|
Pręgierz ;-) Tylko ten nie robi żadnych błędów, kto nic nie robi - wszystkim znane jest zapewne to wielce życiowe przysłowie. W odniesieniu do rowerów można byłoby je sformułować tak, że tylko ten producent robi naprawdę w 100% niezawodne komponenty rowerowe, który nic nie robi... Krótko mówiąc wszystko daje się w jakimś momencie wygiąć, złamać, zepsuć. Jest to tylko i wyłącznie kwestią tysięcy przejechanych kilometrów, oraz zgubnego oddziaływania wody, soli i piasku.
Pewne elementy w rowerze odpowiedzialne za utrzymanie kolarza na właściwej pozycji wymagają szczególnej troski, jako że ich uszkodzenie podczas jazdy z
reguły kończy się mniej lub bardziej groźną w skutkach wywrotką. Korby, kierownica wykonane ze stopów aluminium nie są wieczne choćby z uwagi
na specyfikę samego stopu - lekkiego, ale o wiele mniej odpornego na
zmeczęnie od stopów stalowych =>
patrz chociażby tutaj. Dlatego przy każdej wymianie łańcucha lub owijki na kierownicy, warto skontrolować te elementy pod względem stanu technicznego i jeśli pojawiają sie tam nawet drobne pękniecia to jest to sygnał by niezwłocznie element z takimi objawami wymienić na nowy. Piszący te słowa zlekcewazył te ostrzeżenia i nie wymienił pękającej
korby na czas, co skończyło się niegroźnym w skutkach ale jednak upadkiem podczas jazdy. Nie warto zwlekać z wymianą, która i tak jest nieuchronna, a która może uchronić nas i osób jadących za nami od kraksy i/lub wypadku.
|
|
Piasta tylna Shimano 105 - poszkodowany Arthur Peats
Wyszczerbione kulki łożyskowe, które mamy wątpliwą przyjemność obejrzeć po lewej stronie, to standardowe kulki 1/4" pochodzące z tylnej piasty Shimano 105. Posiadacz tego swoistego kuriozum nabył nowy rower Kelly 9500 złożony na kompletnej shimanowskiej grupie 105. Problemy z tylnym kołem zaczęły się już po pierwszym przejechanym 1000 kilometrów. Po 2800 km tylne koło kwalifikowało się do naprawy; w serwisie stwierdzono "wyszczerbianie się" kulek tylnej piasty. Uszkodzone kulki zostały wymienione na nowe i problem na razie przestał istnieć.
|
|
Wspornik kierownicy Cinelli - poszkodowany Dan Marshall
Tutaj naprawdę nie ma żartów :-( Pękniecie mostka w tym miejscu mogło zakończyć się dla Daniela fatalnie. Szczęśliwie minimalna rysa wcześniej zauważona przeobraziła się w częściowe "oddzielenie" kierownicy od reszty roweru w momencie... opierania go o ścianę na klatce schodowej, tuż przed treningiem.
|
|
Kierownica firmy BBB - poszkodowany Jacek Bobik
Nic dodać, nic ująć. Po kilku tysiącach przejechanych kilometrów, nagle, bez żadnych oznak ostrzegawczych, jedna połowa kierownicy oddzieliła się od drugiej. Mogło skończyć się tragicznie, ale tym razem udało się wyjść z opresji cało. "Tylko" 30 km do domu należało przepedałować trzymając kierownicę jedną ręką...
|
|
Piasta tylna Campagnolo Chorus - poszkodowany Paweł Sienkan
Piasta była kupiona jako używana, w.g. właściciela miała przejechane
kilka tysięcy. Od kiedy ją dostałem lekko brzęczała przy silnych uderzeniach
ale kilkukrotne oględziny z zewnątrz nie wykazały żadnych uszkodzeń.
Ze mną piasta przejechała około 2 tysięcy po mieście. Jazda po Warszawie
wbrew temu co może się wydawać nie jest dla sprzętu odpoczynkiem, regularnie
skaczę nad dziurami i na/z krawężników, zdarza się, że wjeżdżam w błoto
i do tego non-stop jadę tak - gaz na maksa, hamowanie, gaz na maksa, hamowanie,
etc. Korpus pękł w czasie ulicznego wyścigu kurierów rowerowych, trasa była
pełna dziur, bruku, i krawężników, niestety emocje nie pozwoliły mi na
zanotowanie momentu awarii, zorientowałem się dopiero na punkcie kontrolnym.
Najprawdopodobniej uszkodzenie powstało podczas jazdy po dużych kocich
łbach, z prędkością ok. 35 km/h. Do jasnych stron zdarzenia zaliczam fakt, ze
piasta wytrzymała do mety, jeszcze około 15 km, w tym jeden zjazd z
łagodnych schodków w parku, a potem, już spokojnie, dowiozła mnie dalsze
10 km do domu.
|
|
Koło Mavic Cosmic - poszkodowany
Krzysztof Gzyl
Chciałbym przedstawić wynik pojedynku kół Mavic Cosmic ze zjazdem z
Hrobaczej Łąki. Jak widać na załączonym obrazku, koła przegrały :(
|