POLSKI
DOROBEK DWÓCH DEKAD:
LANG - PREKURSOREM,
PIASECKI -
CZASOWCEM, JASKUŁA
- ETAPOWCEM,
SPRUCH -
KLASYKIEM, WADECKI
- NADZIEJĄ
20 LAT MINĘŁO
Tej zimy upłynie
dwadzieścia lat odkąd wicemistrz olimpijski z Moskwy Czesław Lang
jako pierwszy kolarz znad Wisły podpisał kontrakt z zawodową grupą, a
było nią włoskie Gis-Olmo. Zanim jednak do tego doszło w peletonie zawodowym
pojawiały się swojsko brzmiące nazwiska (głównie Francuzów) należące do synów i
wnuków polskich emigrantów. Najsłynniejszy z nich Jean Stablinski
(z domu Stablewski) został mistrzem świata w 1962 roku, wygrał Vuelta
a Espana w 1958, klasyki: Paryż-Bruksela, Henninger Turm i Amstel Gold Race
oraz w sumie 10 etapów w Wielkich Tourach (5 w Tour de France, 2 w Giro
d'Italia i 3 w VaE). Był też aż 4-krotnie mistrzem Francji, co do dziś pozostaje
rekordem nad Sekwaną! Inny "Janek" - Jean Graczyk był
dwukrotnie najlepszym sprinterem Touru i zwyciężył na 5 etapach tak TdF jak i
VaE. Wygrał też najdłuższą w historii edycję Paryż-Nicea ... z metą w Rzymie!
Roger Walkowiak sprawił jedną z największych niespodzianek w
historii "Wielkiej Pętli" zwyciężając w 1956 roku! Ponadto wygrał jeszcze 2
etapy VaE. Natomiast Edouard Klabinski został triumfatorem
pierwszej edycji prestiżowej, alpejskiej etapówki Criterium du Dauphine Libere.
Lang w debiucie bardzo udanie zaprezentował się w Giro, a
wiosną następnego roku w błyskotliwym stylu wygrał prolog Tirreno-Adriatico.
Stał się cenionym pomocnikiem włoskich gwiazd i uznanym czasowcem, lecz nie
przebił się na tyle by jeździć na własny rachunek. Wraz z przejściem z Carrery
do Del Tongo po sezonie 1985 dołączył do niego nowo kreowany mistrz świata
amatorów i zwycięzca Wyścigu Pokoju Lech Piasecki. Jednak i on
nie w pełni wykorzystał swych możliwości, aczkolwiek w jeździe indywidualnej
na czas niewielu miał sobie równych. Świadczą o tym cztery wygrane czasówki w
GdI oraz tytuł torowego mistrza świata w wyścigu na dochodzenie z 1988 roku. W
tym samym sezonie duet Lang-Piasecki wygrał też prestiżową próbę czasową Trofeo
Baracchi. Żałować należy, że wtedy jeszcze nie było MŚ na czas, bowiem "Piaska"
stać byłoby niewątpliwie na medale, zaś "Cesare" na tzw. punktowane miejsca.
Próba stworzenia grupy zawodowej nad Wisłą w owym czasie nie
powiodła się - kielecki Exbud przetrwał tylko jeden sezon (1989). Jednak
wraz ze zmianą politycznego ustroju pojawiła się szansa na szerszy dostęp
polskich kolarzy do zawodowego peletonu. W sezonie 1990 zadebiutowała grupa
czołowych dotąd amatorów z Joachimem Halupczokiem (mistrzem
świata z 1989 roku) i Zenonem Jaskułą na czele. Temu
pierwszemu wróżono wspaniałą przyszłość i debiut w Giro (piąte miejsce do 16.
etapu) zdawał się potwierdzać owe przewidywania. Jednak kontuzja kolana
przerwała ten start, zaś wykryta pod koniec roku wada serca zakończyła wpierw
karierę, a następnie w lutym 1994 roku życie "Achima". Jaskuła z miejsca stał
się cenionym etapowcem, lecz z drugiego szeregu asów tej specjalności wyskoczył
tylko raz w 1993 roku, za to ze wspaniałym skutkiem, stając na podium TdF i
wygrywając królewski etap w Pirenejach. Rok wcześniej do grona zawodowców
dołączył Zbigniew Spruch. Początkowo uważany za niezłego
sprintera, latami zbierał doświadczenia czekając na swą szansę w wyścigach
klasycznych, do których predyspozycje ujawnił już w 1994 roku. W latach
1999-2000 zdołał je wreszcie wykorzystać punktując w kilkunastu klasykach o
Puchar Świata, lecz przede wszystkim zdobywając srebrny medal Mistrzostw Świata
w Plouay.
Swych możliwości nie spożytkował jeszcze, największy po
Halupczoku etapowy talent czyli Dariusz Baranowski - 12
miejsce w TdF-1998 stało się jak dotąd kresem jego możliwości. Swoje pięć minut
w 100% wykorzystał Grzegorz Gwiazdowski wygrywając pucharowe
Mistrzostwa Zurychu w 1999 roku. Tomasz Brożyna po udanym
starcie w TdF-2001 został pierwszym Polakiem, który ukończył wszystkie trzy
wieloetapówki, dwa miesiące później swoje wielkie toury skompletował
Baranowski. Po wielce dla siebie udanym sezonie 2000 do silnej grupy zachodniej
przeszedł Piotr Wadecki, kolarz z którym możemy chyba wiązać
największe nadzieje w najbliższych latach. Ile jest wart pokazał choćby na
ostatnich MŚ, gdzie w przeciwieństwie do imprez PŚ mógł jechać na własne konto.
Doczekaliśmy się też debiutu polskiej grupy w imprezie pucharowej - CCC
wystartowało w Zurychu i dzięki postawie Piotra Przydziała (22
miejsce; wygrana klasyfikacja górska) debiut wypadł udanie. Na marginesie
ciekawostkę stanowi fakt, iż już 14 lat wcześniej polska drużyna startowała w
Wielkim Tourze, lecz nieprzygotowany występ kadry "B" w Vuelcie zakończył się
klęską.
Od roku 1996 mamy już jeden peleton światowy w kategorii
elita (bez podziału rodem z minionej epoki na zawodowców i amatorów). Polskie
kolarstwo szosowe potrafiło się jednak odnaleźć w nowej sytuacji, a właściwy
kierunek rozwoju pomogły wytyczyć dwie "jaskółki" w postaci Tour de Pologne
- organizowanego przez Czesława Langa i ekipy Mróz z Borka
Wielkopolskiego - skutecznie dowodzonej przez dyrektora sportowego Piotra
Kosmalę. Przed sezonem 2000 pojawiły się kolejne grupy, w tym godny rywal
"Mrozowców" CCC-Mat z Jelcza. W sumie mamy ich już osiem, co sprawiło że
w szybkim czasie dorobiliśmy się blisko dziewięćdziesięciu zawodowców! Pomimo
tego jednak do "10" najmocniejszych federacji, jak i poszerzonej
(30-zespołowej) ekstraklasy grup zawodowych wciąż nam daleko.
Może kolejne lata przyniosą upragnione awanse? Ile z ujętych
w poniższej tabeli rekordów ostanie się przez kolejne dwie dekady? Czas pokaże
..., a na razie w światowej czołówce reprezentować nas będzie ledwie kilku
kolarzy. Doświadczeni: Baranowski i Brożyna [iBanesto.com], Spruch [Lampre],
Wadecki [Domo] oraz młodzi Sylwester Szmyd [Tacconi Sport],
Marek Rutkiewicz [Cofidis] i być może Seweryn Kohut
[De Nardi]. Niepewna jest przyszłość Gwiazdowskiego, który rozstaje
się z La Francaise des Jeux. Natomiast pozostali, w tym kolarze tej miary co
Zbigniew Piątek i Piotr Chmielewski [Mróz];
Przydział i Radosław Romanik
[CCC] oraz Arkadiusz Wojtas [Nurnberger] nadal tylko
"od święta" będą mogli skonfrontować swe siły w walce ze światową czołówką.