|
58. Vuelta a Espana. 21 etapów o łącznej długości 2955,6 kilometra. 16 poważnych premii górskich, w tym sześć górskich finiszy. 4 czasówki o łącznej długości 136,3 km: drużynówka na przetarcie oraz górska próba tuż przed finałem. Komplet 198 zawodników z 22 grup. Czy ktoś złamie dominację gospodarzy? Bez udziału Polaków. OSTATNIA SZANSA NA ODKUPIENIE 58. edycja Vuelty zapowiada się na wyścig bardzo podobny do trzech wcześniejszych. Możemy się spodziewać krótkiego (znów około 3000 km), lecz intensywnego wyścigu przebiegającego pod dyktando gospodarzy. Jednocześnie spodziewana walka pomiędzy "tubylcami" powinna trwać niemal do samego końca gdyż na liście startowej brak zdecydowanego faworyta. Dodatkowego smaczku tegorocznej Vuelcie nadaje fakt, iż po kilkunastu latach ze sponsoringu już za miesiąc wycofają się dwaj sztandarowi w kolarstwie iberyjskim "mecenasi" tzn. bank Banesto i loteria ONCE. Z tego względu jeśli tylko Jose-Miguel Echavarri i Manolo Sainz nie znajdą nowych, możnych sponsorów to na europejskim rynku w poszukiwaniu pracodawcy pojawi się wielu klasowych kolarzy. We wrześniu "ostatni dzwon bije" również zawodnikom, którzy nie zdołali jeszcze tegorocznymi wynikami przekonać do przedłużenia kontraktów swych dotychczasowych szefów lub zainteresować swą osobą nowych sponsorów. Wszyscy uczestnicy zarówno ci pewni jak i niepewni swej przyszłości będą musieli się wykazać na tegorocznej trasie liczącej 21 etapów gdzie ponad połowa odcinków tj. 11 powinna mieć istotne znaczenie dla klasyfikacji generalnej wyścigu. Siedem z nich prowadzi po górach (tzn. 2: Asturia, 7-9: Pireneje, 15-16: Andaluzja i 19: Kastylia), z aż czego pięć kończyć się będzie finałowymi podjazdami (tzn. 7: Cauterets Cam Basque, 8: Pla de Beret, 9: Port d'Envalira, 15: La Pandera i 16: Sierra Nevada). Cztery dalsze to czasówki: cały wyścig rozpocznie się od drużynówki, w pierwszym i drugim tygodniu odbędą się dwie płaskie próby czasowe o łącznej długości ponad 97 kilometrów, zaś przedostatniego dnia o wszystkim rozstrzygnąć ma górska próba tego rodzaju. Organizatorzy VaE nie mogą specjalnie narzekać na obsadę swego wyścigu. W imprezie tej wystartuje w sumie dozwolony przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI) komplet 198 zawodników z 22 drużyn, z których tylko trzy miejscowe tj. Colchon Relax, Labarca 2 i Paternina nie należą do I dywizji. Głównych faworytów należy upatrywać wśród gospodarzy zarówno tych jeżdżących w ekipach hiszpańskich jak: Igor Gonzalez de Galdeano (ONCE), Francisco Mancebo (iBanesto.com), Jose Antonio Pecharroman (Paternina), Oscar Sevilla (Kelme) czy zespołach zagranicznych, wśród których są trzej ostatni triumfatorzy VaE: Aitor Gonzalez (Fassa Bortolo), Angel Casero (Bianchi), Roberto Heras (US Postal), a także Juan Manuel Garate (Lampre), Oscar Pereiro (Phonak) i Carlos Sastre (Team CSC). W zmagania tej "armady" być może wmieszają się kolarze anglojęzyczni: Australijczyk Cadel Evans (Telekom), Amerykanin Levi Leipheimer (Rabobank) i Szkot David Millar (Cofidis) oraz Duńczycy Claus-Michael Moller (Milaneza) i Michael Rasmussen (Rabobank). Pozornie na wiele stać również Portugalczyka Jose Azevedo (ONCE) oraz Włochów Dario Frigo (Fassa Bortolo) i Leonardo Piepoliego (iBanesto.com), lecz oni przynajmniej w założeniu mają jechać w cieniu swych hiszpańskich liderów. Za to znacznie większe szanse należy dawać gościom zza Pireneji w rywalizacji sprinterów. Do Hiszpanii przyjechali bowiem; Włosi: Angelo Furlan (Alessio) i Fabrizio Guidi (Bianchi), Holendrzy Steven de Jongh (Rabobank) i Max van Heeswijk (US Postal), Nowozelandczyk Julian Dean (Team CSC) słowacki Czech Jan Svorada, Białorusin Aleksander Usow (Phonak), Niemiec Erik Zabel i przede wszystkim dwie najjaśniejsze "błyskawice" z Italii: Mario Cipollini (Domina Vacanze) - niestety chyba tylko na występy pokazowe oraz Alessandro Petacchi - najlepszy w tym sezonie, w dodatku z jasno określonym celem przejścia do (nietylko) sprinterskiej historii. Gospodarze tym asom mogą nieśmiało przeciwstawić chyba jedynie trójkę: Angel Edo (Milaneza), Alejandro Valverde (Kelme) i Angel Vicioso. Niestety polscy kibice również i tą wieloetapówkę śledzić będą bez szczególnego dreszczyka emocji związanego z występem swego rodaka. Podobnie jak w przypadku 90. Tour de France wstępnie zgłoszono do startu Piotra Wadeckiego (Quick Step), lecz nie był on w stanie po kłopotach zdrowotnych powrócić do formy z początku czerwca jak również odbudować się psychicznie po rozczarowaniu związanym z absencją w Tourze. W tej sytuacji "Wadek" spisał już chyba sezon 2003 na straty, zaś nam pozostanie obserwować walkę wyłącznie zagranicznych mistrzów. PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ
Fassa Bortolo (nr od 1 do 9): Wykupiony zimą z Kelme w wielce kontrowersyjnych okolicznościach Hiszpan Aitor Gonzalez na razie zawodzi. Pomimo zwycięstwa na jednej z czasówek "Terminator" w Giro d'Italia zajął dalsze miejsce, później zaś z Touru po prostu się wycofał. Chcąc ratować swój honor będzie musiał poważnie podejść do obrony swego wywalczonego przed rokiem tytułu. Inny as Włoch Dario Frigo błyszczał na początku sezonu oraz udanie finiszował w Giro gdzie wywalczył siódme miejsce i wygrał królewski etap, ale potem słuch po nim zaginął. Największą gwiazdą Fassy stał się niedościgniony w tym sezonie włoski sprinter Alessandro Petacchi, który odniósł już 19 zwycięstw, z czego aż 6 na Giro i 3 w Tourze! Petacchi powinien zostać trzecim kolarzem w historii (po Katalończyku Miguelu Poblecie - 1956 i swym rodaku Pierrino Baffim - 1958), który wygra w tym jednym sezonie etapy na trasach wszystkich trzech wieloetapówek! Superszybkiego Alex'a na ostatnich metrach powinni rozprowadzać rodacy Matteo Tosatto i Guido Trenti - ten drugi z amerykańską licencją. Natomiast Ukrainiec Wołodymir Gustow, który w sierpniu wygrał Regio Tour (kat. 3) oraz Szwajcar Sven Montgomery zapewne przydadzą się swym liderom w górach, zaś Rosjanin Siergiej Iwanow zwycięzca TdP sprzed pięciu lat jest na tyle wszechstronny, że pomóc może w każdym terenie, a w razie okazji nawet wygrać coś na własne konto. US Postal - Berry Floor (11-19): Trzej górscy giermkowie "króla TdF" Lance'a Armstronga czyli Hiszpanie: Manuel Beltran, Roberto Heras i Jose-Luis Rubiera u siebie w domu dostaną wolną rękę by wykazać się swą klasą przed rodzimą publicznością. W tym gronie faworyzowany jest Heras, który wszystkie (od 1997 roku) edycje VaE ukończył w pierwszej szóstce, co ciekawe za każdym razem na innym miejscu! Przed rokiem Roberto przegrał Vueltę dopiero na finałowej czasówce, wcześniej wygrał ten wyścig w sezonie 2000. Zarówno Beltran jak i Rubiera również kończyli już VaE w czołowej "10" i to dwukrotnie. Obaj najwyżej zaszli w roku 1999 gdy Jose-Luis w barwach Kelme był szósty, a Manuel jadący dla Banesto siódmy. Potencjalnie na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej stać również Amerykanina Floyda Landisa przed rokiem drugiego w Criterium du Dauphine Libere. Natomiast na finiszowych metrach będą mogli powalczyć Amerykanin George Hincapie i Holender Max van Heeswijk, który przed laty wygrał już finałowy etap z metą w Madrycie. ONCE-Eroski (21-29): Ostatnia Vuelta "żółtej armady" spod znaku loterii dla niewidomych, który to sponsor wycofuję się z kolarstwa po zakończeniu tego sezonu. Pod nieobecność Joseby Belokiego, który jak pamiętamy fatalnie rozbił się na tegorocznym TdF, a jeszcze przed rokiem potrafił zająć miejsca na podium zarówno Touru jak i Vuelty menadżer Manolo Sainz postawi na innego Baska - Igora Gonzaleza de Galdeano. Igor, któremu drogę do Francji zamknęły anty-dopingowe przepisy tamtejszej federacji miał dość czasu by pozbierać się po swym wypadku z wyścigu Deutschland Tour. Z pewnością jego celem będzie co najmniej nawiązanie do wyniku z VaE 1999 gdy przegrał tylko Niemcem Janem Ullrichem. Napewno będzie mógł liczyć na silne wsparcie zespołu, w którym pojadą tak mocni górale jak: Portugalczyk Jose Azevedo, Niemiec Jorg Jaksche i Hiszpan Marcos Serrano. Dużo potrafią też ich młodsi koledzy Bask Isidro Nozal i Hiszpan Joaquin Rodriguez. Wszechstronny Angel Vicioso potrafi skutecznie zafiniszować nawet z dość sporej grupy, zaś Czech Jan Hruska jest znakomitym czasowcem. Alessio (31-39): Włoska ekipa co jest dla nas miłą niespodzianką swój pierwszy skład wysyła na Tour de Pologne! Jednak i na Vuelcie w jej szeregach nie zabraknie paru wartościowych kolarzy. Przede wszystkim wystartuje jeden z najlepszych sprinterów młodego pokolenia Angelo Furlan, który przed rokiem wygrał dwa etapy VaE kończące się w Salamance i Warner Bros Park. Poza nim pojedzie kilku kolarzy, którzy mogą stać się poważnymi kandydatami do zwycięstwa etapowego w każdej ucieczce, do której się zabiorą. Należą do nich kolejni Włosi: Alessandro Bertolini, Denis Lunghi i przede wszystkim Cristian Moreni, który ma już na koncie taki sukces w Guadalajarze z roku 1999. Rodzynkiem we włoskim cieście będzie znany Mołdawianin Rusłan Iwanow. Cofidis (41-49): Wartościowym liderem tej ekipy mógłby być świetny czasowiec Szkot David Millar, który ma w swym dorobku trzy wygrane etapy TdF oraz dwa VaE (z roku 2001). W obu tych wyścigach "Obieżyświat" potrafił zresztą zwyciężać nietylko podczas samotnej walki z czasem. Millar poprawił w tym roku jazdę w górach czego dowodem było trzecie miejsce w alpejskiej etapówce Criterium du Dauphine Libere. Pytanie tylko czy będzie potrafił wytrzymać trudy licznych wspinaczek rozłożonych aż na trzy tygodnie? Poza tym czy w słynnącej z egalitaryzmu ekipie Cofidisu baskijscy i hiszpańscy górale: Daniel Atienza, Inigo Cuesta, Bingen Fernandez oraz Luis Perez będą potrafili się skupić wokół zagranicznego lidera swej drużyny? Wyrózniającym się góralem w tym zespole jest też Włoch Guido Trentin, który przed rokiem wygrał prestiżowy etap z metą na niebotycznej górze Sierra Nevada. Relax-Fuenlabrada (51-59): Jedną z trzech hiszpańskich ekip drugiej dywizji poprowadzi do boju były kolarz iBanesto.com Santiago Blanco. Blanco wygrał przed dwoma laty pirenejski etap do La Molina, zaś w ubiegłym sezonie uciekł najlepszym w swych rodzinnych stronach i triumfował na górze La Covatilla. Wśród jego nowych kolegów dobrymi góralami są: Josep Jufre (drugi w tegorocznej Setmana Catalana) oraz Benjamin Noval (szósty dla odmiany w Volta a Catalunya i trzeci w Mistrzostwach Hiszpanii). Natomiast Jose Manuel Maestre, German Nieto i Oscar Laguna to dobrze znani "harcownicy". Domina Vacanze-Elitron (61-69): Po sporych kontrowersjach zawodnicy w efektownych koszulkach "a'la zebra" zostali dopuszczeni do startu jednak dopiero po tym jak obiecali przywieść na start swego mistrza świata Mario Cipolliniego. Wydaje się jednak, że Super-Mario który od upadku na mecie jedenastego etapu Giro w San Dona di Piave' niewiele trenował jak i prawie w ogóle się nie ścigał szybko wycofa się z tegorocznej Vuelty - może już drugiego dnia w górach Asturii, a w najlepszym razie dojedzie tylko do Saragossy! Dziwić może stawianie sprawy jego udziału na tak ostrym "ostrzu noża", bo wszak i bez "Olbrzyma z Toskanii" nie brak w tej ekipie znanych nazwisk, a na liście startowej ekip słabszych od Dominy i to nawet osłabionej brakiem ekscentrycznego kolarza w tęczowej koszulce. Przyjechać wszak mają też inni Włosi: Giovanni Lombardi (przed rokiem wygrał w Santander), Gianpaolo Mondini (zwycięzca etapu TdF 1999 do Futuroscope) i Filippo Simeoni (najszybszy w Cuence przed dwoma laty). W zespole tym wystartują również Hiszpanie: Santos Gonzalez (czwarty w 2000 roku, gdy wygrał też finałową czasówkę wokół Madrytu) i szybki Miguel Angel Martin-Perdiguero, zaś cały skład uzupełni młody dobry góral rodem z Italii Michele Scarponi. Euskaltel-Euskadi (71-79): Baskowie swe główne siły rzucili w tym roku na Tour de France i na VaE pojawią się bez swych gwiazd Iban'a Mayo i Haimar'a Zubeldii, a także młodego Samuela Sancheza, który dobrze prezentował się na wiosnę. Trzon ekipy stanowić powinni David Etxebarria i Roberto Laiseka, którzy wygrywali etapy nawet na TdF. Laiseka zwyciężał poza tym dwukrotnie na górskich etapach Vuelty (Abantos - 1999 i Arcalis - 2000). Obok nich pojedzie reprezentujący Wenezuelę Unai Etxebarria. Z młodszego pokolenia wystąpią: zwycięzca Tour de l'Avenir 2000 Iker Flores, szósty przed dwoma miesiącami w Clasica San Sebastian Gorka Gerrikagoitia oraz specjalista od krótszych etapówek (w ubiegłym sezonie wygrał Criterium International) Jose Alberto Martinez. iBanesto.com (81-89): Podobnie jak ONCE również bankowa drużyna Banesto żegna się w tym roku z kolarskim peletonem. Liderem biało-niebieskich powinien być dziesiąty kolarz tegorocznego TdF Francisco Mancebo, który srodze zawiódł podczas ubiegłorocznej Vuelty. Oprócz niego wysoko może zajść Włoch Leonardo Piepoli, który bywał już w czołowej "10" Giro i Vuelty, zaś w minionym miesiącu wygrał po raz trzeci górską jednodniówkę Subida a Urkiola oraz młody Juan Miguel Mercado, który ukończył Vueltę na piątym miejscu w 2001 roku, gdy triumfował też na mecie w Lagos de Covadonga. Bardzo dobrze po górach jeżdżą również bracia Osa: starszy - Aitor w ubiegłym sezonie wygrał Vuelta al Pais Vasco i klasyfikację górską VaE, zaś młodszy - Unai przed dwoma laty był trzeci w Giro oraz Eladio Jimenez, którego łupem stał się w edycji 2000 etap z metą w Xorret del Cati. Natomiast Jose Vicente Garcia Acosta i Pablo Lastras już nie raz udowadniali (Lastras zresztą na trasach wszystkich trzech Wielkich Tourów), że są największymi cwaniakami rodem z Iberii wśród "łowców etapów". Kelme-Costa Blanca (91-99): Czy uwielbiany przez rzesze nie tylko hiszpańskich kibiców (szczególnie zaś żeńską część publiczności) Oscar Sevilla zdąży przygotować odpowiednią formę, skoro po dwóch operacjach wznowił treningi dopiero pod koniec lipca? "El Nino" w dwóch wcześniejszych edycjach VaE przejechał w sumie 21 dni w złotej koszulce lidera, a pomimo tego nie dane mu było wygrać całego wyścigu - w roku 2001 był drugi, zaś w 2002 "tylko" czwarty. Czy w razie niepowodzenia Sevilli ktokolwiek będzie w stanie godnie go zastąpić? Wydaje się to wątpliwe, choć Carlos Garcia Quesada (trzeci w Vuelta a Burgos), Bask David Latasa (trzeci w Setmana Catalana) i Jesus Manzano (zwycięzca etapu Volta a Catalunya) to całkiem nieźli górale. Francisco Cabello jest w tej ekipie najlepiej znanym "harcownikiem", a życiowy sukces odniósł wiele lat temu) gdy zdołał wygrać etap TdF 1994 prowadzący po angielskiej ziemi z Dover do Brighton. Jose-Enrique Gutierrez dobrze sobie czasówkach i całkiem przyzwocie w górach. Najlepszym specjalistą w samotnej walce z czasem jest tu jednak Toni Taler. "Czarnym koniem" tej zawsze skorej do ataków drużyny może stać się rewelacyjny w tym sezonie młodzian Alejandro Valverde (sześć zwycięstw i 40. miejsce w rankingu UCI), który potrafi skutecznie zafiniszować i przejechać w czołówce nieduże góry. Labarca 2-Cafés Baqué (101-109): Zdecydowanie najsłabszy zespół w gronie zaproszonych, który stracił jeszcze swego nominalnego lidera Aitora Kintanę, u którego potweirdził się wynik kontroli anty-dopingowej z Volta a Catalunya, na której Kintana wygrał najtrudniejszy z górskich etapów. W tej sytuacji szefostwo owej drużyny poratowało się wypożyczeniem z kolumbijskiej ekipy 05 Orbitel górala rodem z Andów Felixa Cardenasa (w planach był również doświadczony Hernan Buenahora. Cardenas wygrywał już etapy w Pirenejach zarówno na Vuelcie (Super-Molina 2000) jak i Tourze (Plateau de Bonascre 2001). Tym razem wpadł w oko Hiszpanom pod koniec kwietnia gdy wygrał Vuelta a la Rioja. Przed tygodniem jednak był dopiero czwarty w najwyżej punktowanej etapówki w Ameryce Południowej - Clasico RCN. Z jego nowych hiszpańskich kolegów dali się trochę poznać jedynie: Francisco Cerezo i Cesar Garcia-Calvo. Lampre (111-119): Podopieczni Giuseppe Saronniego wystąpią jednak bez swego asa atutowego Włocha Francesco Casagrande, który przed rokiem był siódmy w VaE, lecz tym razem postanowił przygotować się do Mistrzostw Świata poprzez serię wrześniowych klasyków w swej ojczyźnie. A skoro w drużynie tej nie ma już Raimondasa Rumsasa (u "Rumcajsa" wykryto doping podczas Giro) jako kandydaci do przewodzenia tej ekipie na trasie wieloetapowych wyścigów pozostali jedynie: wielce doświadczony Włoch Wladimir Belli (jedenasty w tegorocznym Giro) i o sześć lat młodszy Bask Juan Manuel Garate, który we Włoszech był czwarty w ubiegłym roku, zaś w Hiszpanii wygrał etap do Vinaros dwa lata temu. Obok nich pojedzie słynny słowacki sprinter z czeską licencją Jan Svorada, który wygrywał etapy podczas każdej wieloetapówki, w tym np. aż trzy odcinki podczas VaE 1997 oraz utalentowany krajan Garate - Javier "Patxi" Vila. Natomiast Szwajcar Rubens Bertogliati i Włosi: Simone Bertoletti oraz przede wszystkim Mariano Piccoli to znani "harcownicy" z sukcesami w tej dziedzinie i to całkiem licznymi w przypadku tego ostatniego. Milaneza - MSS (121-129): Portugalczycy byli rewelacją wiosennych etapówek najwyższej kategorii i zaczęto nawet głośno mówić o ich sporych szansach na start w jubileuszowej "Wielkiej Pętli". Potem jednak było znacznie gorzej, gdyż dwaj kolarze Milanezy wpadli na dopingu. David Bernabeu (szósty w Paryż-Nicea, gdzie wygrał też ostatni etap) używał betametasony środka z grupy kortykoidów, zaś Francisco Perez (ukończył Tour de Romandie na trzecim miejscu i wygrał oficjalnie dwa etapy) wspomagał się EPO. Wpadł też inny wyróżniający się zawodnik tej drużyny Rui Lavarinhas - tym razem podczas Mistrzostw Krajowych! Na domiar złego "seledynowi" przegrali nawet swój narodowy tour - Volta ao Portugal gdzie pokonał ich rewelacyjny Nuno Ribeiro z LA Pecol. Liderem tej formacji powinien być tradycyjnie Duńczyk Claus-Michael Moller dwunasty przed rokiem, który w sezonie 2001 był nawet ósmy w "generalce" wygrywając przy okazji górski etap z metą na Alto de Aitana. W górach najmocniej powinni go wspierać: Bask Txema Del Olmo, pochodzący z Majorki Joan Horrach i bardzo doświadczony Szwajcar Fabian Jeker. Natomiast na finiszach, szczególnie tych trudniejszych swego szczęścia spróbuje zapewne Angel Edo, który zwyciężał już dwukrotnie na Giro (Crotone - 1996 i Imperia - 1998), lecz nigdy jeszcze w swym ojczystym tourze. Paternina-Costa de Almeria (131-139): Jose-Antonio Pecharroman był wielkim objawieniem czerwca. Najpierw wygrał Bicicleta Vasca (kat. 1) i aż trzy etapy po drodze, w pokonanym polu pozostawiając takich tuzów jak: Beloki, Casagrande czy Zubeldia. Potem wygrał etapówkę z jeszcze wyższej półki czyli Volta a Catalunya (kat. HC) nie dając szans podczas czasówki swemu jedynemu godnemu rywalowi Herasowi! Jednak po tych wzlotach przyplątała się kontuzja, a ponadto "młody as" zawczasu podpisał kontrakt na kolejny sezon ze znacznie mocniejszą drużyną Quick-Step co nie spodobało się dyrekcji Paterniny. W tej sytuacji szanse Pecharromana na duży wynik w tegorocznej Vuelcie wyraźnie spadły, a przez chwilę groziło mu nawet wykluczenie ze składu ekipy! Jednak Paternina to nie tylko Pecharroman, bowiem na dobrego kolarza wyrósł młodszy brat Angela Rafael Casero - w tym roku zajął on czwarte miejsce w Volta a Catalunya i został wicemistrzem Hiszpanii. Z dobrej strony podczas dwóch ostatnich sezonów dał się też poznać dość szybki Carlos Torrent. Phonak Hearing Systems (141-149): Szwajcarska grupa z mocarstwowymi planami odpuściła sobie w tym roku Giro, a następnie nie dostała zaproszenia na Tour. Wobec tych wydarzeń Vuelta pozostała jedyną wieloetapówką w ich tegorocznym kalendarzu tym ważniejszą, iż sponsorowana przez producenta aparatów słuchowych drużyna w dużej mierze opiera się na sile hiszpańskich zawodników. W tegorocznej VaE pojedzie ich aż czterech, w tym mający niemałe szanse na dobre miejsca w klasyfikacji generalnej duet 26-latków: Oscar Pereiro i Santiago Perez. Na starcie stanie również specjalista od krótszych etapówek i zwycięzca prologu Giro 2002 Juan Carlos Dominguez oraz niestety znacznie słabszy niż w przed rokiem Gonzalo Bayarri. Helwetów ujrzymy zaś tylko dwóch tzn. Niki Aebersold'a i "żywą legendę" Vuelty (triumfatora z lat 1996-97) Alexa Zulle. Najlepszym sprinterem w tej ekipie jest niewątpliwie Białorusin Aleksander Usow będący nie bez szans na wtrącenie swych "trzech groszy" do finiszowych rozgrywek. Quick Step-Davitamon (151-159): W skądinąd silnej drużynie Patricka Lefevre brak zawodnika, który mógłby powalczyć w klasyfikacji generalnej. Aczkolwiek w ekipie tej pojadą dobrzy górale tzn. Belgowie: Frank Vandenbroucke i Kurt Van De Wouwer oraz przede wszystkim Francuz Richard Virenque ich ambicją będzie raczej wygranie któregoś z etapów. VdB dokonał tego dwukrotnie (w Teruel i Avila) przed czteroma laty kiedy to wygrał również klasyfikację punktową, zaś Virenque był co prawda był już piąty w VaE ale w sezonie 1995. W zespole tym pojadą też młodzi i zdolni, lecz wciąż zdobywający doświadczenia Belgowie: Tom Boonen i Jurgen Van Goolen oraz Niemiec Patrick Sinkewitz. Skład uzupełniają też kolarze miejscowi tzn. dobry czasowiec David Canada i Pedro Horillo. Obaj byli bliscy zwycięstw etapowych w TdF tzn. Canada w Saint-Maixent-l'Ecole 2003 i Horillo w Avranches 2002 - może więcej szczęścia będą mieli u siebie w domu? Rabobank (161-169): Uwaga przede wszystkim na dwóch kolarzy. Amerykanin Levi Leipheimer był odkryciem tego wyścigu w roku 2001 po czym przeszedł z US Postal właśnie do Rabobanku. W tym sezonie szykował formę na Tour, lecz zakończył swój występ po wielkiej kraksie już na pierwszym etapie! Vuelta będzie dla niego najlepszą szansą na powetowanie sobie tego nieszczęścia. Natomiast ex-mistrz świata w kolarstwie górskim Duńczyk Michael Rasmussen wrócił na szosę tuż przed Tourem po kontuzji i do Francji nawet nie dojechał, ale potem udanie prezentował się podczas klasyków Pucharu Świata w San Sebastian i Zurichu. W górach tej dwójce powinni pomagać wszechstronny i doświadczony Szwajcar Beat Zberg (który przed dwoma laty wygrał na VaE etap do Universal Estudios Port Aventura) oraz młody Holender Addy Engels. Okazji do zwycięstwa etapowego poprzez udział w akcjach zaczepnych będą szukać rodacy tego ostatniego Karsten Kroon (zwycięzca etapu TdF 2002 w Plouay) i Steven de Jongh - ten drugi może też powalczyć o zwycięstwo nawet na finiszu z całkiem sporej grupy. Saeco (171-179): Drużynę ta podobnie jak Quick Step walczyć powinna przede wszystkim o zwycięstwa etapowe. Obecnie największą gwiazdą w przygotowanym na Vueltę zestawieniu jest Bask Igor Astarloa, który wygrał kwietniowy klasyk w Ardenach - Fleche Wallonne. Podobnie jak Igor dobrą jazdę w górach ze skutecznym sprintem potrafi połączyć Austriak Gerrit Glomser - dwukrotny zwycięzca Internationale Osterreich Rundfahrt (2002-03). Robiącym stałe postępy kolarzem jest Hiszpan urodzony w australijskim Sydney Juan Fuentes. Z kolei "Gepard" czyli Włoch Ivan Quaranta (triumfator sześciu etapów Giro w latach 1999-2001) ostatnio wiele stracił ze swej imponującej szybkości i w Hiszpanii będzie się starał odzyskać dobre imię. Mołdawianin Igor Pugaci poszuka swego miejsca pośród "harcowników", zaś młody i utalentowany Włoch Antonio Bucciero dopiero zadebiutuje w wieloetapowym wyścigu. Team Bianchi (181-189): Bez Niemca Jan Ullricha (triumfatora VaE 1999), który w ubiegłym tygodniu zakończył już swój sezon startowy "squadra celeste" postawi na Hiszpana Angela Casero. Kolarz ten wsławił się zwycięstwem w Vuelcie przed dwoma laty (w sezonie 2000 był zaś drugi za Herasem), dodajmy odniesionym w wielce oryginalny sposób. Otóż "Anioł" jadąc wówczas w barwach Festiny ani przez dobę nie był liderem 56. edycji VaE, jak również nie zajął lokaty w pierwszej "3" któregokolwiek z etapów tamtej edycji - co jednak nie przeszkodziło mu w odniesieniu generalnego zwycięstwa! W ubiegły roku Casero był zaś szósty i dlatego pozostaje jednym z głównych kandydatów do odegrania czołowej roli również w tegorocznej edycji. Jego "przybocznymi" powinien być inni Hiszpanie: Felix Garcia-Casas, który przed rokiem był ósmy jadąc praktycznie bez żadnego wsparcia w słabym zespole Big Mat oraz David Plaza szósty przed dwoma laty. Dodać należy, że zarówno Garcia-Casas jak i Plaza sprawdzili się już w tej roli właśnie w 2001 roku będąc zawodnikami Festiny! W górach i podczas drużynówki przyda się z pewnością Bask Aitor Garmendia, który swe największe sukcesy święcił na krótszych etapówkach i dał się nam poznać z tej strony dwukrotnie stając na podium Wyścigu Pokoju. Szansy w ucieczkach poszuka Niemiec Raphael Schweda, natomiast "stare dobre czasy" na finiszach bardzo chciałby sobie przypomnieć Włoch Fabrizio Guidi, który w roku 1998 wygrał aż trzy etapy (Grenada, Palma de Maiorca i Salamanca) i klasyfikację punktową. Team CSC (191-199): Pod nieobecność porozbijanego najpierw na Tour de France, a następnie podczas Ronde van Nederland amerykańskiego twardziela Tylera Hamiltona naturalnym liderem grupy Bjarne Riis'a stał się Hiszpan Carlos Sastre. Kolarz zanim zaczął się pokazywać z dobrej strony na trasach "Wielkiej Pętli" (10. w 2002 roku i 9. + wygrany etap do Plateau de Bonascre w tym roku) był już wcześniej ósmy w "generalce" Vuelta a Espana 2000, kiedy to wygrał też klasyfikację górską. Bodaj po raz pierwszy jednak "Smoczek" dostanie szansę sprawdzenia się w roli lidera swej ekipy na wielkiej imprezie. Jego górskimi pomocnikami powinni być Duńczycy Bekim Christensen i Niki Sorensen oraz przede wszystkim Austriak Peter Luttenberger - trzynasty w tegorocznym TdF, zaś w sezonie 1996 zwycięzca Tour de Suisse i piąty w TdF! Ważnym punktem tego zespołu, szczególnie w kontekście otwierającej wyścig drużynówki jest świetny duński czasowiec Michael Sandstod, zaś groźnym rywalem dla najlepszych sprinterów może okazać się Nowozelandczyk Julian Dean, który na przełomie lipca i sierpnia wygrał nawet pagórkowatą etapówkę w Ardenach - Tour de la Region Wallonne. Team Telekom (201-209): Australijski góral (obecnie szosowy) Cadel Evans mocno szykował się na jubileuszowy Tour, ale przegrał ten wyścig walkowerem na skutek dwóch kolejnych kontuzji. Dlatego też swój wieloetapowy potencjał ujawniony podczas ubiegłorocznego debiutu w Giro gdzie przez dobę (i to w trzecim tygodniu imprezy) był nawet liderem "Kangur" będzie musiał teraz potwierdzić na hiszpańskiej ziemii. W trudnym terenie będą mu mogli pomóc co najwyżej Belg Mario Aerts (zwycięzca Fleche Wallonne 2002) i Amerykanin Bobby Julich (trzeci kolarz TdF 1998, a wcześniej również dziewiąty w VaE 1996). Drugą gwiazdą niemieckiej telekomunikacji będzie zaś "niezłomny" sprinter Erik Zabel. Były zdobywca Pucharu Świata (sezon 2000) w historii swych startów w Vuelcie: przed dwoma laty wygrał trzy pierwsze etapy ze startu wspólnego z rzędu (Valladolid, Leon i Gijon), zaś przed rokiem dla odmiany nie wygrał żadnego odcinka, lecz zwyciężył i tak w klasyfikacji punktowej. Wydaje się, że najprędzej to właśnie Zabel może pokrzyżować plany niedościgłemu na tegorocznych finiszach Petacchiemu. Berlińczyka w tym trudnym zadaniu wspierać powinni: jego młody krajan ze stolicy Torsten Hiekmann i niezrównany mistrz Wyścigu Pokoju (już 5-krotny triumfator majowej imprezy) rodem z Lipska Steffen Wesemann. Vini Caldirola-Sodi (211-219): Nie za wiele dobrego można powiedzieć o składzie tej ostatniej na liście startowej drużyny. W związku z absencją Stefano Garzelliego i Eddy Mazzoleniego (tj. odpowiednio drugiego i dziesiątego kolarza tegorocznego Giro) brak w tej drużynie kolarza mogącego odegrać znaczącą rolę w całym wyścigu. Z zawodników zabranych na Vueltę bodaj najlepiej po górach jeździ Włoch Oscar Mason, choć ostatnio z dobrej strony pokazał się też jego 24-letni rodak Giampaolo Cheula, który w gronie jedenastu poważnych kolarzy zajął czwarte miejsce w sierpniowej etapówce Vuelta a Burgos (kat. 1). Jednak dla obu walka choćby o miejsce w czołowej "20" to zdecydowanie za wysokie progi. Wobec powyższego zawodnicy tej ekipy postarają się o zaistnienie na trasach poszczególnych etapów. Choć nie ma wśród nich również typowych sprinterów to jednak Włosi: Massimo Appollonio i Gabriele Balducci jak również Amerykanin Fred Rodriguez (przed rokiem drugi w Milano-San Remo i Gent-Wevelgem) są wystarczająco szybcy i doświadczeni by roztrzygnąć na swą korzyść finisz z mniejszej grupy. TRASA - DZIEŃ PO DNIU
Etap 1 (6.09): Gijón - Gijón 28 km drużynowo na czas ***
Etap 2 (7.09): Gijón - Cangas de Onís 148 km ****
Skala Trudności: 3.275,8 pkt
Etap 3 (8.09): Cangas de Onís - Santander 154,3 km **
Etap 4 (9.09): Santander - Burgos 151 km ***
Etap 5 (10.09): Soria Natural - Zaragoza 166,7 km *
Etap 6 (11.09): Zaragoza - Zaragoza 43,8 km indywidualnie na czas ****
Etap 7 (12.09): Huesca - Cauterets / Cam Basque (Francja) 190 km *****
Skala Trudności: 7.240,74 pkt
Etap 8 (13.09): Cauterets - Pla de Beret 166,2 km *****
Skala Trudności: 6.207,18 pkt
Etap 9 (14.09): Vielha / Val d'Aran - Port d'Envalira (Andorra) 174,8 km *****
Skala Trudności: 7.255,65 pkt
Etap 10 (15.09): Andorra - Sabadell 194 km **
Etap 11 (17.09): Utiel - Cuenca 162 km **
Etap 12 (18.09): Cuenca - Albacete 168,8 km **
Etap 13 (19.09): Albacete - Albacete 53,3 km indywidualnie na czas ****
Etap 14 (20.09): Albacete - Valdepeńas 167,4 km *
Etap 15 (21.09): Valdepeńas - Sierra de la Pandera 172,1 km ****
Skala Trudności: 4.393,53 pkt
Etap 16 (23.09): Jaén - Sierra Nevada 162 km *****
Skala Trudności: 5.547,77 pkt
Etap 17 (24.09): Granada - Córdoba 188,4 km ***
Etap 18 (25.09): Las Rozas - Las Rozas 143,8 km **
Etap 19 (26.09): La Vega de Alcobendas - Collado Villalba 164 km ****
Skala Trudności: 4046,66 pkt
Etap 20 (27.09): San Lorenzo de El Escorial - Alto de Abantos 11,2 km indywidualnie na czas pod górę ****
Etap 21 (28.09): Madrid - Madrid 145,8 km *
PREMIE GÓRSKIE na trasie 58. VUELTA A ESPANA
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||