd (Ned), 53. Erik Dekker (Ned), 54. Karsten Kroon (Ned), 55. Gerben Löwik (Ned), 56. Joost Posthuma (Ned), 57. Michael Rasmussen (Den), 58. Marc Wauters (Bel) i 59. Pieter Weening (Ned). Liderem jest Mienszow, który przed dwoma laty był jedenasty w "generalce" TdF i zarazem najlepszy wśród "młodych". W tym roku Rosjanin zajął trzecie miejsce w Tour de Romandie. Po górach potrafią też jeździć Boogerd i Rasmussen. Ten pierwszy jest specjalistą od górzystych klasyków Boogerd, ale był też piąty w TdF 1998 oraz wygrał wysokogórski etap do la Plagne w sezonie 2002. Ów drugi był rywalem Evansa na "crossowych" trasach. Na szosie wyróżnił się na razie siódma lokatą w VaE 2003 podczas którego to wyścigu wygrał tez jeden z pirenejskich etapów. Przede wszystkim jednak zawodnicy Rabobanku słyną z talentów taktycznych do zwycięskiego rozgrywania licznych ucieczek. Dekker zwyciężył w sumie na czterech etapach TdF po tego typu akcjach, w tym aż trzy zgarnął podczas przełomowej dla jego kariery edycji w sezonie 2000. Wspomniany Boogerd zwyciężył w sumie na dwóch etapach "Wielkiej Pętli", natomiast Kroon i Wauters wygrali po jednym.
PHONAK HEARING SYSTEMS (61-69): 61. Santiago Botero (Col), 62. Bert Grabsch (Ger), 63. Jose Enrique Gutierrez (Spa), 64. Robert Hunter (RSA), 65. Nicolas Jalabert (Fra), 66. Floyd Landis (USA), 67. Alexandre Moos (Swi), 68. Oscar Pereiro Sio (Spa) i 69. Steve Zampieri (Swi). Botero wygrał etap do Briancon i klasyfikację górską w TdF 2000. Dwa lata później zajął w Tourze czwarte miejsce zwyciężając przy tym na dwóch etapach m.in. na 52-kilometrowej czasówce do Lorient. W owym roku został też mistrzem świata w tej specjalności na trasie z Hasselt do Zolder. Ostatnie dwa lata miał kompletnie nieudane, ale teraz po zmianie barw wyraźnie odżył. Wygrał TdR oraz zajął drugą lokatę w CdDL na obu tych imprezach wygrywając zasadnicze czasówki. Landis przed rokiem należał do najmocniejszych pomocników Armstronga, zaś potem przewodził kilka dni hiszpańskiej Vuelcie. Natomiast Pereiro ukończył ubiegłoroczny Tour na dziesiątej pozycji. Szwajcarskie rodzynki Moos i Zampieri są niezłymi góralami, zaś Gutierrez wygrał w ubiegłym roku jeden z górskich etapów Vuelty, a ponieważ jeździ jeszcze dobrze na czas przyda się podczas drużynówki. Kolarze tej grupy należą do faworytów etapu czwartego jako, że wygrali niedawno próbę tego rodzaju w Eindhoven zaliczaną do cyklu Pro Tour.
FASSA BORTOLO (71-79): 71. Fabian Cancellara (Swi), 72. Lorenzo Bernucci (Ita), 73. Claudio Corioni (Ita), 74. Mauro Facci (Ita), 75. Juan Antonio Flecha (Spa), 76. Dario Frigo (Ita), 77. Massimo Giunti (Ita), 78. Wołodimir Gustov (Ukr) i 79. Kim Kirchen (Lux). Cancellara dwa lata temu wygrał prologi TdR i TdS, a przed rokiem w Liege okazał się najlepszy podczas tego rodzaju próby już na największym z Tourów. Młody Szwajcar potrafi też jeździć dłuższe czasówki, więc i na tegorocznym 19-kilometrowym otwarciu nie jest bez szans. Flecha i Frigo również mają w swym dorobku sukcesy etapowe na TdF. Katalończyk rodem z Argentyny specjalizuje się w klasykach Północy i w tym roku był drugi w Gent-Wevelgem oraz trzeci w Paris-Roubaix. Na Tourze triumfował przed dwoma laty w Tuluzie. Natomiast Włoch przed laty bezskutecznie dobijał się do podium swej ojczystej wieloetapówki, zaś na "Wielkiej Pętli" wygrał górski etap do Cluses w sezonie 2002. W ubiegłym roku bliski etapowego sukcesu w Quimper był wszechstronny Kirchen, który tej wiosny błysnął drugim miejscem w Fleche Wallonne.
SAUNIER DUVAL (81-89): 81. Juan Manuel Garate (Spa), 82. Rubens Bertogliati (Swi), 83. David Canada (Spa), 84. Nicolas Fritsch (Fra), 85. Jose Angel Gomez Marchante (Spa), 86. Chris Horner (USA), 87. Leonardo Piepoli (Ita), 88. Manuel Quinziato (Ita) i 89. Constantino Zaballa (Spa). Liderem jest Garate, który dotąd największe sukcesy odnosił na Giro. W tym roku Bask zajął w wyścigu Dookoła Włoch piąte miejsce (był też czwarty w GdI 2002), zaś przed tygodniem został mistrzem Hiszpanii. W ekipie tej jest jednak jeszcze kilku dobrych górali. Piepoli to "łowca" regionalnych etapówek na terenie Hiszpanii, ale przed rokiem wygrał też etap wielkiej Vuelty. W tym sezonie był natomiast drugi w Volta a Catalunya. Gomez Marchante był objawieniem ubiegłorocznej Vuelty gdy jadąc w barwach ekipy Costa de Almeria zajął ósme miejsce, zaś w tym roku z dobrej strony pokazał się w CdDL. Horner wygrał jeden z górskich etapów tegorocznego Tour de Suisse, zaś Fritsch był trzeci w "generalce" tej imprezy przed trzema laty. Bertogliati w sezonie 2002 wygrał pierwszy etap Touru po długim finiszu w Luksemburgu dzięki czemu został nawet na krótko liderem tej imprezy. Natomiast Zaballa zwyciężył przed rokiem na górzystym etapie Vuelty, zaś tej wiosny był trzeci w Paris-Nice.
LIBERTY SEGUROS (91-99): 91. Roberto Heras (Spa), 92. Joseba Beloki (Spa), 93. Alberto Contador (Spa), 94. Allan Davis (Aus), 95. Igor Gonzalez de Galdeano (Spa), 96. Jörg Jaksche (Ger), 97. Luis León Sanchez (Spa), 98. Marcos Serrano (Spa) i 99. Angel Vicioso (Spa). Po ubiegłorocznym blamażu Heras trzykrotny triumfator VaE znacznie rozważniej niż przed rokiem przygotowywał się do kolejnego Touru. Najlepszy jego wynik w "Wielkiej Pętli" to piąte miejsce z roku 2000 czyli jeszcze przed kontrowersyjnym przejściem do US Postal Service. Z kolei Beloki w latach 2000-02 nie schodził z podium TdF (trzeci-trzeci-drugi), ale podczas TdF 2003 gdy wydawał się mocny jak nigdy dotąd odniósł bardzo poważną kontuzję i jak dotąd nie doszedł do dawnej dyspozycji. Gonzalez de Galdeano oraz Serrano bywali już w czołowej "10" Touru (ten pierwszy był nawet dwukrotnie piąty, a także drugi w VaE 1999). Podobna rolę "superpomocnika" powinien spełniać zwycięzca ubiegłorocznego Paris-Nice Jaksche. Natomiast Davis i Vicioso wyróżniają się prędkością na hiszpańskim podwórku, ale są przy tym dość wszechstronni. Contador wiosną był trzeci w Vuelta al Pais Vasco i czwarty na Tour de Romandie, a do tego w obu tych imprezach wygrał po etapie.
CREDIT AGRICOLE (101-109): 101. Christophe Moreau (Fra), 102. Laszlo Bodrogi (Hun), 103. Pietro Caucchioli (Ita), 104. Patrice Halgand (Fra), 105 Sébastien Hinault (Fra), 106. Thor Hushovd (Nor), 107. Sébastien Joly (Fra), 108. Andriej Kaszeczkin (Kaz) i 109. Jaan Kirsipuu (Est). Moreau od lat jest liderem tej ekipy na klasyfikację generalną. Jeszcze w barwach Festiny zajął on czwarte miejsce w TdF 2000, zaś rok później wygrał prolog Touru. Przed rokiem znów był najlepszym z Francuzów, ale ogólnie tylko dwunasty. O stopień wyżej ukończył ubiegłoroczną edycję TdF Caucchioli jadący wówczas w barwach Alessio. Największym sukcesem Włocha pozostaje trzecie miejsce w GdI 2002, zaś w tym roku zajął w tym Giro ósmą pozycję. Po górach nieźle jeżdżą też Halgand i Kaseczkin - ten pierwszy wygrał etap Touru w sezonie 2002. Hushovd co roku walczy o zieloną koszulkę a na koncie ma już dwa wygrane etapy, w tym przed rokiem w Quimper. Z kolei Kirsipuu w ubiegłym roku okazał się najlepszy w Charleroi i w sumie ma już w dorobku cztery sukcesy etapowe na TdF, ale nigdy jeszcze mimo jedenastu startów nie ukończył "Wielkiej Pętli", więc i tym razem wycofa się pewnie przed półmetkiem. Bodrogi specjalizuje się w jeździe na czas. Zdobył brąz na MŚ w Plouay (sezon 2000), ale ostatnie dwa lata miał kiepskie.
LIQUIGAS (111-119): 111. Stefano Garzelli (Ita), 112. Michael Albasini (Swi), 113. Magnus Backstedt (Swe), 114. Kjell Carlström (Fin), 115. Dario Cioni (Ita), 116. Mauro Gerosa (Ita), 117. Marcus Ljungqvist (Swe), 118. Luciano Pagliarini (Bra) i 119. Franco Pellizotti (Ita). Cioni i Garzelli mają już w nogach Giro na którym byli w cieniu Danilo Di Luki, który teraz odpoczywa przed drugą częścią sezonu. Garzelli to triumfator TdS 1998 i GdI 2000, zaś na TdF najwyżej był czternasty w sezonie 2001. Cioni przed rokiem w Giro był czwarty. Tej wiosny nie było już tak dobrze, bowiem ściganie wokół swego kraju ukończył na trzynastej pozycji. Pellizotti był na Giro dziewiąty w sezonie 2003. W tym roku oszczędzał się przed Tourem, ale pod koniec marca wygrał Settimana Ciclista Coppi e Bartali. Backstedt to specjalista od brukowanych klasyków. Przed rokiem wielki Szwed wygrał Paris-Roubaix (w tym roku w "Piekle" był czwarty), ale przed siedmiu laty również jeden z etapów TdF. Albasini wygrał niedawno etap podczas Tour de Suisse. Co ciekawe najszybszym kolarzem w tej ekipie jest Brazylijczyk Pagliarini.
COFIDIS, Le Credit Par Telephone (121-129): 121. Stuart O'Grady (Aus), 122. Stéphane Augé (Fra), 123. Frédéric Bessy (Fra), 124. Sylvain Chavanel (Fra), 125. Thierry Marichal (Bel), 126. David Moncoutié (Fra), 127. Janek Tombak (Est), 128. Cédric Vasseur (Fra) i 129. Matthew White (Aus). O'Grady trzykrotnie był drugi w klasyfikacji punktowej Touru, choć nigdy nie wygrał na nim etapu po finiszu z całego peletonu. Potrafi za to zabrać się w odjazd i skutecznie zafiniszować z mniejszej grupki. W sezonie 1998 w ten sposób wygrał w Grenoble, zaś przed rokiem w Chartres. Chavanel i Moncoutie są bodaj największymi nadziejami Francuzów na dobry występ w tegorocznym Tourze. Chavanel wygrał w tym roku Circuit de la Sarthe, a niedawno został mistrzem swego kraju w jeździe na czas. Natomiast Moncoutie zwyciężył na etapie Vuelta al Pais Vasco oraz był trzeci w Volta a Catalunya i szósty w Criterium du Dauphine Libere. Przed rokiem David wygrał etap TdF do Figeac, zaś w całej imprezie najwyżej był trzynasty w sezonie 2002. Również Vasseur ma na koncie wygrany etap Touru, ale dawniej bo w sezonie 1997. On i O'Grady dostąpili już zaszczytu kilkudniowej jazdy w "maillot jaune". Najszybszy obok O'Gradiego jest w tej drużynie Tombak, który w maju wygrał Tour de Picardie.
QUICK STEP (131-139): 131. Tom Boonen (Bel), 132. Wilfried Cretskens (Bel), 133. Kevin Hulsmans (Bel), 134. Servais Knaven (Ned), 135. Michael Rogers (Aus), 136. Patrik Sinkewitz (Ger), 137. Bram Tankink (Ned), 138. Guido Trenti (USA) i 139. Stefano Zanini (Ita). Zespół z doświadczonym menadżerem i młodymi liderami. Boonen przed rokiem wygrał dwa etapy Touru: w Angers i Paryżu na Champs-Elysees. W tym roku nie miał sobie równych na trasach Ronde van Vlaanderen i Paris-Roubaix. Powinien być najgroźniejszym z rywali McEwena w walce o zieloną koszulkę. Do pomocy na trasie będzie miał Cretskensa, Hulsmansa, Knavena i Tankinka, zaś na samym rozprowadzeniu Trentiego i Zaniniego. Trenti wygrał etap VaE 2001, zaś Zanini oprócz dwóch odcinków na Giro także ostatni etap Touru w sezonie 2000. Knaven to z kolei triumfator P-Roubaix z roku 2001 oraz zwycięzca etapu TdF do Bordeaux sprzed dwóch lat. Rogers i Sinkewitz będą musieli sami zadbać o siebie w górach. Australijczyk jest dwukrotnym mistrzem świata w jeździe na czas (z lat 2003-04) i coraz lepiej jeździ po górach. Przed rokiem był w Tourze dwudziesty drugi, ale w tym sezonie zajął m.in. czwarte miejsce w Katalonii (VaC) i drugie w Szwajcarii (TdS). Natomiast Sinkewitz to ubiegłoroczny zwycięzca Deutschland Tour.
BOUYGUES TELECOM (141-149): 141. Didier Rous (Fra), 142. Walter Bénéteau (Fra), 143. Laurent Brochard (Fra), 144. Pierrick Fédrigo (Fra), 145. Anthony Geslin (Fra), 146. Laurent Lefévre (Fra), 147. Jérôme Pineau (Fra), 148. Matthieu Sprick (Fra) i 149. Thomas Voeckler (Fra). Jedyna ekipa jednorodna pod względem narodowościowym z dwoma weteranami (Brochard i Rous) oraz trzema młodymi "wilczkami" (Fédrigo, Pineau i Voeckler). Brochard wygrał pirenejski etap do Loudenville na TdF 1997 i jeszcze w tym samym roku został mistrzem świata w baskijskim San Sebastian. Rous też wygrał na Tourze w sezonie 1997 po rajdzie przez Wogezy do Montbeliard (obaj reprezentowali wówczas niesławną Festinę), zaś w całym Tourze był najwyżej jedenasty w 2001 roku. Voeckler przed rokiem aż dziesięć dni jechał w koszulce lidera Touru i wyraźnie osłabł dopiero w Alpach zajmując ostatecznie osiemnastą lokatę. Z racji przewagi liczebnej ekipa ta zazwyczaj rządzi podczas wyscigu o Mistrzostwo Francji. Bywał mistrzem swego kraju Rous (2001 i 2003), Voeckler (2004), zaś w tym roku w trójkolorowej koszulce ujrzymy Fedrigo, który w maju wygrał też Quatre Jours de Dunkerque. Pineau potrafi przejechać góry i nieźle zafiniszować co przed rokiem przyniosło mu trzecie miejsce w pucharowym klasyku Zuri Metzgete.
LAMPRE (151-159): 151. Eddy Mazzoleni (Ita), 152. Gianluca Bortolami (Ita), 153. Salvatore Commesso (Ita), 154. Gerrit Glomser (Aut), 155. David Loosli (Swi), 156. Jewgienij Pietrow (Rus), 157. Daniele Righi (Ita), 158. Alessandro Spezialetti (Ita) i 159. Gorazd Stangelj (Slo). Wobec nieobecności obu przemęczonych po Giro liderów czyli Damiano Cunego oraz Gilberto Simoniego rzadką szansę pojechania na własny rachunek będą mieli Mazzoleni i Pietrow. Ten pierwszy miał spory udział w triumfie Cunego na GdI 2004, zaś rok wcześniej sam zajął dziesiąte miejsce w tej imprezie gdy jeszcze jeździł w barwach ekipy Vini Caldirola. Pietrow w sezonie 2000 był mistrzem Świata i Europy w jeździe na czas oraz mistrzem Świata ze startu wspólnego w kategorii do lat 23. Dwa lata później wygrał jeszcze mały TdF czyli Tour de l'Avenir, ale od tego czasu jakby zatrzymał się w rozwoju. Bortolami oraz Commesso wygrywali już etapy na "Wielkiej Pętli". Ten pierwszy uczynił to jeszcze w sezonie 1994 gdy zdobył też Puchar Świata, zaś drugi wygrywał po jednym odcinku TdF w latach 1999 i 2000. Glomser jest wszechstronny, z jednej strony potrafi zafiniszować, a z drugiej dwukrotnie (w latach 2002-03) wygrywał ciężką rodzimą etapówkę czyli Osterreich Rundfahrt.
GEROLSTEINER (161-169): 161. Georg Totschnig (Aut), 162. Robert Förster (Ger), 163. Sebastian Lang (Ger), 164. Levi Leipheimer (USA), 165. Michael Rich (Ger), 166. Ronny Scholz (Ger), 167. Fabian Wegmann (Ger), 168 Peter Wrolich (Aut) i 169. Beat Zberg (Swi). W ubiegłym roku na Tourze Totschnig był siódmy, zaś Leipheimer dziewiąty, ale wtedy jeszcze nie mieli okazji ze sobą współpracować, bowiem Amerykanin ostatnie trzy sezony spędził w holenderskim Rabobanku. Austriak jest typowym "cichym etapowcem", który bywał też w "10" na Giro (trzy razy, najwyżej piąty w 2003 roku) oraz Vuelcie (szósty w sezonie 1996). Leipheimer po raz pierwszy swe spore możliwości zdradził trzecim miejscem VaE 2001, zaś w tym roku był choćby trzeci w CdDL gdzie tak na prologu jak i dłuższej czasówce był lepszy od Armstronga. Starszy z braci Zbergów oraz młody Wegmann są wszechstronni na tyle by w Wogezach czy Masywie Centralnym zabrać się w odjazd i wygrać etap po finiszu z mniejszej grupki. Beat wygrał etap VaE 2001 oraz bywał drugi w TdS 1998 i TdR 1999, zaś Fabian przed rokiem zdobył zieloną koszulkę, ale ... najlepszego górala GdI. Rich to świetny czasowiec, który na Mistrzostwach Świata już trzykrotnie był drugi (2000, 2002 i 2004). Natomiast Forster jest niezłym sprinterem.
FRANCAISE DES JEUX (171-179): 171. Bradley McGee (Aus), 172. Sandy Casar (Fra), 173. Baden Cooke (Aus), 174. Carlos Da Cruz (Fra), 175. Bernhard Eisel (Aut), 176. Philippe Gilbert (Bel), 177. Thomas Lövkvist (Swe), 178. Christophe Mengin (Fra) i 179. Francis Mourey (Fra). Bardzo ciekawy młody zespół, ale w tym roku raczej jeszcze bez kandydatów do czołowych lokat w klasyfikacji generalnej. McGee ex-torowiec (specjalista od wyścigu na dochodzenie) w sezonie 2002 wygrał etap, a rok później prolog Tour de France. Przed rokiem był najlepszy na dwóch odcinkach (w tym prologu) Giro d'Italia, zaś w całym wyścigu zajął ósme miejsce. W tym roku na rozgrzewkę przed "Wielką Pętlą" był zaś ósmy w TdS. Casar w ubiegłorocznym Tourze był szesnasty, zaś tuż przed tegorocznym wygrał Route du Sud. Gilbert i Lövkvist mają już na koncie pare ładnych wyników i przyszłość przed sobą. Ten pierwszy wygrał w tym roku pierwszomajowy Trophee des Grimpeurs, zaś drugi przed rokiem Circuit de la Sarthe. Cooke wygrał klasyfikację punktową Touru w sezonie 2003 gdy okazał się również najszybszy na finiszu w Sedan. Bardzo szybki jest też Eisel, który w tym roku wygrał pierwszy etap podczas Tour de Suisse. Doświadczony Mengin wygrał górzysty etap TdF w sezonie 1997.
DOMINA VACANZE (181-189): 181. Sierhij Honczar (Ukr), 182. Alessandro Bertolini (Ita), 183. Alessandro Cortinovis (Ita), 184. Angelo Furlan (Ita), 185. Andriej Griwko (Ukr), 186. Maksim Igliński (Kaz), 187. Jörg Ludewig (Ger), 188. Rafael Nuritdinov (Uzb) i 189. Alessandro Vanotti (Ita). Chyba najsłabsza ekipa w gronie startujących, więc jej zawodnicy będą chcieli zaznaczyć swą obecność najprawdopodobniej poprzez udział w akcjach zaczepnych. Niewątpliwie największą gwiazda tej ekipy jest Honczar, który aż osiem razy (od roku 1997) kończył Giro d'Italia w czołowej "10" - przed rokiem był drugi, a w tym sezonie szósty. Specjalnością Ukraińca z Równego jest jazda na czas. Był mistrzem świata w tej profesji w sezonie 2000 (w dorobku ma też srebro z 1997 i brąz z 1998 roku), a także wygrał w sumie pięć etapów tego rodzaju na Giro. O jego kompanach nie da się powiedzieć zbyt wiele z jednym wszakże wyjątkiem. Furlan jest zdolnym sprinterem, ale po dwóch sukcesach etapowych na VaE 2002 już niewiele pokazał.
EUSKALTEL (191-199): 191. Iban Mayo (Spa), 192. Iker Camano (Spa), 193. Unai Etxebarria (Ven), 194. Iker Flores (Spa), 195. David Herrero (Spa), 196. Inaki Isasi (Spa), 197. Inigo Landaluze (Spa), 198. Egoi Martinez (Spa) i 199. Haimar Zubeldia (Spa). Przed dwoma laty Zubeldia był w Tourze piąty, zaś Mayo szósty. Iban na dokładkę wygrał też prestiżowy górski etap z metą w stacji L'Alpe d'Huez. Przed rokiem Mayo błyszczał w czerwcu zdecydowanie ogrywając Armstronga na trasie Criterium du Dauphine Libere. Jednak występ "pomarańczowych" w 91. TdF zakończył się kompromitacją i niewiele lepiej wypadli też oni później w rodzimej Vuelcie. Nauczeni tymi doświadczeniami szefowie ekipy oszczędzali swych liderów w pierwszej połowie sezonu. Mayo i Zubeldia byli niewidoczni, wiec ich forma pozostaje zagadką. Ciężar walki o dorobek drużyny w czerwcu wzięli na siebie Landaluze, który niespodziewanie wygrał CdDL oraz były triumfator Vuelty (z seonu 2002) Aitor Gonzalez, który zasłużenie wygrał Tour de Suisse, lecz "Wielkiej Pętli" nie wystartuje bowiem jechał już Giro, a we wrześniu chce się przypomnieć rodzimym kibicom. Flores i Martinez to zwycięzcy Tour de l'Avenir z lat 2000 i 2003, a niemniej utalentowany jest też Herrero. Doświadczony Etxebarria wygrał etap na VaE 2003.
AG2R (201-209): 201. Jean-Patrick Nazon (Fra), 202. Mikel Astarloza (Spa), 203. Sylvain Calzati (Fra), 204. Samuel Dumoulin (Fra), 205. Simon Gerrans (Aus), 206. Stéphane Goubert (Fra), 207. Jurij Krivtsov (Ukr), 208. Nicolas Portal (Fra) i 209. Ludovic Turpin (Fra). Jedyna w gronie startujących drużyna spoza cyklu Pro Tour. Nazon jest obecnie najlepszym francuskim sprinterem. W sezonie 2003 wygrał finałowy etap Touru z metą na Polach Elizejskich, zaś przed rokiem okazał się najlepszy w Wasquehal. Solidny, ale wiekowy już Goubert był siedemnasty w TdF 2002 i dwudziesty w TdF 2004. Z kolei nadzieją na przyszłość jest z pewnością Calzati ubiegłoroczny zwycięzca Tour de l'Avenir. Nieźle po górach jeździ jezcze Bask Astarloza. Dumoulin i Portal będą szukali swej szansy w ucieczkach - obaj mają już na swych kontach po zwycięstwie etapowym w CdDL. POdobnie niezły czasowiec Kriwcow, który ma w swym dorobku wygrany etap Tour de Romandie w sezonie 2003. FAWORYCI
******
TRASA
- DZIEŃ
PO DNIU
Etap 1 (2.07): Fromentine - Noirmoutier-en-l'Ile 19 km jazda indywidualna na czas ****
Etap 2 (3.07): Challans - Les Essarts 181,5 km *
Etap 3 (4.07): La Châtaigneraie - Tours 212,5 km **
Etap 4 (5.07): Tours - Blois 67,5 km jazda drużynowa na czas ****
Etap 5 (6.07): Chambord - Montargis 183 km *
Etap 6 (7.07): Troyes - Nancy 199 km **
Etap 7 (8.07): Lunéville - Karlsruhe / Niemcy 228,5 km **
Etap 8 (9.07): Pforzheim / Niemcy - Gérardmer 231,5 km ***
Etap 9 (10.07): Gérardmer - Mulhouse 171 km ****
Etap 10 (12.07): Grenoble - Courchevel 192,5 km *****
Etap 11 (13.07): Courchevel - Briançon 173 km *****
Etap 12 (14.07): Briançon - Digne-les-Bains 187 km ***
Etap 13 (15.07): Miramas - Montpellier 173,5 km *
Etap 14 (16.07): Agde - Ax-3 Domaines 220,5 km *****
Etap 15 (17.07): Lézat-sur-Leze - Saint-Lary Soulan (Pla d'Adet) 205,5 km ******
Etap 16 (19.07): Mourenx - Pau 180,5 km ****
Etap 17 (20.07): Pau - Revel 239,5 km **
Etap 18 (21.07): Albi - Mende 189 km ****
Etap 19 (22.07): Issoire - Le Puy-en-Velay 153,5 km ***
Etap 20 (23.07): Saint-Etienne - Saint-Etienne 55 km jazda indywidualna na czas *****
Etap 21 (24.07): Corbeil-Essonnes - Paris Champs-Élysées 144 km *
PREMIE GÓRSKIE
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||