MAŁY NARÓD WIELKICH KOLARZY
 

Przeciętny, polski widz tele-dzienników skojarzy zapewne Basków z bardzo aktywnymi ostatnio terrorystami ETA. Rodacy lepiej znający geografię i historię swego kontynentu powiedzą, że to najstarszy (pierwszy) naród w Europie o swoistej kulturze i oryginalnym języku. Słynny bieg z bykami w Pamplonie (baskijska Iruna) na festynie ku czci św. Fermina, berety czyli charakterystyczne dla regionu ludowe nakrycie głowy, pelota baskijska gra narodowa (dyscyplina pokazowa na Igrzyskach w Barcelonie) i może jeszcze pogoda bardziej brytyjska niż hiszpańska ze względu na oddziaływanie Atlantyku to dalsze możliwe asocjacje.

Kibice sportowi, niekoniecznie nawet kolarscy wspomną jeszcze nazwisko Miguela Induraina (rocznik 1964) Baska z Navarry - jak na ironię nie z Kraju Basków - największego cyklisty minionej dekady. Triumfator Tour de France (w latach 1991-95); Giro di Italia (1992-93); mistrz świata (1995) i olimpijski (1996) na czas; 3-krotny medalista MŚ ze startu wspólnego (srebrny w 1993 i 95 oraz brązowy w 1991); zwycięzca Clasica San Sebastian (1990); Paryż-Nicea (1989-90); Criterium du Dauphine Libere (1995-96) oraz Volta a Catalunya (1988, 91-92) - by wymienić tylko największe przewagi "Króla Miguela" - miał oczywiście znanych poprzedników, a i następców mu nie brak, choć dorównać mistrzowi zapewne żaden nie zdoła. Na marginesie zauważyć warto, iż "Big Mig" nigdy nie wygrał wyścigów: Dookoła Hiszpanii (VaE) i Dookoła Kraju Basków (VaPV). Najwyżej bywał w nich odpowiednio: drugi w 1991 r. i trzeci w 1990. W tym wypadku zdało się sprawdzać przysłowie iż "najtrudniej być prorokiem we własnym kraju".

Zanim jednak nastała "era Induraina", naród swój poprzez kolarstwo najskuteczniej rozsławiali:

Domingo Perurena (rocznik 1943) - prawdziwy "łowca" etapowych zwycięstw w hiszpańskich wyścigach, uzbierał ich 12 w VaE, 11 w VaPV i 14 w VaC! Był ponadto: drugi w VaE 1975, najlepszym sprinterem VaE 1972 i 74 oraz góralem TdF 1974 i zwycięzcą VaC 1973.

Francisco Galdos (1947) - który dla odmiany zwycięstw miał "jak na lekarstwo", m.in. Tour de Romandie 1975 i etap Giro z metą na Passo Stelvio 1975, niemniej aż 10-krotnie kończył Wielkie Toury w czołowej "10" m.in. VaE na 2. miejscu w 1979 r., GdI na 3. w 1972 i 2. w 1975 oraz TdF na 4. w 1977.

Miguel-Maria Lasa - rówieśnik Galdosa i sąsiad Perureny z miasteczka Oyarzun. Czterokrotnie na podium VaE: drugi w 1972 i 77 oraz trzeci w 1974-75, przy tym najlepszy sprinter w 1975. Triumfator jedenastu etapów w W.T. (6 na Vuelcie, 3 w Giro i 2 w Tourze) oraz VaPV 1974.

Marino Lejarreta (1957) - zwycięzca VaE 1982, drugi + najlepszy sprinter w 1983 i trzeci w 1991. Czołowy kolarz GdI (4. w 1984 i 87 zaś 5. w 1985 i 91) oraz TdF (5. w 1989-90), do tego zwycięzca VaC (1980, 89). Najbardziej znany jednak jako jedyny kolarz w historii (!), który aż 4-krotnie przejechał wszystkie 3 W.T. w sezonie (w latach 1987 i 1989-91) - z najlepszym efektem w roku 1989 gdy był 20. w VaE, 10. w GdI i 5. w TdF!

Kraj Basków miał i wciąż ma silną pozycję w kolarstwie hiszpańskim również od strony organizacyjnej. Niegdyś dwa baskijskie miasta Bilbo (Bilbao) i Donostia (San Sebastian) odgrywały na mapie Vuelta a Espana role ważniejszą od samego Madrytu! W Bilbao VaE startowała 4-krotnie (1955-58) i aż 13-krotnie się kończyła (1955-57, 1959-62, 1965-70). Natomiast w San Sebastian miał miejsce jeden start (1961) i 6 finiszy (1972-76, 1978). Ponadto dwa z pięciu hiszpańskich MŚ gościły na baskijskiej ziemi tj. w Lasarte (1965) i niedawno we wspomnianym już San Sebastian (1997). Co prawda ostatnimi czasy duża Vuelta nie odwiedza już Kraju Basków (polityka bezpieczeństwa?) niemniej w kalendarzu UCI na rok 2001 znajdujemy sporo imprez baskijskich by wymienić tylko te bardziej znaczące: GP Miguel Indurain w Estrelli (1.3), Euskal Herriko/VaPV (2.HC), GP Primavera/Amorebieta (1.3), Euskal Bizikleta/Bicicleta Vasca (2.1), Villafranca de Ordizia (1.2), Circuito de Getxo (1.4), Clasica San Sebastian (PŚ), Subida a Urkiola (1.4) i GP Llodio (1.4).

Cztery lata po odejściu Induraina kondycja baskijskiej cyklistyki jest bardzo dobra. Na poparcie tej tezy można przytoczyć następujące dane.

1) 6. z 19. Hiszpanów w pierwszej "setce" indywidualnego rankingu UCI to w rzeczywistości Baskowie: 18. Abraham Olano, 26. Joseba Beloki, 33. Haimar Zubeldia, 42. David Etxebarria, 84. Igor Gonzalez de Galdeano i 99. Roberto Laiseka.

2) Gdyby istniała odrębna baskijska federacja kolarska to na podstawie wyników swych 10 najlepszych kolarzy (Olano 1074,75; Beloki 875; Zubeldia 793; Etxebarria 720; Igor GdG 527; Laiseka 460; Aitor Garmendia 430; Aitor Osa 368; Alvaro Gonzalez de Galdeano 366; Javier Otxoa 329) z wynikiem 5942,75 punktów zajmowałaby 6 miejsce przed Holandią, USA i Szwajcarią!

3) W sezonie 2000 w drużynach I Dywizji jeździło aż 23 Basków, względnie kolarzy urodzonych w baskijskich prowincjach Alava, Guipuzcoa i Bizkaia lub sąsiednim regionie Navarry - liczba imponująca , gdyż jest to łącznie teren odpowiadający połowie województwa mazowieckiego! Najwięcej było ich w Banesto - 8 i ONCE - 6, a dalej w Vitalicio - 3, Kelme - 2 oraz po jednym za granicą tj. w Festinie, Lampre, Mercatone Uno i Polti.

4) W przyszłym roku ów stan posiadania znacznie się poprawi gdyż tegoroczną rywalizację w II Dywizji z dorobkiem 3306 punktów (o blisko 400 przed faworyzowanym Credit Agricole) wygrała drużyna Euskaltel-Euskadi, ekipa z założenia 100%-owo baskijska! Pośród kolarzy takich jak Txema Del Olmo, Bingen Fernandez, Laiseka, Alberto Lopez de Munain czy Jose-Alberto Martinez na lidera wyrósł zaledwie 23-letni Zubeldia - zwycięzca Baskijskiego Roweru, który podczas Dauphine Libere nawiązał walkę z super-duetem US Postal (Tyler Hamilton i Lance Armstrong), zajmując drugie miejsce! Przed sezonem 2001 ekipę dowodzoną przez Juliana Gorospe zwycięzcę VaPV w latach 1983 i 90, opuści 3 kolarzy lecz dołączy Etxebarria z ONCE i 5 neo-profi. Zespół powinien być jeszcze mocniejszy i wedle wstępnych wyliczeń do nowego sezonu wystartuje z dorobkiem 3411 punktów z 16. pozycji, a więc z dużymi szansami na udział w 88. TdF!

Bez cienia przesady można powiedzieć, że bohaterowie tego artykułu stanowiąc 2,3% populacji swego kraju "tworzą" 1/3 potencjału (!) drugiej potęgi światowego kolarstwa jaką jest dziś Hiszpania. Gdzie tkwi tajemnica sukcesów zaledwie 900-tysięcznego narodu? Zapewne w silnych tradycjach tego sportu w regionie (pierwsza VaPV odbyła się już w 1924 roku), być może również w chęci zamanifestowania swej narodowej odrębności poprzez sport, ponadto górzysty (umiarkowanie trudny) teren wydaje się sprzyjać szkoleniu kolarskiej młodzieży. Choć może po prostu najważniejsze są piękne wzorce tego typu, że gdy Indurain wygrywał TdF po raz pierwszy Zubeldia i jego rówieśnicy mieli po 13-14 lat i rozpoczynając swe treningi z pewnością marzyli o pójściu w ślady swego idola. Efekty zaś mamy tego rodzaju, iż dwie ostatnie edycje małego-TdF czyli Tour de l'Avenir wygrali Baskowie właśnie: Unai Osa i Iker Flores! Kibice z flagami na kształt brytyjskiego "Union Jack'a" jednak o kompozycji biało-czerwono-zielonej, mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. My natomiast możemy być pewni, że na pirenejskich etapach "Wielkiej Pętli" choćby, zobaczymy ich w wielkiej liczbie zagrzewających do walki swych bohaterów.

POWRÓT