|
ZAPOWIEDŹ:
UWAGA KOPPENBERG!
Ronde van Vlaanderen (Wyścig Dookoła Flandrii), będący wizytówką kolarstwa w północnej części Belgii odbędzie się w tym roku już po raz 86. i co jest regułą
od 1989 roku stanowił będzie drugą "eliminację" cyklu imprez o Puchar Świata. Historia RvV sięga roku 1913, po czym przerwana została jedynie na cztery lata
I Wojny Światowej (1915-18), by od roku 1919 biec już nieprzerwanie - nie zważając nawet na drugi z wojennych kataklizmów! Jak dotąd czterem asom udała
się sztuka 3-krotnego zwycięstwa. Byli to Belgowie: Achiel Buysse (1940-41, 43); Eric Leman (1970, 72-73) i Johan Museeuw (1993,
95, 98) oraz Włoch Fiorenzo Magni (1949-51). Co ciekawe największe sławy belgijskiego kolarstwa tj. Eddy Merckx, Rik Van Looy czy Rik
Van Steenbergen wygrywali tu dwukrotnie, zaś Roger De Vlaeminck "tylko" raz. Museeuw nadal ma szansę poprawy swego imponującego dorobku -
siedem miejsc na podium, bowiem był również dwukrotnie drugi (1991 i 94) oraz trzeci (w 1996 i 99). Swą aktualną formę "Lis Flandrii" potwierdził w ubiegłym
tygodniu trzecim miejscem w GP E-3 Harelbeke (kat. 1).
W tym roku na trasie 263 kilometrów z Brugii do Ninove-Meerbeke zabawa z hopkami zacznie się dopiero na 151 kilometrze (Molenberg) a zakończy tradycyjnie na dwójce Kapelmuur na 249 km (max. 20%) i Bosberg na 252 km (max. 11 %) - należących do najtrudniejszych na trasie wyścigu.
Po piętnastu latach przerwy pośród tradycyjnych 16 pagórków jako siódmy z kolei organizatorzy wyznaczyli owiany złą sławą Koppenberg. Podjazd o przewyższeniu
64 metrów na dystansie tylko 550 metrów (stąd średnie nachylenie 11,6%, a max. 22%!) na którego szczyt wiedzie wąska brukowana (na odcinku 430 metrów) dróżka
był już na trasie wyścigu w latach 1976-87. Zwłaszcza przy złej pogodzie dochodziło nań do scen wręcz dantejskich. Na porządku dziennym były tam "korki"
w grupie, zaś cały chaos pogłębiały jeszcze samochody z obsługi wyścigu. Właśnie po wypadku z udziałem jednego z nich i Duńczyka Jespera Skibby -
Koppenberg na dłuższy czas zdjęto z trasy. Obecnie jednak aby uniknąć dawnych problemów dla samochodów przyszykowano objazd, drogę poszerzono zaś sam bruk
postanowiono odnowić i wygładzić zarazem. Białej koszulki z pionowym tęczowym pasem lidera PŚ będzie bronił włoski super-sprinter Mario Cipollini (Acqua e Sapone). Wydaje się jednak, iż "Super-Mario" nie powinien odegrać większej roli w niedzielnym ściganiu. Wygrał on co prawda we Flandrii dwukrotnie (w latach 1992-93) ... lecz na trasie semi-klasyku Gandawa-Wevelgem gdzie hopek jest tylko sześć, dystans krótszy o ponad 50 kilometrów, zaś z ostatniej "hopki" do mety około 40 kilometrów co sprzyja zjechaniu się grupy. Obok wspomnianego Museeuwa (Domo) do głównych faworytów należy Belg Peter Van Petegem (zwycięzca z roku 1999
i tegorocznego Omloop Het Volk - kat. 1) na czele bardzo silnej tej wiosny ekipy Lotto. Groźni będą z pewnością kolarze Mapei tzn. Włosi Paolo Bettini
i Stefano Zanini (drugi w 1998 roku) oraz Belg Fabien De Waele, który w ubiegłą niedzielę wygrał Brabantse Pijl - kat. 2. Mocny w tym roku jest również inny Belg Jo Planckaert (Cofidis) - trzeci w Dwars door Vlaanderen kat. 2 i drugi w GP E-3 Harelbeke. Czarnym koniem może się zaś okazać młody Australijczyk, zwycięzca "Dwars door" Baden Cooke z La Francaise des Jeux. Niestety wśród uczestników 86. Ronde zabraknie drugiego przed dwoma laty Dario Pieri - pomimo, że Włoch w ubiegłą sobotę wygrał GP E-3 jego drużyny Alessio brak na liście zaproszonych z dzikimi kartami! RELACJA: WŁOSKA FLANDRIA
Włoch Andrea Tafi z faworyzowanej ekipy Mapei wygrał 86. edycję wyścigu Dookoła Flandrii (Ronde van Vlaanderen) odnosząc tym samym swoje piąte w karierze (po Giro di Lombardia 1996, Rochester Classic 1997, Paryż-Roubaix 1999 i Paryż-Tours 2000) zwycięstwo w imprezie zaliczanej do
Pucharu Świata. Zanim do walki włączyli się faworyci wyścigu, jego bohaterami była czwórka "outsiderów": Belgowie Jan Kuyckx (Vlaanderen) i Erwin Thijs (Palmans), Niemiec Ronny Scholz (Gerolsteiner) oraz Hiszpan Alexis Rodriguez (Kelme). Pożegnali oni peleton na 37 kilometrze i około półmetka zyskali nad nim już blisko 20 minut!
Ich przewaga zaczęła jednak szybko topnieć gdy około 150 kilometra pojawiła się pierwsza z szesnastu "hopek" RvV. Wkrótce na czwartej z nich (Knokteberg - 76 km do mety) Thijs odjechał pozostałym, by własnym tempem kontynuować śmiałą akcję.
Grupa asów w tym składzie dogoniła samotnego Thijsa na 20 km przed metą, zaś po ataku Museeuw'a pod Kapelmuur (249 km) na czele pozostało już tylko pięciu
najmocniejszych tj. Hincapie, Museeuw, Nardello, Tafi i Van Petegem. W powstałym układzie przewagę liczebną mieli Włosi z Mapei, co wykorzystał typowym dla siebie atakiem na 4 km przed metą aktywniejszy tego dnia Tafi. Belgijskim faworytom pozostała już tylko walka o drugą lokatę z której zwycięsko wyszedł Museeuw. Natomiast za plecami czołowej ósemki, peleton
doszedł pozostałe grupki i nadspodziewanie mocny w niedzielę Mario Cipollini (Acqua e Sapone) dzięki udanemu finiszowi po dziewiąte miejsce obronił
koszulkę lidera Pucharu Świata. |