60. Vuelta a Espana. 21 etapów o łącznej długości 3.368,5 kilometra. Siedem dni w wysokich górach w tym po dwa w Pirenejach i Asturii. Pięć prawdziwie górskich finiszy: Valdelinares, Arcalis, Cerler, Covadonga i Pajares. Pięćdziesiąt premii górskich w tym cztery najwyższej i dziesięć pierwszej kategorii. Trzy indywidualne czasówki o łącznej długości 93,9 kilometra (o 4 mniej niż przed rokiem). Brak drużynówki i finał dla sprinterów. Dwadzieścia ekip z Pro Touru i dzikie karty dla Comunidad Valenciana oraz Relax-Fuenlabrada. Faworytami gospodarze z Herasem, Mancebo, Sastre, Gonzalezem na czele. Wśród obcych najwyżej stoją akcje Azevedo, Mienszowa i Landisa. Polski duet ten sam co na Giro d'Italia. Baranowski przybocznym ubiegłorocznego zwycięzcy, zaś Szmyd w formie i drużynie bez lidera.


CZY KTOŚ POWSTRZYMA ARMADĘ ?

W 1996 roku kolarze hiszpańscy zanotowali swój najbardziej kompromitujący występ w historii Vuelty. Najlepszy z miejscowych zawodników Aragończyk Fernando Escartin zajął zaledwie dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu. Co więcej żadnemu z poddanych króla Juana Carlosa nie udało się wygrać etapu podczas owej 51. edycji VaE czy choćby nawet objąć w niej prowadzenie na skromny jeden dzień. Również najpoważniejsze klasyfikacje dodatkowe (punktowa, górska i drużynowa) padły łupem gości. Na domiar złego jeszcze bożyszcze miejscowych kibiców Bask z Nawarry Miguel Indurain (zwycięzca Tour de France z lat 1991-95) "przymuszony" do startu w tym wyścigu przez szefostwo swej grupy zrezygnował z jazdy na trasie trzynastego etapu i jak miało się wkrótce okazać już więcej nie zobaczyliśmy go w zawodowym peletonie. Jednym słowem dumni Hiszpanie, Katalończycy i Baskowie zostali na swej własnej ziemi niemiłosiernie upokorzeni przez dowodzoną przez trzech Szwajcarów (Alex Zulle, Laurent Dufaux i Toni Rominger) resztę świata, a na dodatek stracili w tej walce swego największego asa. Minęło jednak osiem lat i rolę zupełnie się odwróciły. Otóż podczas ubiegłorocznej 59. edycji VaE gospodarze okazali się wyjątkowo niegościnni w komplecie lokując swych ludzi w czołowej "10" wyścigu! Na tym nie koniec bowiem nawet w całej pierwszej "20" znalazło się miejsce tylko dla dwóch gości tzn. Włochów Stefano Garzelliego (jedenaste) i Damiano Cunego (szesnaste). Poza tym zawodnicy zza Pireneji wygrali u siebie aż 11 z wszystkich 21 etapów, zaś drużyny hiszpańskie z których najlepsza okazała się Comunidad Valenciana zajęły cztery pierwsze pozycje w klasyfikacji drużynowej!

Wiele wskazuje na to, że podobnie może być i w tym roku bowiem gospodarze rzucą do walki zastępy najlepszych zawodników jakimi dysponują (poza kontuzjowanym mistrzem świata Oscarem Freire i prawdopodobnie również Alejandro Valverde). Natomiast wśród gości (z których niektórzy jeżdżą w hiszpańskich grupach) na palcach obu rąk można spokojnie wyliczyć zawodników mających jakiekolwiek szanse na odegranie poważnej roli w "generalce". Ubiegłoroczny triumfator, któremu ponownie nie wyszedł start w TdF Roberto Heras chce teraz pobić wyrównany przed rokiem rekord Toni Romingera w ilości generalnych zwycięstw w Vuelcie. Dyrektor Liberty Seguros Manolo Sainz oddał do dyspozycji swego lidera prawdziwy "dream team" (przynajmniej na papierze). Wystarczy wspomnieć, iż u boku Herasa pojadą trzej inni kolarze, którzy stawali już na generalnym podium VaE: Joseba Beloki, Igor Gonzalez de Galdeano i Isidro Nozal. Najgroźniejszym rywalem Roberta z Bejar powinien być trzeci przed rokiem Francisco Mancebo z Illes Balears, który już w dwóch poprzednich latach pokazał, iż potrafi w jednym sezonie pojechać na wysokim poziomie zarówno Tour jak i Vueltę, a w tym roku "Wielką Pętlę" ukończył na czwartym miejscu. Na drodze do rodzinnego Madrytu wspierać go powinni najbardziej bracia Osa - Aitor i Unai. W baskijskim teamie Euskaltel odnalazł się zwycięzca Vuelty z 2002 roku Aitor Gonzalez, który w czerwcu wygrał etapówkę nr 4 czyli Tour de Suisse. W tej drużynie ujrzymy też nieobliczalnego Ibana Mayo oraz utalentowanego Samuela Sancheza. Tegorczny sierpień na hiszpańskich drogach należał jednak do czwartej z tutejszych ekip z licencją Pro Touru czyli Saunier Duval. Na szczególną uwagę zasługuje w jej szeregach duet Joaquin Rodriguez i Costantino Zaballa.

Regulamin Pro Touru sprawił, iż organizatorzy VaE mogli sobie pozwolić na przydzielenie tylko dwóch "dzikich kart". Jedna z nich przypadła oczywiście najlepszemu na "zapleczu ekstraklasy" zespołowi Comunidad Valenciana, w którym pojedzie m.in. szósty przed rokiem Carlos Garcia-Quesada, dobry góral Eladio Jimenez oraz niemal niewidoczny w ostatnich latach zwycięzca VaE 2001 Angel Casero. Drugą przepustkę otrzymała drużyna Relax-Fuenlabrada, w której najlepszym specjalistą od wyścigów etapowych wydaje się być Katalończyk Josep Jufre. Hiszpańskich specjalistów od imprez wieloetapowych nie zabraknie też oczywiście w drużynach zagranicznych by wymienić tylko: Manuela Beltrana i Jose Luisa Rubierę z Discovery Channel, Juana Miguela Mercado z Quick Stepu, Oscara Pereiro z Phonaku, Luisa Pereza z Cofidisu, Carlosa Sastre z Team CSC oraz Oscara Sevillę z T-Mobile - z tego grona tylko Pereiro nie ma jeszcze na swym koncie miejsca w czołowej "10" Vuelty, ale za to bywał równie wysoko podczas dwóch ostatnich edycji Touru. Kogo tej armadzie może przeciwstawić tzw. "reszta świata"? Przede wszystkim bacznym okiem trzeba się przyjrzeć ekipie Discovery Channel, która w ubiegłym roku pod szyldem US Postal Service rządziła tym wyścigiem do półmetka. Pojedzie w niej Portugalczyk Jose Azevedo, który bywał już piąty zarówno w Giro d'Italia (2001) jak i Tour de France (2004). Po tym jak Paolo Savoldelli wygrał we Włoszech, zaś Lance Armstrong we Francji dyrektorowi tej drużyny Johanowi Bruyneelowi marzy się skompletowanie w Hiszpanii wieloetapowego szlema! Na liście startowej są jeszcze takie postacie jak: Kolumbiczyk Mauricio Ardila z Davitamon, jego rodak Santiago Botero i Amerykanin Floyd Landis - obaj z Phonaku, Rosjanin Denis Mienszow z Rabobanku oraz trzej Włosi: Leonardo Piepoli z Saunier Duval, Michele Scarponi z Liberty Seguros i Gilberto Simoni z Lampre. Jednak ten ostatni, najbardziej utytułowany jest przemęczony sezonem i wcale nie pali się do tak poważnego startu. Ewentualna niedyspozycja "Gibo" da swobodę działania Sylwkowi Szmydowi, który z dobrej strony pokazał się ostatnio na spalonej trasie Volta ao Portugal.

Większe pole do popisu zagraniczni kolarze powinni mieć na odcinkach płaskich i pagórkowatych. Wyjątkowo okazale przestawia się bowiem w tym roku zestaw sprinterów, którzy zawitają na hiszpańską ziemię. Skąd taka zmiana jakościowa? Otóż w dość powszechnej opinii ekspertów trasa tegorocznych Mistrzostwa Świata (których organizację przyznano Madrytowi) choć nie tak łatwa jak ta sprzed trzech lat w belgijskim Zolder leży jednak w zasięgu wydolności sprinterów. Dlatego też najszybsi kolarze w profesjonalnym peletonie tłumnie przybędą na start do Grenady by solidnie potrenować przed wyścigiem o tęczową koszulkę, który odbędzie się tylko tydzień po zakończeniu Vuelty. Po raz pierwszy na tak wysokim szczeblu dojdzie w tegorocznym sezonie do konfrontacji dwóch z trzech najlepszych obecnie sprinterów czyli Włocha Alessandro Petacchiego (Fassa Bortolo) z Belgiem Tomem Boonenem (Quick Step). Ten pierwszy wygrał w tym roku już 20-krotnie (m.in. Milano-San Remo i cztery etapy Giro), zaś drugi ma na koncie 13 zwycięstw (m.in. Ronde van Vlaanderen, Paris-Roubaix i dwa odcinki Touru). Obecny będzie też zwycięzca klasyfikacji sprinterskiej tegorocznego TdF Norweg Thor Hushovd (Credit Agricole) oraz drugi w tej punktacji Australijczyk Stuart O'Grady (Cofidis). Pojawią się również mający na koncie nie jeden etapowy sukces w TdF i VaE (choć już nie tak szybcy jak przed laty) Belg Tom Steels (Davitamon) i Niemiec Erik Zabel (T-Mobile). W dobrej formie są natomiast ostatnio Holender Max van Heeswijk (Discovery Channel) i Włoch Simone Cadamuro (Domina Vacanze) co udowodnili podczas niedawnego Eneco Tour of Benelux. Z gwiazd innej specjalności należy jeszcze wymienić: mistrza olimpijskiego Włocha Paolo Bettiniego (Quick Step), specjalistów od bruku Szweda Magnusa Backstedta (Liquigas) i urodzonego w Argentynie Juan Antonio Flechę (Fassa Bortolo), świetnego czasowca Australijczyka Bradleya McGee (Francaise des Jeux) czy też bardzo wszechstronnego Miguela Angela Martina Perdiguero (Saunier Duval).

Wszyscy wyżej wymienieni spróbują swych sił na najdłuższej w tym stuleciu trasie Vuelty. W programie zawodów zabraknie jazdy drużynowej na czas, która otwierała trzy ostatnie edycje hiszpańskiej wieloetapówki. Będą za to podobnie jak przed rokiem trzy indywidualne czasówki - tym razem jednak o łącznej długości blisko 94 kilometrów i bez typowo górskiej wspinaczki jak w ubiegłym sezonie pod Sierra Nevada. Pierwszą próbą tego rodzaju będzie trudny "prolog" w Granadzie, po którym nastąpi urozmaicony na ostatnich kilometrach odcinek do Kordoby. Po dwóch dniach w Andaluzji kolarze przeniosą się na równiny La Manchy gdzie w końcówkach etapów - o ile wcześniej grupy zasadniczej nie porwie wiatr - powinniśmy oglądać popisy sprinterów. Peleton powinien się zaprezentować w całej swej okazałości na finiszach w Puertollano i Argamasilla de Alba (nowe przystanki dla szlaku VaE), ale pagórkowatą końcówkę wokół Cuenki przetrwają na czele już chyba tylko najwytrzymalsi ze sprinterów. Szóstego dnia przyjdzie pora na pierwszy górski test z metą na nowym dla tego wyścigu podjeździe do Aramón Valdelinares. Odcinki siódmy (do Vinaros) oraz ósmy (do Lloret de Mar) powinny nam przynieść powrót typowych sprinterów do ról głównych. Liczne przetasowania w czołówce "generalki" spowoduje zapewne katalońska czasówka wokół Lloret de Mar - najdłuższa ze wszystkich (48 km) i w dodatku dość pagórkowata. Górale szybko otrzymają jednak okazję do rewanżu względem czasówców, bowiem zarówno etap dziesiąty (do Arcalis) jak i jedenasty (do Cerler) poprowadzono przez szereg wymagających wzniesień w Pirenejach z kilkunasto-kilometrowymi podjazdami do mety we wspomnianych stacjach narciarskich.

Po pierwszym dniu przerwy druga, najkrótsza faza wyścigu rozpocznie się względnie łatwym etapem do Burgos, po którym przyjdzie czas odcinek trzynasty zakończony niewielkim podjazdem do sanktuarium maryjnego Bien Aparecida w Kantabrii. Serca wszystkich kibiców zabiją mocniej pod koniec drugiego tygodnia imprezy gdy peleton wjedzie w równie trudne jak Pireneje góry zielonej Asturii. Co prawda tym razem oszczędzono uczestnikom wyścigu słynny ze swej stromizny podjazd El Angliru, lecz i tak na sobotę przewidziano finał po niewiele łatwiejszą Covadongę, zaś na niedzielę aż trzy spore przełęcze z najtrudniejszą czyli Pajares na sam koniec. Po drugim dniu odpoczynku, w ostatnim tygodniu zmagań kolarze scigać się już będą wyłącznie po drogach Kastylii. Płaski odcinek szesnasty do Valladolid nie powinien nic zmienić w układzie wyścigowej tabeli. Dla górali ostatnią szansą do ataku będą etapy siedemnasty (do La Granja de San Ildefonso) i osiemnasty (do Avili), na których nie zabraknie nawet podjazdów pierwszej kategorii. Niemniej utrudnieniem dla ewentualnych uciekinierów z pewnością okażą się ponad 20-kilometrowe zjazdy do mety. Pagórkowaty etap dziewiętnasty do Alcobendas może paść łupem "harcowników", zaś czołowi zawodnicy będą zbierać siły na sobotni "etap prawdy". Właśnie przedostatni odcinek, którym będzie płaska czasówka z Guadalajary do Alcala de Henares o długości niespełna 39 kilometrów ustawi ostatecznie "generalkę" jubileuszowej Vuelty. Niedzielny finał na ulicach hiszpańskiej stolicy dla wielu uczestników tego wyścigu będzie próbą generalną przed Mistrzostwami Świata, a dla jednego z nich (najpewniej sprintera) stanie się zarazem nagrodą za przetrwanie 50 premii górskich na drodze z Granady do Madrytu.


REGULAMIN


Koszulki:
Klasyfikacja generalna: złota
Klasyfikacja punktowa: niebieska
Klasyfikacja górska: czerwona
Klasyfikacja wszechstronnych: biała
Bonifikaty:
Na metach etapów (oprócz czasówek czyli etapów nr 1, 9 i 20): I - 20", II - 12", III - 8"
Na lotnych premiach (po trzy na etapach ze startu wspólnego): I - 6", II - 4", III - 2"
Klasyfikacja punktowa:
Punkty na metach etapów (dla czołowej "15"): 25-20-16-14-12-10-9-8-7-6-5-4-3-2-1
Punkty na lotnych premiach: 4-2-1
Klasyfikacja górska:
Punkty na premii najwyższej kategorii (w sumie 4): 30-25-20-16-12-10-8-6-4-3-2-1
Punkty na premiach pierwszej kategorii (10): 16-12-10-8-6-4-3-2-1
Punkty na premiach drugiej kategorii (15): 10-7-5-3-2-1
Punkty na premiach trzeciej kategorii (21): 6-4-2-1


PELETON - GRUPA ZA GRUPĄ


Copyright: www.lavuelta.com

LIBERTY SEGUROS-WURTH TEAM (nr od 1 do 9): 1. Roberto Heras Hernandez (E), 2. Dariusz Baranowski (PL), 3. Joseba Beloki Dorronsoro (E), 4. Igor Gonzalez de Galdeano (E), 5. Giampaolo Caruso (I), 6. Isidro Nozal Vega (E), 7. Michele Scarponi (I), 8. Marcos A. Serrano Rodriguez (E), 9. Angel Vicioso Arcos (E).

Heras jest już żyjącą legendą Vuelty, lecz chce jeszcze jako pierwszy kolarz w historii wygrać ów wyścig po raz czwarty. W ośmiu startach od 1997 roku za każdym razem kończył VaE w czołowej "6", z czego pięć razy na podium - na najwyższym jego stopniu w latach 2000 i 2003-04. Beloki swe największe sukcesy święcił na Tourze choć i rodzimą wieloetapówkę ukończył na wysokim trzecim miejscu w 2002 roku. Niestety od groźnego upadku podczas TdF 2003 nie potrafi wrócić do formy, która trzy razy wyniosła go na podium "Wielkiej Pętli". Inni Baskowie tzn. Gonzalez de Galdeano i Nozal kończyli VaE nawet wyżej bo na drugich lokatach - odpowiednio w 1999 i 2003 roku. Serrano każdy z Wielkich Tourów kończył w "10", zaś w tym roku wygrał górzysty etap TdF prowadzący przez Masyw Centralny. Caruso i Scarponi nie mają jeszcze wielkich osiągnięć w wyścigach wieloetapowych, ale obaj udowodniali już na Giro d'Italia, że jeździć po górach potrafią. Podobnie Baranowski, który przed rokiem obok Nozala i Serrano należał do najwartościowszych pomocników Herasa. W końcu Vicioso jest tu najszybszy i może się liczyć w finiszowych rozgrywkach na których zabraknie najszybszych sprinterów np. w Kordobie czy Cuence.


Copyright: Unipublic

PHONAK HEARING SYSTEMS (11-19): 11. Santiago Botero Echeverry (CO), 12. Martin Elmiger (CH), 13. Santos Gonzalez Capilla (E), 14. Ignacio Gutierrez Cataluna (E), 15. José Enrique Gutierrez Cataluna (E), 16. Floyd Landis (USA), 17. Miguel A. Martin Perdiguero (E), 18. Victor Hugo Pena (CO), 19. Oscar Pereiro Sio (E).

Bardzo mocna drużyna bez wyraźnego lidera. Botero mistrz świata na czas z sezonu 2002 przypomniał się w tym roku zwycięstwem w Tour de Romandie, lecz na "Wielkiej Pętli" rozczarował. Ma on na swym koncie czwarte miejsce w TdF 2002 i wygrane etapy zarówno podczas Touru jak i Vuelty. Landis i Pereiro zajęli odpowiednio dziewiąte i dziesiąte we Francji przy czym Hiszpan wygrał jeszcze w tej imprezie jeden z pirenejskich etapów. Z kolei Amerykanin był podczas ubiegłorocznej Vuelty czterodniowym liderem. Martin Perdiguero jest kolarzem bardzo wszechstronnym i aktywnie jeżdżącym, który przed rokiem wygrał Volta a Catalunya oraz Clasica San Sebastian. Trio Gonzalez, J-E. Gutierrez i Pena to przede wszystkim bardzo mocni czasowcy. Gonzalez był czwarty w "generalce" VaE 2000 gdy wygrał finałowy etap prawdy na ulicach Madrytu. Starszy z braci Gutierrezów przed rokiem triumfował na przedostatnim etapie z metą na przełęczy Navacerrada. Natomiast Pena wygrał czasówkę podczas GdI 2000 oraz był trzydniowym liderem TdF 2003.

ILLES BALEARS-CAISSE d'EPARGNE (21-29): 21. Francisco Mancebo Perez (E), 22. José V. Garcia Acosta (E), 23. José I. Gutierrez Palacios (E), 24. Joan Horrach Rippoll (E), 25. Francisco Perez Sanchez (E), 26. Pablo Lastras Garcia (E), 27. Mikel Pradera Rodriguez (E), 28. Aitor Osa Eizaguirre (E), 29. Unai Osa Eizaguirre.

Niekwestionowanym liderem jest Mancebo, który przed rokiem ukończył Vueltę na trzecim miejscu, zaś tegoroczny Tour tuż poza podium. Solidny "Paco" udowadniał już zresztą nie raz, że potrafi przejechać oba te wyścigi na wysokim poziomie nawet w tym samym sezonie. Do pomocy w górach przydadzą mu się bracia Osa - starszy Aitor wygrał wszak Vuelta al Pais Vasco oraz klasyfikację górską VaE w 2002 roku, zaś młodszy Unai był trzeci w GdI 2001 i dziewiąty w VaE 2003. Pomocni w tym terenie mogą się też okazać dwaj byli zawodnicy portugalskiej Milanezy: Horrach oraz powracający do ścigania po 2-letniej dyskwalifikacji za stosowanie EPO Perez. Garcia-Acosta i Lastras to "szczwane lisy" mające w swym dorobku nie jeden wygrany etap w wyścigach wieloetapowych. Ten pierwszy wygrywał na VaE 1997 i 2002 oraz TdF 2000, zaś drugi podczas GdI 2001, VaE 2002 (dwa razy) i TdF 2003! J-I. Gutierrez to bodaj najlepszy obecnie hiszpański czasowiec, mistrz świata z roku 1999 w kategorii do lat 23.

BOUYGUES TELECOM (31-39): 31. Anthony Charteau (F), 32. Sébastien Chavanel (F), 33. Yohann Gene (F), 34. Pierrick Fedrigo (F), 35. Anthony Geslin (F), 36. Christophe Kern (F), 37. Franck Rénier (F), 38. Thomas Voeckler (F), 39. Unai Yus Kerejeta (E).

W tym zespole wyróżnić należy przede wszystkim dwóch mistrzów Francji: aktualnego - Fedrigo i ubiegłorocznego - Voecklera. Fedrigo poza krajowymi mistrzostwami wygrał w tym sezonie m.in. również Quatre Jours de Dunkerque. Natomiast Voeckler przed dwoma laty zwyciężył w Tour de Luxembourg, lecz nazwisko wyrobił sobie podczas ubiegłorocznej "Wielkiej Pętli". Dzielny Alzatczyk wychowany na Martynice prowadził w tej imprezie aż przez dziesięć dni by dopiero w Alpach ulec asom z Lancem Armstrogiem na czele. Charteau odniósł w tym roku swe pierwsze profesjonalne zwycięstwo wygrywając etap podczas Volta a Catalunya. Nieźle zapowiadającymi się kolarzami są: Chavanel, Geslin oraz Kern. Szczególnie ten pierwszy będący młodszym bratem Sylviana, kolarza Cofidisu rokuje duże nadzieje. Jest szybki co dotąd udowadniał przede wszystkim podczas wyścigu kolarskich nadzieji - Tour de l'Avenir, w którym wygrał aż pięć etapów: dwa w 2003 i trzy w 2004 roku.

COMUNIDAD VALENCIANA (41-49): 41. Angel L. Casero Moreno (E), 42. David Bernabeu Armengol (E), 43. David Blanco Rodriguez (E), 44. Adolfo Garcia Quesada (E), 45. Carlos Garcia Quesada (E), 46. Eladio Jimenez Sanchez (E), 47. David Latasa Lasa (E), 48. Javier Pascual Rodriguez (E), 49. Rubén Plaza Molina (E).

Niewątpliwie najsilniejsza spośród ekip bez licencji Pro Touru, przynajmniej w wyścigach etapowych. Casero był drugi w VaE 2000 oraz pierwszy rok później, choć na żadnym z etapów VaE 2001 nie był nawet w czołowej "3"! Potem był praktycznie niewidoczny (w zeszłym roku nawet bez kontraktu) a obecnie stał się nominalnym liderem tej ekipy bardziej ze względu na dawne dokonania niż aktualną formę. Baczniejszą uwagę należy zwrócić na braci Garcia Quesada. Starszy z nich Carlos był przed rokiem piąty w wielkiej Vuelcie, zaś przed miesiącem wygrał Vuelta a Castilla y Leon. Natomiast młodszy Adolfo wygrał w tym roku Vuelta a Asturias. Jimenez ma na swym koncie wygrane górzyste etapy na VaE w 2000 i 2004 roku (co ciekawe oba do Xorret de Cati), zaś w tym sezonie wygrał Euskal Bizikleta. Blanco ukończył ubiegłoroczną Vueltę na dziesiątej pozycji, zaś Pascual Rodriguez wygrał górzysty odcinek do Avili. Plaza (mistrz Hiszpanii z 2003 roku) wygrał w tym sezonie Vuelta a Aragon. Przy takim potencjale ludzkim tylko słabe finanse stanęły tej grupie na przeszkodzie w awansie do Pro Touru.

COFIDIS, le CREDIT par TELEPHONE (51-59): 51. Daniel Atienza Urendez (E), 52. Leonardo Bertagnolli (I), 53. Jimmy Casper (F), 54. Arnaud Coyot (F), 55. Bingen Fernandez Bustinza (E), 56. Christophe Edaleine (F), 57. Herve Duclos-Lassalle (F), 58. Luis Perez Rodriguez (E), 59. Staf Scheirlinckx (B).

Najpewniejszym punktem tego zespołu wydaje się być Perez Rodriguez, który był dziesiąty w VaE 2003 i dziewiąty w VaE 2004, zaś w pierwszym z tych wyścigów wygrał też górzysty etap do Cangas de Onis w Asturii. Bertagnolli przed rokiem jeszcze w barwach Saeco udanie wspierał Damiano Cunego podczas Giro d'Italia, zaś jesienią wygrał m.in. ceniony semi-klasyk Coppa Placci. Natomiast w ubiegłym tygodniu zajął trzecie miejsce w Tour du Limousin wygrywając też jeden z etapów tej imprezy. Niezłymi góralami, choć bez większych sukcesów są i Baskowie: Atienza oraz Fernandez. Ten pierwszy miał nawet dość udaną tegoroczną wiosnę podczas której zajął dziewiąte miejsce w Tour de Romandie i czternaste w GdI. Casper zapowiadał się na wielkiej klasy sprintera gdy jako 21-letni młokos wygrał cztery etapy "wskrzeszonego" wówczas Deutschland Tour za każdym razem bijąc będącego u szczytu kariery Niemca Erika Zabela! Później jednak jego talent nie rozwinął się. W tym sezonie odniósł trzy zwycięstwa m.in. w GP Denain oraz Classic de l'Indre w Chateauroux w minioną niedzielę.

CREDIT AGRICOLE (61-69): 61. Francesco Bellotti (I), 62. Aleksander Botczarow (RUS), 63. Julian Dean (NZ), 64. Thor Hushovd (N), 65. Sébastien Joly (F), 66. Christophe Le Mevel (F), 67. Eric Leblacher (F), 68. Benoît Poilvet (F), 69. Nicolas Vogondy (F).

Największą gwiazdą tego zespołu jest sprinter z rodu Wikingów Hushovd. Norweg ma nawet w dorobku wygrane etapy TdF w latach 2002 i 2004. W tym sezonie był już trzeci w klasyku Milano-San Remo, najszybszy na etapach Volta a Catalunya i Criterium du Dauphine Libere oraz najskuteczniejszy w klasyfikacji punktowej "Wielkiej Pętli". Szybkim kolarzem jest też Dean, którego najcenniejszym sukcesem pozostaje generalne zwycięstwo w Tour de la Region Wallonne. Z kolei Joly dopiero co w ubiegłym tygodniu wygrał pierwszy etap i klasyfikację generalną Tour du Limousin. Le Mevel przed rokiem na trzecim miejscu ukończył Tour de l'Avenir, zaś tej wiosny wygrał etap GdI z metą w Varazze. Vogondy przed trzema laty zdobył tytuł mistrza Francji, a chwilę później ukończył TdF na dziewiętnastej pozycji. Od tego czasu jednak nic większego nie pokazał, dla przykładu w tym sezonie wygrywając tylko etap w Route du Sud. Niezłymi góralami, ale bez żadnych zwycięstw na koncie są Belotti i Botczarow.

DAVITAMON-LOTTO (71-79): 71. Mauricio A. Ardilla Cano (CO), 72. Bart Dockx (B), 73. Nick Gates (AUS), 74. Jan Kuyckx (B), 75. Koos Moerenhout (NL), 76. Gert Steegmans (B), 77. Tom Steels (B), 78. Leon van Bon (NL), 79. Preben Van Hecke (B).

Ardila, który przed rokiem wygrał generalkę i dwa etapy Tour of Britain jest najlepszym góralem w tym zespole. Steels (czterokrotny mistrz Belgii i dwukrotny zwycięzca semi-klasyku Gent-Wevelgem z lat 1996 i 1999) w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych należał do najszybszych ludzi w zawodowym peletonie. W owym czasie wygrał w sumie dziewięć odcinków TdF (z czego cztery w 1998 roku) oraz dwa etapy VaE, oba w sezonie 1996 gdy okazał się najszybszy w Murcii i Madrycie. Smak zwycięstwa na hiszpańskiej ziemii poznał też van Bon, który wygrał etap do Valladolid w sezonie 1997. Holender ma również na koncie triumf w pucharowym HEW Cyclassics z sezonu 1998, dwa wygrane etapy TdF z lat 1998 i 2000 oraz dwa tytuły mistrza swego kraju, ten drugi z tego roku. Największym sukcesem jego rodaka Morenhouta pozostaje zwycięstwo na etapie Vuelta al Pais Vasco 1999. Drugoroczniak Van Hecke w pierwszej dekadzie sierpnia ukończył górzystą etapówkę Tour de l'Ain na ósmej pozycji.

DISCOVERY CHANNEL Pro Cycling Team (81-89): 81. José Azevedo (P), 82. Manuel Beltran Martinez (E), 83. Tom Danielson (USA), 84. Stijn Devolder (B), 85. Leif Hoste (B), 86. Benoît Joachim (L), 87. Benjamin Noval Gonzalez (E), 88. Michael Barry (CDN), 89. Max van Heeswijk (NL).

Paolo Savoldelli wygrał Giro, zaś Lance Armstrong jak zwykle Tour - Azevedo w zamyśle Johana Bruyneela ma zwieńczyć dzieło. Portugalczyk bywał już piąty w GdI 2001 i TdF 2004 oraz szósty w TdF 2002. Niemniej podczas żadnego z tych wyścigów (najpierw w barwach ONCE, a następnie US Postal) nie był liderem swego zespołu. Dopiero teraz ten kompletny etapowiec będzie mógł się sprawdzić w nowej roli. Beltran trzykrotnie kończył Vueltę w czołowej "10" - najwyżej na szóstym miejscu w 2003 roku. Co ciekawe jedyne zwycięstwa w karierze "Trikiego" to górska czasówka i "generalka" Volta a Catalunya 1999. Danielson wygrał w tym roku Tour of Georgia, lecz jego wieloetapowy debiut podczas Giro okazał się niewypałem. Devolder oraz Hoste są specjalistami od pagórkowatych klasyków i krótszych etapówek. Stijn wygrał w tym sezonie Driedaagse van de Panne. Natomiast Leif przed rokiem był drugi w Ronde van Vlaanderen, a niedawno dzięki bardzo dobrej jeździe na czas zajął trzecie miejsce w ENECO Tour of Benelux. Joachim jest tylko solidnym robotnikiem, ale przed rokiem dwa dni jechał w złotej koszulce lidera VaE. Przekazał mu ją wtedy najlepszy sprinter w tej ekipie van Heeswijk. Max celebrował już wygraną w Madrycie na zakończenie VaE 1997, wygrał klasyk Paris-Bruxelles w sezonie 2000, zaś w tym miesiącu zwyciężył na dwóch etapach Tour of Benelux.

DOMINA VACANZE (91-99): 91. Simone Cadamuro (I), 92. Alessandro Cortinovis (I), 93. Marco Fertonani (I), 94. Angelo Furlan (I), 95. Sergio Ghisalberti (I), 96. Rusłan Iwanow (MOL), 97. Mirco Lorenzetto (I), 98. Rafael Nuritdinow (UZB), 99. Luca Solari (I).

Nieobecność Sierhija Honczara świadczy o tym, iż ekipa ta nie liczy na dobry wynik w klasyfikacji generalnej wyścigu. Najwięcej można się w tej sytuacji spodziewać po dwójce sprinterów czyli Cadamuro i Furlanie. Simone wygrał w 2003 roku etap TdP z metą w Gdyni, przed rokiem holenderską jednodniówkę Veenendaal-Veenendaal, zaś w tym miesiącu jeden z odcinków ENECO Tour of Benelux. Natomiast Angelo był najszybszy na ulicach Koszalina podczas etapu TdP 2001, zaś już rok później wygrał dwa odcinki wielkiej Vuelty wiodące do Salamanki i Warner Bros Parku. Jednak później nie poszedł za ciosem, bo przez trzy kolejne sezony wygrał tylko ubiegłoroczny Coppa Bernocchi. Doświadczony Iwanow ma kilkanaście zwycięstw na swym koncie, z których najpoważniejsze to jednodniówka Giro di Toscana z 2000 roku i wyścig etapowy Settimana Coppi e Bartali z sezonu 2001. Przed rokiem Mołdawianin był drugi na etapie Vuelty do Collado Villalba. Z kolei Fertonani potrafi jeździć po górach co najdobitniej wykazał zajmując piąte miejsce w tegorocznym Tour de Romandie.

EUSKALTEL-EUSKADI (101-109): 101. Aitor Gonzalez Jimenez (E), 102. Markel Irizar Aramburu (E), 103. Gorka Gonzalez Larranaga (E), 104. Roberto Laiseka Jaio (E), 105. David Lopez Garcia (E), 106. Egoi Martinez De Esteban (E), 107. Iban Mayo Diez (E), 108. Aketza Pena Iza (E), 109. Samuel Sanchez Gonzalez (E).

Aitor Gonzalez zwycięzca VaE 2002 w kolejnych dwóch sezonach spędzonych w barwach Fassa Bortolo wyróżnił się tylko etapowymi triumfami podczas GdI 2003 i TdF 2004. Powrót z Włoch do Hiszpanii wydaje się mu jednak służyć bowiem przed dwoma miesiącami w ładnym stylu wygrał Tour de Suisse. Mayo ma w swym dorobku piąte miejsce w VaE 2002 i szóste w TdF 2003 (w tym wygrany etap do L'Alpe d'Huez), a poza tym generalne zwycięstwa w Vuelta al Pais Vasco 2003 i Criterium du Dauphine Libere 2004. Niemniej właśnie od zakończenia tej ostatniej imprezy czyli od czerwca ubiegłego roku jest cieniem samego siebie. W kontekście generalki trzeba jeszcze brać pod uwagę młodego Sancheza, który ratował honor drużyny tak na VaE 2004 jak i GdI 2005 zajmując odpowiednio piętnaste i siedemnaste miejsca. Doświadczony Laiseka wygrywał już etapy na Vuelcie (po jednym w 1999 i 2000 roku) oraz Tourze (w 2001 roku), a nawet ukończył VaE 2000 na szóstym miejscu. Chociaż w wieku 36 lat nie błyszczy już w górach tak jak dawniej wciąż zdołał jeszcze wygrać klasyfikację górską tegorocznego TdS. Martinez to triumfator Tour de l'Avenir z 2003 roku, lecz na razie nie spełnia pokładanych w nim nadzieji.

FASSA BORTOLO (111-119): 111. Fabio Baldato (I), 112. Massimo Codol (I), 113. Juan Antonio Flecha Giannoni (E), 114. Alberto Ongarato (I), 115. Alessandro Petacchi (I), 116. Fabio Sacchi (I), 117. Julian Sanchez Pimienta (E), 118. Matteo Tosatto (I), 119. Marco Velo (I).

Najlepszy aktualnie sprinter świata czyli Petacchi "ostrzy sobie zęby" na Mistrzostwa Świata w Madrycie i właśnie poprzez start w Vuelcie chce osiągnąć swój trzeci w tym roku (po Milano-San Remo i Giro d'Italia) szczyt formy. Właśnie w Hiszpanii "Aleksander Wielki" świętował swoje pierwsze sukcesy na trasach Wielkich Tourów, a w sumie wygrał już w VaE dwanaście etapów: dwa w 2000, jeden w 2002, pięć w 2003 i cztery w 2004 roku. Tym razem o sprinterskie wiktorie na Vuelcie będzie trudniej niż zwykle, ale prawie napewno "Peta" dołoży coś do powyższego dorobku. Tym bardziej, że jak zwykle może liczyć na mocną i oddaną ekipę (trio: Ongarato, Sacchi i Velo podąży tej zimy za swym liderem do Domina Vacanze). Na Vuelcie przyda się też doświadczony i wciąż szybki (vide TdP 2004) Baldato, który w swej karierze wygrał cztery etapy GdI oraz po dwa TdF i VaE - oba w sezonie 1996 gdy był najszybszy na ulicach Malagi i Marbelli. Tego rodzaju sukcesy mają w swym dorobku także Flecha (etap TdF 2003) i Tosatto (etap GdI 2001), przy czym ten pierwszy specjalizuje się w klasykach. "Człowiek-strzała" przed rokiem wygrał pucharowy Zuri Metzgete, zaś w tym sezonie był drugi w Gent-Wevelgem i trzeci w Paris-Roubaix.

FRANCAISE des JEUX (121-129): 121. Ludovic Auger (F), 122. Frédéric Guesdon (F), 123. Bernhard Eisel (A), 124. Frédéric Finot (F), 125. Bradley McGee (AUS), 126. Ian McLeod (ZA), 127. Jérémy Roy (F), 128. Benoît Vaugrenard (F), 129. Jussi Veikkanen (SF).

Jedynym kolarzem w tej drużynie, który teoretycznie mógłby powalczyć o niezłe miejsce w klasyfikacji generalnej jest McGee. Australijczyk jak przystało na eks-torowca o specjalności "jazda na dochodzenie" wygrywał już prologi: CdDL 2002, TdF 2003, TdR 2004 i GdI 2004. Niemniej robi też stałe postępy w jeździe po górach czego świadectwem było ósme miejsce w "generalce" ubiegłorocznego Giro oraz nieco późniejsze zwycięstwo w pirenejskiej etapówce Route du Sud. W tym roku McGee wygrał etap i był ósmy w TdS, lecz na "Wielkiej Pętli" mocno rozczarował. Jeden z etapów TdS 2005 wygrał też młody sprinter Eisel, zresztą przy wydatnej pomocy "Kangura". Doświadczony Guesdon to z kolei sensacyjny triumfator Paris-Roubaix z 1997 roku, który wygrywał też etapy CdDL w latach 2000 i 2002. Niezły czasowiec Finot wygrał na początku tego miesiąca trzydniowy wyścig Paris-Corezze, zaś Auger był w maju drugi w Tour de Picardie. Veikkanen jest aktualnym mistrzem Finlandii.

GEROLSTEINER (131-139): 131. René Haselbacher (A), 132. Heinrich Haussler (D), 133. Sven Montgomery (CH), 134. Volker Ordowski (D), 135. Uwe Peschel (D), 136. Matthias Russ (D), 137. Torsten Schmidt (D), 138. Marcel Strauss (CH), 139. Thomas Ziegler (D).

"Mineralni" wysłali do Hiszpanii swój praktycznie rezerwowy skład. Co prawda Peschel to świetny czasowiec, medalista Mistrzostw Świata (zdobył brąz w 1995 i srebro w 2003 roku) i dwukrotny zwycięzca GP des Nations (z lat 1997 i 2002), ale w wyścigach wieloetapowych nigdy szczególnie nie błyszczał. Niezłym czasowcem jest też doświadczony Schmidt, który ma w swym profesjonalnym dorobku kilkanaście drobniejszych zwycięstw. Dość szybkim zawodnikiem jest Haselbacher, ale brak etapowego choćby sukcesu od września 2003 roku nie wystawia mu najlepszego świadectwa. Przed paroma laty na dobrego etapowca zapowiadał się Montgomery bywając czwarty na TdS 2000 i CdDL 2001. W barwach niemieckiej ekipy Sven wyróżnił się już tylko zwycięstwem w klasyfikacji górskiej ubiegłorocznego TdR. Młodzież czyli 21-letni Haussler i 22-letni Russ ma akurat dobry miesiąc za sobą. Heinrich był trzeci w Sachsen Tour, zaś Matthias czwarty w Rothaus-Regio Tour.

LAMPRE-CAFFITA (141-149): 141. Gilberto Simoni (I), 142. Giosue Bonomi (I), 143. Giuliano Figueras (I), 144. Juan Fuentes Angullo (E), 145. Gerrit Glomser (A), 146. Marco Marzano (I), 147. Andreas Matzbacher (A), 148. Sylwester Szmyd (PL), 149. Francisco Vila Errondonea (E).

Simoni od sezonu 1999 niemal nie schodzi z podium Giro d'Italia. Wygrywał ten wyścig w latach 2001 i 2003, zaś w tym sezonie był drugi ze stratą ledwie 28 sekund do Savoldelliego. Niemniej również na Vuelcie miewał on swe dobre dni wygrywając w latach 2000 i 2001 etapy wiodące na Alto de Angliru oraz Alto de Abantos, zaś w 2002 roku zajął dziesiątą pozycję w "generalce" tej imprezy. Podczas wyścigu Dookoła Portugalii (Volta ao Portugal) Trydentczyk narzekał jednak na przemęczenie sezonem. W tym samym wyścigu najlepiej z kolarzy Lampre zaprezentował się Szmyd zajmując jedenastą lokatę. Właśnie Polak bądź Bask "Patxi" Vila może okazać się zastępczym liderem włoskiej grupy jeśli słabsza dyspozycja "Gibo" się potwierdzi. Po górach dobrze jeździ również wszechstronny Figueras (mistrz świata do lat 23 z sezonu 1996), który był dziesiąty w GdI oraz drugi w Giro di Lombardia w 2001 roku. Podobnie można powiedzieć o Glomserze, który choć potrafi znaleźć się na finiszach z peletonu zarazem dwukrotnie wygrywał górski przecież wyścig dookoła swego kraju - Österreich Rundfahrt (w latach 2002-03). Wspomnieć trzeba jeszcze o młodym Marzano, który w gronie młodzieżowców dwukrotnie wygrał bardzo trudną etapówkę z pogranicza Włoch, Francji i Szwajcarii - Giro delle Valle d'Aosta (w latach 2002-03).

LIQUIGAS-BIANCHI (151-159): 151. Magnus Backstedt (S), 152. Patrick Calcagni (CH), 153. Mauro Gerosa (I), 154. Marcus Ljungqvist (S), 155. Devis Miorin (I), 156. Oscar Mason (I), 157. Matej Mugerli (SLO), 158. Charles Wegelius (GB), 159. Marco Zanotti (I).

Pod nieobecność kilku asów najlepszym góralem w tym zestawie jest Wegelius, który zajął trzecie miejsce w tegorocznej Vuelta a Aragon. Jednak największą gwiazdą (tak w przenośni jak i dosłownie ze względu na sylwetkę) jest niewątpliwie Backstedt. Potężny Szwed już u progu swej kariery wygrał etap TdF 1998, w sezonie 2003 wygrał klasyfikacji intergiro na Giro d'Italia, zaś przed rokiem zwyciężył w "Piekle Północy" czyli Paris-Roubaix oraz ukończył na drugiej pozycji Gent-Wevelgem. W tym roku na velodromie w Roubaix pojawił się jako czwarty. Tak Backstedt jak i jego rodak Ljunqvist, który w sezonie 2002 wygrał Tour de Luxembourg i jednodniówkę Paris-Camembert swych szans na zwycięstwo etapowe powinni szukać w ucieczkach. Typowym sprinterem jest natomiast Zanotti, który już czterokrotnie bywał drugi na finiszowych metrach etapów GdI. Przed trzema tygodniami równie bliski zwycięstw był na dwóch odcinkach ENECO Tour of Benelux. Jak dotąd odniósł on tylko osiem zwycięstw, z czego dwa najcenniejsze na trasach Semana Catalana. Vuelta w tym roku "wpadnie do" Katalonii co dla Włocha jest dobrym znakiem.

QUICK STEP-INNERGETIC (161-169): 161. Paolo Bettini (I), 162. Tom Boonen (B), 163. Kevin De Weert (B), 164. José Antonio Garrido Lima (E), 165. Juan Miguel Mercado Martin (E), 166. Jurgen Van Goolen (B), 167. José A. Pecharroman Fabian (E), 168. Guido Trenti (USA), 169. Rik Verbrugghe (B).

Menadżer Patrick Lefevre już przed paroma miesiącami zapowiedział pozbycie się z zespołu hiszpańskich etapowców, którzy nie spełniali pokładnych w nich nadzieji. Szczególny zawód sprawił mu Pecharroman nie przypominając w niczym kolarza, który w czerwcu 2003 roku wygrał Euskal Bizikleta i Volta a Catalunya. Mercado w tym samym czasie zdołał przynajmniej wygrać etap TdF 2004 oraz w lipcu tego roku etap i cały wyścig Österreich Rundfahrt. Trzeba pamiętać, że "Juanmi" jeszcze w barwach iBanesto.com wygrał Vuelta a Burgos 2001 i Semana Catalana 2002, zaś na wielkiej Vuelcie był piąty w sezonie 2001 wygrywając przy tym etap z finałem pod Covadongę! Chociaż to Hiszpanie mają walczyć o dobre miejsce w "generalce" wyścigu największymi gwiazdami w tym zespole są Bettini (mistrz olimpijski z Aten i trzykrotny triumfator Pucharu Świata) oraz Boonen (tegoroczny zwycięzca Ronde van Vlaanderen i Paris-Roubaix). Obaj specjaliści od klasyków nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa na Vuelcie, choć Paolo wygrywał już po etapie na TdF 2000 i GdI 2005, zaś Tom był najszybszy na dwóch odcinkach "Wielkiej Pętli" tak w tym jak i ubiegłym sezonie. Verbrugghe najlepiej czuje się na krótkich czasówkach. W sezonie 2001 wygrał prolog Giro d'Italia (gdy w całym wyścigu był dziewiąty), zaś ostatnio był najlepszy w dniu otwarcia ENECO Tour of Benelux. Trenti pomocnik Boonena wygrał przed czteroma laty etap VaE do Guadalajary.

RABOBANK (171-179): 171. Denis Mienszow (RUS), 172. Jan Boven (NL), 173. Bram de Groot (NL), 174. Mathew Hayman (AUS), 175. Pedro Horrillo Munoz (E), 176. Aleksander Kołobniew (RUS), 177. Niels Scheuneman (NL), 178. Jukka Vastaranta (SF), 179. Thorwald Veneberg (NL).

Zdecydowanym liderem tej ekipy jest Mienszow, który będzie chciał się odkuć w Hiszpanii za bardzo słaby występ w Tour de France. Rosjanin wygrał Tour de l'Avenir 2001, zaś dwa lata później klasyfikację młodzieżową "Wielkiej Pętli", więc niejako naturalnie zaczęto z nim wiązać spore nadzieje. Przed rokiem wygrał Vuelta al Pais Vasco oraz etap wielkiej Vuelty z metą w Morelli. W tym sezonie jego najgodniejszym uwagi wynikiem jest trzecia lokata w Tour de Romandie. De Groot, Horrillo i Veneberg będą szukać szczęścia w akcjach zaczepnych. Bram wygrał w tym roku austriacką etapówkę International Uniqa Classic, zaś w sezonie 2003 etap katalońskiej Volty. Pedro ma już na koncie wygrane odcinki Paris-Nice 2004 i VaC 2005. Natomiast Thorwald w tym sezonie po długiej ucieczce (w dwójkowym składzie) wygrał semi-klasyk Grote Scheldeprijs. Scheuneman oraz Vastaranta byli gwiazdami w gronie juniorów i dopiero pierwszy rok jeżdżą w pierwszym zespole Rabobanku. Obaj z dobrej strony zaprezentowali się już na trasie Tour de Luxembourg gdzie Jukka był trzeci, a Niels szósty.

RELAX-FUENLABRADA (181-189): 181. Nacor Burgos Rojo (E), 182. Moisés Duenas Nevado (E), 183. José M. Elias Galindo (E), 184. Xavier Florencio Cabré (E), 185. Jorge Garcia Marin (E), 186. Josep Jufre Pou (E), 187. Oscar Laguna Garcia (E), 188. Luis Pasamontes Rodriguez (E), 189. Freddy Gonzalez Martinez (CO).

Teoretycznie najsłabsza z dwudziestu dwóch startujących ekip, lecz Vuelta to dla niej zdecydowanie najważniejszy występ w sezonie i można być pewnym, że zawodnicy Relaxu "tanio skóry nie sprzedadzą". W ostatnich dwóch latach najpierw Jufre, a następnie Pasamontes kończyli VaE na dwudziestym miejscu. Jufre to Katalończyk, który najlepsze wyniki osiągał w rodzimej Semana Catalana (drugi w 2003 i trzeci w 2004 roku), zaś niedawno zajął szóstą lokatę w Vuelta a Burgos. Zresztą niezłych górali w tej skromnej drużynie jest kilku. Zakontraktowany w ostatniej chwili Gonzalez dwukrotnie (w latach 2001 i 2003) wygrywał klasyfikację górską Giro d'Italia, zaś na początku ubiegłorocznego sezonu zwyciężył w Tour de Langkawi. Elias był w tym roku czwarty w Vuelta a Asturias. Duenas ukończył Asturię na szóstym, zaś Burgos na dziewiątym miejscu. Florencio w przeciwieństwie do swych kolegów lepiej czuje się na czasówkach. Przed dwoma laty dzięki dobrej postawie na jednym z takich etapów był piąty w Ronde van Nederland. Niestety tuż przed startem wyścigu zespół ten osłabił Laguna zbytnio "zagęszczając" swą krew podczas przygotowań. W konsekwencji Relax jako jedyna ekipa wystartuje z Granady w 8-osobowym składzie.

SAUNIER DUVAL-PRODIR (191-199): 191. David Canada Gracia (E), 192. Rafael Casero Moreno (E), 193. Inigo Cuesta Lopez (E), 194. David De La Fuente Rasilla (E), 195. Ángel "Litu" Gómez Gomez (E), 196. Leonardo Piepoli (I), 197. Joaquin Rodriguez Oliver (E), 198. Francisco J. Ventoso Alberdi (E), 199. Constantino Zaballa Gutierrez (E).

W tej drużynie najbogatszym zawodowym dorobkiem może się pochwalić włoski rodzynek Piepoli, który lepiej niż w ojczystych Włoszech czuje się w Hiszpanii. W tym kraju wygrał już w sumie siedem regionalnych wyścigów etapowych m.in. trzy razy Vuelta a Aragon. Podczas gdy w Giro d'Italia był najwyżej dziesiąty (w 2000 roku) Vueltę ukończył na ósmym miejscu w sezonie 1999. Przed rokiem na Vuelcie wygrał górski etap z metą na Alto de Aitana, zaś w tym roku królewski odcinek Volta a Catalunya, którą ukończył na drugim miejscu. Rodriguez, który na swym koncie ma wygrany górski etap VaE 2003 (do Pla de Beret) oraz "generalkę" Semana Catalana 2004 w ostatnich dniach wygrał Subida Urkiola oraz zajął drugie miejsca w Clasica San Sebastian i Vuelta a Burgos. Natomiast Zaballa wygrał etap Vuelty (do Collado Villalba) w ubiegłym roku, zaś w tym sezonie był już trzeci w Paris-Nice oraz najlepszy w CSS. Mocnym punktem tej drużyny jest doświadczony Cuesta, który kiedyś niespodziewanie wygrał Vuelta al Pais Vasco (w sezonie 1998), zaś w tym roku był najlepszy na górskiej czasówce i w klasyfikacji górskiej Volta a Catalunya. Również mocną stroną Canady, który jeszcze dla barw ONCE wygrał w 2000 roku Vuelta a Murcia i Circuit de la Sarthe jest jazda na czas. Natomiast Ventoso to młody sprinter, który przed rokiem wygrał "otwarte" Mistrzostwa USA w Filadelfii.

Team CSC (201-209): 201. Carlos Sastre Candil (E), 202. Manuel Calvente Gorbas (E), 203. Linus Gerdemann (D), 204. Allan Johansen (DK), 205. Giovanni Lombardi (I), 206. Andrea Peron (I), 207. Jakob Piil Storm (DK), 208. Nicki Sorensen (DK), 209. Christian Vandevelde (USA).

Sastre w nagrodę za wierną służbę u kapitana Basso na Tour de France podobnie jak w ubiegłym roku otrzymał szansę pojechania na własne konto w ojczyźnie. Przed rokiem ukończył Vueltę na szóstym miejscu, a cztery lata wcześniej był w niej ósmy i zdobył tytuł najlepszego górala. Kolarz ten bywał też trzykrotnie w czołowej "10" Touru przy okazji wygrywając pirenejski etap do Plateau de Bonascre w 2003 roku. U jego boku pojadą doświadczeni Włosi: sprinter Lombardi i czasowiec Peron. Giovanni ma na swym koncie cztery wygrane etapy GdI i dwa na VaE: do Walencji w 1998 i do Santander w 2002 roku. Natomiast Andrea był nawet ósmy w Vuelcie ale w "zamieszchłej przeszłości" (sezon 1996), zaś trzy lata później na dziesiątym miejscu ukończył TdF. Najbardziej utytułowanym z trójki Duńczyków jest Piil, którego znamy ze zwycięstwa w Wyścigu Pokoju w sezonie 2001. Niemniej największe sukcesy Jakoba to etap TdF 2003 i przede wszystkim wygrany klasyk Paris-Tours w sezonie 2002. Valdevelde najlepiej czuje się podczas samotnej walki z czasem, lecz jego ostatnie osiągnięcie to wygrana klasyfikacja górska w tegorocznym ENECO Tour of Benelux. Wieloetapowy debiut zaliczy zdolny neo-profi Gerdemann, który zdążył już zająć piąte miejsce w Quatre Jours de Dunkerque, trzecie w Bayern Rundfahrt i przede wszystkim wygrać etap Tour de Suisse.

T-MOBILE Team (211-219): 211. Oscar Sevilla Ribera (E), 212. Rolf Aldag (D), 213. Marcus Burghardt (D), 214. Andre Korff (D), 215. Andreas Klier (D), 216. Bernhard Kohl (A), 217. Francisco J. Lara Ruiz (E), 218. Daniele Nardello (I), 219. Erik Zabel (D).

Sevilla otrzymał rzadką w swej nowej ekipie szansę powalczenia na własny rachunek. "El Nino" dwa razy był na dobrej drodze do zwycięstwa w całej Vuelcie. W sezonie 2001 przegrał wyścig z Angelem Luisem Casero na finałowej czasówce i zajął drugie miejsce. Rok później przegrał "wojnę domową" w ekipie Kelme z Aitorem Gonzalezem i ostatecznie musiał zadowolić się tylko czwartą lokatą. U progu swej zawodowej kariery Oscar był też siódmy i zarazem najlepszy wśród młodych na TdF 2001. U jego boku pojedzie Lara, który ubiegłoroczną Vueltę ukończył na czternastym miejscu. Zabel, który na długiej liście swych trofeów ma sześć zwycięstw w klasyfikacji sprinterskiej TdF, cztery wygrane w Milano-San Remo i dwa w Paris-Tours postara się zadbać o sukcesy na sprinterskich finiszach. Vuelta nie jest mu obca, bowiem wygrał już na niej pięć etapów (trzy w 2001 i dwa w 2003 roku). Ponadto był najlepszy w klasyfikacji punktowej w latach 2002-04, ale z wiekiem stracił dawną szybkość i w tym roku wygrał już tylko Rund um den Henninger Turm. Klier i Nardello to specjaliści od wyścigów jednodniowych. Andreas wygrał Gent-Wevelgem w 2003 roku, zaś w tym sezonie był drugi w Ronde van Vlaanderen. Natomiast Daniele choć ostatnio celuje w klasyki, vide sukces w Zuri Metzgete 2003 był też trzykrotnie w czołowej "10" Touru (w latach 1998-2000). We Francji wygrał jeden etap w sezonie 1998, zaś na Vuelcie świętował taki sukces dwukrotnie: w 1996 roku na Alto del Naranco i trzy lata później na Pla de Beret.


FAWORYCI

******
Roberto Heras (E - Liberty Seguros)
*****
Jose Azevedo (P - Discovery Channel)
Francisco Mancebo (E - Illes Balears)
****
Carlos Garcia-Quesada (E - Comunidad Valenciana)
Aitor Gonzalez (E - Euskaltel)
Carlos Sastre (E - Team CSC)
***
Denis Mienszow (RUS - Rabobank)
Juan-Miguel Mercado (E - Quick Step)
Oscar Pereiro (E - Phonak Hearing Systems)
Oscar Sevilla (E - T-Mobile)
**
Manuel Beltran (E - Discovery Channel)
Floyd Landis (USA - Phonak Hearing Systems)
Luis Perez (E - Cofidis)
Joaquin Rodriguez (E - Saunier Duval)
Gilberto Simoni (I - Lampre)
*
Eladio Jimenez (E - Comunidad Valenciana)
Josep Jufre (E - Relax)
Aitor Osa (E - Illes Balears)
Samuel Sanchez (E - Euskaltel)
Marcos Serrano (E - Liberty Seguros)
Sylwester Szmyd (PL - Lampre)


TRASA - DZIEŃ PO DNIU


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 1 (27.08): Granada 7 km jazda indywidualna na czas ***
Jubileuszowa edycja hiszpańskiego touru rozpocznie się krótką czasówką, której długość uprawniałaby w zasadzie organizatorów wyścigu do nazwania tego odcinka prologiem. Mimo skromnego dystansu nie będzie to jednak łatwa próba, bowiem zaraz po starcie trzeba będzie się wspiąć w okolice zamku Alhambra (ostatniej twierdzy Maurów na półwyspie Iberyjskim) gdzie wyznaczono premię trzeciej kategorii. Granada gościła uczestników VaE już podczas swej pionierskiej edycji z 1935 roku. Najlepszy w tym mieście okazał się wówczas znany Austriak Max Bulla, który dwa lata wcześniej wygrał pierwszą odsłonę Tour de Suisse. Natomiast przed rokiem najszybciej linię mety w Granadzie przekroczył Santiago Perez, ale był to etap górzysty ze startu wspólnego. Zresztą "Santi" nie będzie miał okazji do powtórzenia swego sukcesu, bowiem wkrótce po zakończeniu ubiegłorocznego wyścigu został przyłapany na niedozwolonej transfuzji krwi.


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 2 (28.08): Granada - Córdoba 189,3 km ***
Pierwszy odcinek ze startu wspólnego również nie będzie należał do najłatwiejszych. Podstawową przeszkodą terenową na tym etapie będzie podjazd pod wzniesienie drugiej kategorii San Jeronimo ulokowane niespełna 13 kilometrów przed metą. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na trudy ścigania mogą okazać się warunki pogodowe, bowiem sierpień w Andaluzji potrafi być doprawdy upalny. Do Kordoby VaE przyjechała po raz pierwszy dopiero w roku 1959 tj. podczas czternastej edycji wyścigu. Na ulicach tego miasta zwyciężył wówczas Antonio Karmany, który w kronikach Vuelty wsławił się trzema zwycięstwami w klasyfikacji górskiej z lat 1960-62. Ostatnio ścigano się tu w sezonie 2003 co ciekawe również na szlaku z Granady, przez San Jeronimo i na bardzo zbliżonym dystansie (188,4 kilometra)! Wygrał inny "dopingowy banita" Szkot David Millar, który na wspomnianym podjeździe zgubił tak uznanych górali jak: Alberto Martinez, Oscar Sevilla, Unai Osa czy Duńczyk Michael Rasmussen!


Skala Trudności: 2666,16 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 3 (29.08): Córdoba - Puertollano 153,3 km *
Pierwszy z trzech relatywnie łatwych dla kolarzy dni na szosach La Manchy. Pomysł na poprowadzenie wyścigu przez ten region wziął się z faktu, iż właśnie upływa 400 lat od czasu gdy Miguel de Cervantes ukończył pisanie pierwszej części swej najsłynniejszej powieści - "Don Kichota". Na początek tej fazy zawodów przygotowano jeden z krótszych odcinków tegorocznej edycji. Po drodze do Puertollano, które nie miało dotąd okazji gościć uczestników Vuelty trzeba będzie pokonać tylko jedną premię górską najniższej (trzeciej) kategorii - Alto de la Sierra de Cardena na 61,5 kilometrze. W teorii wygląda to na etap dla sprinterów, którzy do Hiszpanii zawitają dość licznie aby solidnie "przetrzeć się" przed wyścigiem o Mistrzostwo Świata w Madrycie.

Etap 4 (30.08): Ciudad Real - Argamasilla de Alba 232,3 km **
Najdłuższy odcinek tegorocznej Vuelty, ale za to niemal zupełnie płaski. Tylko w środkowej fazie tego etapu będzie kilka pagórków, lecz na tyle niegroźnych iż żaden z nich nie uzyskał statusu premii górskiej. Większe znaczenie dla losów rywalizacji niż profil terenu może mieć tego dnia wiatr - jest to wszak kraina, w której Don Kichot walczył z wiatrakami. Gdy powieje z boku to możemy być świadkami ciekawej walki na rantach, a nawet zaskakujących strat niejednego faworyta, który w kluczowym momencie nie zachowałby należytej czujności. Ewentualnej ucieczce bardzo ciężko będzie dojechać do mety z uwagi na długie proste odcinki drogi oraz płaski i odkryty teren. Dlatego też najprawdopodobniej historycznie pierwszy etapowy zwycięzca w ledwie 6-tysięcznej Argamasilli wyłoniony zostanie z grona sprinterów.

Etap 5 (31.08): Alcázar de San Juan - Cuenca 176 km ***
Kolejny niezbyt wymagający odcinek w środkowej części kraju. Niemniej etap ten zakończy się 16-kilometrową rundą wokół malowniczo położonej Cuenki. Na początku tej pętli trzeba będzie pokonać blisko 4-kilometrowy, częściowo brukowany podjazd starą częścią miasta do znajdującego się ponad nim zamku. Ta przeszkoda podobnie jak w minionych latach powinna skutecznie rozbić grupę zasadniczą. Trzeba bowiem pamiętać, iż w 2001 roku triumfował tu Włoch Filippo Simeoni po skutecznej kontrze z 6-osobowej ucieczki (słynne przejście linii mety na piechotę z rowerem wzniesionym ponad głową), zaś przed dwoma laty Niemiec Erik Zabel po finiszu bynajmniej nie z pełnego peletonu, lecz z około 40-osobowej grupy. Pierwszym triumfatorem etapu VaE z metą w Cuence był zaś przed 50 laty rodak tego pierwszego Antonio Uliana.

Etap 6 (1.09): Cuenca - Estación de Esquí Aramón Valdelinares 217 km ****
Pierwszy prawdziwie górzysty etap tego wyścigu. Spory, przeszło 200-kilometrowy dystans i cztery premie górskie, w tym dwie drugiej i jedna pierwszej kategorii. Najważniejsze jednak, że dwie ostatnie znajdują się na końcowych 28 kilometrach tego etapu podczas, których trzeba się będzie w sumie wspiąć z poziomu 1040 na 1980 metrów n.p.m. do stacji narciarskiej Aramon w Valdelinares. Do miejscowości tej znajdującej się w prowincji Teruel na południowym skraju Aragonii podobnie jak do Puertollano czy Argamasilli de Alba Vuelta zawita dopiero po raz pierwszy. Niemniej na wyścigu Dookoła Aragonii przed rokiem wygrał tu Rosjanin Denis Mienszow po finiszu z małej grupki, w której byli też Włosi: Stefano Garzelli i Leonardo Piepoli oraz Hiszpan Koldo Gil. W Valdelinares otrzymamy pierwsze wskazówki ku odpowiedzi na pytanie, którzy z "papierowych" faworytów będą się naprawdę liczyć w walce o najwyższe miejsca w tym wyścigu. Spodziewać się bowiem trzeba raczej jeszcze sekundowych różnic między "możnymi" zważywszy na fakt, iż finałowy podjazd ma tylko około 8,5 kilometra długości i nie szokuje swym średnim nachyleniem.


Skala Trudności: 5250,39 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 7 (2.09): Teruel - Vinaros 212,5 km **
Długa wycieczka z górskiego interioru nad Morze Śródziemne. Start w prowincjalnej stolicy na poziomie 1000 metrów n.p.m. i na pierwszych 81 kilometrach trzeba będzie pokonać cztery wzniesienia trzeciej kategorii, z których najwyższe Puerto de Villarroya zawiedzie kolarzy na wysokość 1700 metrów n.p.m! Potem jednak zacznie się długi, stopniowy zjazd niemal nad same morze do Vinaros gdzie Vuelta po raz pierwszy gościła w 1967 roku gdy wygrał w nim Francuz Gilbert Bellone. Natomiast ostatnim razem tj. w sezonie 2001 swój pierwszy znaczący sukces w karierze zawodowej odniósł w tym mieście Bask Juan Manuel Garate. Pokonał on w dwójkowej rozgrywce swego obecnego kolegę z drużyny Juana Carlosa Domingueza po tym jak obaj nieco wcześniej oderwali się od dwunastu pozostałych współtowarzyszy ucieczki.

Etap 8 (3.09): Tarragona (Rambla Nova) - Lloret de Mar 189 km *
Drugi weekend wyścigu uczestnicy 60. Vuelty spędzą w Katalonii. Najpierw ze startu wspólnego ścigać się będą przez trzy katalońskie prowincje: Tarragona, Barcelona i Gerona do Lloret de Mar nadmorskiego kurortu znanego przede wszystkim z wyścigu Semana Catalana. Sam etap będzie miał dla faworytów charakter wypoczynkowy przed długą, niedzielną czasówką wokół tej samej miejscowości. Na trasie będzie tylko jedna premia trzeciej kategorii i to dość wcześnie bo na 61 kilometrze. Dlatego na mecie powinien zameldować się peleton. Nie inaczej było w 1991 roku podczas jedynej wizyty VaE w Lloret de Mar gdy wygrał holenderski as sprintu Jean Paul van Poppel.

Etap 9 (4.09): Lloret de Mar - Lloret de Mar 48 km jazda indywidualna na czas ****
Pierwsza z dwóch długich czasówek podczas tegorocznej edycji wyścigu. Początkowo organizatorzy planowali poprowadzić ten etap ulicami Barcelony ze startem na stadionie Nou Camp słynnym z występów piłkarskiego superteamu FC Barcelona. Te plany nie wypaliły i zyskał na tym tylko nadmorski kurort na Costa de Llevant, który tym samym skupi na sobie uwagę kolarskiego świata przez całe dwa dni. Trasa tej próby jest pagórkowata z najtrudniejszym wzniesieniem - Alto de Tossa (premia górska trzeciej kategorii) tuż przed półmetkiem tj. po 21 kilometrze. Dla celujących w "generalkę" specjalistów od samotnej walki z czasem, takich jak mistrz świata z 2002 roku Kolumbijczyk Santiago Botero czy też zwycięzcy VaE z tego samego sezonu Aitora Gonzaleza będzie to wyborna okazja do wyrobienia sobie pewnego zapasu nad rywalami-góralami tuż przed dwoma ciężkimi dniami w Pirenejach.


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 10 (5.09): La Vall d'En Bas (Girona) - Estació d'Esquí d'Ordino-Arcalís (Andorra) 206,3 km *****
Vuelta wjeżdża w Pireneje, a więc "zaczynają się schody" i to od razu z gatunku tych najwyższych. Przeszło 200 kilometrów z czteroma poważnymi, w tym pierwsza na tym wyścigu premią najwyższej kategorii. Dwa podjazdy jeszcze w Katalonii będą służyć za rozgrzewkę, zaś "prawdziwa" walka rozgorzeje zapewne dopiero na ostatnich 50 kilometrach gdy peleton minie stolice górskiego księstwa czyli Andorrę La Vella. Metę etapu wyznaczono na najwyższym wziesieniu tegorocznej edycji wyścigu, której za patrona nadano Alberto Fernandeza. Kolarz ten na początku lat 80. stawał na generalnym podium VaE (1983 - 3. i 1984 - 2.) oraz GdI (1983 - 3.), lecz zginął w wypadku samochodowym u szczytu swej kariery na miesiąc przed 30-tymi urodzinami. Stacja narciarska Arcalis gościła uczestników hiszpańskiego już czterokrotnie. Etapy ze startu wspólnego wygrywali tu: Kolumbijczyk Angel Camargo w 1994 oraz Baskowie Igor Gonzalez de Galdeano w 1999 i Roberto Laiseka w 2000 roku. Natomiast jako ostatni swój sukces święcił w tym miejscu zmarły przed dwoma laty Jose-Maria Jimenez wygrywając 17-kilometrową górską czasówkę w sezonie 2001.


Skala Trudności: 7585,71 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 11 (6.09): Andorra - Estación de Esquí Aramón Cerler 186,6 km *****
"Poprawiny" w Pirenejach czyli pięć dalszych premii górskich i kolejny górski finisz. Tego dnia wspinaczki zaczną się już na 15 kilometrze pod Port del Cantó czyli przełęcz, która była na trasie wygranego przez Zenona Jaskułę etapu TdF z 1993 roku. Następnie kolarzy czekać będą trzy nieco łatwiejsze wzniesienia drugiej kategorii, a na koniec pojawi się przed nimi przeszło 13-kilometrowy podjazd najwyższej kategorii do stacji narciarskiej Cerler. Organizatorzy wyścigu przypomnieli sobie o tym bardzo popularnym niegdyś na VaE kurorcie po siedmiu latach. Po raz pierwszy wyścig gościł tu w sezonie 1987 gdy wygrał Laudelino Cubino. Po nim wygrywali Kolumbijczycy: Fabio Parra (1989) i Jose Martin Farfan (1990) oraz Rosjanin wtedy jeszcze z paszportem ZSRR Iwan Iwanow (1991). Jako jedyny dwukrotnie wygrywał w tym miejscu późniejszy zwycięzca całego wyścigu Szwajcar Toni Rominger (w latach 1993-94). Po Helwecie raz jeszcze etap ten padł łupem kolarza z Andów tzn. Oliverio Rincona w 1996 roku, zaś jako ostatni w sezonie 1998 triumfował tu tyleż błyskotliwy co nieobliczalny Jose Maria Jimenez.


Skala Trudności: 6865,22 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 12 (8.09): Logrono - Burgos 148 km **
Po pierwszym w tym wyścigu dniu przerwy dość spokojne wejście w kolejną fazę zawodów. Start w Logrono stolicy regionu La Rioja. Dystans niewielki po drodze dwa podjazdy na wysokość około 1200 metrów n.p.m., lecz będą to premie tylko trzeciej kategorii. W Burgos uczestnicy Vuelty będą finiszować już po raz dwunasty. Jako pierwszy wygrywał w tym mieście Holender Henk Nijdam a działo się to w 1966 roku. W ostatniej dekadzie wyścig zawitał tu czterokrotnie i trzy razy wygrywali sprinterzy: Czech Jan Svorada (1997) oraz dwukrotnie Włoch Alessandro Petacchi (2002 i 2004). Na płaskowyżu w okolicach Burgos trzeba jednak uważać na wiatr, który potrafi porwać peleton - w sezonie 2003 dzięki niemu powiodła się ucieczka siedmiu zawodników. Z tego grona w końcówce etapu skuteczną solową akcja popisał się Wenezuelczyk Unai Etxebarria, lecz złota koszulka lidera przypadła młodemu Isidro Nozalowi, który niespodziewanie potrafił ją utrzymać przez kolejnych szesnaście dni.

Etap 13 (9.09): Burgos - Santuario de la Bien Aparecida (Ampuero) 196 km ***
Zanim wyścig wjedzie w wysokie góry Asturii odwiedzi rodzinne strony trzykrotnego mistrza świata Oscara Freire czyli Kantabrię. Kolarze wjadą do tego regionu na 121 kilometrze poprzez najtrudniejsze wzniesienie owego etapu czyli Puerto de la Sía. Potem trzeba będzie jeszcze tylko pokonać trzy niewielkie podjazdy i nie byłoby w nich nic szczególnie istotnego gdyby nie fakt, iż ostatni przeszło 4-kilometrowy będzie prowadził do samej mety. Finisz wyznaczono przy klasztorze Bien Aparecida ponad miasteczkiem Ampuero. Vuelta gościła już tam w 1978 roku kiedy to pierwszy do owego sanktuarium dotarł Vicente Belda będący obecnie dyrektorem sportowym ekipy Comunidad Valenciana. Profil tego etapu powinien sprzyjać "harcownikom", lecz pomiędzy czołowymi zawodnikami klasyfikacji generalnej różnice będą raczej tylko sekundowe. Bardzo podobny układ trasy mieliliśmy na odcinku trzynastym z 2002 roku, lecz po trzech pierwszych premiach dnia finisz był wówczas na płaskim terenie w Santander gdzie wygrał Włoch Giovanni Lombardi.


Skala Trudności: 4119,31 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 14 (10.09): Nestlé / La Penilla - Lagos de Covadonga 172,3 km *****
Pierwszy z dwóch górskich odcinków w regionie Asturii znanym również z morderczego podjazdu pod Alto de Angliru. Na trasie pięć premii górskich, w tym jeszcze przed półmetkiem (do 80 kilometra) trzy wzniesienia drugiej kategorii: Alto de Carmona, Collada de Ozalba i Collada de la Hoz. Natomiast "na deser" przygotowano blisko 15-kilometrowy podjazd do jezior w Parku Narodowym Covadonga. Lagos de Covadonga są dla Vuelty tym czym L'Alpe d'Huez dla Tour de France czyli jednym z najtrudniejszych i napewno najpopularniejszym górskim finałem w historii tego wyścigu. Odkąd jako pierwszy (w sezonie 1983) wygrał tu Bask Marino Lejarreta etapy VaE kończono w tym urokliwym miejscu już w sumie 14-krotnie. Dwukrotnie zwyciężali w tych stronach tej klasy kolarze co: Pedro Delgado (1985 i 1992), Kolumbijczyk "Lucho" Herrera (1987 i 1991) oraz Francuz Laurent Jalabert (1994 i 1996). W minionej dekadzie ostatnimi zdobywcami Covadongi stali się: Rosjanie Paweł Tonkow (1997) i Andriej Zinczenko (2000) oraz miejscowy góral Juan Miguel Mercado w 2001 roku.


Skala Trudności: 5858,41 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 15 (11.09): Cangas de Onís - Estación de Esquí Valgrande / Pajares 191 km *****
Na hiszpańskim tourze weekend nie oznacza wypoczynku, a wręcz przeciwnie okres wytężonej pracy. W niedzielę podobnie jak w sobotę uczestników 60. edycji tego wyścigu czekać będzie w sumie pięć znaczących podjazdów, w tym najtrudniejszy z nich finałowy. Zanim jednak kolarze zaczną się wspinać na położoną na granicy regionów Asturia i Leon przełęcz najwyższej kategorii - Puerto de Pajares będą musieli pokonać m.in. dwie premie górskie pierwszej kategorii: Alto de la Colladona (na 79 km) i Alto de la Colladiella (na 138 km). Zważywszy na ilość górskich premii oraz fakt, iż będzie to już ostatni z górskich odcinków kończący sie podjazdem do mety można się spodziewać ataków "górali" już nawet na przedostatnim ze wzniesień. Tego dnia trzeba i można będzie dać z siebie wszystko wszak w poniedziałek zastanie wszystkich drugi dzień zasłużonego odpoczynku. Do stacji narciarskiej Valgrande-Pajares (w annałach wyścigu występującej też pod nazwą Branillin) ścigano się już trzykrotnie. Jako pierwszy w 1988 roku zwyciężył tu Alvaro Pino (triumfator VaE z sezonu 1986), zaś po nim złotymi zgłoskami zapisali się wspomniani już przy innej okazji Rosjanie: Iwan Iwanow (1989) i Paweł Tonkow (1997).


Skala Trudności: 6204,11 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 16 (13.09): León - Valladolid 162,5 km *
Na początek ostatniego tygodnia zmagań dość krótki i przy tym bardzo płaski odcinek (bez górskich premii). Wygląda na jeden z najłatwiejszych na trasie tegorocznego wyścigu. Jak zwykle jednak podczas przemierzania prostych odcinków drogi na hiszpańskich płaskowyżach trzeba będzie uważać na porywy bocznego wiatru, które potrafią poszatkować peleton. Valladolid związane jest z historią Vuelty od samego jej początku bowiem pierwszy etap inauguracyjnej edycji tego wyścigu (w 1935 roku) wiódł z Madrytu do Valladolid właśnie! Najlepszy okazał się wtedy Belg Antoine Digneff, który cały ów wyścig ukończył na trzeciej pozycji. Potem ścigano się tu praktycznie podczas co drugiej edycji VaE przy czym w ostatnich piętnastu latach tylko 5-krotnie. W sezonie 1991 etap ze startu wspólnego wygrał Antonio Miguel Diaz, zaś czasówkę późniejszy triumfator całego wyścigu Katalończyk Melchior Mauri. Trzy lata później 9-kilometrową czasówkę otwarcia wygrał Toni Rominger po czym nie oddał prowadzenia w owej edycji wyścigu ani na jeden dzień! W 1997 roku najszybszy z 9-osobowej ucieczki okazał się Holender Leon van Bon, zaś jako ostatni przed czteroma laty po finiszu z peletonu wygrał tu Erik Zabel.

Etap 17 (14.09): El Espinar - La Granja de San Ildefonso 165,6 km ****
Czas na ostatnie górskie potyczki już w bezpośrednim sąsiedztwie hiszpańskiej stolicy. La Granja de San Ildefonso to jedna z czterech miejscowości debiutujących w roli mety etapowej VaE. Jakkolwiek miasto etapowe jest zupełnie nowe to jednak okoliczne drogi i wzniesienia są kolarzom dobrze znane. Dla przykładu przez Puerto de Navacerrada, którą tym razem trzeba będzie pokonać aż dwa razy (od północy na 55 km i od południa na 143 km) jechano w każdej z trzech ostatnich edycji Vuelty. W latach 2002-03 forsowano ją od północy na etapach do Collado Villalba wygranych przez Pablo Lastrasa i Włocha Filippo Simeoniego, zaś przed rokiem jej południowa "ściana" służyła za metę dwudziestego etapu wygranego przez Jose-Enrique Gutierreza. Tym razem z wierzchołka tej przełęczy do mety etapu będą jeszcze 22 kilometry, z czego 13 km szybkiego zjazdu i 9 km płaskiego terenu. Dlatego też zawodnik, który będzie chciał coś zyskać tego dnia powinien sobie wypracować jeszcze na wspomnianym podjeździe około minuty przewagi nad swymi rywalami.


Skala Trudności: 5431,2 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 18 (15.09): Ávila - Ávila 197,5 km ****
Dzień ostatniej szansy dla górali. Spory dystans i pięć górskich premii, w tym jedna pierwszej (Puerto de Mijares) oraz trzy drugiej kategorii (Alto de Pedro Bernardo, Puerto de Serranillos i oczywiście Puerto de Navalmoral). Jednak podobnie jak dzień wcześniej z ostatniego wzniesienia do mety będzie jeszcze ponad 22 kilometry. Poza tym sam podjazd pod przełęcz Navalmoral nie jest zanadto długi (niespełna 9 km) ani stromy (średnio 5,5 %). Z tej przyczyny trudno jest na nim zyskać większą przewagę, którą dałoby się obronić na dojeździe do Avili. Miejscowość tą słynną ze znakomicie zachowanych murów obronnych Vuelta odwiedziła po raz pierwszy w 1971 roku gdy wygrał tu Holender Joop Zoetemelk. Od tego czasu w mieście tym finiszowano już 18-krotnie z czego siedem razy w ostatniej dekadzie. Jedynym zawodnikiem, któremu udało się tu wygrać dwukrotnie pozostaje Laurent Jalabert - najlepszy w latach 1995 i 1997. W sezonie 1996 Avila należała do Helwetów bowiem Toni Rominger wygrał na jej ulicach czasówkę, zaś dziewięć dni później Laurent Dufaux etap ze startu wspólnego. Pod koniec ubiegłego stulecia swój sukces świętowali w Avili Belg Frank Vandenbroucke (1999) i Włoch Mariano Piccoli (2000). Natomiast przed rokiem najszybciej zameldował się tu Javier Pascual-Rodriguez.


Skala Trudności: 5969,48 pkt


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 19 (16.09): San Martín de Valdeiglesias - Alcobendas 142,9 km **
Można powiedzieć, że to etap przejściowy pomiędzy górami a indywidualną czasówką, która ostatecznie rozstrzygnie o kolejności w klasyfikacji generalnej wyścigu. Niespełna 150 kilometrów z dwoma niezbyt wymagającymi podjazdami w pierwszej połowie etapu nie skłonią czołowych kolarzy do walki na całego. Lider i jego najgroźniejsi rywale będą się starali tego dnia stracić jak najmniej sił by w optymalnej dyspozycji przystąpić do sobotniego "etapu prawdy". Premie górskie na 52 i 62 kilometrze będą dogodną okazja dla kolarzy z drugiego-trzeciego szeregu do jakiegoś śmiałego ataku. Niemniej niewykluczone, że "harcownicy" natrafią na silny opór ze strony grup sprinterskich, bowiem najszybsi ludzie w peletonie mogą zechcieć przetestować swą formę przed madryckim czempionatem. W Alcobendas sprinterzy nie mieli jeszcze okazji się wykazać, bowiem podczas jedyny etap VaE z finałem na ulicach tego miasta był czasówką - wygrał ją Szwajcar Alex Zulle, który w 1997 roku postawił "kropkę nad i" wygrywając Vueltę po raz drugi z rzędu.

Etap 20 (17.09): Guadalajara - Alcalá de Henares 38,9 km jazda indywidualna na czas ****
Podobnie jak przed dwoma laty druga, dłuższa czasówka rozegrana zostanie w przedostatnim dniu całej imprezy. Tym razem jednak zamiast przeszło 11-kilometrowej wspinaczki kolarzy czekać będzie blisko 39-kilometrowa szybka jazda pomiędzy dwoma miastami na szlaku z Saragossy do Madrytu. Trasa tego odcinka jest niemal płaska w dodatku z lekką tendencją spadkową zważywszy na fakt, iż meta etapu leży o 120 metrów niżej jego start w Guadalajarze. W razie korzystnego wiatru można się będzie spodziewać wysokich przeciętnych prędkości wśród czołowych zawodników, ale zarazem chyba również stosunkowo niewielkich różnic czasowych pomiędzy najlepszymi tego dnia kolarzami. Do Alcalá de Henares VaE wraca po dwudziestu latach. Podczas 40. edycji wyścigu jego uczestnicy zatrzymali się w Alcali aż na dwa dni. Przeszło 250-kilometrowy etap ze startu wspólnego wygrał tu wówczas Isidro Juarez, zaś 43-kilometrową czasówkę wokół tego miasta Bask Pello Ruiz Cabestany.


Copyright: www.lavuelta.com

Etap 21 (18.09): Madrid - Madrid 136,5 km *
Tym razem wielki finał VaE pomyślany został jako próba generalna przed Mistrzostwami Świata podczas których wyścig elity ze startu wspólnego odbędzie się dokładnie tydzień po zakończeniu hiszpańskiej wieloetapówki. Trasa etapu jest płaska, zaś jej zwieńczenie stanowić mają dwie rundy o długości 17,3 kilometra z metą na Plaza de Lima. Prowadzić one będą po mistrzowskiej trasie choć w jej niepełnym wymiarze bowiem podczas światowego czempionatu pętla ta liczyć będzie aż 21 kilometrów. Madryt, który gościł finał VaE w pionierskich latach 1935-50 przez długie lata był następnie w cieniu baskijskich miast: Bilbao (Bilbo) i San Sebastian (Donostia). Dopiero w 1979 roku na dobre odzyskał miejsce godne stolicy państwa na szlaku narodowego wyścigu i od tego czasu tylko trzykrotnie Vueltę kończono w innym miejscu tzn. w Salamance (1985), Jerez de la Frontera (1986) i Santiago de Compostela (1993). W ostatnich pięciu latach tylko raz (w sezonie 2003) ścigano się w Madrycie ze startu wspólnego. Najszybszy okazał się wtedy Włoch Alessandro Petacchi, który szykuje swój drugi szczyt formy w tym roku właśnie na wrzesień z myślą o tęczowej koszulce.


PREMIE GÓRSKIE na trasie 60. VUELTA a ESPANA

Nazwa

Etap (km i kategoria)

Wysokość

Przewyższenie

Długość

Średnie nachylenie

Alto de la Alhambra

I - 2,3 km (3)

830 m. n.p.m.

150 m.

2,3 km

6,52 %

Alto de San Jerónimo

II - 176,6 km (2)

530 m. n.p.m.

400 m.

12,6 km

3,17 %

Alto de la Sierra de Cardena

III - 61,5 km (3)

720 m. n.p.m.

580 m.

18,7 km

3,1 %

Alto del Castillo

V - 163,8 km (3)

1120 m. n.p.m.

160 m.

3,9 km

4,1 %

Alto de la Ciudad Encantada

VI - 27,5 km (3)

1310 m. n.p.m.

350 m.

8,2 km

4,26 %

Puerto El Cubillo

VI - 66,4 km (2)

1630 m. n.p.m.

400 m.

5,4 km

7,4 %

Alto de San Rafael

VI - 203,2 km (2)

1580 m. n.p.m.

540 m.

14,2 km

3,8 %

Estación de Esquí Aramón Valdelinares

VI - 217 km (1 - Meta)

1980 m. n.p.m.

559 m.

8,6 km

6,5 %

Puerto de Cabigordo

VII - 20 km (3)

1600 m. n.p.m.

620 m.

18 km

3,44 %

Puerto de Sollavientos

VII - 48 km (3)

1510 m. n.p.m.

70 m.

2,5 km

2,8 %

Puerto de Villarroya

VII - 63,5 km (3)

1700 m. n.p.m.

380 m.

9,5 km

4 %

Puerto de Cuarto Pelado

VII - 81 km (3)

1660 m. n.p.m.

330 m.

9 km

3,66 %

Puerto de El Ordal

VIII - 65 km (3)

490 m. n.p.m.

50 m.

2,1 km

2,38 %

Alto de Tossa

IX - 21,4 km (3)

260 m. n.p.m.

245 m.

10 km

2,45 %

Coll de Canes

X - 21 km (2)

1130 m. n.p.m.

680 m.

12,6 km

5,39 %

Port de Collada de Tosses

X - 77,7 km (1)

1800 m. n.p.m.

890 m.

25,4 km

3,5 %

Collet de Montaup

X - 178 km (1)

1980 m. n.p.m.

960 m.

21 km

4,57 %

Estació d'Esqui d'Ordino-Arcalís

X - 206,3 km (HC - Meta)

2220 m. n.p.m.

880 m.

16,5 km

5,33 %

Port del Cantó

XI - 41 km (1)

1730 m. n.p.m.

1100 m.

25,8 km

4,26 %

Coll de Bretui

XI - 83 km (2)

1040 m. n.p.m.

450 m.

9,6 km

4,68 %

Coll de la Creu de Perves

XI - 107,3 km (2)

1350 m. n.p.m.

420 m.

6,4 km

6,56 %

Coll de la Espina

XI - 140,3 km (2)

1410 m. n.p.m.

460 m.

12,3 km

3,73 %

Estación de Esquí Aramón Cerler

XI - 186,6 km (HC - Meta)

1920 m. n.p.m.

770 m.

13,6 km

5,66 %

Alto de Pradilla

XII - 85,8 km (3)

1230 m. n.p.m.

310 m.

6 km

5,16 %

Alto de Valmala

XII - 112 km (3)

1160 m. n.p.m.

320 m.

4 km

8 %

Puerto de la Sía

XIII - 121 km (1)

1240 m. n.p.m.

450 m.

7 km

6,42 %

Alto Cruz Usano

XIII - 149,4 km (3)

360 m. n.p.m.

220 m.

3,4 km

6,47 %

Alto Fuente las Varas

XIII - 159,3 km (3)

450 m. n.p.m.

--- m.

--- km

--- %

Santuario de la Bien Aparecida

XIII - 196 km (3 - Meta)

270 m. n.p.m.

250 m.

4,2 km

5,95 %

Alto de Carmona

XIV - 49 km (2)

600 m. n.p.m.

360 m.

4,9 km

7,34 %

Collada de Ozalba

XIV - 66,3 km (2)

560 m. n.p.m.

390 m.

6,3 km

6,19 %

Collada de la Hoz

XIV - 80,2 km (2)

670 m. n.p.m.

420 m.

7,2 km

5,83 %

Alto de Ortiguero

XIV - 136,4 km (3)

440 m. n.p.m.

300 m.

10 km

3 %

Lagos de Covadonga

XIV - 172,3 km (HC - Meta)

1110 m. n.p.m.

990 m.

14,9 km

6,64 %

Alto de la Faya de los Lobos

XV - 55,6 km (3)

740 m. n.p.m.

400 m.

5,1 km

7,84 %

Alto de la Colladona

XV - 79 km (1)

850 m. n.p.m.

480 m.

8 km

6 %

Alto de Santo Emiliano

XV - 114,6 km (3)

540 m. n.p.m.

260 m.

4,6 km

5,65 %

Alto de la Colladiella

XV - 137,6 km (1)

900 m. n.p.m.

580 m.

6,6 km

8,78 %

Puerto de Pajares

XV - 187,7 km (HC)

1380 m. n.p.m.

850 m.

13,7 km

6,2 %

Alto de los Ángeles de San Rafael

XVII - 12 km (3)

1280 m. n.p.m.

--- m.

--- km

--- %

Puerto de Navacerrada

XVII - 55,2 km (1)

1880 m. n.p.m.

690 m.

14,2 km

4,85 %

Puerto de la Morcuera

XVII - 93,3 km (2)

1798 m. n.p.m.

638 m.

14,8 km

4,31 %

Puerto de Navacerrada

XVII - 143,2 km (1)

1880 m. n.p.m.

910 m.

17,4 km

5,22 %

Puerto de la Paramera

XVIII - 13,9 km (3)

1395 m. n.p.m.

345 m.

13,9 km

2,48 %

Puerto de Mijares

XVIII - 66,4 km (1)

1580 m. n.p.m.

510 m.

10,4 km

4,9 %

Alto de Pedro Bernardo

XVIII - 123,2 km (2)

1260 m. n.p.m.

800 m.

18,5 km

4,32 %

Puerto de Serranillos

XVIII - 135 km (2)

1575 m. n.p.m.

435 m.

9,3 km

4,67 %

Puerto de Navalmoral

XVIII - 174,8 km (2)

1514 m. n.p.m.

484 m.

8,8 km

5,5 %

Alto de Santa María

XIX - 51,7 km (2)

1450 m. n.p.m.

200 m.

2 km

10 %

Alto de Robledondo

XIX - 62 km (3)

1400 m. n.p.m.

--- m.

--- km

--- %

POWRÓT