59. Vuelta a Espana. 21 etapów o łącznej długości 3035,4 kilometra. Sześć odcinków górskich i cztery górzyste (w tym pięć finiszy na podjazdach) + górska czasówka pod Sierra Nevadę. W sumie 47 premii górskich (w tym 4 super i 13 pierwszej kategorii). Cztery czasówki o łącznej długości 125,6 kilometra (97,9 km indywidualnie), w tym drużynówka "na rozruch" w Leon i płaska po ulicach Madrytu "na deser". Wielcy przegrani rodem z TdF (Hamilton i Heras) kontra gwiazdy młodego pokolenia (Cunego i Valverde). Wśród 187 zawodników (z 21 grup) dwaj Polacy: Dariusz Baranowski w drużynie ubiegłorocznego zwycięzcy Roberto Herasa czyli Liberty Seguros i Sylwester Szmyd górski pomocnik w barwach włoskiej ekipy Saeco.


GOSPODARZE KONTRA RESZTA ŚWIATA


Copyright: www.lavuelta.com

Ostatni z trzech Wielkich Tourów zazwyczaj bywa okazją do uratowania niezbyt pomyślnego sezonu, czy też mówiąc wprost szansą na rehabilitację po nieudanym starcie w Tour de France, do której to przecież imprezy zmierzają wiosenne przygotowania wszystkich szanujących się etapowców. W tym roku na "Wielkiej Pętli" bardzo szybko polegli niemal wszyscy potencjalni rywale Lance'a Armstronga. Wśród wielkich przegranych znalazły się i hiszpańskie gwiazdy, spośród których honor obronili bodaj tylko Francisco Mancebo i Carlos Sastre. Dla przegranych nadszedł "czas odkupienia", lecz ścieżka do serc kibiców za sprawą inwencji organizatorów będzie bardzo trudna.

Chociaż trasa tegorocznej Vuelty (z Leon do Madrytu) jak zwykle w ostatnich latach liczy sobie niewiele ponad 3000 km (w tym roku dokładnie 3035,4 km), zawiera dwa dni odpoczynku i nie prowadzi przez niebotyczne Pireneje bądź też strome podjazdy w Asturii (jak choćby Covadonga czy Angliru) to należy ją uznać za bardzo wymagającą i ciekawie pomyślaną. Ogółem zaproponowane przez dyrektoriat wyścigu etapy można podzielić na cztery zasadnicze grupy: siedem etapów płaskich (etapy numer: 2-4, 7, 11, 13 i 16), sześć etapów górskich, z których cztery kończyć się będą finałowymi podjazdami (9*-10, 12*, 17*-18 i 20*), cztery etapy górzyste (5-6, 14 i 19) oraz cztery czasówki (1, 8, 15 i 21). Jak z tego widać względnie łatwy będzie tylko pierwszy tydzień zmagań wyznaczony pomiedzy Leon a Walencją, na którym przewidziano conajmniej cztery odcinki dla sprinterów, drużynówą jazdę na czas która wstępnie ułoży klasyfikację wyścigu oraz poprowadzone przez średniej wielkości wzniesienia etapy do Morelli (kończący się półtorakilometrowym podjazdem) i Castellon de la Plana, które mogą nieznacznie skorygować hierarchię ułożoną podczas drużynówki.

Prawdziwa walka o generalne zwycięstwo zacznie się od etapu ósmego czyli przeszło 40-kilometrowej płaskiej czasówki wokół fabryki Forda w Almussafes. Od tego dnia zaś tylko trzy z czternastu etapów nie powinny mieć żadnego znaczenia dla losów całego wyścigu. Tuż po wspomnianej czasówce przyjdzie bowiem czas na dwa górskie etapy w okolicach Alicante. Nazajutrz po pierwszym dniu przerwy trzeba będzie pokonać trasę bodaj najtrudniejszego etapu z metą (po raz pierwszy w historii VaE) na obserwatorium astronomicznym w Calar Alto. Drugą "tercje" wyścigu zakończy zaś dość cięzki odcinek do Granady oraz blisko 30-kilometrowa górska czasówka pod Sierra Nevadę. W ostatnim tygodniu (już po drugim dniu odpoczynku) tylko pierwszy z sześciu etapów nie będzie nastręczał większych trudności. Kolejne cztery odcinki w tym przede wszystkim dwa kończące się w podjazdami do stacji narciarskich w Covatilli i Navacerradzie będą już tylko namocniejszych. Wszystko zaś uwieńczy ponad 28-kilometrowa pagórkowata czasówka na ulicach Madrytu, które podobnie jak jej poprzedniczki z lat 2001-02 może okzać się trzymającym nas w napięciu do samego końca "thrillerem".

Na tej trasie sprawdzą się przede wszyskim górale. Choć fragmentów jazdy indywidualnej na czas będzie wcale nie mało bo prawie 98 kilometrów jednak przed rokiem było ich aż 108,3 (w dodatku tylko 11,2 pod górę, zaś w tym roku ta przyjaźniejsza dla "kozic" czasówka liczyć będzie aż 29,6 kilometra). W tej sytuacji wysoko należy oceniać szansę Roberto Herasa na trzecie zwycięstwo w tej imprezie. Jeśli lider ekipy Liberty Seguros tego dokona stanie się najwybitniejszym kolarzem w historii swego ojczystego touru! Do najgroźniejszych jego rywali powinni należeć jego rodacy i koledzy z reprezentacji: Aitor Gonzalez (Fassa Bortolo), Carlos Sastre (Team CSC), Oscar Sevilla (Phonak), Alejandro Valverde (Kelme), Haimar Zubeldia (Euskaltel) i być może również rekonwalescenci: Joseba Beloki (Saunier Duval) i Francisco Mancebo (Illes Balears). Kolarze hiszpańscy dawno już zapomnieli o klęsce z sezonu 1996 gdy nie wygrali żadnego etapu, zaś najlepszy z nich Fernando Escartin był zaledwie dziesiąty w klasyfikacji generalnej! W trzech poprzednich edycjach za każdym razem aż ośmiu z nich plasowało się w czołowej "10", zaś w ostatnich dwóch latach dominowali już nawet na tyle wyraźnie, iż żadnemu z zagranicznych cyklistów nie udało się wejść do czołowej szóstki! W tym roku "reprezentacja reszty świata" liczy przede wszystkim na mistrza olimpijskiego w jeździe na czas Amerykanina Tylera Hamiltona (Phonak) i jego rodaka Floyda Landisa (US Postal), Australijczyka Cadela Evansa i Kazacha Aleksandra Winokurowa (obaj T-Mobile) oraz Włocha Damiano Cunego (Saeco) jeśli tylko pod wpływem dobrych wyników zmieni on zdanie i dokończy ściganie. Za obcych można jeszcze uznać (choć nieco na siłę) ścigających się w hiszpańskich drużynach: Kolumbijczyka Felixa Cardenasa (Cafe Baque), Rosjanina Denisa Mienszowa oraz Włocha Leonardo Piepoliego (Saunier Duval). W wyścigu wystąpi też naszych dwóch najlepszych etapowców: Dariusz Baranowski z Liberty Seguros i Sylwester Szmyd z Saeco obaj z zadaniami pomocy swym liderom i raczej bez większych ambicji osobistych.


PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ


Liberty Seguros (nr od 1 do 9): Drużyna Manolo Sainza zawiodła podczas Tour de France na całej linii, więc na Vuelcie nadarza się wspaniała okazja do uratowania sezonu. Roberto Heras broni tytułu wywalczonego przed rokiem w dramatycznych okolicznościach. Heras jest pośród współczesnych kolarzy najbardziej utytułowanym zawodnikiem pod względem występów w VaE. Góral z Bejar startuje w tym wyścigu rokrocznie począwszy od sezonu 1997. W tym czasie za każdym razem kończył ściganie w czołowej "6" będąc: 5. w 1997, 6. w 1998, 3. w 1999, 1. w 2000, 4. w 2001, 2. w 2002, 1. w 2003 roku! Jeśli były pomocnik Lance'a Armstronga wygra swój domowy tour również w tym roku stanie się najwybitniejszym kolarzem w historii tej imprezy, bowiem jak dotąd trzy zwycięstwa (1992-94) odniósł w nim tylko Szwajcar Toni Rominger, który był jeszcze "tylko" trzeci w 1996 roku. Jego przybocznymi w tegorocznej odsłonie Vuelty mają być zawodnicy, z którymi jeszcze dwunastu miesiącami zawzięcie rywalizował tzn. Igor Gonzalez de Galdeano (w VaE: drugi w 1999 i czwarty w 2003 roku) oraz Isidro Nozal (drugi w VaE 2003). W czołowych "10" Wielkich Tourów bywał też Marcos Serrano (w sezonie 1997 ósmy zarówno w Giro jak i Vuelcie, zaś w 2001 roku dziewiąty w Tourze). Ekipę uzupełniają młodzi górale: Włoch Giampaolo Caruso i Koldo Gil, czasowcy z Czech Rene Andrle i Jan Hruska oraz nasz Dariusz Baranowski, który w ostatniej chwili zastąpił szybkiego Angela Vicioso. "Ryba" startował już w Vuelcie w 2001 roku zajął 34 miejsce i przyczynił się do zwycięstwa swej ówczesnej ekipy iBanesto.com w klasyfikacji drużynowej.

Comunidad Valenciana-Kelme (11-19): Najstarsza stażem profesjonalna grupa (dwudziesty piąty sezon w zawodowym peletonie) słynie z błyskotliwych górali i ... niestety w ostatnim czasie także problemów finansowych, które zdegradowały ją do kolarskiej II Ligi. W jej szeregach pozostał jednak brylant rzadkiej klasy czyli 24-letni wicemistrz świata z Hamilton (2003) Alejandro Valverde. W ubiegłorocznej Vuelcie Valverde zajął trzecie miejsce po drodze wygrywając dwa górskie etapy z finiszami na Port d'Envalira i Sierra de la Pandera. Na początku sierpnia w wielkim stylu wygrał etapówkę kat. 1 Vuelta a Burgos, lecz później srodze zawiódł na Igrzyskach Olimpijskich. Młodemu asowi w trudnym terenie pomagać będą przede wszystkim zdolni górale: Carlos Garcia Quesada, Eladio Jimenez (etapowy zwycięzca podczas VaE 2000) i David Latasa. W składzie istotna będzie też obecność doświadczonych "harcowników": Francisco Cabello i Javiera Pascuala Rodrigueza oraz ubiegłorocznego mistrza Hiszpanii Rubena Plazy. Drużynę uzupełniają "robotnicy": David Blanco i Jose Cayetano Julia.

AG2r Prevoyance (21-29): Liderem francuskiej ekipy powinien być Bask Inigo Chaurreau ubiegłoroczny mistrz Hiszpanii w jeździe indywidualnej na czas, a w przeszłości również: dwunasty w TdF 2001 i czternasty w VaE 1999. Po górach nieźle jeżdżą też krajan Chaurreau Mikel Astarloza (obaj pochodzą z miasteczka Pasajes w prowincji Guipuzcoa) oraz Francuz Stephane Goubert siedemnasty w TdF 2002 i dwudziesty w tegorocznej "Wielkiej Pętli". Pewne sukcesy mają już na swym koncie rodacy tego ostatniego: Andy Flickinger (triumfator GP Ouest France 2003) i Christophe Oriol (zwycięzca Tour de l'Ain 2002). Rolę szarych pracowników będą spełniać: Stephane Berges, Nicolas Inaudi, Julien Laidoun oraz Estończyk Erki Putsep.

Alessio-Bianchi (31-39): Zdecydowanym liderem tej grupy powinien być Włoch Pietro Caucchioli, który co prawda na Vuelcie dotąd nie błyszczał, ale stał już na trzecim stopniu podium w Giro 2002, zaś rok wcześniej w tym samym wyścigu zajął dziewiąte miejsce i wygrał dwa etapy. Caucchioli udanie zaprezentował się też w tegorocznym TdF, który pomimo przeziębienia ukończył na jedenastej pozycji. Podczas górskich etapów asekurować go będą zapewne: zdobywca passo Gavia na GdI 2004 Chorwat Wladimir Miholjevic, Duńczyk Klaus-Michael Moller (ósmy w VaE 2001, gdy wygrał jeden z górskich etapów) oraz aktualny mistrz Włoch Cristian Moreni (zwycięzca etapów VaE 1999 i GdI 2000). Dwa etapowe sukcesy na trasie Vuelty 2002 święcił też sprinter Angelo Furlan. Drużynę uzupełniają zaś kolarze potrafiący udanie zafiniszować z małych grupek uciekinierów czyli: Słoweniec Martin Hvastija, Mołdawianin Rusłan Iwanow, Włoch Ellis Rastelli (zwycięzca etapu na GdI 2001) oraz 38-letni już Australijczyk Scott Sunderland.

Café Baqué (41-49): Teoretycznie najsłabsza ekipa w stawce 21 drużyn (dopiero 10. w II Lidze), lecz podobnie jak przed rokiem tuż przed najważniejszym dla siebie startem w sezonie poczyniła znaczące transfery. Przed ubiegłoroczną Vueltą grupę tą zasilił zwycięzca etapów w VaE 2000 i TdF 2001 Kolumbijczyk Felix Cardenas i ten zabieg sponsorowi drużyny bardzo się opłacił. Cardenas wygrał bowiem klasyfikację górską oraz etap VaE 2003 z metą na niebotycznej Sierra Nevada, zaś w "generalce" zajął ósmą lokatę. Tym razem u jego boku ujrzymy jeszcze jego bardzo doświadczonego rodaka Hernana Buenahorę (trzynastego w VaE 1993, dziesiątego w TdF 1995 oraz szóstego w GdI 2000), który na hiszpańskiej ziemi odniósł swój życiowy sukces czyli zwycięstwo w etapówce najwyższej kategorii Volta a Catalunya 1998. Nowe cenne nabytki to kolejny kolumbijski góral wypożyczony z Kelme Ivan Parra (dziewiąty w VaE 1999) oraz hiszpański czasowiec David Plaza (zwycięzca Volta ao Portugal 1999 i Deutschland Tour 2000, szósty w VaE 2001), który pierwszą część tego sezonu spędził w jednej ze słabszych grup portugalskich. Pozostałe miejsca w tym zespole zajęli: Peio Arreitunandia, Francisco Garcia, Aitor Perez, Riccardo Serrano oraz ubiegłoroczny mistrz Kolumbii w jeździe na czas Hebert Gutierrez.

Cofidis (51-59): Trapiony w tym sezonie aferami dopingowymi Cofidis przysłał na półwysep Iberyjski zespół, w którym największą gwiazdą jest Australijczyk Stuart O'Grady zwycięzca etapów w TdF 1998 i 2004. O'Grady po kilku trzecich miejscach w pucharowych klasykach (tj. RvV 2003, w P-T 2003 i M-SR 2004) przed miesiącem odniósł swój pierwszy sukces tej rangi wygrywając HEW Cyclassics w Hamburgu, zaś całkiem niedawno został też mistrzem olimpijskim w torowym wyścigu amerykańskim (madison). Najlepszymi góralami w awizowanym składzie są jednak: Luis Perez (dziesiąty w VaE 2002 i zwycięzca etapu do Cangas de Onis przed rokiem) oraz Włoch Guido Trentin (piętnasty w VaE 2002 gdy wygrał etap z metą pod Sierra Nevada). Nieźle po górach jeżdżą też trzej Baskowie: Daniel Atienza, Inigo Cuesta (zwycięzca Vuelta al Pais Vasco 1998) i Bingen Fernandez. Doświadczonym "harcownikiem" jest Cedric Vasseur (zwycięzca etapu i 5-dniowy lider TdF 1997). Inny Francuz 24-letni Arnaud Coyot będzie dopiero pobierał naukę, zaś Australijczyk Matthew White jest typowym robotnikiem, lecz zdołał już wygrać etap Tour de Suisse w 1999 roku.

Euskaltel-Euskadi (61-69): Podobnie jak Liberty Seguros również Baskowie z Euskaltel kiepsko spisali się podczas tegorocznego Tour de France. Borykający się z problemami zdrowotnymi Iban Mayo nie wystartuje, więc oczywistym liderem "pomarańczowej armady" na ten wyścig wydaje się być Haimar Zubeldia. Zubeldia był już dziesiąty w VaE 2000 i jedenasty w VaE 2002, lecz pełnię swych możliwości ujawnił podczas ubiegłorocznego TdF zajmując piąte miejsce. Wyróżniającymi się kolarzami tej ekipy są również: doświadczony Roberto Laiseka (zwycięzca etapów VaE 1999 i 2000 oraz TdF 2001, szósty zawodnik Vuelty przed pięcioma laty) oraz młody Samuel Sanchez (trzeci w Vuelta al Pais Vasco 2003 i czwarty w Liege-Bastogne-Liege 2004). Joseba Albizu rozpoczynał profesjonalną karierę we Włoszech gdzie przed rokiem wygrał Giro del Friuli, zaś Alberto Lopez de Munain jest niezłym czasowcem (w 2000 roku wygrał prolog Criterium du Dauphine Libere). Pozostali, czyli: Mikel Artetxe, Inaki Isasi oraz bracia Aitor i Josu Silloniz będą mieli za zadanie pomagać swym wyżej notowanym kolegom.

Fassa Bortolo (71-79): Drużyna dwóch gwiazd. Za klasyfikację generalną będzie odpowiadał świetny czasowiec Aitor Gonzalez, który w sezonie 2002 najpierw zajął szóste miejsce w Giro (wygrywając też dwa etapy), po czym wygrał Vueltę (a po drodze trzy jej odcinki). Jednak po przejściu do Fassy nie było już tak różowo: w sezonie 2003 Gonzalez wygrał jedynie czasówkę podczas Giro, zaś w tym roku jeden z etapów w trakcie Touru (do Nimes). Ostatnie dwa sezony to wielkie pasmo sukcesów włoskiego sprintera Alessandro Petacchiego. "Aleksander Wielki" swoje pierwsze etapowe sukcesy w wieloetapówkach zanotował właśnie podczas Vuelty (dwa w 2000 i jeden w 2002 roku). Jego gwiazda rozbłysła jednak pełnym blaskiem dopiero przed rokiem. Petacchi wygrał w sumie 15 etapów podczas Wielkich Tourów (sześć w GdI, cztery w TdF i pięć w VaE). W obecnym sezonie ów supersprinter wygrał aż dziewięć z jedenastu łatwiejszych odcinków Giro, lecz później kompletnie "zawalił" start w Tourze. Najlepszy sezon w karierze ma Dario David Cioni: piąty w Tour de Romandie, czwarty w Giro i trzeci w Tour de Suisse, który obok Ukraińca Wołodymira Gustowa powinien być podstawowym pomocnikiem Aitora Gonzaleza na górskich etapach. Kwartet: Alberto Ongarato, Fabio Sacchi, Marco Velo i Amerykanin z włoskim rodowodem Guido Trenti zostanie zaś oddelegowany do pomocy Pettachiemu. Nową postacią w zespole jest ubiegłoroczny stażysta Julian Sanchez.

Illes Balears-Banesto (81-89): Pod znakiem zapytania długo stał udział kontuzjowanego po kraksie na Vuelta a Burgos lidera tego zespołu Francisco Mancebo. Mancebo już czterokrotnie zajmował miejsce w pierwszej "10" TdF (w 2000 roku wygrał też klasyfikację młodzieżową Touru), zaś najwyższe - szóste w tegorocznym sezonie. O szczebel wyżej (tj. na piątej pozycji) Mancebo uplasował się podczas ubiegłorocznej Vuelty. W razie słabszej postawy Mancebo postarają się zastąpić dwaj byli zwycięzcy Tour de l'Avenir: Rosjanin Denis Mienszow i Unai Osa. Obaj mogą się już pochwalić sukcesami w "dorosłym" peletonie: Mienszow był jedenasty w "generalce" i pierwszy wśród młodych podczas TdF 2003 a w tym sezonie wygrał VaPV, zaś młodszy z braci Osa był trzeci w GdI 2001 i dziewiąty w VaE 2003. Specami od wygrywania poszczególnych etapów po śmiałych akcjach zaczepnych są: Jose Vicente Garcia Acosta (na koncie ma dwa takie sukcesy w VaE 1997 i 2002 oraz jeden w TdF 2000) oraz Pablo Lastras (zwycięzca odcinków w GdI 2001, dwóch w VaE 2002 i jednego na TdF 2003). Pozostała czwórka czyli: Jose Luis Arrieta, Antonio Colom, Joan Horrach i Mikel Pradera wykonywać będzie raczej tylko zadania pomocnicze.

Lampre (91-99): Dla tej bliskiej nam (ze względu na lata startów Zbigniewa Sprucha) ekipy tegoroczna Vuelta zaczęła się fatalnie już w czwartek. Badań medycznych ze względu na zbyt wysoki poziom hematokrytu nie przeszedł pomyślnie nominalny lider tej drużyny Włoch Francesco Casagrande! W tej sytuacji na lidera grupy wyrósł Bask Juan Manuel Garate zwycięzca etapu VaE w 2001 roku, który pamiętany jest przede wszystkim z czwartego miejsca w GdI 2002. Rodak Garate Igor Astarloa nie jest kolarzem, który może walczyć o wysoką pozycję w całym wyścigu, lecz obecny mistrz świata potrafi dobrze przejechać średniej wielkości podjazdy i skutecznie zafiniszować dla tego liczyć się powinien na niektórych górzystych odcinkach np. na piątym do Morelli. Ciekawym, lecz mającym już chyba najlepsze lata za sobą zawodnikiem jest Mariano Piccoli, który pomiędzy sezonem 1995 a 2000 wygrał po trzy etapy GdI i VaE, a także dwukrotnie klasyfikację górską (1995-96) i raz punktową (1998) na Giro. Skład ósemki uzupełnia niezły czasowiec Manuel Quinzato, a także: Simone Bertoletti, Alessandro Cortinovis, Michele Scotto D'Abusco oraz Daniele Righi.

Costa de Almeria - Paternina (101-109): "Nieszczęścia chodzą parami". Jeden z lepszych zawodników tej drugoligowej ekipy Jonathan Gonzalez nie będzie mógł wystąpić po tym jak na treningu potrącił go samochód ciężarowy (na szczęście bez groźnych dla życia kolarza obrażeń), zas majacy go w ostatniej chwili zastąpić Carlos Golbano z tego samego powodu co Casagrande nie przeszedł przedwyścigowych "testów zdrowotnych". W pozostałej ósemki należy wyróżnić Davida Herrero oraz zwycięzcę Vuelta a la Rioja 2002 Carlosa Torrenta, który w Atenach był członkiem brązowej drużyny w torowym wyscigu na 4 km na dochodzenie. Podczas wyścigu z zainteresowaniem można się też przyglądać występowi Landera Euba i Jose Ferrio. Natomiast dla neo-profich: Jona Del Rio , Mikela Elgezabala, José A. Gomeza oraz Jokin Ormaetxea występ w tak ciężkim wyścigu jak VaE już w pierwszym roku swych zawodowych startów będzie długą walką o przetrwanie.

Phonak Hearing Systems (111-119): Honor Phonaku podczas tegorocznego TdF po wycofaniu się Amerykanina Tylera Hamiltona i przy słabszej niż oczekiwano postawie Oscara Sevilli obronił Oscar Pereiro zajmując dziesiąte miejsce w generalce "Wielkiej Pętli". Na trasie Vuelty zabraknie Perreiro, lecz Hamilton i Sevilla będą mieli okazję do rehabilitacji. Jankes zatarł już zresztą złe wspomnienia ze startu w Tourze zdobywając podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach złoty medal w jeździe indywidualnej na czas. Co ciekawe dla Hamiltona, który był już drugi w GdI 2002, czwarty w TdF 2003, a także zwyciężał w CdDL 2000, TdR 2003-04 i L-B-L 2003 będzie to debiut na trasie Vuelty. Znacznie więcej doświadczeń związanych z tym wyścigiem ma oczywiście Sevilla: drugi w VaE 2001 i czwarty 2002, gdy w obu tych edycjach przejechał w sumie aż 21 dni w złotej koszulce lidera. Bardzo mocnymi punktami tej silnej drużyny powinni być też czasowcy: Santos Gonzalez (czwarty w VaE 2000 i jedenasty w VaE 2003) oraz Jose-Enrique Gutierrez a także górale: Santiago Perez i Słoweniec Tadej Valjavec (dziewiąty w tegorocznym GdI). Mniej eksponowane role w tym zespole zagrają: Gonzalo Bayarri, Niemiec Bert Grabsch oraz Francuz Nicolas Jalabert - młodszy o pięć lat brat triumfatora VaE z roku 1995.

Quick Step-Davitamon (121-129): Hiszpan Jose Antonio Pecharroman jeżdżąc jeszcze w barwach Jazztel-Costa de Almeria był rewelacją czerwca 2003 roku gdy wygrał w silnej stawce dwie prestiżowe etapówki: Euskal Bizikleta i Volta a Catalunya. Od tego czasu jednak (w tym po przejściu tej zimy do Quick Stepu) pokazał bardzo niewiele. Dla towarzystwa i pomocy Pecharromanowi z tej samej grupy pozyskano również będącego niezłym góralem (o czym świadczy wygrany etap w VaC 2002) jego rodaka, kolegę i imiennika Jose Antonio Garrido. Dla obu nadszedł teraz czas próby i okazja do odpłacenia swemu szefowi Patrickowi Lefevre za zaufanie jakim ten obdarzył ich ściągając z drugiej ligi do jednej z najsilniejszych ekip zawodowego peletonu. Trzecim kolarzem mogącym pokazać się z dobrej strony w całym wyścigu jest 24-letni Niemiec Patrick Sinkewitz zwycięzca tegorocznego Deutschland Tour. Wegier Laszlo Bodrogi nie może aktualnie odzyskać formy z lat 2000-02 gdy zajmował kolejno: trzecie, piąte i czwarte miejsce podczas Mistrzostw Świata w jeździe indywidualnej na czas. Włoch Luca Paolini jest bardzo zdolnym klasykiem (trzeci w M-SR 2003), lecz na razie głównie "praktykuje" u boku mistrza olimpijskiego Paolo Bettiniego. Hiszpan Pedro Horillo wygrał tej wiosny etap podczas Paryż - Nicea, jest dość szybki i może podobnie jak Paolini sięgnąć po zwycięstwo etapowe na finiszu z mniejszej grupki. Pozostali czyli Belgowie: Kevin Hulsmans i zdolny 24-latek Jurgen van Goolen oraz Holender Bram Tankink będą przeznaczeni głównie do pomocy swym liderom.

Rabobank (131-139): Od razu widać, że holenderska ekipa nie nastawia się na walkę w klasyfikacji generalnej tego wyścigu. Gwiazdą nr 1 jest w niej Hiszpan Oscar Freire dwukrotny mistrz świata z lat 1999 i 2001 oraz brązowy medalista światowego czempionatu z pamiętnego dla nas sezonu 2000. Freire jest tyleż genialny (w tym roku wygrał klasyk Mediolan - San Remo) co chimeryczny (rzadko kończy imprezy wieloetapowe). Jego zadaniem będzie zapewne powtórzenie wyczynu z VaE 2000 gdy wygrał dwa etapy w pierwszej części wyścigu po czym być może wycofa się by lepiej przygotować się do MŚ w Weronie, w tym samym mieście, w którym święcił swój pierwszy mistrzowski triumf! Smak zwycięstwa na trasie VaE poznał już też najlepszy kolarz Afryki czyli Robert Hunter rodem z RPA, który zwyciężał na etapach w 1999 i 2001 roku. W tym roku Hunter "upolował" dwa wcale nie płaskie etapy podczas Tour de Suisse. Doświadczony Holender Maarten den Bakker może się pochwalić drugim miejscem w Amstel Gold Race 1998 i trzecim w Liege-Bastogne-Liege 1999. Pozostali są kolarzami na dorobku. Holendrzy: Bart Boven czy Thorwald Veneberg to solidni pracownicy bez sukcesów na własnym koncie. Natomiast ich młodzi rodacy 25-letni Ronald Mutsaars oraz 23-latkowie Joost Postuma i Pieter Weening oraz Belg Kevin De Weert zostali zabrani do Holandii po to by pobrać cenne doświadczenia.

Relax-Bodysol (141-149): Nominalnym liderem tej drużyny jest bardzo dobry czasowiec i niezły góral Bask Jose Alberto Martinez - pogromca Lance'a Armstronga z Criterium International 2002 i drugi zawodnik VaPV 2001. Jednak lepszym od Martineza góralem jest Katalończyk Josep Juffre (drugi i trzeci w Semana Catalana 2003 i 2004), który ubiegłoroczną Vueltę ukończył na dwudziestym miejscu. W drużynie tej poza Martinezem jest jeszcze dwóch dobrych czasowców tzn. Xavier Florencio i przede wszystkim Belg Bert Roesems (drugi w GP des Nations i dziesiąty na MŚ w 2003 roku), który w tym sezonie wygrał dobrze znany w Polsce wyścig Dookoła Dolnej Saksonii (Niedersachsen Rundfahrt). Przyzwoicie po górach jeżdżą: Nacor Burgos i doświadczony Jose Luis Rebollo. Natomiast pozostała trójka czyli: Jose Elias, Luis Pasamontes oraz Belg Johan Vansummeren to dopiero "drugoroczniacy", jeszcze bez godnych uwagi dokonań w zawodowym peletonie.

Saeco (151-159): Zdecydowany liderem tego zespołu jest błyskotliwy zwycięzca tegorocznego Giro d'Italia Damiano Cunego. Kłopot w tym, że jego udział w Vuelcie ma ograniczyć się wyłącznie do pierwszych dwóch tygodni (zapewne do czternastego etapu). Potem Cunego zamierza wrócić do domu by optymalnie wyszlifować swą formę przed MŚ w rodzinnej Weronie gdzie zamierza do złotego medalu zdobytego w wśród juniorów w 1999 roku czyli również "na swoich śmieciach" dorzucić ten najcenniejszy z kategorii elita. W tej sytuacji za klasyfikację generalną będą raczej odpowiadali: Danilo Di Luca bądź też Eddy Mazzoleni. Di Luca (zwycięzca Giro di Lombardia 2001 oraz dwóch etapów GdI z lat 2000-01) startował w Vuelcie przed dwoma laty. Tamten wyścig skończył na dwudziestym miejscu, lecz po drodze wygrał etap z metą w Alcoi. Mazzoleni zazwyczaj bywa super-robotnikiem obecnie pracując na rzecz Cunego i Gilberto Simoniego, a wcześniej Dario Frigo, lecz zdołał też ukończyć ubiegłoroczne Giro na dziesiątej pozycji. W górach przydadzą się też niewątpliwie: Litwin Marius Sabaliauskas oraz nasz Sylwester Szmyd, który w swym pierwszym starcie w Vuelcie (przed dwoma laty) był 29. Pozostali czyli: Paolo Fornaciari, Giosue Bonomi, Alessandro Spezialetti oraz urodzony w Sydney Hiszpan Juan Fuentes będą przeznaczeni do pracy na "niższych piętrach trasy".

Saunier Duval-Prodir (161-169): Bardzo silna i skuteczna w tym roku drużyna z zagadkowym liderem na czele. Joseba Beloki bo o nim mowa niewiele się ścigał, a jeszcze mniej wyścigów kończył od czasu swego groźnego upadku na dziesiątym etapie TdF 2003. Przejście do francuskiej ekipy Brioches la Boulangere okazało się kompletnym niewypałem, lecz powrót (w czerwcu) na hiszpańską ziemię dał mu pewne nadzieje na uratowanie tego sezonu. Czy zdąży powrócić do dawnej dyspozycji gdy nie tylko trzykrotnie stawał na podium Tour de France (trzeci w latach 2000-01 i drugi w 2002 roku), lecz jednocześnie potrafił jeszcze (okresowo przynajmniej) przewodzić Vuelcie i ukończyć ją w sezonie 2002 na trzeciej pozycji?! Na Belokim jednak nie kończą się nadzieje szefów tej grupy związane z klasyfikacją generalną. Wszak Szwajcar Fabian Jeker (najwyżej w VaE trzynasty w 2002 roku) był w tym sezonie drugi zarówno w Tour de Romandie jak i Tour de Suisse. Włoch Leonardo Piepoli bywał ósmy w VaE 1999, dziesiąty w GdI 2000 czy czternasty w TdF 1998, a poza tym wygrał w swej karierze na terenie Hiszpanii sześć mniejszych etapówek. Wszechstronny Miguel Angel Martin Perdiguero jest w tym roku mocny jak nigdy, gdyż wygrał zarówno Volta a Catalunya jak i pucharowy klasyk Clasica San Sebastian. Każdy z pozostałych zawodników także całkiem dobrze radzi sobie w górach przy czym David Canada, a tym bardziej Juan Carlos Dominguez to przede wszystkim bardzo dobrzy czasowcy specjalizujący się w zwycięstwach na krótszych etapówkach. Natomiast młodszy brat Angela (zwycięzcy VaE 2001) Rafael Casero, Joaquin Rodriguez oraz Constantino Zaballa to bardziej "harcownicy", skorzy do ucieczek nawet w górzystym terenie. Rodriguez przed rokiem wygrał pirenejski etap VaE do Pla de Beret, zaś wcześniej był też dwudniowym liderem tej imprezy.

Team CSC (171-179): Bez dwóch zdań tej drużynie powinien przewodzić Hiszpan Carlos Sastre, który w ostatnich trzech edycjach TdF bywał kolejno: dziesiąty, dziewiąty i ósmy, a ponadto przed rokiem wygrał jeden z górskich etapów "Wielkiej Pętli". Jednak podczas we Francji Sastre zawsze na kogoś pracował, najpierw na Tylera Hamiltona, a teraz na Ivana Basso i dopiero w Vuelcie będzie miał "wolną rękę". W swym domowym tourze Carlos był już ósmy w 2000 roku gdy wygrał również klasyfikację górską. Jego dwoma najcenniejszymi pomocnikami będą zapewne: Niemiec Jorg Jaksche (zwycięzca P-Nicea 2004, a zarazem siedemnaty kolarz TdF 2003) oraz Austriak Peter Luttenberger (zwycięzca TdS i piąty na TdF w sezonie 1996, a potem jeszcze m.in. dwunasty na GdI 2001). Ciekawym kolarzem jest duński "specjalista od Igrzysk Olimpijskich" Frank Hoj (szósty w Sydney i ósmy w Atenach), który szukał będzie swej szansy na wygranie etapu w grupowych ucieczkach. Na przyszłość dobre rokują dwaj młodzi zawodnicy: Rosjanin Wladimir Gusiew (to on rozdzielił na podium MŚ w Plouay po czasówce juniorów Piotra Mazura i Łukasza Bodnara) oraz Luksemburczyk Frank Schleck. Pozostałe trio czyli: Thomas Bruun Eriksen, Brian Vandborg oraz Hiszpan Manuel Calvente będzie od "czarnej roboty".

T-Mobile (181-189): Jakkolwiek do Hiszpanii nie przyjechał Jan Ullrich (triumfator VaE 1999) to trzeba przyznać, iż grupa ta potraktowała Vueltę bardzo poważnie. Liderem ma być Kazach Aleksander Winokurow trzeci kolarz ubiegłorocznego TdF, który w tym roku nie mógł wystartować w "Wielkiej Pętli" na skutek obrażeń jakich doznał podczas kraksy na czerwcowym TdS. "Wino" wśród wielu dokonań takich jak zwycięstwa w: CdDL 1999, P-N 2002 i 2003, AGR i TdS 2003, srebrnego medalu z IO w Sydney ma również wygrany etap VaE w sezonie 2000. Groxny dla najlepszych może być niedoceniany w ex-Telekomie Australijski góral (niegdyś terenowy, teraz szosowy) Cadel Evans, który już w swym wieloetapowym debiucie podczas GdI 2002 zdołał wyjść na prowadzenie na kilka dni przed końcem całego wyścigu, zaś w tym roku po raz drugi w karierze wygrał trudny Osterreich Rundfarth (wyścig Dookoła Austrii). Kolumbijczyk Santiago Botero (mistrz świata na czas z sezonu 2002) wygrał już w sumie trzy etapy VaE (dwa w 2001 i jeden w 2002 roku), ale jeszcze większe sukcesy notował na trasie TdF, który trzykrotnie ukończył w czołowej "10" (najwyżej na czwartym miejscu w 2002 roku), wygrywając trzy etapy, a ponadto klasyfikację górską w 2000 roku. Erik Zabel ma w swym imponujacym dorobku osiem zwycięstw w pucharowych klasykach (w tym cztery w Mediolan - San Remo), dwanaście etapów i sześć zwycięstw w klasyfikacji punktowej TdF, ale także pięć sukcesów etapowych na trasie Vuelty, w tym dwa przed rokiem gdy okazał się też najregularniejszym sprinterem całego wyścigu. Konstelację gwiazd zamyka Steffen Wesemann zwycięzca RvV 2004, drugi w P-Roubaix 2002 i 5-krotny triumfator Wyścigu Pokoju. Czech Tomas Konecny wygrał już etap Vuelty w 2001 roku, zaś Andreas Klier pochwalić się może przede wszyskim zwycięstwem w semi-klasyku Gent - Wevelgem 2003. Zespół uzupełniają dwie nadzieje niemieckiego kolarstwa: Torsten Hiekmann (mistrz świata juniorów z 1997 roku w jeździe na czas) oraz Stephan Schreck.

US Postal-Berry Floor (191-199): Przed rokiem "pocztowcy" pomogli wywalczyć złotą koszulkę Roberto Herasowi. Teraz ci, którzy się do tego sukcesu najwalniej przyczynili czyli: Hiszpan Manuel Beltran i Amerykanin Floyd Landis będą mieli okazje do powalczenia na własne konto. Beltran był już na Vuelcie: siódmy w 1999 (wygrał też wówczas VaC), dziewiąty w 2002 i szósty w 2003 roku, zaś Landis jak dotąd szczycić się może "tylko" drugą lokatą w CdDL 2002, lecz jego prawdziwą wartość poznaliśmy najpełniej podczas tegorocznego etapu TdF do Le Grand Bornand, gdy podyktowane przez Floyda tempo wytrzymali tylko trzej najgroźniejsi rywale Lance'a Armstronga! Na dodatek Jankes dobrze jeździ na czas co może mieć swoje znaczenie na trasie z trzema indywidualnymi próbami tego typu. Na czas bardzo dobrze jeżdżą też jeszcze dwaj zawodnicy UPS, a mianowicie: Kolumbijczyk Victor Hugo Pena i młody Amerykanin David Zabriskie - ten pierwszy wygrał nawet etap jazdy na czas w GdI 2000. Holender Max van Heeswijk dysponuje szybkim finiszem, wygrał już choćby etap na zakończenie VaE w 1997 roku czy też semi-klasyk P-Bruksela 2000. Kanadyjczyk Michael Barry to siódmy kolarz ubiegłorocznych MŚ w Hamilton, zaś Rosjanin Gienadij Michajłow był ósmy w Lizbonie dwa lata wcześniej. Jednak wyżej wymienieni podobnie jak szybki Antonio Cruz czy też solidny Luksemburczyk Benoit Joachim będą podczas tej imprezy raczej tylko robotnikami.

Vini Caldirola-Nobili Rubinetterie (201-209): Drużyna dwóch asów czyli Włocha Stefano Garzelliego i już przeszło 35-letniego Rosjanina Pawła Tonkowa. Obaj odnosili swe największe sukcsey na trasie Giro d'Italia. Garzelli wygrał Giro w 2000 i był drugi w 2003 roku, a w sumie 4-krotnie ukończył ten wyścig w czołowej "10", wygrywając przy tym (legalnie) trzy etapy. Tonkow był najlepszy w GdI 1996 roku oraz drugi w GdI latach 1997-1998, a ogółem aż 9-krotnie kończył Giro w "dyszce" i wygrał siedem etapów. Obaj zwyciężali też w Szwajcarii: Garzelli - TdS 1998, zaś Tonkow - TdS 1995 i TdR 1997, lecz tylko "Kozak" ma się czym pochwalić jeśli chodzi o dokonania na hiszpańskim tourze. Otóż wygrał on wpierw dwa etapy VaE 1997, zaś potem zajął czwarte i trzecie miejsce w "generalce" VaE 1999-2000. Dwaj liderzy będą mieli do pomocy m.in. dwóch niezłych górali: Roberto Sgambelluriego (dziesiątego w GdI 1999) oraz Szwajcara Steve'a Zampieriego. W składzie tej ekipy znalazło się też miejsce dla trzech mocnych czasowców: Dario Andriotto i Patrick Calcagni byli niegdyś mistrzami swych krajów w tej specjalności (odpowiednio Włoch i Szwajcarii), zaś Gianluca Sironi to pierwszy mistrz świata w kategorii U-23 z Lugano w 1996 roku. Zawodnikami bez szczególnych osiagnięć i specjalności są zaś: Mauro Gerosa i Marco Milesi.


FAWORYCI


****** Roberto Heras (Liberty Seguros)
***** Tyler Hamilton (USA, Phonak) i Alejandro Valverde (Kelme)
**** Aitor Gonzalez (Fassa Bortolo); Carlos Sastre (Team CSC) i Aleksander Winokurow (Kazachstan, T-Mobile)
*** Cadel Evans (Australia, T-Mobile); Floyd Landis (USA, US Postal); Oscar Sevilla (Phonak) i Haimar Zubeldia (Euskaltel)
** Joseba Beloki (Saunier Duval); Felix Cardenas (Kolumbia - Cafe Baque); Damiano Cunego (Włochy - Saeco); Igor Gonzalez de Galdeano (Liberty Seguros) i Francisco Mancebo (Illes Balears)
* Manuel Beltran (US Postal); Juan Manuel Garate (Lampre); Denis Mienszow (Rosja - Illes Balears); Jose Antonio Pecharroman (Quick Step); Leonardo Piepoli (Włochy - Saunier Duval) i Samuel Sanchez (Euskaltel)



TRASA - DZIEŃ PO DNIU



Copyright: www.lavuelta.com

Etap 1 (4.09): Leon - Leon 27,7 km ***
Podobnie jak przed rokiem czy przed dwoma laty także tegorczna Vuelta rozpocznie się od niespełna 30-kilometrowej jazdy drużynowej na czas. Tym razem sceną tego otwarcia będzie północno-zachodnie miasto Leon. Na zachodnich rubieżach owej miejscowości wyznaczono dość łatwą trasę (z jedną hopką trzeciej kategorii na 11 kilometrze), na której organizatorzy spodziewają się przeciętnej prędkości najlepszych ekip w granicach 55 km/h. Drużyny wystartują w odstępach czterominutowych, a wśród nich z pewnością do faworytów należeć będzie zespół Manolo Sainza Liberty Seguros, który w swym poprzednim wcieleniu jako ONCE-Eroski wygrał obie wcześniejsze drużynówki w Walencji (2002) i Gijon (2003).


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 2 (5.09): Leon - Burgos 207 km **
Na początek etap płaski, lecz zarazem najdłuższy w całym wyścigu - jedyny ponad 200-kilometrowy! W teorii taki odcinek powinien zakończyć się walką sprinterów co miało już miejsce przed dwoma laty gdy na etapie z Segowii triumfował Włoch Alessandro Petacchi. Niemniej w tych okolicach trzeba uważać na powiewy wiatru, które mogą porwać peleton bądź też stworzyć dogodne warunki dla skutecznej ucieczki. Taka akcja powiodła się przed rokiem na etapie z Santander, który padł łupem kolarzy z ekipy Euskaltel-Euskadi Wenezuelczyka Unaia Etxebarii i Baska Davida Etxebarii.

Etap 3 (6.09): Burgos - Soria 157,1 km **
Kolejny w zasadzie płaski etap (bez premii górskich), choć rozgrywany na dużych wysokościach bezwględnych i z metą ponad 1000 metrów na poziom morza. Najbardziej prawdopodobny scenariusz znów przewiduje sprinterską rozgrywkę na finiszu, lecz godny zapamiętania jest fakt, iż ostatnim triumfatorem w Sorii (z roku 1998) jest Rosjanin Andriej Zinczenko, który na ostatnich metrach pokonał współtowarzysza udanej ucieczki Hiszpana Davida Plazę.

Etap 4 (7.09): Soria - Zaragoza 167,5 km **
Kolejny etap płaskiego wstępu do wybitnie górskiej 59. edycji Vuelty. Tym razem nie dość, że będzie płasko (choć z jedną górką trzeciej kategorii na 75 kilometrze) to w dodatku z "tendencją zniżkową". Start wyznaczono bowiem na wysokości 1010 metrów n.p.m., zaś metę w stolicy Aragonii zaledwie 200 metrów n.p.m. W tych warunkach spodziewać się można wysokiej przeciętnej zwycięzcy etapu tym bardziej, że właśnie z Saragossą związany jest tego rodzaju rekord VaE. Przed trzema laty trasę ponad 179 kilometrów z Logrono w tempie aż 55,176 km/h przejechał Bask Igor Gonzalez de Galdeano. Przed rokiem przeciętna też była wysoka (+ 50 km/h), ale przynajmniej udało się utrzymać peleton w ryzach i drugi ze swych pięciu w tej imprezie etapów wygrał wspomniany już Alessandro Petacchi.

Etap 5 (8.09): Zaragoza - Morella 186,5 km ***
Pierwsza okazja do przetestowania swych nóg dla górali. Teren zrobi się trudniejszy za bufetem w Alcaniz (98 km), zaś na ostatnich 25 kilometrach czekać będą uczestników dwie premie górskie. Najpierw niespełna osiem kilometrów przed metą przyjdzie im pokonać Puerto de Torremiro (kat. 2), zaś na samym końcu trzeba się będzie wspiąć do miasta na wzgórzu czyli Morelli. Różnice między faworytami będą tu jednak co najwyżej sekundowe podobnie jak w 2000 roku gdy najszybciej finiszował w nim późniejszy zwycięzca całego wyscigu Hiszpan Roberto Heras.

Skala Trudności: 2957,46 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 6 (9.09): Benicarlo - Castellon de la Plana 157 km ***
To może być etap dla sprinterów (przynajmniej tych wytrzymalszych), lecz przed dojazdem do mety nad Morzem Śródziemnym będą się oni musieli nieźle namęczyć. Po drodze czekają bowiem wszystkich trzy premie górskie, w tym dwie drugiej kategorii: Coll de la Bendereta (na 68 km) i Alto de Desierto de las Palmas (na 132 km) - ta druga zaledwie 25 kilometrów przed metą, więc w końcówce możemy być świadkami ucieczek i pogoni ze strony grup sprinterów.

Skala Trudności: 3317,55 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 7 (10.09): Castellon de la Plana - Walencja 170 km **
Ten etap zakończy pierwszą (zdecydowanie najłatwiejszą) tercję hiszpańskiego touru. Oba miasta etapowe dzieli coprawda tylko niespełna 70 kilometrów, lecz trasę etapu poprowadzono przez wzgórza wewnątrz półwyspu - stąd po drodze dwie premie górskie, w tym jedna dość poważna, bo drugiej kategorii Puerto de Montemayor (na 81 kilometrze). Mimo wszystko jednak sprinterom powinno będzie łatwiej dojechać do mety na czele peletonu niż dzień wcześniej. Walencja nie tak dawno, bo w 2002 roku była sceną drużynówki, zaś ostatnim indywidualnym zwycięzcą został w tym mieście (w sezonie 1999) Rosjanin Wiaczesław Jekimow. Przed nim triumfowali dwaj włoscy sprinterzy: Biagio Conte (1996) i Giovanni Lombardi (1998).

Etap 8 (11.09): Almussafes / Factoria Ford - Almussafes / Factoria Ford 40,1 km jazda indywidualna na czas ****
Pierwszy z etapów tegorocznej Vuelty, na którym będzie można sporo zyskać lub stracić czyli płaska jak blat stołu indywidualna czasówka wokół fabryki Forda przy miasteczku Almussafes położonym na południe od Walencji. Przed rokiem podobna próba (wokół Saragossy) wyprowadziła na pozycję lidera Isidro Nozala, którą to młody kolarz ONCE zdołał utrzymać przez dwa tygodnie, lecz wciąż dwa dni za mało by wygrać cały wyścig! W Almussafes rozpoczynała się VaE z roku 1983 i niespełna 7-kilometrowy prolog w tej okolicy wygrał wówczas Francuz Dominique Gaigne. Tym razem rozgrywany w tej okolicy dłuższy "etap prawdy" będzie wyborną okazją dla najlepszych czasowców na wypracowanie sobie solidnej zaliczki nad góralami.


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 9 (12.09): Xativa - Alto de Aitana 168 km *****
Nazajutrz po pierwszej czasówce pierwszy prawdziwie górski test z siedmioma premiami górskimi. Na początek sześć wzniesień niższych kategorii, lecz trzy dość poważne bo drugiej kategorii: Alto de Tollos (na 64 km), Puerto de Tudons (93 km) i Alto de Torremanzanas (127 km). Wszystkie one będą jednak tylko przygotowaniem do finałowej, przeszło 15-kilometrowej wspinaczki do bazy wojskowej na Alto de Aitana. Góra ta miała swój debiut na trasie Vuelty w roku 2001 gdy po bardzo emocjonującym etapie zwyciężył Duńczyk Klaus-Michael Moller, na prowadzeniu utrzymał się Hiszpan Oscar Sevilla, zaś wielki kryzys przeszedł rodak tego ostatniego, nieżyjący już Jose-Maria Jimenez - zwycięzca trzech górskich etapów w tamtym wyścigu.

Skala Trudności: 5840,85 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 10 (13.09): Alcoi - Xorret de Cati 174,5 km ****
Kolejny górski etap w okolicach Alicante gdzie na podjazdach bynajmniej jeszcze nie niebotycznych czekać może słabiej przygotowanych faworytów nie jedna przykra niespodzianka. Na trasie etapu będzie pięć górskich premii, w tym Puerto de Carrasqueta (kat. 2 na 137 km) i Alto Xorret de Cati (kat. 1 na 172 km) - zaledwie trzy kilometry przed metą. Szczególnie ten drugi podjazd zasługuje na uwagę. Zaczyna się on pięć kilometrów za miejscowością Castalla i liczy sobie niby tylko 4,3 kilometra, lecz średnio 10,7 % (z czwartym kilometrem o średnim nachyleniu 15 % i fragmentami aż do 18 %)! W tej sytuacji dziwić nie może, że pierwszymi dwoma zwycięzcami w Xorret zostali typowi górale: Jose-Maria Jimenez (w sezonie 1998) i jego kolega z zespołu Banesto ... Eladio Jimenez (w sezonie 2000).

Skala Trudności: 4582,19 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 11 (14.09): San Vicente del Raspeig - Caravaca de la Cruz 165,8 km *
Jeden z nielicznych etapów odpoczynkowych w tegorocznej edycji VaE, przynajmniej z punktu widzenia kolarzy walczących o czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej. Będzie on dobrą okazją do skutecznej ucieczki dla "harcowników" i zarazem wyzwaniem dla ekip sprinterskich by zapanować nad wydarzeniami w peletonie i bezpiecznie dowieść swych najszybszych ludzi do mety w Caravace, która po raz pierwszy gościć będzie uczestników Vuelty. Odcinek w zasadzie płaski, gdyż bez premii górskich, lecz na ostatnich 25 kilometrach z delikatną tendencją zwyżkową, trzeba będzie bowiem wjechać w tym czasie z poziomu 300 na 620 metrów n.p.m.

Etap 12 (16.09): Almeria - Observatorio Astronomico - Alto de Calar Alto 145 km *****
Po pierwszym dniu przerwy organizatorzy zafundowali kolarzom etap niespełna 150-kilometrowy, ale jakże wymowny pod względem jakościowym. Na trasie trzy premie górskie, w tym dwie pierwszej i trzecia (finałowa) super kategorii. "Schody zaczną się" niemal dokładnie sto kilometrów przed metą od 13-kilometrowego podjazdu pod Alto de Valefique, zaś niemal od razu po zjeździe do Bacares rozpocznie się druga blisko 18-kilometrowa wspinaczka zakończona "próbnym" przejazdem przez linię mety na Calar Alto. Kilka chwil wytknienia da dłuższy i głębszy tym razem zjazd w dolinę, lecz to oznaczać będzie zarazem tym trudniejszy podjazd do mety. Za drugim razem bowiem kolarze będą musieli rozpocząć mozolne wspinanie się pod leżące ponad 2000 metrów n.p.m. Obserwatorium Astronomiczne na Calar Alto od poziomu zaledwie 760 metrów n.p.m. i dotrą do mety po 21 kilometrach wspinaczki. Finałowa premia górska tego etapu "ochrzczona" została imieniem Alberto Fernandeza jednego z lepszych etapowców hiszpańskich w pierwszej połowie lat 80-tych. Fernandez Blanco był trzecim zawodnikiem Vuelty i Giro d'Italia w sezonie 1983 oraz drugim kolarzem VaE 1984. Zginął tragicznie w wypadku drogowym w grudniu 1984 roku, w wieku niespełna 30 lat.

Skala Trudności: 7013,13 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 13 (17.09): El Ejido - Malaga 172,4 km *
Płaski etap pomiędzy górami w całości poprowadzony w kierunku zachodnim nad Wybrzeżem Słońca czyli Costa del Sol. Z uwagi na bliskość morza uważać trzeba będzie na powiewy wiatru, lecz mimo wszystko na mecie trzeba się spodziewać finiszu z grupy zasadniczej. W ostatniej dekadzie Malaga była metą czterech etapów Vuelty. Wszystkie trzy odcinki rozgrywane ze startu wspólnego wygrali sprinterzy: Włoch Fabio Baldato (w 1996 roku), Niemiec Marcel Wust (1997) i Włoch Mario Cipollini (2002). Jedyny wyjątek wynikał zaś z faktu, iż w sezonie 2000 właśnie w Maladze wyznaczono start całego wyścigu. Wówczas to podczas ponad 13-kilometrowej czasówki najlepszy okazał się Szwajcar Alex Zulle, który w minioną niedzielę startem w GP Kanton Aargau zakończył swą przebogatą 14-letnią karierę zawodową.

Etap 14 (18.09): Malaga - Granada 167 km ***
Powrót znad morza w góry. Pomiędzy 29 a 56 kilometrem trzeba będzie pokonać przewyższenie niemal tysiąca metrów pomiędzy miejscowością Velez Malaga a pierwszą premią górską na tym etapie Alto Ventas de Zafarraya (kat. 2). Potem jeszcze przed setnym kilometrem przyjdzie czas na kolejne wzniesienie tej samej klasy, choć znacznie krótsze Alto de los Barmejales. Jednak najważniejszą "przeszkodą terenową" na drodze do Granady - ostatniej twierdzy Maurów na półwyspie Iberyjskim - będzie Alto de Monachil (kat. 1 na 146 km). Ta nowa na Vuelcie góra liczy sobie nieco ponad 9 kilometrów, lecz jest dość stroma z fragmentami dochodzącymi nawet do 13 %, zaś z jej wierzchołka do mety pozostaną niespełna 22 kilometry, stąd możliwa jest nawet ciekawa rozgrywka pomiędzy czołowymi kolarzami tegorocznej imprezy. Co prawda jako ostatni w Granadzie triumfował (w sezonie 1998) włoski sprinter Fabrizio Guidi, lecz profil tegorocznego etapu bardziej przypomina ten z roku 1997 gdy na czele 4-osobowej grupki asów najszybciej finiszował Francuz Laurent Jalabert.

Skala Trudności: 4507,84 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 15 (19.09): Granada - Sierra Nevada 29,6 km jazda indywidualna na czas pod górę *****
Druga z trzech indywidualnych czasówek o tyleż ciekawa, że typowo górska. Przed rokiem etap tego rodzaju z finiszem na Alto de Abantos wywrócił czołówkę klasyfikacji generalnej "do góry nogami". W tym roku po górskiej czasówce będzie jeszcze tydzień zmagań i dość czasu na poprawienie swych lokat, lecz odcinek ten i tak z pewnością okaże się jednym z najistotniejszych dla losów całego wyścigu. W minionej dekadzie w stacji Sierra Nevada kończyło się aż pięć etapów ze startu wspólnego i co ciekawe za każdym razem wygrywali "goście": Szwajcar Toni Rominger (w sezonie 1994), Niemiec Bert Dietz (1995), Francuz Yvon Ledanois (1997), Włoch Guido Trentin (2002) oraz Kolumbijczyk Felix Cardenas (2003). Tegoroczna 23-kilometrowa wspinaczka pod Sierra Nevadę będzie o tyle nietypowa, iż zakończy się na wysokości już 2100 metrów n.p.m. (tj. 420 metrów niżej niż przed rokiem), zaś w pierwszej swej części wieść będzie inną niż zazwyczaj drogą, a będącą w zasadzie powtórką "wczorajszego" podjazdu pod Alto de Monachil. Jedyną w dotychczasowej historii czasówkę na trasie z Granady do stacji Sierra Nevada (z roku 1981) wygrał Włoch Giovanni Battaglin - autor dubletu Vuelta a Espana + Giro d'Italia w owym sezonie.


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 16 (21.09): Olivenza - Caceres 190,1 km *
Po drugim dniu przerwy w rywalizacji i transferze do Badajoz spokojne wejście w ostatni (bardzo ciężki) tydzień wyścigu. Będzie to odcinek trzeci pod względem długości, lecz bardzo płaski - jeden z tych nielicznych bez jednej, choćby najmniejszej premii górskiej. Prawdopodobnie ostatnia szansa na etapowe zwycięstwo dla sprinterów i tych "harcowników", którzy są słabymi góralami. Ostatnim triumfatorem w Caceres był wspomniany już Laurent Jalabert, a było to w sezonie 1994 gdy słynny "Jaja" zwykł jeszcze ścigać się na finiszach z dużej grupy i nie miał ambicji związanych z walką w klasyfikacji generalnej.

Etap 17 (22.09): Plasencia - Estación de Esquí La Covatilla 169,8 km *****
Wyścig wkracza w decydującą fazę i na początek przejedzie przez rodzinne strony dwukrotnego zwycięzcy Vuelty z lat 2000 i 2003, pochodzącego z Bejar Hiszpana Roberto Herasa. Na trasie etapu kolarzy rozgrzeją najpierw dwie góry pierwszej kategorii: blisko 14-kilometrowy Alto de Piornal (na 53 km) i 17-kilometrowy Puerto de Honduras (na 101 km), a także nie tak mały jak mogłaby na to wskazywać nadana kategoria Alto de El Cerro (na 131 km). Jednak główna atrakcja dnia zacznie się tuż za wspomnianym Bejar, a będzie nią 18-kilometrowy podjazd do stacji narciarskiej Covatilla o przewyższeniu ponad tysiąca metrów. Wzniesienie to wykorzystano dotąd w Vuelcie tylko raz w 2002 roku, po śmiałej ucieczce wygrał tu wówczas inny zawodnik rodem z Bejar Santiago Blanco, a jako że drugi finiszował i umocnił się na prowadzeniu Roberto Heras radość miejscowych kibiców była pełna.

Skala Trudności: 6984,16 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 18 (23.09): Béjar - Ávila 196,6 km ****
Avila to na ziemi hiszpańskiej odpowiednik francuskiego Carcassone bowiem słynie z pięknie zachowanych średniowiecznych murów obronnych. Ten dzień jednak z racji górzystego terenu będzie niezłą okazją do ataku. Po stosunkowo łatwej pierwszej godzinie jazdy zacznie się 13-kilometrowa wspinaczka pod Puerto de la Pena Negra (kat. 1 na 60 km). Jednak decydujące znaczenie tego dnia powinny mieć znajdujące się na ostatnich 80 kilometrach, nieodzowne na niemal corocznym szlaku do Avili: 13-kilometrowy Puerto de Serranillos (kat. 1 na 133 km) i niespełna 9-kilometrowy Puerto de Navalmoral (kat. 2 na 174 km). Ze szczytu tej ostatniej góry do mety będą ponad 22 kilometry początkowo zjazdu, potem płaskiego terenu i w końcu na ostatnich dwóch kilometrach także podjazd po kostce do starej części miasta. Jako ostatni w tym mieście triumfował (w roku 2000) znany nam dobrze z występów w Tour de Pologne Włoch Mariano Piccoli.

Skala Trudności: 5199,11 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 19 (24.09): Ávila - Collado Villalba 142 km ***
Niewątpliwie najłatwiejszy z czterech górskich etapów w trzecim tygodniu tej imprezy. Pośród sześciu wzniesień tylko znajdujący się tuż za półmetkiem przeszło 14-kilometrowy Alto de Abantos (kat. 1 na 81 km) może mocniej porwać peleton, lecz tym razem chyba znajduje się zbyt daleko od mety etapu by poważnie namieszać. Ostatnią okazją do ataku może być stromy 3-kilometrowy podjazd pod Alto de San Lorenzo del Escorial (na 119 km). Na mecie spodziewać się możemy finiszu z kilkudziesięcioosobowego peletoniku lub nawet udanej ucieczki niezłych górali - jak przed rokiem gdy wygrał tu "osobisty wróg" Lance'a Armstronga - Włoch Filippo Simeoni.

Skala Trudności: 3817,13 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 20 (25.09): La Vega de Alcobendas - Puerto de Navacerrada 178 km ****
Dzień ostatniej szansy dla górali - cztery poważne podjazdy w podmadryckim paśmie Sierra de Guadarrama i stromy "hopek" w miejscowości Los Angeles de San Rafael. Ten niewielki pagórek w 1997 roku przyniósł pierwszy z dziewięciu etapowych sukcesów w VaE nieżyjącemu już Jose-Marii "El Chaba" Jimenezowi. Liczące od niespełna 8 do 10 kilometrów długości wzniesienia: Puerto de la Morcuera (na 48 km), Puerto de Cotos (na 79 km) i Alto del Leon (na 121 km) powinny poważnie podzielić stawkę pozostałych w wyścigu zawodników. Ostatnia góra tego dnia i zarazem całego wyścigu 7-kilometrowa Puerto de Navacerrada prawie co roku gości na trasie Vuelty (np. przed rokiem na etapie do Collado Villalba), lecz za finisz ostatnim razem służyła w sezonie 1998 gdy sprint z 5-osobowej grupki wygrał na niej Rosjanin Andriej Zinczenko przed Hiszpanami: Roberto Herasem, "El Chabą" Jimenezem, Fernando Escartinem oraz wracającym na kolarskie trasy Lancem Armstrongiem!

Skala Trudności: 5487,7 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 21 (26.09): Madryt - Madryt 28,2 km ****
Po rocznej przerwie organizatorzy hiszpańskiego touru powrócili do "nowej tradycji" (z lat 2000-2002) tj. kończenia wyścigu indywidualną czasówką na ulicach Madrytu. W 2000 roku wygrał ów etap Hiszpan Santos Gonzalez, zaś Roberto Heras bez trudu odparł zakusy na pozycję lidera ze strony swego rodaka Angela Casero. Rok później najszybszy był Kolumbijczyk Santiago Botero, zaś Angel Casero tym razem już dopiął swego i zdetronizował lidera, którym był Oscar Sevilla. W sezonie 2002 podczas ostatniego dnia Vuelty miał miejsce kolejny "przewrot na górze". W drodze na stadion Realu Madryt Aitor Gonzalez odniósł zdecydowane zwycięstwo z przewagą 1:23 nad drugim tego dnia Angelem Casero, lecz co istotniejsze nad liderem Roberto Herasem zyskał aż 3:22 tj. trzy razy więcej czasu niż przed startem do tego "etapu prawdy" potrzebował. Tegoroczna wersja madryckiej czasówki jest o 1/4 krótsza od swych trzech poprzedniczek, lecz ma dość ciekawy, pagórkowaty profil z najistotniejszym podjazdem pod Gran Via na 24 kilometrze. Miejmy nadzieję, ze podobnie jak w 2001 i 2002 roku będzie ona sceną kolejnej zażartej walki największych asów o wszystko.


Copyright: www.lavuelta.com



PREMIE GÓRSKIE na trasie 59. VUELTA A ESPANA

Nazwa

Etap (km i kategoria)

Wysokość

Przewyższenie

Długość

Średnie nachylenie

----------

I - 11 km (3)

960 m. n.p.m.

-----

-----

-----

Puerto de Lanzas Agudas

IV - 74,6 km (3)

660 m. n.p.m.

190 m.

7,6 km

2,5 %

Puerto de Torremiro

V - 175,8 km (2)

1260 m. n.p.m.

480 m.

13,3 km

3,6 %

Morella

V - 186,5 km (3 - Meta)

980 m. n.p.m.

80 m.

1,5 km

5,3 %

Puerto de la Mirona

VI - 48,8 km (3)

570 m. n.p.m.

340 m.

7,9 km

4,3 %

Coll de Bandereta

VI - 67,8 km (2)

830 m. n.p.m.

350 m.

4,7 km

7,4 %

Alto de Desierto de las Palmas

VI - 132 km (2)

450 m. n.p.m.

435 m.

10 km

4,35 %

Coll del Marianet

VII - 45 km (3)

400 m. n.p.m.

180 m.

5,2 km

3,5 %

Puerto de Montemayor

VII - 80,2 km (2)

950 m. n.p.m.

570 m.

13,4 km

4,3 %

Puerto de Albaida

IX - 34,2 km (3)

600 m. n.p.m.

300 m.

9,1 km

3,3 %

Alto de la Margarida

IX - 55,2 km (3)

620 m. n.p.m.

160 m.

3,2 km

5 %

Alto de Tollos

IX - 63,3 km (2)

830 m. n.p.m.

260 m.

4,7 km

5,5 %

Puerto de Tudons

IX - 92,9 km (2)

1010 m. n.p.m.

280 m.

5,5 km

5,1 %

Alto de Torremanzanas

IX - 126,2 km (2)

885 m. n.p.m.

445 m.

9,5 km

4,7 %

Puerto de Benifallim

IX - 134,1 km (3)

1030 m. n.p.m.

230 m.

3,5 km

6,6 %

Alto de Aitana

IX - 164 km (HC - Meta)

1510 m. n.p.m.

810 m.

13,3 km

6,1 % - max. 9 %

Alto de Benixama

X - 65,7 km (3)

930 m. n.p.m.

340 m.

6,1 km

5,6 %

Puerto de Biar

X - 88 km (3)

820 m. n.p.m.

200 m.

2,7 km

7,4 %

Alto de Tibi

X - 118,1 km (3)

730 m. n.p.m.

190 m.

3,9 km

4,9 %

Puerto de Carrasqueta

X - 136,7 km (2)

1020 m. n.p.m.

470 m.

15,7 km

3 %

Alto Xorret de Cati

X - 171,3 km (1)

1090 m. n.p.m.

460 m.

4,3 km

10,7 % - max. 15 %

Alto de Valefique

XII - 56,3 km (1)

1800 m. n.p.m.

980 m.

13 km

7,5 % - max. 11 %

Alto de Calar Alto

XII - 88 km (1)

2160 m. n.p.m.

960 m.

17,7 km

5,4 % - max. 11 %

Observatorio Astronomico - Alto de Calar Alto

XII - 145 km (HC, Cima Alberto Fernandez - Meta)

2090 m. n.p.m.

1330 m.

21 km

6,3 % - max. 10 %

Alto Ventas de Zafarraya

XIV - 55,4 km (2)

910 m. n.p.m.

870 m.

26,3 km

3,3 %

Alto de los Barmejales

XIV - 94,8 km (2)

1150 m. n.p.m.

260 m.

5,8 km

4,5 %

Alto de Monachil

XIV - 145,3 km (1)

1430 m. n.p.m.

680 m.

8,3 km

8,2 % - max. 12 %

Sierra Nevada {Pradollano}

XV - 29,6 km (HC - Meta)

2100 m. n.p.m.

1290 m.

22,9 km

5,6 % - max. 12 %

Alto de Piornal

XVII - 52,7 km (1)

1270 m. n.p.m.

690 m.

13,7 km

5 % - max. 6 %

Puerto de Honduras

XVII - 100,5 km (1)

1430 m. n.p.m.

880 m.

17 km

5,2 % - max. 8 %

Alto de El Cerro

XVII - 131 km (3)

1040 m. n.p.m.

520 m.

10,2 km

5,1 %

Estacion de Esqui la Covatilla

XVII - 169,8 km (HC - Meta)

1960 m. n.p.m.

1030 m.

18 km

5,7 % - max. 10,5 %

Alto de Vallejera

XVIII - 5,4 km (3)

1200 m. n.p.m.

220 m.

5,4 km

4,1 %

Puerto de la Pena Negra

XVIII - 59,2 km (1)

1910 m. n.p.m.

745 m.

13,2 km

5,6 % - max. 8 %

Puerto de Serranillos

XVIII - 133 km (1)

1575 m. n.p.m.

705 m.

13 km

5,4 % - max. 8 %

Puerto de Navalmoral

XVIII - 174 km (2)

1514 m. n.p.m.

454 m.

8,7 km

5,2 %

Alto de Valdelavia

XIX - 15,7 km (3)

1430 m. n.p.m.

380 m.

15,7 km

2,4 %

Puerto de Santa Maria

XIX - 44,7 km (2)

1450 m. n.p.m.

140 m.

1,9 km

7,4 %

Alto de Robledondo

XIX - 55,1 km (3)

1360 m. n.p.m.

40 m.

0,6 km

6,7 %

Alto de Abantos

XIX - 81 km (1)

1670 m. n.p.m.

780 m.

14,2 km

5,5 % - max. 17 %

Alto de Robledondo

XIX - 104,7 km (3)

1360 m. n.p.m.

40 m.

1 km

4 %

Alto de San Lorenzo del Escorial

XIX - 119 km (3)

1050 m. n.p.m.

240 m.

3 km

8 %

Puerto de la Morcuera

XX - 47,8 km (1)

1796 m. n.p.m.

696 m.

9,7 km

7,2 % - max. 10 %

Puerto de Cotos

XX - 78,8 km (1)

1840 m. n.p.m.

480 m.

8,8 km

5,5 % - max. 7 %

Alto del Leon

XX - 120,7 km (1)

1510 m. n.p.m.

530 m.

7,7 km

6,9 % - max. 8 %

Alto de los Angeles de San Rafael

XX - 134,6 km (3)

1280 m. n.p.m.

-----

-----

-----

Puerto de Navacerrada

XX - 178 km (1 - Meta)

1880 m. n.p.m.

560 m.

7 km

8 % - max. 10 %

POWRÓT