|
Jeden z elementów roweru szosowego, który na pozór uległ minimalnym modyfikacjom na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat to korby. Faktem jest, że najważniejsze zmiany, które mamy okazję obserwować, to zmiany o charakterze technologicznym. Dominujące jeszcze w latach siedemdziesiątych w konstrukcji korb stopy żelaza, w latach osiemdziesiątych zaczęły być wypierane przez stopy aluminium, a w ostatnim czasie coraz częściej widzimy korby wykonane z włókien
węglowych. W przypadku korb wykonanych ze stopów aluminium daje się zauważyć dwie różne technologie: kucie na zimno i kucie na gorąco. Z punktu widzenia użytkownika różnicy nie ma żadnej i wszelkie doniesienia na temat rzekomej przewagi jednej technologii nad drugą należy uznać za chwyt marketingowy.
Dwaj najwięksi producenci korb w rowerach szosowych to oczywiście Shimano i Campagnolo. Oprócz tych dwóch potęg istnieje również co najmniej kilku świetnych producentów indywidualnych. Nie są oni jednak w ogóle widoczni w zawodowym peletonie, gdyż grupa profesjonalna ma obowiązek korzystania z wszystkich komponentów producenta z którym podpisano umowę i wszelkie indywidualne
preferencje sa tępione bardzo wysokimi grzywnami.
Jedyna rewolucyjna jak się zdawało zmiana w konstrukcji korb, to system Biopace stosowany przez Shimano w niektórych grupach jeszcze do początku lat 90-tych. System ten polegał na zastosowaniu zębatek o zmieniającej się wzdłuż obwodu średnicy. Zmiana ta zachodziła w odpowiednim stopniu w stosunku do położenia
korb i w ten sposób miało się do czynienia niejako z "przerzucaniem bez
przerzutki". System Biopace rychło zarzucono, gdyż okazało się, że utrwala on nawyk kręcenia ze zmieniającą się, i co gorsza, niewielką kadencją. Z problemem kadencji związany jest również problem długości korb, będący w ostatnim dzisięcioleciu tematem wielu dyskusji wśród ekspertów. Przez całe dzisiątki lat typowe korby szosowe miały długość 170 mm, a korby torowe były odpowiednio krótsze. Dopiero na początku lat 90-tych daje się zauważyć tendencja do powszechnego stosowania korb dłuższych: 172.5, lub nawet 175 mm. Powodem tej tendencji było "odkrycie", że korby dłuższe dają swego rodzaju przewagę (większy
moment napędowy będący iloczynem przyłożonej siły i długości korby) przy wjeżdżaniu pod górę. Jest to oczywistą prawdą, jednak nie należy tracić z pola widzenia zjawisk zachodzących przy jeździe po płaskiej szosie, gdzie dłuższe korby zmuszają do kręcenie z mniejszymi kadencjami. Dlaczego tak się dzieje?
Zauważmy, że ruch obrotowy korbami można z drugiej strony postrzegać jak ruch postępowy pedałów po linii krzywej będącej okręgiem o promieniu równym w przybliżeniu długości korby. Przy określonej długości korby pedał porusza się po tej krzywej ze ściśle
określoną prędkością liniową, nie większą jednak niż jakaś typowa dla danego kolarza wartość. Zwiększenie długości korby musi spowodować dla zachowania stałej wartości maksymalnej prędkości liniowej, zmniejszenie prędkości obrotowej, czyli kadencji. To zaś według ostatnich analiz wydaje się być najgorszą rzeczą, którą może robić kolarz myślący poważnie o swojej karierze. Potwierdzeniem tej hipotezy jest Lance Armstrong kręcący z kadencją większą o blisko 20% od typowych kadencji praktykowanych w kolarstwie zawodowym. W jednej z opinii na ten temat pochodzącej z prasy anglojęzycznej spotkałem się nawet ze zdaniem, że
nieznany jest przypadek aby zbyt krótkie korby komukolwiek zaszkodziły,
natomiast świat jest pełen kolarzy, którzy skończyli swoją karierę na skutek stosowania korb zbyt długich!
Typowe współczesne korby szosowe posiadają dwie tarcze osadzone za pomocą pięciu wkrętów na średnicy równej 130 mm. Od tego standardu wyłamuje się Campagnolo praktykujące średnicę osadzenia tarczy równą 135 mm. Korby trzyrzędowe stosowane są w kolarstwie zawodowym sporadycznie, jedynie przez niektórych kolarzy i to wyłącznie na ekstremalnie stromych etapach o nachyleniu przekraczającym 20%. W
przypadku takich korb średnica osadzenia trzeciej, najmniejszej tarczy wynosi w obydwu standardach szosowych 74 mm. W przeszłości praktykowane były również inne średnice osadzenia tarczy. Większość z tych przypadków opisuje
Sheldon Brown, a ja idąc jego śladem zaprezentuję tylko te najważniejsze.
"BCD" jest średnicą okręgu na którym znajdują się śruby mocujące tarczę (średnicą osadzenia tarczy). "C-C" jest najbliższą odległością pomiędzy osiami dwóch sąsiednich śrub mocujących tarczę. Jest ona dużo łatwiejsza do zmierzenia aniżeli średnica osadzenia tarczy.
Teoretycznie korby jednego producenta można zawsze zastąpić korbami innego producenta. W praktyce jednak korby różnych producentów, a nawet tego samego producenta, ale pochodzące z różnych grup, posiadają różną "głębokość". Z tego powodu zazwyczaj zmiana korb związana jest z koniecznością jednoczesnej zmiany wkładu suportowego z powodu nieodpowiedniej długości osi suportowej. Poza tym należy pamiętać, że Shimano począwszy od roku 1997 w niektórych swoich grupach zmienił metodę osadzania korb na osi suportowej z kwadratu na wielowpust. Jednocześnie rozmiar
kwadratu pomiędzy Shimano a Campagnolo jest minimalnie różny.
Typowa u każdego producenta prawa korba jest korbą pięcioramienną; pomiędzy dwoma sąsiednimi ramionami znajduje się właściwa korba. Wygląda to tak jak poniższym zdjęciu, gdzie mamy okazję obejrzeć korby Shimano grupy Dura Ace.
![]() Zupełnie nietypowa i niepowtarzalna jest konstrukcja korb Campagnolo w najwyższej grupie, tj. Record. Prawa korba jest bowiem korbą czteroramienną; korba właściwa jest przedłużeniem jednego z czterech ramion. Powoduje to wrażenie wyjątkowej lekkości i elegancji. Potwierdzeniem niech będzie poniższe zdjęcie korb Campagnolo Record.
![]() Aby udokumentować wcześniejsze słowa, że dobre, mocne i ładne jednocześnie korby produkuje się nie tylko we Włoszech i w Japonii prezentuję poniżej zdjęcie korb szosowych Mygal firmy
Stronglight z kolekcji na rok 2002, posiadające rekordowo niski ciężar wynoszący 590 g.
![]() Campagnolo od lat produkuje korby z mocowaniem na popularny kwadrat. Należy jednak przypomnieć, że mocowanie to występuje w dwóch rodzajach różniących się wymiarami:
- ISO (wspierany przez m.in. Campagnolo), - JIS (wspierany glownie przez Shimano). Różnica w wymiarach polega na odmiennej długości boku przekroju poprzecznego mocowania korby (przekrój jest właśnie kwadratem - stąd nazwa) mierzonego zarówno na osi jak i odpowiedniego przekroju otworu w korbach. Nie jest ona wielka: system JIS jest ok. 1,3 mm szerszy od systemu ISO (na podstawie danych producenta osi KINEX). W związku z powyższym należy się spodziewać różnicy głębokości osiadania korb Campagnolo wykonanych w systemie ISO na osiach w systemach ISO i JIS - po prostu korby te będą płycej osiadały na osiach JIS. Jednakże mając na względzie tolerancje z jakimi wykonywane są same osie oraz fakt, że sama różnica w wymiarach mocowania obydwu standardów nie jest duza, można próbowac mocowania korb Capmagnolo na osiach JIS - zdecydowanie bardziej rozpowszechnionych w handlu od osi ISO choćby ze względu masowego ich wykorzystywania w rowerach miejskich, MTB, itp. Oto przykład praktycznej próby mocowania korb Capmagnolo na popularnym i niedrogim pakiecie f-my KINEX w postaci pomiarów odległości pomiędzy płaszczyzną końca kwadratu w korbach a płaszczyzną końca osi po dociągnięciu śrub i wykreceniu ich: - korba lewa: 5 mm - korba prawa: 4,6 mm i porównanie do analogicznych głębokości osiadania tych samych korb na oryginalnym pakiecie Campagnolo (ISO): - korba lewa: 4,3 mm - korba prawa: 3,3 mm Na podstawie wymiarów widać, że róznice faktycznie nie są duże i korby można byłoby eksploatować mocując je na osi KINEX (JIS). Należy jednak dodać iż ze względu na pewne tolerancje wykonania mocowania zarówno na osi jak i w korbach, poszczególne egzemplarze korb jak i osi pochodzacych od róznych producentów mogą dawać odmienne wyniki. Stąd sugestia by decyzję zakupu osi wykonanej w odmiennym standardzie, w miarę możliwości poprzedzić próbą (z wykorzystaniem podanych wczesniej pomiarów) lub choćby oceną "na oko", czy aby korby nie bedą przypadkiem osiadać zbyt płytko, bo to może przyczynić się do trwałego ich uszkodzenia w miejscu mocowania na osi. Koronki w korbach 2-rzędowych Campagnolo oraz szerokość łańcucha. W chwili pisania tego dodatku, Campagnolo oferuje korby w standardzie dziewięcio i dziesięciobiegowym (9-sp i 10-sp).
Zdania na temat niezawodności korb są podzielone. Z jednej strony mam do czynienia z ludźmi, którzy używają z powodzeniem jednej pary korb przez całe życie. Z drugiej zaś różne miejsca w internecie straszą nas zdjęciami straszliwie połamanych korb dobrych producentów. Jednym z bardziej znanych kolekcjonerów połamanych korb jest
Rick Hjertberg.
Ric Hjertberg był 24 lata temu założycielem firmy Wheelsmith w Palo Alto, CA. W tym czasie opublikował on ponad 40 artykułów w specjalistycznej prasie, a wśród producentów uchodził za najpopularniejszego konsultanta. Firma Wheelsmith zbudowała między innymi koła dla reprezentacji olimpijskiej USA. Dzięki uprzejmości Rick'a zamieszczam jedno ze zdjęć z jego kolekcji, wraz z jego osobistym komentarzem.
![]() "Korby prowadzą ryzykowny żywot. W wielu przypadkach pęknięcia korby są następstwem wypadków; gwałtownego uderzenia pedałem w przeszkodę, osłabienia wskutek głębokiego zadrapania, lub wskutek wyżłobienia głębokiego śladu przez paski pedałów z noskami. Każdy taki przypadek może być bardzo groźny w następstwach, szczęśliwie jednak nie zdarza się zbyt często. Tym niemniej używanie korb tak długo aż coś w nich pęknie, nie jest rozsądne. Nie bez powodu uważa się, że roztropni kolarze wymieniają profilaktycznie pewne części roweru, szczególnie kierownice, chociaż nic nie wskazuje na ich uszkodzenie. Różne przypadki pęknięć korb Campagnolo są szeroko opisywane przez użytkowników. Spowodowane jest
to jednak nie ich kiepskim wykonaniem, lecz użytkowaniem jednej pary korb przez lata i dziesiątki tysięcy mil. Charakterystyczne, że ofiary takich przypadków nigdy nie mają pretensji do Campagnolo. Im więcej
połamiesz korb tego producenta, tym bardziej będziesz je polecał innym", dodaje na końcu Ric.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||