|
POŻEGNANIA Z SZOSĄ - część 2:
MINALI Nicola (I, Isole della Scala 10.11.1969)
Włoski sprinter pochodzący z niewielkiej mieściny położonej na płaskiej jak stół Nizinie Padańskiej, nieopodal słynnej Verony dał znać o swym istnieniu już w dwa miesiące po debiucie w zawodowym peletonie. 31 marca 1993 roku Minali wygrał w Oostduinkerke drugi etap wyścigu Driedaagse De Panne pozostawiając za swoimi plecami największych asów ówczesnego świata sprintu: Mario Cipolliniego, Wilfrieda Nelissena i Dżamolidina Abdużaparowa! To zwycięstwo było jasnym sygnałem, iż na włoskiej ziemi narodziła się nowa gwiazda sprintu. Jednak na prawdziwe salony profesjonalnego peletonu Nicola wszedł dopiero w następnym sezonie. Lata 1994-96 były we włoskim kolarstwie okresem, w którym największym rywalem wielkiej ekipy Mapei była niemal równie silna drużyna Gewiss, zaś w tej drugiej najszybszym człowiekiem był właśnie Minali.
Już w maju 1994 roku wygrał on dwa etapy Tour de Romandie, zaś dwa miesiące później okazał się najszybszy na mecie drugiego z angielskich odcinków Tour de France z metą w Portsmouth. Rok później było jeszcze lepiej i to od wiosny po jesień. Kieszonkowy sprinter wygrał dwa odcinki Tirreno-Adriatico, pokonał olbrzyma Cipolliniego na mecie etapu Giro d'Italia w Taranto, zaś we wrześniu nie miał sobie równych na finiszach z grupy zasadniczej podczas pierwszej części Vuelta a Espana. W Hiszpanii Włoch wygrał trzy etapy kończące się w miejscowościach: Logrono, Zamora i Marbella. Uwieńczeniem wielce udanego sezonu był jeszcze triumf w pucharowym klasyku Paris-Tours. Swą dominację w królestwie Hiszpanii i w dolinie Loary potwierdził również w następnym sezonie. Na trasie Vuelty był najszybszy w Cuence, Jerez de la Frontera, Cordobie i Sabinanigo, zaś w Tours "wystawił koło" przed Toma Steelsa i Giovanniego Lombardi. Ten sukces był zarazem ostatnim jak dotąd zwycięstwem typowego sprintera w "klasyku ... sprinterów"!
Zimą 1996/97 drużyna zmieniła głównego sponsora, lecz Minali pozostał w jej szeregach. Dla zespołu Batik del Monte wygrał dwa etapy "Wielkiej Pętli" w Le Puy du Fou i zawsze wielce prestiżowy finałowy odcinek z metą na paryskich Polach Elizejskich. Sezon 1998 spędzony w zespole Riso Scotti był już ostatnim, w którym najszybsi kolarze świata mieli prawo obawiać się drobnego, lecz bardzo dynamicznego Włocha. Nicola wygrał jeszcze etap Giro z metą na szerokiej nadmorskiej alei w Forte dei Marmi i finiszował na trzeciej pozycji w peletonie podczas swego ulubionego klasyku P-T, lecz wtedy starczyło to tylko na piąte miejsce, gdyż nad Loarą rozpoczęła już w najlepsze era skutecznych ucieczek. Natomiast cztery ostatnie lata kariery Minaliego pominąć można zupełnym milczeniem. Seria niepowodzeń co raz rzadziej przerywana sukcesami choćby w mniejszych wyścigach przyśpieszyła tylko decyzję o dość wczesnym zakończeniu kariery. Zresztą wobec kryzysu na kolarskim rynku nikt już obecnie nie oferuje godnego kontraktu za same nazwisko.
Przebieg kariery i sukcesy w najważniejszych wyścigach:
1993 (Mecair)
1994 (Gewiss)
Tour de France : etap
Tour de Romandie : dwa etapy
1995 (Gewiss)
Giro d'Italia : etap
Vuelta a Espana : trzy etapy
Paris-Tours : 1
Tirreno-Adriatico : dwa etapy
1996 (Gewiss)
Vuelta a Espana : cztery etapy
Paris-Tours : 1
1997 (Batik del Monte)
Tour de France : dwa etapy
1998 (Riso Scotti)
Giro d'Italia : etap
Paris-Tours : 5
1999 (Cantina Tollo)
2000 (Alexia Alluminio)
2001 (Tacconi Sport)
2002 (Tacconi Sport)
OLANO Abraham (E, Anoeta 22.1.1970)
Jeden z najlepszych kolarzy etapowych drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych wychował się na torze. Jako junior i początkujący amator ścigał się w wielu torowych konkurencjach od sprintu po wyścig na dochodzenie. Było to zresztą zupełnie naturalne gdyż Abraham przyszedł na świat w miejscu położonym dosłownie o rzut beretem od słynnego toru kolarskiego, na którym złoty medal Mistrzostw Świata na 1 km w 1973 roku zdobył nasz Janusz Kierzkowski. Po podpisaniu kontraktu zawodowego w połowie sezonu 1992 pierwszą przeszkodą jaką musiał pokonać było zbicie nadwagi, którą nie musiał się specjalnie martwić podczas wyścigów torowych. Zadebiutował w barwach Lotusa, lecz prawdziwe nauki (podobnie jak Fernando Escartin) pobierał w kolejnych latach jeżdżąc w drużynach Clas i Mapei, tam na usługach trzykrotnego triumfatora Vuelta a Espana Toni Romingera. Szczuplejszy Olano szybko odkrył, iż na szosie jego domeną będą czasówki. Już w czerwcu 1994 roku zdobył dwa tytuły mistrza Hiszpanii (ze startu wspólnego i w jeździe indywidualnej na czas). Dwa miesiące później zajął czołowe miejsce na pierwszych MŚ w tej specjalności rozegranych w Catanii na Sycylii, zaś we wrześniu zwyciężył w prologu Volta a Catalunya.
Rok później poważny upadek na trasie tego wyścigu przełożonego już na termin czerwcowy wykluczył Baska ze startu w trzeciej z rzędu "Wielkiej Pętli", lecz wyszło mu to tylko na dobre. Podczas wrześniowej Vuelty był jedyny kolarzem starającym się pomieszać szyki wszechmocnej armadzie ONCE. Wygrał wszystkie trzy próby czasowe tj. prolog w Zaragozie i etapy: wokół Salamanki oraz Alcala de Henares. Jednak wobec koalicji trzech kolarzy w kanarkowych trykotach (Laurent Jalabert, Johan Bruyneel i Melchior Mauri) pole manewru miał ograniczone, a mimo to uległ tylko znajdującemu się w życiowej formie Francuzowi. Jednak na tym nie koniec jego sukcesów. Olano jako pierwszy w tymże sezonie kalendarzowych przemian zadał kłam teorii, iż nie sposób przygotować się optymalnie do nowych (tj. przełożonych na październik) MŚ poprzez start w hiszpańskiej wieloetapówce. W dalekiej Kolumbii w ciężkim, górskim terenie pomiędzy miejscowościami Paipa i Tunja wywalczył srebrny medal przegrywając jedynie z "Królem" Miguelem Indurainem, zaś na trasie dogonił i zostawił daleko w tyle startującego o dwie minuty przed nim Zenona Jaskułę. Cztery dni później na rundach wokół Duitamy Hiszpania znów święciła podwójny triumf, lecz tym razem rolę się odwróciły i Abraham za przyzwoleniem lidera swej reprezentacji przeprowadził 20-kilometrowy, solowy rajd po złoto, który przyszło mu kończyć na przebitej dętce w tylnim kole. Tym samym został pierwszym mistrzem świata ze startu wspólnego rodem z Iberii.
Te sukcesy sprawiły, iż młodego Baska (po części ze względu na: narodowość, specjalizację i podobną aparycję) mianowano szybko następcą mistrza z Pamplony. Zmieniła się też jego pozycja w ekipie Mapei. Odtąd Olano był już na równych prawach z Romingerem. W sezonie 1996 Bask miał skoncentrować się na Giro d'Italia, Szwajcar na Vuelcie, zaś obaj zgodnie współpracując mieli zdetronizować "Big Miga" podczas Tour de France. Tuż przed Giro zwyciężył w Tour de Romandie, gdzie nie znalazł pogromcy na trasie prologu i dłuższej czasówki. W wyścigu dookoła "włoskiego buta" objął minimalne prowadzenie (niespełna sekundy przed Pawłem Tonkowem) po etapie w Dolomitach i metą na Passo Pordoi. Niemniej dzień później czekał wszystkich królewski odcinek z metą w Aprice prowadzący przez stromą przełęcz Mortirolo (włoski odpowiednik Alto de l'Angliru). Tam Bask stracił kontakt z najlepszymi góralami czyli Rosjanami: Tonkowem i Piotrem Ugriumowem oraz Włochami: Enrico Zainą i Ivanem Gottim. Szansa na nawiązanie do sukcesów Induraina z lat 1992-93 przepadła niemniej dzięki upartej samotnej walce kolarz Mapei obronił miejsce na podium, wyprzedzając czwartego Ugriumowa o zaledwie 3 sekundy. Na trasie "Wielkiej Pętli" okazał się lepszy zarówno od Romingera jak i Induraina, lecz niespodziewanie było to jedynie pyrrusowe zwycięstwo warte jedynie dziewiątej lokaty w klasyfikacji generalnej. Szansę na lepszą pozycję ponownie stracił w górach (przede wszystkim na kluczowym etapie przez pirenejskie pogranicze do Pamplony). Zamiast radości w obozie ekipy Mapei podwójny sukces święcili kolarze Telekomu: Bjarne Riis i Jan Ullrich. Jednak to niepowodzenie obaj Baskowie szybko powetowali sobie na trasie olimpijskiej czasówki w Atlancie, gdzie znów jak w Kolumbii Olano stanął na podium po prawicy Induraina.
Zimą 1996/97 cała Hiszpania przeżyła szok po tym jak definitywne zakończenie kolarskiej kariery ogłosił zaledwie 32-letni Indurain. Szefowie Banesto wierząc w przepowiednie na miejsce Miguela zatrudnili jego młodszego rodaka. Tym razem Olano miał się skupić już wyłącznie na Tourze. Próbę generalną przed "Wielką Pętlą" czyli Criterium du Dauphine Libere przegrał tylko na skutek upadku na jednym ze zjazdów. Jednak podczas TdF mimo pomocy wiernego zespołu na górskich etapach nie był w stanie wyrównanej walki z Ullrichem. Na pocieszenie wygrał jednak z młodym Niemcem czasówkę do EuroDisneylandu, lecz w "generalce" musiał zadowolić się tylko czwartym miejscem (najwyższym w historii swych występów w największym z wyścigów). W kolejnym sezonie nie podjął walki w TdF, lecz świeższy przystąpił do VaE gdzie wygrał jedną z czasówek, prowadził przez ponad połowę wyścigu i co najważniejsze po walce z Escartinem, odrodzonym Lancem Armstrongiem, a przede wszystkim po wewnętrznej rywalizacji z błyskotliwym, lecz zarazem chimerycznym i niesfornym góralem Jose-Marią Jimenezem wreszcie triumfował w wielkiej Vuelcie. Po czym podobnie jak w 1995 roku po udanej Vuelcie potwierdził swą świetną formę złotym medalem MŚ tym razem w jeździe na czas.
Niemniej ujawnione podczas Vuelty niesnaski w zespole Banesto przyczyniły się do przejścia Baska do drużyny ONCE, gdzie został on jednym z dwóch liderów obok swego dawnego pogromcy Jalaberta. Niemniej mimo szczerego oddania zespołu stawało się coraz bardziej oczywiste, iż Abraham nie będzie w stanie nawiązać do osiągnięć Miguela. Po prostu osiągnął już swój pułap możliwości w jeździe po górach i przyjąć musiał z pokorą, iż są od niego lepsi w tej profesji, a na domiar złego nastała jeszcze era Armstronga. Co więcej mimo pojedynczych zwycięstw na czasówkach VaE zaczął również z kretesem przegrywać swój domowy wyścig. O ile jeszcze w sezonie 1999 prowadził nawet przez tydzień, a do strat w Pirenejach i późniejszego wycofania przyczyniła się kontuzja żeber odniesiona na wcześniejszym etapie do Angliru, to rok później prowadzenie było chwilowe i zakończyło się już po pierwszym górskim odcinku. Ostatnie większe sukcesy odniósł przeto na włoskiej ziemi. W marcu 2000 roku wygrał Tirreno-Adriatico po tym jak rzecz jasna najszybciej pokonał trasę czasówki. Natomiast w sezonie 2001 dzięki równej i wysokiej dyspozycji, aczkolwiek już bez wzruszeń bowiem nie wygrał nawet etapów prawdy. Jak również szczęśliwy zbieg okoliczności tj. dyskwalifikacje kolarzy Fassa Bortolo (Dario Frigo i Wladimir Belli) za różne przewinienia oraz odwołanie królewskiego etapu do San Anna di Vinadio (m.in. przez przełęcz Fauniera) po nocnym nalocie carabinierich na hotele kolarzy pomogły Baskowi wspiąć się na drugi stopień podium w Mediolanie. Pasmo niepowodzeń w roku 2002 gdy były gwiazdor szybko zszedł w cień młodszych kolegów i rodaków (Joseby Beloki i Igora Gonzaleza de Galdeano) spowodowały zarzucenie pomysłu bicia rekordu w jeździe godzinnej i przyśpieszyły decyzję o zakończeniu kariery, co ciekawe podobnie jak jego niedościgły wzorzec podjął ją w wieku 32 lat.
Przebieg kariery i sukcesy w najważniejszych wyścigach:
1992 (Lotus/Festina)
1993 (Clas)
1994 (Mapei)
Mistrzostwa Świata na czas : 5
Volta a Catalunya : 6 + etap
1995 (Mapei)
Vuelta a Espana : 2 + trzy etapy i lider przez 2 dni
Mistrzostwa Świata na czas : 2
Mistrzostwa Świata ze startu wspólnego : 1
Paris-Nice : 4
1996 (Mapei)
Giro d'Italia : 3 + lider przez 1 dzień
Tour de France : 9
Igrzyska Olimpijskie na czas : 2
Mistrzostwa Świata na czas : 8
Vuelta al Pais Vasco : 3
Tour de Romandie : 1 + dwa etapy
1997 (Banesto)
Tour de France : 4 + etap
Criterium du Dauphine Libere : 2 + etap
1998 (Banesto)
Vuelta a Espana : 1 + etap i lider przez 12 dni
Mistrzostwa Świata na czas : 1
Volta a Catalunya : 6
1999 (ONCE)
Tour de France : 6
Vuelta a Espana : etap i lider przez 7 dni
2000 (ONCE)
Vuelta a Espana : etap + lider przez 1 dzień
Igrzyska Olimpijskie na czas : 4
Mistrzostwa Świata na czas : 5
Tirreno-Adriatico : 1 + etap
2001 (ONCE)
Giro d'Italia : 2
2002 (ONCE)
SORENSEN Rolf (Dk, Kobenhavn 20.4.1965)
Właśnie temu urodzonemu w duńskiej stolicy, lecz przez kilkanaście lat kariery zawodowej zakotwiczonemu we włoskiej Toskanii specjaliście od klasyków bez dwóch zdań należy się tytuł najlepszego szosowca ze Skandynawii jaki dotąd ścigał się w światowym peletonie. Co prawda jego starszy o rok rodak Bjarne Riis może się pochwalić triumfem w Tour de France, lecz staż w gronie czołówki i lista sukcesów Sorensena jest co najmniej dwukrotnie dłuższa niż dorobek aktualnego dyrektora sportowego ekipy CSC. Rolf należał do najbardziej wszechstronnych kolarzy swej epoki. Świetnie czuł się w klasykach i to niemal we wszystkich od płaskich lub brukowanych po najbardziej górzyste. Ponadto w swych najlepszych latach nie miał żadnych problemów z pokonywaniem gór średniej wielkości oraz był groźny dla najlepszych w jeździe indywidualnej na czas na krótszych i średnich dystansach - stąd sukcesy w wielu trwających około tygodnia etapówkach. Całą dekadę Duńczyk spędził we włoskich drużynach, rozpoczynając ściganie od mniejszych formacji: Murella i Remac. Niemniej generalne zwycięstwo w prestiżowym wyścigu Tirreno-Adriatico oraz dobra jazdza na Mistrzostwach Świata w austriackim Villach zwróciła nań uwagę Giancarlo Ferrettiego (obecnie szefa Fassa Bortolo). Od roku 1988 przez kolejnych pięć sezonów wysoki Duńczyk skutecznie reklamował wyroby ceramiczne firmy Ariostea. Pierwsze dwa lata przyniosły mu aż osiem miejsc w czołówkach najważniejszych wyścigów jednodniowych, lecz brakowało zwycięstwa. Serię drugich, trzecich i czwartych pozycji przełamał dopiero 14 października 1990 roku na mecie 283,5-kilometrowego klasyku o Puchar Świata Paris-Tours. Zabrał się tam w pięcioosobową ucieczkę i po zaciętej walce na finiszu zdystansował m.in. Phila Andersona i Maurizio Fondriesta.
Rok później podjął już walkę o wygranie całego pucharowego cyklu, jednak na przeszkodzie stanął mu właśnie Fondriest i w bodaj jeszcze w większym stopniu kontuzja odniesiona podczas Tour de France. Wpierw jednak Sorensen był członkiem rzadko spotykanego 170-kilometrowego odjazdu na trasie Milano-San Remo, z którego dwójka śmiałków przetrwał do mety, lecz Duńczyk okazał się słabszy od Claudio Chiappucciego. Następnie ukończył na trzecich miejscach oba belgijskie klasyki we Flandrii i Walonii, w których zwyciężali ich najwięksi w owym czasie specjaliści, odpowiednio: Edwig van Hooydonck i Moreno Argentin. Wysoka i równa forma przyniosła mu prowadzenie w Pucharze po wyścigach wiosennych. Pierwsze dni Tour de France mogły tylko poprawić nastrój. Podobnie jak dwa lata wcześniej na Giro Rolf wraz z kolegami wygrał jazdę drużynową na czas, w dodatku tym razem został też liderem wyścigu i to jakiego! Jednak upadek z kolarskiego Olimpu był bardzo bolesny. Trzy dni później tuż przed metą etapu w Valenciennes uczestniczył w kraksie w wyniku, której musiał wycofać się z "Wielkiej Pętli" ze złamanym obojczykiem. Co gorsza odniesiona kontuzja nie pozwoliła mu na start w trzech imprezach letniej części Pucharu i wobec skutecznej jazdy Fondriesta na nic zdał się udany comeback w postaci piątych lokat w październikowych Paris-Tours oraz Giro di Lombardia. Ostatecznie kolarz rodem z Zelandii zajął "tylko" trzecie miejsce przegrywając jeszcze z Laurentem Jalabertem. Ostatni sezon spędzony w czerwono-żółtych barwach Ariostei przyniósł drugie już zwycięstwo w wyścigu pomiędzy dwoma włoskim morzami (Tirreno-Adriatico). Po drodze Duńczyk wygrał też etap z metą we Frosinone, gdzie siedem sekund za samotnym uciekinierem peletonik przyprowadził nasz Zbigniew Spruch. Jesienią zaś był najlepszy w niezaliczanym co prawda do PŚ, lecz uświęconym bogatą tradycją klasyku Paris-Bruxelles.
Przeprowadzka do "jeansowej" ekipy Carrera przyniosła jeszcze lepsze rezultaty. Podczas ardeńskiego klasyku Liege-Bastogne-Liege Rolf wziął najpierw rewanż na Fondrieście, zaś na samym finiszu pokonał Toni Romingera. Niespełna dwa tygodnie później wygrał we Frankfurcie młodszy klasyk - Rund um den Henninger Turm. Bardzo skuteczny był też w etapówkach dziś zaliczanych do najwyższej kategorii (HC). Siedem zwycięstw etapowych na koncie nie-sprintera to wynik godny uwagi. Cały sezon 1993 ukończył na siódmym miejscu rankingu UCI (wyżej na szóstym był tylko w 1989 roku). Po przejściu do GB zwycięstw było mniej, ale bynajmniej nie straciły one na jakości. Nareszcie udało mu się wygrać (indywidualnie) etap Touru. Po dwójkowym finiszu pokonał na mecie w Montpellier Neila Stephensa. Chyba nie chciał być po prostu gorszy od swych rodaków, bowiem dzień wcześniej Riis po solowym rajdzie wygrał w Castres, zaś tydzień wcześniej w Trelissac najszybszy z ucieczki był Bo Hamburger. Na dokładkę we wrześniu powtórzył swój triumf w klasyku z metą w Brukseli. Po rozłamie w GB-MG został z MG, które stworzyło doborową ekipę klasyków pod wodzą Ferrettiego. Dla starych-nowych barw odniósł wygrał tym razem etap w Giro d'Italia, gdzie w swoim stylu najszybciej finiszował z udanej ucieczki na ulicach Salerno. Sezon 1996 przyniósł istotną zmianę w karierze Duńczyka, bowiem po raz pierwszy znalazł on sobie pracodawcę poza Italią i na pięć lat przywdział pomarańczowe barwy holenderskiego Rabobanku. Swą wartość potwierdził wygrywając górzysty etap TdF z metą w Superbesse-Sancy (Masyw Centralny). Natomiast tuż po "Wielkiej Pętli" zawodowcy po raz pierwszy zostali dopuszczeni do walki o olimpijskie medale. Sorensen zabrał się w decydującą akcję z dwoma byłymi kolegami z MG tj. Pascalem Richardem i Max Sciandrim. W walce dobrze się znających szczwanych lisów przypadł mu srebrny medal.
W kolejnym sezonie podjął drugą próbę zdobycia Pucharu Świata, ale jak wiadomo "historia lubi się powtarzać" czy też może "nieszczęścia chodzą parami". Na początku kwietnia wygrał Ronde van Vlaanderen, na ostatnich 2 kilometrach dając lekcję z taktyki swym dwóm kompanom: Fredericowi Moncassinowi i Franco Balleriniemu. Potem wprawdzie stracił prowadzenie w Pucharze na rzecz Michele Bartoliego po tym jak jego sąsiad z Toskanii wygrał w imponującym stylu L-B-L, jednak latem był lepszy od Włocha zarówno w San Sebastian jak i Zurichu dzięki czemu wypracował sobie przewagę 47 punktów po ośmiu wyścigach. Niestety tym razem pech dopadł go podczas wyścigu, który rok wcześniej wygrał tzn. Ronde van Nederland (Dookoła Holandii). W kraksie podczas czwartego etapu tej imprezy Sorensen złamał kości lewej dłoni w aż 25 miejscach! To zdarzenie wykluczyło go ze startów do końca sezonu i tym samym już po raz drugi musiał bezsilnie patrzeć jak najgroźniejszy rywal zabiera należny mu tytuł. Bartoli nie zmarnował bowiem swej wielkiej szansy i zdobył w październiku ogółem 52 punkty (dwanaście w Tours i czterdzieści w Lombardii)! Co ciekawe olbrzymi pech nie zraził bynajmniej Rolfa do holenderskiego Ronde, gdyż już w sezonie 1998 wygrał tą etapówkę po raz drugi. Z wiekiem jednak co raz trudniej przychodziły zwycięstwa i znaczące wyniki, aczkolwiek z ekipą Rabobanku rozstał się godnie tj. po zwycięstwie w swym narodowym tourze Danmark Rundt. Dwa ostatnie lata spędził natomiast w zespołach wchodzących dopiero w wielki świat kolarski czyli duńskim CSC i belgijskim Landbouwkrediet. Z pewnością młodzież wiele mogła w tym czasie skorzystać na jego doświadczeniach, lecz i sam "łowca klasyków" miewał jeszcze dobre dni, szczególnie podczas jednego ze swych ulubionych wyścigów prowadzącego po pagórkach i brukach Flandrii.
Przebieg kariery i sukcesy w najważniejszych wyścigach:
1986 (Murella)
1987 (Remac)
Mistrzostwa Świata ze startu wspólnego : 8
Tirreno-Adriatico : 1 + etap
1988 (Ariostea)
Rund um den Henninger Turm : 2
Meisterschaft von Zurich : 2
Tirreno-Adriatico : 3
1989 (Ceramiche Ariostea)
Ronde van Vlaanderen : 4
Meisterschaft von Zurich : 4
Paris-Tours : 4
Gent-Wevelgem : 3
Paris-Bruxelles : 6
1990 (Ceramiche Ariostea)
Meisterschaft von Zurich : 6
Paris-Tours : 1
1991 (Ceramiche Ariostea)
Tour de France : lider przez 4 dni
Milano-San Remo : 2
Ronde van Vlaanderen : 3
Liege-Bastogne-Liege : 3
Paris-Tours : 5
Giro di Lombardia : 5
Tour de Suisse : etap
1992 (Ceramiche Ariostea)
Giro di Lombardia : 5
Tirreno-Adriatico : 1 + etap
Paris-Bruxelles : 1
1993 (Carrera Jeans)
Milano-San Remo : 5
Liege-Bastogne-Liege : 1
Tirreno-Adriatico : etap
Vuelta al Pais Vasco : 2 + dwa etapy
Tour de Romandie : trzy etapy
Tour de Suisse : etap
Fleche Wallonne : 6
Rund um den Henninger Turm : 1
1994 (GB)
Tour de France : etap
Mistrzostwa Świata ze startu wspólnego : 6
Tirreno-Adriatico : 6
Paris-Bruxelles : 1
1995 (MG)
Giro d'Italia : etap
Giro di Lombardia : 4
Vuelta al Pais Vasco : etap
Paris-Bruxelles : 3
1996 (Rabobank)
Tour de France : etap
Igrzyska Olimpijskie ze startu wspólnego : 2
Tirreno-Adriatico : etap
Rund um den Henninger Turm : 3
1997 (Rabobank)
Ronde van Vlaanderen : 1
Paris-Roubaix : 6
Clasica San Sebastian : 6
Meisterschaft von Zurich : 3
Tirreno-Adriatico : etap
1998 (Rabobank)
Paris-Roubaix : 6
Tirreno-Adriatico : 4 + etap
1999 (Rabobank)
2000 (Rabobank)
2001 (CSC)
Ronde van Vlaanderen : 4
2002 (Landbouwkrediet)
Ronde van Vlaanderen : 6
TCHMIL Andrei (SU/Mol/Ukr/Rus/B, Chabarowsk 22.1.1963)
Weteran szos, wybitny specjalista wyścigów klasycznych i jednocześnie kolarz, który podczas swej 14-letniej kariery zawodowej reprezentował więcej ojczyzn niż profesjonalnych grup! Urodził się w Chabarowsku na wschodnim krańcu Syberii, po czym jeszcze w latach szkolnych przeprowadził się do Odessy gdzie jego matka śpiewała w operze, czas jakiś mieszkał również u babci w stolicy Mołdawii Kiszyniowie. Te liczne przeprowadzki sprawiły, iż później już jako dojrzały człowiek i kolarz zawodowy po rozpadzie Związku Radzieckiego mógł przebierać w licencjach z trzech młodych republik powastałych na zgliszczach starego mocarstwa. W latach 1989-91 reprezentował oczywiście ZSRR, następnie przez rok tymczasowy twór konfederacyjny o nazwie Wspólnota Niepodległych Państw, po czym w latach 1993-94 Mołdawię, 1995-96 Ukrainę, 1997 Rosję by w końcu od sezonu 1998 już na dobre przywdziać barwy swej przybranej ojczyzny Belgii. Właśnie w ojczyźnie klasyków znalazł swe miejsce na ziemi i choć przez cały karierę mieszkał na jeziorem Garda w północnych Włoszech czynił tak tylko ze względu na lepsze warunki do treningu. Wraz z zakończeniem kariery zapowiedział ostatnią już przeprowadzkę do Belgii właśnie, gdzie już wcześniej wykupił działkę ziemi i rozpoczął budowę domu.
Andriej należał do pierwszej grupy radzieckich zawodników, którzy w dobie pierestrojki dostali od władz komunistycznych pozwolenie na pracę na zachodzie i z pomocą włoskich sponsorów sformowali ekipę Alfa Lum. Wraz z nim na podbój zawodowego peletonu ruszyli m.in. Iwan Iwanow, Dimitrij Konyszew, Wladimir Pulnikow, stary mistrz Siergiej Suchoruczenkow oraz Piotr Ugriumow. Jednak w przeciwieństwie do części kolegów, którzy szybko dali się poznać z dobrej strony Tchmil nie potrafił się przebić w ekipie skoncentrowanej na wyścigach etapowych. Po rozpadzie "grupy Alfa" znalazł spokojną, lecz wygodną dla siebie przystań w małej ekipie belgijskiej SEFB. W jej barwach odniósł pierwsze profesjonalne zwycięstwo, wygrywając ostatnie jak się miało wkrótce okazać mistrzostwa Kraju Rad, zaś w burzliwych dniach "puczu Janajewa" po raz pierwszy ukończył w ścisłej czołówce wyścig Pucharu Świata (Mistrzostwa Zurychu). Progresja wyników dała mu przepustkę do jednej z najlepszych ekip świata GB-MG. Tam choć stać go już było na wartościowe wyniki (czwarte miejsce w Paris-Tours 1992 czy drugie i czwarte miejsca odpowiednio w Tirreno-Adriatico i Quatre Jours de Dunkerque 1993) był wciąż zawodnikiem do pomocy np. dla Johana Musseuwa podczas jego przegranej (z Maurizio Fondriestem) kampanii o Puchar Świata w 1993 roku. Jednak miał swoje ambicje i gdy np. Museeuw poprosił go o pomoc nawet podczas Mistrzostw Świata w Oslo miał mu ponoć odpowiedzieć, iż "Mołdawia nie jest częścią Belgii". Ostatecznie w tym chłodnym i deszczowym wyścigu zajął szóste miejsce ("Lis z Flandrii" był czwarty). Obaj przegrali finisz po srebro i brąz z Miguelem Indurainem i Olafem Ludwigiem, zaś wszystkim uciekł wcześniej po złoto młokos z Teksasu Lance Armstrong. Niemniej sezon 1993 zasygnalizował, iż przeszło 30-letni już Tchmil dorósł do roli lidera nawet w silnej ekipie.
Oczywiście nie było to realne w GB. Dlatego od kolejnej wiosny jeździł już w Lotto, z którą to ekipą związał się do końca swych sportowych dni i gdzie spotkał swego mentora Josa Braeckevelta. Odtąd na blisko dekadę stał się prominentną postacią pucharowej rywalizacji. Niewielu miał równych sobie rywali na długich, płaskich lub pagórkowatych trasach, najchętniej z "domieszką" bruku. Świetnie czuł się w trudnych warunkach pogodowych przy silnym wietrze (nawet czołowym) i niskiej temperaturze. Już w 1994 roku wygrał GP E-3 Harelbeke (kat. 1), po czym zajął trzecie miejsce w Ronde van Vlaanderen (PŚ) przegrywając na finiszu z Giannim Bugno i Museeuwem. Tydzień później po 60-kilometrowej, solowej akcji wygrał błotną edycję Paris-Roubaix (PŚ), zaś w klasyfikacji ogólnej Pucharu Świata zajął trzecią pozycję. W następnym sezonie poprawił się w Pucharze o jedną lokatę, choć tym razem nie dane mu było zasmakować zwycięstwa w którejś z jego eliminacji. Niemniej po drodze były drugie miejsca w obu francuskich klasykach (z Paryża do Roubaix i do Tours) oraz jeszcze jedno trzecie we Flandrii. Co ciekawe latem 1995 roku wygrał jedyną w swej karierze etapówkę Tour du Limousin (kat. 3). Rok olimpijski przyniósł pewien regres, mimo serii czołowych miejsc w wiosennych wyścigach nie znalazł się nawet w "10" końcowej klasyfikacji Pucharu. Jedynym bardziej prestiżowym sukcesem był zwycięstwo w holenderskim wyścigu wokół Veenendaal (kat. 2). Kolejny sezon dał więcej powodów do radości. Wiosną wygrał Dwars door Vlaanderen (kat. 2) i zajął drugie miejsce w Gent-Wevelgem (kat. 1), ale tym razem nietypowo największego wyczynu dokonał jesienią. Kilka kilometrów przed metą Paris-Tours (jak dotąd klasyku sprinterów) oderwał się od grupy zasadniczej wraz z Brytyjczykiem Maxem Sciandrim i wygrywając z nim finisz jednocześnie zapisał na swoje konto nie pobity dotąd rekord prędkości w pucharowych imprezach - 47,539 km/h.
W sezonie 1998 jeżdżąc już z nowym paszportem w kieszeni trafił z formą zbyt wcześnie tj. na luty i marzec. Wtedy to wygrywał zarówno na południu (Trofeo Luis Puig - kat. 2) jak i północy (Kuurne-Brussel-Kuurne - kat. 2) kontynentu, po czym jeszcze dwa etapy w "Wyścigu ku słońcu". Natomiast w PŚ najlepiej pojechał we Flandrii, ponownie kończąc ten klasyk na trzecim miejscu. Najlepszy rok miał jednak dopiero nadejść. Drogę ku upragnionemu zwycięstwu w klasyfikacji łącznej Pucharu Świata rozpoczął na via Roma w San Remo gdzie na niespełna kilometr przed metą zaskoczył rywali długim finiszem i Erik Zabel niepodzielny pan i władca tego klasyku musiał zadowolić się "tylko" drugim miejscem, a trzeci był nasz Zbigniew Spruch. Dzięki jeszcze pięciu miejscom w czołowej "10" pucharowych wyścigów w ogólnym rozrachunku odparł ataki "młodzieży" z Beneluxu: Michaela Boogerda i Franka Vandenbroucke'a na swą pozycję. Sezon 1999 zakończył też na najwyższym w karierze, czwartym miejscu rankingu UCI. Na rok 2000 wyznaczył sobie dwa główne cele tzn. w końcu wygrać Flandrię i zdobyć tytuł mistrza świata. Sukces był połowiczny, lecz niewiele zabrakło do pełni szczęścia. Na rozgrzewkę w lutym ponownie wygrał semi-klasyk z metą w Kuurne, ale przede wszystkim dopiął swego na trasie Ronde van Vlaanderen. We Flandrii zaatakował samotnie już po przejechaniu wszystkich pagórków tj. na około 10 kilometrów przed metą i z przewagą kilku sekund nad rozpędzoną grupą pościgową dojechał do Meerbeke. To zwycięstwo oraz drugie miejsca w Clasica San Sebastian i Paris-Tours zapewniły mu drugie miejsce w klasyfikacji łącznej (za Zabelem).
Do Mistrzostw przygotowywał się poprzez Tour de Pologne (m.in. był trzeci w Jeleniej Górze i uciekał na rundach wokół Karpacza) oraz serię włoskich jednodniówek (wygrał Coppa Sabatini). Na trasie MŚ w Plouay należał do najaktywniejszych postaci, na samej tylko ostatniej rundzie zaatakował dwukrotnie. Niemniej marzenia o tęczowej koszulce prysły ostatecznie na 200 metrów przed metą w zderzeniu z siłą małej bałtyckiej koalicji (Litwin Raimondas Rumsas skasował odjazd Belga w interesie Łotysza Romansa Vainsteinsa). Dwudziesty pierwszy wiek nie przyniósł już najwyższych zaszczytów, choć w roku 2001 wygrał jeszcze: GP E-3 Harelbeke (kat. 1) i Milano-Vignola (kat. 2). Przed sezonem 2002 Andriej zapowiedział zakończenie kariery z dniem 31 maja. Szczyt formy tradycyjnie planował na kwiecień i solidne wyniki w Het Volk oraz Milano-San Remo wskazywały, iż jest na dobrej drodze by ją uzyskać. Niestety na drugim etapie Drieedagse van de Panne uczestniczył w groźnej kraksie, która wydarzyła się z na niebezpiecznym zjeździe z brukowanej "hopki" Kemmelberg (znanej z Gent-Wevelgem) i wskutek odniesionych obrażeń musiał opuścić swe ulubione imprezy. Myślał jeszcze o zmianie planów i startach do końca roku, lecz nie wszyscy sponsorzy (Lotto-Adecco-ABX) gotowi byli wyłożyć pieniądze na dalsze pensje dla kolarza, któremu tyle zawdzięczali. Nie chcąc wdawać się w upokarzające targi finansowe pozostał więc przy starej decyzji, ale odszedł z klasą tzn. wygrywając 25 maja trzeci etap odrodzonego wyścigu Ronde van Belgie (Dookoła Belgii). Po czym ogłosił natychmiastowe zakończenie kariery i nie wystartował już do ostatniego odcinka tej imprezy. W przyszłości zamierza być m.in. kolarskim dyrektorem sportowym. Pierwsza próba stworzenia wespół z Braeckeveltem rosyjsko-belgijskiej grupy na bazie młodych kolarzy drugoligowej ekipy Itera oraz kilku doświadczonych rodaków ze wschodu nie wypaliła, lecz znając upór syberyjskiego Belga można być pewnym, iż niedługo dopnie swego i odniesie sukces także w nowej roli.
Przebieg kariery i sukcesy w najważniejszych wyścigach:
1989 (Alfa Lum)
1990 (Alfa Lum)
1991 (SEFB)
Meisterschaft von Zurich : 6
1992 (GB)
Paris-Tours : 4
1993 (GB)
Mistrzostwa Świata ze startu wspólnego : 6
Tirreno-Adriatico : 2
1994 (Lotto)
Ronde van Vlaanderen : 3
Paris-Roubaix : 1
Clasica San Sebastian : 5
Gent-Wevelgem : 4
Rund um den Henninger Turm : 4
Paris-Bruxelles : 6
1995 (Lotto)
Ronde van Vlaanderen : 3
Paris-Roubaix : 2
Paris-Tours : 2
Criterium du Dauphine Libere : etap
1996 (Lotto)
Ronde van Vlaanderen : 6
Paris-Roubaix : 6
Amstel Gold Race : 6
Paris-Nice : etap
Paris-Bruxelles : 4
1997 (Lotto)
Ronde van Vlaanderen : 4
Paris-Roubaix : 4
Paris-Tours : 1
Gent-Wevelgem : 2
Paris-Bruxelles : 2
1998 (Lotto)
Milano-San Remo : 5
Ronde van Vlaanderen : 3
Paris-Nice : dwa etapy
Gent-Wevelgem : 4
1999 (Lotto)
Milano-San Remo : 1
Clasica San Sebastian : 4
Meisterschaft von Zurich : 3
Paris-Nice : etap
Grand Prix Ouest France : 6
2000 (Lotto)
Ronde van Vlaanderen : 1
Clasica San Sebastian : 2
Paris-Tours : 2
2001 (Lotto)
25.5.2002 (Lotto)
POWRÓT |